Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ja on ona, czyli zgaś płomyk puki nie podpalił lasu

23 posts / 0 new
Ostatni
TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159
Ja on ona, czyli zgaś płomyk puki nie podpalił lasu

Od razu na wstępie napisze, że jest jest to mój pierwszy długi związek, na nim uczyłem się jak się zachowywać, i jak prowadzić to wszystko. Przez całe prawie 2 lata nie miałem problemu ale oczywiście nadszedł czas bym i tu zasięgnął języka, no to zaczynamy.

Jestem z panna od 2 lat, od pewnego czasu zaczęło dochodzić do spięć miedzy nami, a to dlatego, ze jakiś czas temu chłopak z jej klasy zaczął się zbytnio nią interesować, ja widząc to wszystko nie robiłem nic, no ok panna luz. Więc mijał czas, u nich czas spędzony w szkole i pisania na fb wiele godzin dziennie, zaczęło mi to przeszkadzać, wiedząc ogólny postęp zainteresowania miedzy nimi. Wybuchały kłótnie, no bo kurwa Panowie, jeśli o podrywie co nie co wiem i widziałem całą sytuacje to dla mnie był to podręcznikowy przykład jak mi chłopak panne zaczyna podbierać, ciagle sie spinałem o niego, był to czas gdy ja wiedziałem co się święci lecz nie miałem żadnego argumentu by to udowodnić.

I tak informacyjnie, ja mam 19 lat moja dziewczyna 17 i ten koleś tez 17
Wczoraj klasowe ognisko, ona razem z nim podpici poszli odprowadzic kolezanke, w drodze powrotnej chciala z nim porozmawiać, skończyło sie u niego na powiedzeniu, że się zakochał, i udanej próbie pocałownia jej, lecz z odsunięciem się panny po chwili.

Mówiła mi, że od jakiegoś czasu coś do niego poczuła ale nie wie co, na moje oko zauroczenie lub bardziej jakaś fascynacja nim. Myślała, że to minie lecz nie mijało wiec na moje pytanie czy chce byc ze man dalej odp, że tak. Powiedziałem, aby zerwała z nim i ograniczyła kontakt w szkole do minimum, za 3 tyg koniec roku, potem wakacje, fascynacja na moje oko minie, w koncu ona chce byc ze mna lecz widze ze jest jej ciezko.

Po tych wszystkich kłótniach i wgl o dziwo na wiadomosc o tym wszystkim zaregaowałem naprawde stoicko, wysłuchałem przytuliłem, bez krzyków i awantur, pogadałem z nia no i...

Dziś ide pogadac sobie z tym chłopakiem, i nei ukrywam, ze mam mega ochote dać mu w morde.

chłopaki liczę na wasze porady co dalej

Szelka
Portret użytkownika Szelka
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-22
Punkty pomocy: 108

Myślę, że w takiej sytuacji powinieneś być stanowczy i konsekwentny. Nie można być pobłażliwym bo to raczej bedzie działało na Twoją niekorzyść. Proponuję żebyś postawił jej sprawę jasno. Powiedz jej co o tym wszystkim sądzisz (kulturalnie i bez nerwów) i niech zdecyduje co chce ze sobą zrobić bo Ty nie masz ochoty bawić się w takie gierki. Odejdź i milcz przez pare dni (pewnie się odezwie pierwsza). Musi poczuć, że traci kogoś z kim przeżyła 2 lata.

A co do tej rozmowy z tym gościem myśle, że nie jest ona potrzebna. Nic nie zmieni, a jeśli zmieni to na krótko.

Byłaś wyjątkowa, jak wszystkie poprzednie.

Zef
Portret użytkownika Zef
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Bytom

Dołączył: 2009-02-14
Punkty pomocy: 675

http://www.podrywaj.org/w_ryja_c...

"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"

"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"

Al Bundy - król;)

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Roswell, w końcu avatar który nie wkurwia;)

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Lubię milczenie owiec:)

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

Pogadam z typem i daliście mi pomysł jak Smile wieczorem napisze tu jak sie odbyło wszystko.

