Witam wszystkich. Mam taką sytuację z kobietą - otóż to wystrzeliło z nienacka. Było wszystko ładnie pięknie pewnej niedzieli Ona zaproponowała żeby razem pójść do kościoła i się wyspowiadać (wcześniej już wspominała o tym, jest to wierząca osoba ale nie do przesady). Ja na to że moge iść ale wyspowiadam się dopiero przed ślubem. i Zaczęła się kłótnia, obraza. Teraz ona mi pisze żeby dać sobie czas na przemyślenie. Ja ze to rozumiem. Ona że tak bedzie najlepiej. Ja się pytam dla kogo. Ona ze moze dla nas. To ja pisze ze nie dla nas. Potem sms ze przed rozstaniem chciała by ze mną porozmawiać za pare dni i że przeprasza. Czyli chce się rozstać tak pomyślałem. Ja pisze ze tak najpościej sie rozstać mimo tego ze chce być z nią, że porozmawiam z nią jak jeszcze będzie chciała że wierzyłem w to co mówiła że będziemy razem i że ma mnie nie przepraszać. Ona na to że nigdy nie będzie się miało gwarancji ze będziemy szczęśliwi bo pojawi się jakaś drobnostka i wszystko zniszczy, że ona też wierzyła że będziemy razem i że widocznie wybrałem nie odpowiednią osobe dla siebie. Ja na to że wybrałem osobę którą pokochałem.
Rano sms od niej ze wie ze sie obraza prze swoją dumę i wtedy podejmuje pochopnie decyzję. Ale teraz musi to przemyśleć.
Ja nic nie odpisałem teraz 2 dzień cisza.. Ile ciągnąć tą ciszę? Zaproponować sam spotkanie ? Coś czuje ze jak się nie odezwie to mi napisze ze to koniec.
Związek - prawie 2 letni, Wiek kobiety - 28lal.
Charakter - zawzięta, uparta, jak by nie znała litości.
Stary, czy ty jako kolejny uważasz ze to ta tylko dziewczyna jest na świecie, do kurwy nędzy codziennie się ktoś rozstaje i zachodzi ale gdzieś te panny po rozstaniach i wolne są nie róbmy paranoi.
Podstawa nie płaszcz się, bo to co do niej piszesz to porażka, potraktuj ja chłodnikiem. Nie waz się odzywać do niej, chciała czasu proszę bardzo i 6 miesięcy, nie bądź cipa bo tylko zrobi z ciebie frajera -on chciał wrócić ale ja nie chciałam i co będzie ci łatwiej. Zacznij ćwiczyć swoja osobowość bo tak to daleko nie zajedziesz.
Graffiti sztuka ulicy
Poprostu jej nie pisz nic. To najlepiej podziała.
Ja mam taką zasadę że ten kto zaczyna się kłócić i nie odzywać ten pierwszy musi wyciągnąć rękę na zgodę.
Ciągnij ten chłodnik do bólu, po 2 latach związku ona jest tak przyzyczajona i uzależniona od Ciebie że wkońcu pęknie i napisze.
I tu się na bank sprawdzi "miej wyjebane a będzie Ci dane"
Pozdrawiam,
Paweł !
Ja myślę, że nie ma innego wyjścia, musisz iść się wyspowiadać.
A poważnie to Koledzy wyżej dobrze radzą.
"Wiek kobiety - 28lal."
Ha, tu mnie zaskoczyłeś, bo całość brzmi jak gimnazjum.
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
Ciągnąć milczenie aż do bólu? A jak napisze po paru dniach że to koniec i do widzenia?
to co ?! To koniec i do widzenia , proste. Bądz facet . Zawsze dasz sie tak szantażować?
Uwierz mi ze rady ktore chłopaki wyżej Ci dali są naprawde zajebiste.
Do kurwy nędzy, nie mogę no nie mogę, co się stanie ... już ci mowie nic kurwa nic się nie stanie, końca świata nie będzie, życie się dalej toczyć będzie. Tak no jedyna dziewczyna w Europie lepiej pewnie w całej galaktyce, gościu weź się obudź, krotko za mordę się weź bo pizda jesteś a nie facet.
Nawet jeżeli już dojdzie do końca to skwituj to "Rozumiem" i już mimo ze serce i emocje będą ci podpowiadały co innego nie pokazuj ze świat ci się zawalił, wyjdź z twarzą a doceni i sama się odezwie.
Graffiti sztuka ulicy
Czy końca świata nie będzie zobaczymy jutro