Hey, pozostaje w relacji z ZOSIĄ, kto czytał blogi i miał do czynienia ten wie. Wyższa szkoła jazdy. ST,P&P, wahadło nastrojów. Z drugiej strony piękne emocje, poczucie humoru, inteligencja, zjawiskowa uroda.
Dla faceta, to nie lada wyzwanie. Ja tez jestem trochę pojebany szczerze mówiąc, na siłę szukam wyzwań. W sporcie, czy w karierze, w związku, czy relacjach.
Przeszedłem drogę od wykrawacza świń, po menadżera regionalnego. Od 10 lat uprawiam bardzo wymagający sport. Spotykałem się z wieloma kobietami, w tym dwa długie związki, aczkolwiek nigdy nie miałem takiej chemii, jak teraz, nie czułem, serce nie sługa. Z drugiej strony nie można dać sobie kolokwialnie mówiąc wejść na łeb. Nie mówię, że jestem wytrawnym graczem, ale jestem zdyscyplinowany i cierpliwy. Na wszystkie jej zjebane zagrywki stosuję kontrę typu – chcesz to odejdź. I koniec, ucinam kontakt. Ona wie, że się realizuje zawodowo, mam pasję, kilku bardzo dobrych znajomych. Chłodzimy się tak co chwilę, jednak ona zawsze wraca. Jej zaangażowanie po takiej akcji prostowania, wzrasta do zenitu. Inicjuje kontakty, seks najwyższych lotów, jest praktycznie przyklejona do mnie. I tak stopniowo schodzi to w dół. Jak w tej bajce Schopenhauera, o dwóch zmarzniętych jeżozwierzach (kto czytał ten bd wiedział o co chodzi, kto chce można wygo glac). Dziewczyna ta pochodzi z rodziny alkoholowej, jej tata tkwi w psychiatry. Skurwiel pił jak wielbłąd i znęcał się nad rodziną. Mama, kobieta jak z żurnala, mimo wieku jest bardzo kobieca, ma klasę, ale trochę taki typ dojrzałej księżniczki. Nie jestem psychologiem, terapeutą, ale dość poważnie zacząłem się martwić i czytać o różnych syndromach ddd/dda/bdl itp. Itd. Te zachowania są jak z taśmy.. Problem w tym, że odbyłem już poważne rozmowy, ale prędzej dolecę bananem na księżyc niż zachęcę/utrzymam ją na wizycie/ewentualnej terapii.
I teraz konkrety, jeśli nie miałeś sposobności życia z taką kobietą, to dziękuję Ci za rady i zarazem proszę, o nie spamowanie w temacie. Szkoda mojego i Twojego czasu.
Z kolei Panowie którzy mieli/mają doświadczenia, proszę o wymianę spostrzeżeń, jak sobie dajecie radę. Zauważyłem, że ważna jest silna rama. Wyznaczanie granic, bo dziewczyna serio potrafi przetestować Cię jak najlepszy diagnosta. Konsekwencja, też. Większość pewnie powie, spierdalaj. Ogólnie jest to stosunkowo rozwojowe, jeśli chodzi o relacje z kobietami, ale na dłuższą metę noszenie zbroi każdego zmęczy, nie o to chodzi w związku. Decyzję albo/albo mogę jej pomóc podjąć tylko emocjami. Albo będzie chciała być prowadzona, albo odejdzie, tylko jeśli ma któryś z tych syndromów, to będzie bardzo, bardzo trudne. Z mojej strony, jeszcze mam na tyle cierpliwości, i chęci by przy niej być.
Mordo wielbłąd nie pije za dużo
Wrzuć na luz z tą analizą jej zachowań bo dostaniesz świra.
Programuj ją na nowo, nagradzaj za dobre zachowanie, jak zrobi coś fajnego powiedz, że lubisz jak taka jest! Dorzuć komplement ale nie o jej wyglądzie tylko o charakterze czy zachowaniu.
Jak mówisz, że jest flow między wami to pozwól mu płynąć bez kombinowania i rozbijania na drobne każdego jej zachowania. Ciesz się i wyciągnij jak najwięcej fajnych chwil, które zapamiętasz. Niczego sobie nie żałuj!
