Witajcie Panowie.
Tak mnie życie poukładało, że jak już sobie upatrzyłem "ofiarę", to potrafiłem ją poderwać, będąc po prostu sobą, raczej nie odnotowałem porażek.
Niemniej nurtuje mnie pewna kwestia: znam dziewczynę już od 11 lat, bardzo mi się podoba, HB7-8 jak nic, czasami się widywaliśmy, jednak dopiero od roku (gdyż nie było mnie w Polsce) nasza znajomość się zagęściła, razem wychodzimy, rozmawiamy. Nie pamiętam, żeby mi kiedykolwiek odmówiła, jeśli wcześniej nie miała innych planów. W zasadzie, jeśli powiem w skrócie, że każdą moją propozycję przyjmuje (podrzucić jej śniadanie/picie to pracy, zabrać gdzieś, odebrać, odprowadzić, coś ugotuję i zaproszę ją na "degustację", etc), to nie skłamię.
Problem polega na tym, że jest niezwykle asertywna w swoim podejściu (ogólnie do wszystkich, taki ma charakter) i to mnie zbija z tropu. I przez to nigdy nie mogłem zweryfikować, czy jest choćby jakkolwiek mną zainteresowana. Mam uczucie, że nie jestem "w jej lidze", ale z drugiej strony czegoś takiego też nigdy nie dała mi odczuć.
Na ostatnim wyjściu do pubu bawiliśmy się dobrze, miałem nieodpartą ochotę coś zadziałać, może nawet ją pocałować, co mi tam, pomyślałem, najwyżej dostanę w pysk
Niestety stchórzyłem i na myśleniu się skończyło. Przez chwilę myślałem nawet, żeby wprost zapytać, czy mogę ją pocałować, bo bardzo mi się podoba od dawna, ale wydało mi się to zbyt "miękkie" i sobie odpuściłem.
Dodam i się powtórzę, że to jedyna dziewczyna, z która mam taki problem, właśnie przez jej asertywność.
Jak myślicie, warto jednak zaryzykować i spróbować wejść z nią w bliższe relacje? Co byście zrobili na moim miejscu?
Chłopie spinasz się, żeby wyjść przy niej dobrze i nie popełnić błędu.
W sumie tak naprawdę, to ty nic nie zrobiłeś, żeby coś tu doradzać czy oceniać.
Zrób w końcu ten krok na przód, z nastawieniem: pocałuje ją (etc.) zobaczymy co z tego wyniknie, jak ta relacja się wtedy rozwinie.
A nie Ty szukasz potwierdzenia na forum, tego żeby wykonać krok dalej
PODEJMIJ W KOŃCU DZIAŁANIE!
----------------------------------------------------------
...każdy tworzy własną indywidualność...
Wiem, że masz rację (:
Pisze o tym tylko dlatego, że jestem w takiej sytuacji pierwszy raz w życiu i całkiem zgłupiałem, a odkąd tu trafiłem wiem, że mam kogo zapytać o radę.
Para-Noir
Króliczówka
po pierwsze to luz
Z takim podejsciem to możesz kosza dostać i jesli go dostaniesz to będzie to bardziej wina twojego stresu. Więc sie uspokój
wiem ze to łatwo powiedziec ale niestety nie ma innej opcji w takiej sytuacji 
Po drugie pytasz czy zaryzykowac?
JASNE ŻE ZARYZYKOWAĆ
Ryzykując podbijanie do tej laski raczej nic nie stracisz (no może poza znajomoscia...) a możess sporo zyskać.
Nie ryzykując nie zyskujesz nic z całą pewnością
No to Młody! Męska decyzja
powodzenia
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Staram się być wyluzowany, może trochę "naemocjonowany" jest mój post, ale w gruncie rzeczy się nie stresuję (;
Para-Noir
Króliczówka
Ogólnie problem jest taki, że Ty grasz bezpiecznie.
Takie ostrożne, bezpieczne podejście jest nie atrakcyjne, a przynajmniej mało skuteczne.
ZARYZYKUJ, kto nie ryzykuje ten nie wygrywa i nic nie zdobywa.
Rób to co czujesz i na co masz ochotę. Czujesz że chcesz ją dotknąć - dotykaj, czujesz że chcesz ją pocałować - pocałuj itpd.
----------------------------------------------------------
...każdy tworzy własną indywidualność...
Przed dotykiem się nie cofała, przynajmniej ostatnim razem.
I rzeczywiście gram bezpiecznie, nie lubię robić czegoś, jeśli nie mam pewności.
Para-Noir
Króliczówka
Konkretnie ziomek, a zamiast "czy mogę Cię pocałować" - np jak idziecie gdzieś razem, jest fajna luźna atmosfera - śmiejecie się, opowiadasz coś ciekawego - i nagle zatrzymujesz ją - przez chwilę patrzysz w oczy i możesz powiedzieć wtedy "chce Ci coś powiedzieć" albo po prostu "zamknij oczy" - no i kiss.
To są przykłady ale można też na różne sposoby
Swoją drogą nick kojarzę zdaje się w PSK [polska scena klikowa] czyżbyś to był Ty Lestat ;p ?
W ten weekend będziemy znów wychodzić do pubu, zadziałam. Co mi tam (;
Nie, nie mam nic wspólnego z PSK.
Para-Noir
Króliczówka
Dzięki Panowie, potrzebowałem właśnie trochę motywacji do działania w związku z nową sytuacją. Skoro widzę, że nie ma żadnych "ale", to przystępuję do działania.
Para-Noir
Króliczówka