Pamiętajcie, ze wroga nie rani nic bardziej niż usmiech na twarzy :>

Adiko
Portret użytkownika Adiko
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 156

Już do myślenia powinno Ci dać to, że Twoja dziewczyna jednak cmoknęła gościa i dopiero po chwili NIBY się odsunęła...
Może też jej lekko zwrócić uwagę i dac do myślenia jakby się poczuła gdybyś to Ty bujał się z obcą laską o buziakach nie wspominając Wink

Czekam z ciekawością na wieczorny raport z zakończenai tej akcji ! Smile

Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

Jak bylo:

Podszedłem, poprowadzilem go na bok na osobnosci, powqiedzalem ze jest dla mnei jest smieciem ,kazdy kto rozbija cudzy zwiazek jest dla mnie niczym, powiedzalem ze orzumei ze zle zrobil, ze wiem jak to jest ze stalo sie. to na tyle o nim gorzej jest z nia, ona cos do neigo czuje, powiedzielismy sobie ze zrobimy wsystko
aby bylo dobrze, ale ona ma watpilowsci, mowi ze czuje ze to silne, ze nei chce tego, posiedzialem z nia 2 godziny, chciala zostac sama a ja? kurwa panowie rozkleiłem sie totalnie, nie wiedzialem ze to moze tak boleć, wiem ze dam rade, ale nei teraz...

sitol
Portret użytkownika sitol
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-05-26
Punkty pomocy: 22

Co ?, nic tu sie kupy nie trzyma

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

dobra chuj Laughing out loud przeszło mi załamanie psychiczne, trwało ponad godzine, teraz potrzebny jest czas, ale biernie stał i patrzył nie bede oczywiscie, trzeba odsiwezyc pare kontaktow z kolezankami i pospotykac sie czesciej z przyjaciółką :> bo co lepiej nie zrobi w takiej sytuacji jak odrobinka zazdrosci?

Ale akcja, az przez chwile zapominam ze to mnie dotyczy Laughing out loud dobre rady mile widziane w koncu kazy z nas jest najlepszy!

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

Readaguje!! bo wyszło gówno a ja mialem załamke

Podszedłem pod szkołe, gdy wychodził wziąłem go na bok, powiedziałem ze jest smieciem m nienawidze ludzi ktorzy wpiepszaja sie w cudze zwiazki bo to najgorsze swinstwo ( chyba ze zwiazek sie sypie Laughing out loud ) powiedzial ze tak wyszło i ze nie chcial by tak sie stało ale ze wiem jak jest (?) i ze odpuści sobie itd. zoabczymy c ozrobi, to na tyle jesli chodzi o niego

Teraz Panna: jakies niby zauroczenie tu ten teges, ze cos poczuła i potrzebuje czasu, nie chce mnie tracic, zerwie z nim kontakt itd itp. ogolnie szmery bajery, była dziewica gdy ja poznałem, jestem jej pierwszym chłopakiem no to gdy sytuacja sie stała to nie dziwie sie ze ma metlik w głowie. Dam jej czas ja zajme sie soba niech sobie poukłada w głowie

Charmeur
Portret użytkownika Charmeur
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-08-03
Punkty pomocy: 52

Spójrz na to z boku, bo coś tu nie gra. Żeby za chwilę nie okazało się przypadkiem, że to wszystko to twoja wina. Co to w ogóle ma znaczyć, że "ona ma watpilowsci, mowi ze czuje ze to silne, ze nie chce tego". Jakie kurwa wątpliwości. Czy nie powinno być tak, że jedynymi jej wątpliwościami powinna być teraz myśl, że ona zjebała i to ona powinna starać się to naprawić. Pokazać Ci, że jej na Tobie zależy, żebyś przypadkiem nie czuł czegoś magicznego, czegoś silnego, co sam nie potrafisz określić,czegoś czego nie chcesz, ale co nagle ciągnie Cię w kierunku bardzo ładnej koleżanki.
Pamiętaj to Ty jesteś najważniejszy i w przeciwieństwie do niej musisz mieć poukładane w głowie.