P.S Zmotywowałeś mnie konkretnie, żeby się nie poddawać, też lubię wyzwania. Hard Candy.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Tak robię, kolokwializm,jak i w tytule, ale nie wiem jakiego innego słowa uzyc - tresura. Wszyscy jesteśmy jak psy Pawlowa. Ogólnie daje jej dużo ciepła, bo mi na niej zależy, ale tak jak wspomniałem muszę pilnować, by nie dać sobie wejść na łeb. Jeśli chodzi o nie komplementowanie wyglądu, tylko cech, zachowań, i ogónie moja niską służalczość, to właśnie w jakimś pierwiastku też ja trzyma. Naprawdę jest piękna, i faceci ja traktowali jak księżna Dianę. Jeżeli Rejtanem gdy odchodziła itp
Moim zdaniem taki związek jest bardzo trudny i ma małe szanse przetrwać.
Moje ostatnie dwa lata to był związek bardzo podobny do twojego.
Wiem że takie kobiety mają swój urok, ale jeśli ty jesteś w miarę normalny to w końcu stanie się to dla ciebie zbyt męczące.
Na dłuższą metę jak dla mnie wieczne powroty i początkowe high opadające w low i nara było nie do wytrzymania.
Teraz z tą kobietą nie chce mieć do czynienia pomimo że mi proponowała FWB.
Doszło nawet do tego że jak poznałem fajną, ciepłą i kochaną dziewczynę z którą jestem aktualnie w związku to ex chciała żebym ją czasem przeleciał i został jej kochankiem, zgadzała się żebym miał dwie na raz.
Niestety z czasem tak mi dała w kość że nie pozwolę jej się do siebie zbliżyć.
Tyle ode mnie a wnioski i wybór należy do ciebie.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Dziękuję za odpowiedź dodek3, ale nie o to pytałem. Ja wiem jak to rokuje, ale sam źle rokowalem, byłem cieniem człowieka, narkotyki alkohol itp. Mniejsza z tym..
Prosiłem o konkretne rady, ktoś kto miał obycie wie co jest pięć.
Z wraku nie zrobisz statku choćbyś niewiem jak się starał
Nie odkładaj niczego na jutro nawet jak nie widzisz sensu zagadania do laski i tak zagadaj utwierdzisz sie w tym przekonaniu lub wygrasz
) Działaj a kiedyś ci się to obróci w profity.
Niestety jeżeli ona nie zrozumie że coś jest z nią nie tak i nie chce iść do psychologa i podjąć się terapii to nic się nie zmieni.
Jak mówisz o sobie. Alkohol, narkotyki itd.
Jeżeli to już przeszłość i się wyprostowałeś to nie ma znaczenia.
Wyczuwam że masz zaniżoną samoocenę.
No i ten argument że jest bardzo ładna.
Jest pełno bardzo ładnych i nie zaburzonych kobiet.
Czy warto być z kimś dla samego wyglądu?
Polecam kanał na YouTube " Ocal Siebie"
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Kobiety z DDA i BDL potrzebują od faceta skrajnych emocji.
W domu w którym się wychowywały latały krzesła, ojciec bił matke, ciagle strach przed odejściem, strach co zrobi ojciec, czy wróci najebany i zdemoluje chatę, czy może tylko uderzy matke i pójdzie spać itd. W skrócie setki ogromnych emocji. Jeśli w odpowiednimim wieku kobieta nie pójdzie na terapie to przenosi to wszystko w dorosłość i chciał nie chciał jej podświadomość szuka takich emocji w facetach. Coś w stylu, ze kobieta szuka faceta podobnego charakterem itd do swojego ojca, a mężczyzna szuka kobiety podobnej do swojej matki.
