Witam Panowie.
Krótko o mnie, aby jakikolwiek zarys mej osoby przedstawić. Stronę przeglądam prawie 2 lata z różną częstotliwością, nie udzielałem się, by nie zaniżać poziomu
heh. A tak na poważnie to, jeżeli ktoś jakiejś wiedzy szuka, to ją tutaj znajdzie i po ruszeniu czachą przyswoi. Problemów z kobietami nie mam, PUA nie jestem i nigdy mi na tym nie zależało.Wychodzę z założenia, że wartościowy mężczyzna kobietę sam przyciągnie.
Dobra rozpisałem się. Jestem w związku 5 miesięcy, raczej nietypowym bo z dziewczyną która znam 5 lat. Z tym, że te 5 lat było dosyć sinusoidalne. To ona latała za mną, to ja pieskowałem dłuższy czas, potrafiliśmy rok nie rozmawiać, by zaraz po odnowieniu kontaktu wylądować w moim samochodzie, zimą w środku lasu, dosyć intensywnie dbając o temperaturę naszych ciał ;)Znowu się rozpisuje. Do rzeczy: ja 21 lat, ona 19. Dzięki temu czego się dowiedziałem na tej stronie, dostałem to czego chciałem, tzn. związku.
Było nam dobrze ze sobą ale ostatnio pomimo braku większych utarczek zostałem poinformowany, że nie jest pewna tego co do mnie czuje tak jak to było wcześniej (padało "Kocham Cię" ale tylko w wyjątkowych sytuacjach) dodała, że może powinienem mieć na nią czasami wywalone i że powinienem trochę przystopować. Tego ost, nie rozumiem do końca bo widujemy się raptem 1-2 razy w tygodniu, pomimo, że mieszkamy po sąsiedzku. Zależy mi na niej, ale jestem realistą i nie chcę ciągnąć czegoś co nie ma sensu. Powiedziała mi, że to z nią jest coś nie tak a nie ze mną, ma nadzieję, że z czasem sobie to poukłada i będzie jak wcześniej. Daję jej więc ten czas, skoro mówiła mi takie rzeczy to nie będę jej mieszał, jeżeli jej zależy to niech się postara. Oczywiście czasami zamieszam jej w głowie
Niech ktoś z większym doświadczeniem wypowie się co sądzi o tej całej sytuacji. Udanego wieczoru Panowie.
Hmm... jak dla mnie to panna ma kogoś na oku i szuka pretekstu i tyle, a kto szuka ten znajdzie.
Dam Ci do myślenia
Nie było pytania ale myślę że jesteś "zapchaj dziurą" na lepsze czasy kiedy nadejdą nie jesteś potrzebny,dopóki nie wrócą,albo jeśli nie wrócą nie będziesz już w ogóle potrzebny.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Może już Ciebie nie kocha(nie wiem czy w ogóle kochała, bo tak jak napisałeś "padało "Kocham Cię" ale tylko w wyjątkowych sytuacjach"), ale jesteś dla niej ważny i nie chce zepsuć tych relacji pomiędzy Wami. Może nie chce Ciebie zranić i nie powie Ci wprost "koniec"? A może ma kogoś na oku. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć
Daj jej czas, urwij z nią na moment wszelki kontakt. Jeśli kocha, to się odezwie - wtedy odpowiednio to rozegraj i panna jest Twoja. Jeśli ma Cię w dupie, to się nie odezwie i skorzysta z okazji, żeby się uwolnić lub rzuci Ci st za jakiś czas, aby się przekonać, czy na pewno jesteś taki twardy - jeśli go oblejesz to będzie świadoma, że ma Cię w garści.
Widzisz.. Ja wychodzę z założenia, że jeśli dziewczyna wątpi w uczucia, to na dłuższą metę to nie ma sensu, bo wątpliwości pojawią się jeszcze nieraz, a z tego co mówisz, to tak właśnie jest. Możliwe, że ma kogoś na oku i wali takie teksty po to, żeby mieć cie jako opcje zapasową jak jej nie wyjdzie z tamtym.
Stary, zazdroszczę szczerej dziewczyny/byłej dziewczyny.
"dodała, że może powinienem mieć na nią czasami wywalone i że powinienem trochę przystopować."
Jeszcze takiej nie spotkałem, inne by mówiły że się nie starasz, zacząłbyś jeszcze bardziej latać i biegać a ona jeszcze bardziej Ciebie zlewać i dopiero byłby płacz. A tak - rób tak jak powiedziała, daj jej odetchnąć:)
"Powiedziała mi, że to z nią jest coś nie tak a nie ze mną"
standardowy tekst
dostałeś wyrok w zawieszeniu, poznawaj inne i tyle, pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć, czy w ogóle warto na nią czekać ? aż łaskawie sie dowie co ma w głowie ?
they hate us cause they ain't us
Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Jeżeli nie zmieni podejścia to powiemy sobie "Narka" i tyle. Jak można nie wiedzieć co się czuję? Albo zależy,albo nie. Kocha się, lub nie. Proste jak jebanie, moim zdaniem.
mimo, czytałeś przez 2 lata forum i z tego co widzę wiesz co jest nie tak, wiesz jak reagować, więc nie widzę problemu.
Mam podobną akcję z moją Kobietą.
Czepia się, szuka pretekstu.
I mam wywalone. Nie interesuje się tym, co ona robi.
Robie swoję. Nie kończę związku, bo wiem że ma przyszlosc.
Niestety kobiety w dzisiejszych czasach potrzebują faceta,
ale czasami potrzebują się dowartościować przez.... cokolwiek (kupowanie sobie butów, zmiane fryzury itp itd), a my musimy być ciągle sobą i iść do przodu.
O tym ta strona traktuje - jak być sobą i nie dać się złamać.
Każdemu czasami przytrafiają się wpadki, mnie też. To nie jest tak, że nawet samiec Aplha zawsze będzie twardy, każdy jest tylko człowiekiem. One też są ludźmi, jednak szukają tego ktory jest zaradny, trwa w swoich postanowieniach i Nas sprawdzają czy jesteśmy godni. Mam podobną akcję w tej chwili po 1,5 roku związku. Miałem też chwile zwątpienia, a on chwilowo to wykorzystała. Czy się poddałem? Nie.
Czy szukam kontaktu? Nie, po prostu informuje ją czasem że możemy się spotkać, poza tym robie swoje. Jak będzie chciała uczestniczyć w moim zyciu to będzie, a jak nie to nie. Nie zmuszam, nie chodzę, nie jojczę.
Jestem sobą, sobie daje możliwości. Każde.
Chce iść na miasto? Idę.
Chce posiedzieć w domu? Siedzę.
Chce żeby poszła się ze mną powspinać? Napiszę: bądź tu i tu o tej i o tej.
Przyjdzie spoko, nie przyjdzie - też spoko.
Nie będę żałował ani chwili ze swojego życia, nawet jeśli te chwile mam spędzić sam przez ten czas. Ona nie jest moim światem, moim światem są znajomi, to co robię ze sobą. Ja jestem swoim światem. Mam ludzi wokoło siebie.
Często zauważam też, że kobiety teraz mają dziwną skłonność do testowania Nas nonstop. Jesteśmy testowani czy jesteśmy godni tego żeby być sobą. Ja jestem. Ani na chwile się nie zatrzymałem w tym co robię.
To też polecam Wam.