Cześć.
Dawno mnie nie było, trochę wyszedłem z wprawy, ale ostatnio spotkałem się z koleżanką z byłej szkoły (w tym roku skonczylem liceum).
Na spotkaniu poruszyła temat jednego ziomka, z którym podobno codziennie się teraz widuje, bardzo ją intryguje itp. itd. Oczywiście uciąłem szybko temat, coś tam nawet powiedziałem, że rzeczywiście musi być "spoko". Ciekawi mnie czy to był jakis st, czy coś jednak jest na rzeczy. Na pewno mieliscie podobne przypadki - podzielcie się proszę swoimi doswiadczeniami oraz odpowiedziami jak reagowac na tego typu "zaczepki".
Jeśli chodzi o samo spotkanie, to standardowo - KC w srodku randki, potem na koniec, fajna rozmowa i tak dalej. Także raczej nie mam sobie nic do zarzucenia. Wyszedlem z wprawy, ale nie do konca, jak się okazuje.
Teraz jeszcze się do niej nie odezwałem, choć właśnie minęły ustawowe 48h - miałem inne sprawy na głowie - w końcu grubo zakraplana impreza z kumplami jest dość ważna.
ŁoMajGad... co Cię obchodzi co ona tam mówi o jakimś kolesiu? Na chuj się przejmujesz... Nie myśl tak o niej bo zwariujesz i wszystko zjebiesz. Pozdro
Ps. może mówić to na co ma ochotę, a Ty nie ciągnij nigdy tematu (dobrze zrobiłeś tym razem). Idzie Ci dobrze i tak dalej, nie przejmuj się tym co ona mówi.
Teraz jeszcze się do niej nie odezwałem, choć właśnie minęły ustawowe 48h
Nie bierz tej zasady oraz innych do siebie, bo staniesz sie robotem
nie analizuj tak, skup się na tym, że to idzie po twojej myśli jakby mi powiedziała ze jakis koles jest intrygujący ja bym powiedział
" co z tego ze jest intrygujący, skoro teraz to ze mna się spotkałaś i bym ją pocałował "
ustawowe 48h
Nie ma żadnych ustaw w takich sprawach itp itd
Pisz kiedy chcesz spotykaj sie kiedy chcesz ty masz o tym decydować a nie inni. Po prostu nie mozesz byc nachalny.
Co do tematu:
Nie rozmyślaj tyle nad takimi błahymi sprawami
Pozdrawiam
"Strach" to tylko rzeczownik
Wiesz no, mi to trochę dziwnie się czytało, bo nie wiem w końcu jakie relacje masz z tą laską. Nie napisałeś bardziej konkretnie co Cię z nią łączy i jaki to poziom relacji, a widziałem już tyle na tym forum i nie tylko, że śmiem twierdzić, iż te KC mogło być czymś na kształt "KC w policzek", jakimi to niektórzy "gracze" się chwalą w swoich wpisach, bo takich kwiatków było tu już pełno. Jeżeli natomiast relacja jest trochę bardziej zaawansowana i KC wchodzą Ci bez problemu, to mogą być rożne opcje takiego stanu rzeczy:
a) Laska wali Ci ST
b) Chce, abyś pokazał jej swoje zainteresowanie w większym stopniu, bo autentycznie nie czuje od Ciebie tego, żebyś pokazywał w jej kierunku jakieś bardziej zdecydowane gesty i czynił poważniejsze kroki, tudzież chce "wydusić" z Ciebie jakieś deklaracje i zajęcie jednoznacznego stanowiska w kwestii waszej relacji, tego, kim ona dla Ciebie jest (bo same całowanie, eskalowanie kina na erotycznym poziomie nie tworzy jeszcze głębszej relacji, gdy brakuje w niej porozumienia i nie zbudowałeś tzw. raportu).
c) Panna jest lekko rozchwiana emocjonalnie i szuka potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz, które daje jej opowiadanie Tobie o kolesiach, którzy do niej podbijają i pompują jej tym samym ego i podnoszą poczucie atrakcyjności.
Ja generalnie uważam, że w tej sytuacji może być tu wszystkiego po trochu, natomiast opcja b) jest warta tego, aby wziąć ją nieco bardziej pod lupę. Co do samego sposobu reakcji na takie prowokacyjne zaczepki ze strony laski, to rzeczywiście najlepszym sposobem jest po prostu zwyczajne ucięcie tematu i zignorowanie tego, zmiana tematu na inny, dlatego, że nie masz interesu w tym, aby dalej ciągnąć tego typu rozkminki, gdyż nic dobrego Ci one nie przyniosą.
Btw. Sam obecnie ciągnę relację z taką kobietą, którą wyraźnie kręci to, że jest adorowana przez stado piesków i ma dziką satysfakcję z opowiadania mi o tym, jak to jeden lub drugi do niej zagaduje, stara się z nią umówić, bo jest po prostu atrakcyjna. Tyle tylko, że ja mam to gdzieś, bo wiem, że ona spotyka się ze mną, póki co nie robię jej jazd w stylu małego, zdesperowanego zazdrośnika o to, że jacyś kolesie w nieudolny sposób się do niej zalecają, bo wiem, że to ja potrafię jej dostarczyć takich emocji, że nie przebiją mnie panowie typu AFC, więc jak na razie nie obawiam się o "konkurencję", chociaż nie przeczę, że nie miewam momentami rozkminek w stylu "o chuj jej chodzi". Tyle tylko, że gdy złapię się na tym, to za moment następują dwa strzały po twarzy na otrzeźwienie i wracamy do swoich zajęć i robienia dalej tego, co przynosi mi sukces.
Także pamiętaj, rób swoje i nie rozkminiaj zbyt dużo o tym o co jej chodzi, bo kobiety czasem ciężko zrozumieć, szkoda na to czasu, zdrowia i kondycji psychicznej.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Co do tych ustawowych, to pisałem z przymrużeniem oka, spokojnie.
LeTombeur:
dzięki za wpis, mój target właśnie chyba coś takiego uskutecznia. Co do kc, to było normalne - nie w żadne policzki, rączki, buty czy cokolwiek innego niż usta. Ale rozumiem wątpliwości. Jeśli chodzi o moje relacje z nią, to podobała mi się już w liceum, ale
- miała chlopaka, ja mialem dziewczynę
- nie chcę widywać się codziennie z dziewczyną, a tak by było, gdyż - jak już wspomnialem - chodziliśmy razem do szkoły
Ale wcześniej nic nas nie łączylo, w wakacje sama zaczęła do mnie pisać na facebooku. Była kilka miesięcy w Niemczech, więc tak sobie czasem rozmawialiśmy. Nigdy nie zaczynałem rozmowy i zawsze pierwszy konczylem, gwoli scislosci.