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

Dokładnie zgadzam sie w setce z Tb Charmeur! Przyznała ze te wszystkie kłótnie to była jej wina przez to, ze ,,cos poczuła '' myslała ze przejdzie i bała sie powiedzieć. Dobrze, ze chociaż to rozumie. No coż, nie pozostaje mi nic innego jak zabijać czas w towarzystwie pięknej panny czekając az ona w koncu zrozumie czego chce Smile

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 453

Gościu ! To ona zajebała sprawe i ona bynajmniej powinna sie starać.
Decyzja należy tylko do Ciebie, co zrobisz z tym fantem. Przemyśl sobie wszystko na spokojnie, bez spiny..
Jeśli natomiast jesteś w stanie z nią być, musisz się pogodzić z tym co było - zaakceptować przeszłość,inaczej nie da rady ( wiesz co mam na myśli)
pozdro ! Smile

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

Dziś było cieżko, razem ze znajomym przechodziliśmy kolo jej szkoły o godzinie w której miała kończyć, przypadkiem. Spotkałem jej koleżankę, mówiła ze skończyła 2 godziny wcześniej, myślałem, że w domu jest, wracam, pisze jej ze za 15 minut bede i chce to dziś rozwiazac. Pisze mi ze nie jest w domu, dzwonie, mowi ze jest z nim, ja wybucham, za duzo złych słów powiedziałem, w domu dzwonie pytam sie gdzie jest, mowi ze kolo szkoly i nie wazne bo przyjade, a ona chce z nim pogadać, biore klucze zamykam drzwi zbiegam na tramwaj, jade, pojechalem tam gdzie wydawało mi sie ze bedą,po 15 minutach, widze ich, są ! ona jej kolega i on. Podchodze, znowu zbyt duzo słych słów, mowie jej ze z nami koniec i to co mi slina na jezyk przyniosla, mowi mi zebym pogadal z tym kolegą który z nimi był, mowil cos ale nie pamietam co, jakies fakty o ktorych dobrze wiedziałem, mega wystraszony był. Patrze na NIEGO czyli tego o którego chodzi, biore go, idziemy dalej, mowie mu ze chce pogadać z nim jak facet z facetem ( bardziej by wypadało by z chłopcem ale ok).

Rozmawiam z nim najzwyczajniej w swiecie, bez emocji, opowiedział mi jak jest ze tego nie chcial ale to silniejsze, mowie mu ze strzelił sobie w kolano robiąc to i ze chce aby bylo dobrze tez dla niego. Ustalilismy ze zerwie kontakt na tyle ile to mozliwe no bo przeciez szkoła. Gdy usiedlismy i rozmawiamy dalej podalismy sobie rece, nie mialem okazji sie mu przedstawic wiec to zrobilem, nawet w paru chwilach sie posmialismy z czegos o czym zazartowalem, wszystko było z dystansem, zapytalem sie czy on bez kitu z tym sobie poradzi i czy bd robil wszystko aby zapomniec i nie chodzi mi o to co odpowiesz chlopakowi dziewczyny tylko mi jako zwyklemu facetowi który chce pomoc. Odpowiedzial ze tak, na koniec powiedzialem ze bd sie odzywal co jakis czas i sprawdzał jak sie ma i czy sobie radzi.

Powrót do dziewczyny i tego kolegi, okazało sie ze to bardzo wporzadku typek, chcial pomoc, angazowal sie w wyjasnianie tej sprawy, powiedzialem ze chce teraz porozmawiac z dziewczyna bo musimy duzo wyjasnic, zgodzili sie bez wahania, podalismy sobie rece, odeszli we dwójke.