Byłem z taka kobieta 8 miesięcy, lekki rozpierdol w głowie pozostał do teraz. Związek z nią to chyba najgorsza rzecz jaka mogłem sobie sam zafundować. Odszedłem gdy mi powiedziała, ze mogę ja uderzyć w twarz w ciągu dnia jak coś robi nie tak. Zdałem sobie sprawę, ze jedyne co z tego będzie to patologia. Nawet nie chce myśleć co by było jakbyśmy mieli dzieci. Na początku myślałem, szukałem na forum, na stronach z DDA. Zaczynałem zachowywać się pod jej osobę, bo wiedziałem ze ma problemy, myślałem, ze w ten sposób coś z tego będzie. Oczywiście ze będzie, ale tylko gorzej.
Chcesz się w to bawić? Twoja sprawa.
Wnioski jakie wyciągnąłem są takie - im większym skurwysynem jesteś dla takiej kobiety tym lepiej. Coś w stylu ojca który chleje miesiąc czasu, później przynosi kwiaty, każdy szczęśliwy, ale za 3 dni znów zaczyna chlać.
Niech idzie na terapie, sama musi tego chcieć, taka terapia czasami trwa latami. Ma Ci pokazać, ze jest Ci wdzięczna ze z nią jesteś, rozumie swój problem i chce dobrze. Jak nie to spierdalaj jak najdalej od tej baby, bo im dalej tym gorzej, a uwierz mi, po takim związku ciężko Ci będzie coś zdziałać z normalnymi kobietami.
Masz rozgrzanego pręta i wiesz, że jak wsadzisz sobie go w dupe to będzie boleć, mimo to robisz to bez wahania
Życie z taką laska to jebany rollercoaster i wieczna niewiadoma. Jeśli sama nie będzie chciała walczyć to ty tym bardziej nic nie wskórasz. Stracisz tylko czas i energię, ale widocznie ci to odpowiada. A róbta co chceta, ale czuje, że będziesz stękał za jakiś czas na forum
Mam podobny przypadek. Mógłbyś dać linki do swoich blogów? Może da mi to dodatkową wiedzę do mojego trudnego targetu.
Cyk i ucinasz kontakt, ile razy już tak było? Może stało się to regułą i ona wie, ze ucięcie kontaktu to tak na prawdę „TYMCZASOWA utrata kontaktu”. Może mógłbyś być bardziej konsekwentny. To taka rada na szybko, trochę mało informacji jak na tak szeroki temat.
Zależy czego szukasz, jeśli spokoju, stabilizacji i spokojnej głowy to może warto szukać gdzieś indziej? Mówi się, ze wynosimy wzorce zachowań z domu i ja w to wierze, zdarzają się przypadki, ze mniej, ale to trzeba na prawdę umieć spojrzeć na siebie i swoje zachowanie , zastanowić się nad sobą, wyciągnąć wniosku, a jeśli ona tego nie umie ( a mało kto potrafi ) to nie liczyłbym, że się zmieni. Mówisz, ze masz jeszcze cierpliwość, aby przy niej być. I na co czekasz? Na cudowną zmianę? Nawet nie wiadomo, czy wina leży po twojej czy po jej stronie, ale czy to ważne? Masz kobietę, której osobowość Ci nie odpowiada ale chcesz, aby ona się zmieniła. A może jej odpowiada tak jak jest w życiu i ona nie chce nic z tym robić, ma do tego prawo, tak samo jak Ty masz prawo znaleźć sobie kobietę, która Ci odpowiada
Masz w rodzinie, czy wśród znajomych osoby, które były/są w nieudanych małżeństwach, z którymi możesz porozmawiać szczerze? Idź i zapytaj o radę
PS. A co to za sport bo jestem mega ciekawy ?
Koledzy trzydychy i sajgon.
Nie warto babrać się w takim gównie.
Będąc z takimi kobietami narażacie własną psychikę na urazy.
W tym czasie jakaś samotna normalna dziewczyna czeka na normalnego faceta.
Jeżeli jesteście zaburzeni to ok. W takim związku się odnajdziecie.
Ale jeśli nie, hm no cóż później będziecie się musieli sami leczyć.
W waszym przypadku najlepszym wyjściem będzie konsultacja psychologiczna.
Oboje umówcie się na rozmowę, są psycholodzy którzy udzielają porad przez Skype i jest to tańsze niż normalna wizyta.