Gorzej był oz dziewcyzna, za duzo powiedzialem w nerwach, dotkneło ja to bardzo, okazało sie ze podjeła decyzje i chce dalej byc ze mna mimo wszystko i naprawic to co sie zepsuło, ale po tym wszystkim uslyszalem ze nie chce ze mna byc za to co powiedzialem. Panowie duzo mnie to kosztowało powiedzenia jej tak by zrozumiała i tak by wyszło na moje, nigdy w zyciu nie staralem sie tak wtrancac emocji do rozmowy by zrozumiala, do tego spoglądalem na wszystko prze zmowe ciala by wiedziec na czym stoje, ona zdradza duzo wiecej niz slowa, posadzilem ja na murku zeby byla na rowni ze mna, ona dalej ze nie wie po tymw szystkich czy chce byc dalej ze mna, była mega wkurwiona, mowa ciała zamknięta, jak nigdy w zyciu i nagle...

rozszezyła kolana zebym mogl sie zblizyc do niej bardziej, - tak kurwa! teraz z górki, wlasnie jej cialo mi powiedzialo to co chcialem uslyszeć, i oczywiscie po tym poszlo tak jak sie spodziewalem, wszystko tak jak chciałem.

Całowała sie z innym, wybaczam- jestem jej 1 chlopakiem mogla sie zagubić, do tego zwiazek nie byl taki jak powinien zaniedbałem go.

Poczuła cos do niego - rozumiem, teraz zapomni o tym cokolwiek poczuła, ona podjela decyzje a ja jej w tym pomoge. Sama wybrała.

Ten chłopak- oby sam sobie poradzil z tym ze sie zakochał, bede na bieząco jak sobie radzi.

I tak moj 2 letni prawie zwiazek przeszedl najciezsza próbe, wyszlismy z tego mocniejsi a zapowiadało sie ze wyjdziemy osobno. Czas pokaze czy wszystko ulozy sie po mojej mysli i bedzie lepiej niz przedtem.

Było ciezko, za duzo emocji, nie moglem myslec racjonalnie, lecz mimo to wygrał spokój i opanowanie gdy rozmawialem z tym chłopakiem i potem ze swoja dziewczyną.

Nie opisalem tu wszystkiego, niedługo napisze bloga o tym wszystkim, aby ktos kto kiedys znajdzie sie w takiej sytuacji wiedzial co ma robic.

Czeka mnie praca nad zwiazkiem, ale to wysilek którego chce, mam satysfakcje z tego ze wszystko wyszlo tak jak tego chciałem.

Zdobylem doswiadczenie, musze pozmieniac w zwiazku duzo rzeczy, nie zaraz.. ja musze pzomieniac tylko i wyłacznie to co sam robie, hamowac sie kiedy trzeba, miec poukladane do konca w glowie

bo to ja jestem najwazniejszym elementem zwiazku, zdrada, ktos na boku to tyle efekt uboczny tego ze cos sie psuje, nigdy nie jest temu winiem ten który jest w to zamieszany.

Pewnei ktos napisze, ze teraz bd takich sytuacji wiecej lub rozwinie sie to cos co miedzy nimi sie tli, badz zle zrobilem ze na koncu to ja ja przkonywałem do zwiazku. Może i tak, lecz robilem to co uwazalem za stosowne i odpowiednie.

Dzieki wam za pomoc Wink moge powiedziec

wracam z tarczą.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

moze mi to ktos, k..., przetlumaczyc?

bo jesli to jest to, co mysle, to..... masakra jakaś!!!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

TrudnyDzieciak
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2010-11-23
Punkty pomocy: 159

Nie obwiniam siebie, ale wychodze z zalozenia, że skoro taka sytuacja miała miejsce to wina lezy po srodku, sam wiem jak wygladal moj zwiazek od jakiegos czasu i wyglądało to tak ze ,, jestesmy bo jestesmy i tyle'', wiem ze to wszystko jej wina bo to ona zaczeła krecic na boku dobrze wiedzac co robi. Czas pokaze czy znowu jej zaufam.

Tak masz racje ,przyda sie tu pomoc doswiadczonych chłopakow którzy co nie co wiedzą o związkach. tak jak napisales, temat jest bardzo ciezki.

Blog bedzie jakos tak na wakacje, chce poczekac az wszystko ostygnie i juz na pewno ( mam nadzieje) bedzie wszystko wyjasnione.