Kilku moich kolegów targnęło się na życie przez takie związki.
Oczy im cipką zarosły i świata po za nią nie widzieli.
Uczcie się na błędach innych.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Zajebiscie to opisales!
Moja zosia jest psychologiem znaczy byla ,znam te twoje stany,2lata chcialem ja jak wyzej napisali zaprogramowac,nie da sie.Ale tej twojej nie oceniam,proboj nie daj sie jej grze ehh az mi sie przypomniala haha
nie oddawaj jej kierownicy
pozdro!
A może ona jest najzwyczajniej w świecie pojebana? Mało takich... Nie ma co się doszukiwać DDA czy inny zaburzeń psychologicznych bo kogo to kurwa obchodzi, będziecie ją leczyć czy ruchać?
Potrzebuje skrajnych emocji to jej dostarcz ich pod dostatkiem. Nie rzucaj telewizorem w domu, tylko ruchaj ją o 6 rano w parku a wieczorem na romantyczną kolację.
Niech założy kieckę, weź ją na zakupy i zdejmij jej majtki w przymierzalni żeby dalej chodziła bez a wieczorem wyruchaj tak jak lubi.
Przytulaj ją cały wieczór, trzymaj za rękę i całuj na imprezie wśród znajomych a później wyruchaj w usta (face fuck).
Ty masz co wspominać a ona cały wachlarz emocji.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
F#uck pòł roku temu ten temat by mbie wyleczył.Psycholog mi pomogł wyjsc z zosi...W sumie dzieki trzydychy bo juz myslalem ze to ja mam nasrane.
Z tą moją takiego wielkiego hardkoru nie ma. Chłodnik działa, ale pokażę minimalne zainteresowanie po dłuższym czasie. To znowu zaczyna się od nowa.
Co do mojej już byłej Zosi, miałem w jakimś tam stopniu podobny temat. Laska z rodziny gdzie oprócz ojca alkoholika (zawodowy kiero który stracił prawko za %) matka też lubiła wypić...moja Zosia na trzeźwo była złotą kobietą, również śliczna, sex pro, lubiana w towarzystwie, ale po alko stawała się szorstka wobec mnie, a jak gdzieś wychodziła że znajomymi i było % mogłem pisać, dzwonić - zero kontaktu... Ogólnie dawka skrajnych emocji z jej strony (ja raczej zawsze dobry, spokojny). Po kilku latach związek zaczął się psuć, mniej rozmów, więcej wyrzutów, kłamstwa z jej strony, no i lubiła przegiąć z alko...pod koniec już tak testowała że odesłała różne rzeczy a ja nie reagowałem, jakiś czas po niby wspólnym rozstaniu powiedział mi że wie że robiła źle ale nie "wyrzygiwałem" jej tego...Ogólnie laska o ciężkim charakterze, którą po po nad roku ciągle gdzieś tam wspominam... Analizując pewnie parę rzeczy zrobiłbym wtedy inaczej ale oby i tak to rozstanie wyszło mi na plus. Laska w sumie jeszcze w trakcie ustawiła na powrót do ex numer 1 z którym pewnie jest do dzisiaj
______________________________
Nie mów hop póki nie włożysz;-)
Drodzy koledzy, przepraszam, że tak późno odpisuje, ale weekend, to weekend. Fajnie, że się martwicie i w ogóle, bo teraz faceci częściej się zwalczają niż pomagają, ale konkrety. Powtórzyłem chyba już 2 razy, jestem świadom konsekwencji. Uważam, że mam mocna psychikę i prawo do opuszczenia tej relacji gdy uznam za stosowne. Cyrografu nie podpisałem, Zosia też nie.
Co do Zosi, ona jest świadoma, że nie wszystko jest okej. Ja też jestem świadom, że jeśli ktoś sam nie chce czegoś zmienić to nie ma opcji. Mi się wydaje, że dziewczyna jest teraz w emocjonalnym szpagacie. Stąd ten temat. Zobaczymy jak się potoczy. Wszystko płynie, to jest dobre nastawienie