W ogromnym skrócie ja 22 lata ona 21. W związku jesteśmy 4 miesiące.
Mój poprzedni związek to dwuletni syf, niestety lub stety ja sobie nic do zarzucenia nie mam, to ja sie starałem to ja wybaczałem to ja chciałem i nigdy jej nie okłamałem. Gorzej było po drugiej stronie (Ogromny skrót, ale był to syf który na pewno wiele mnie nauczył)
Przejdźmy do rzeczy, wydaje mi się, że nie będę w stanie zaufać już żadnej kobiecie a widzę to po tym, że jestem w związku z "fajną dziewczyną" zaledwie cztery miesiące a już mam podejrzenia, już wyprzedzam zdarzenia itd. Poznałem ją na dużej imprezie, jakoś na drugi dzień powiedzieliśmy sobie od razu co i czego oczekujemy jeśli już... Ona mi powiedziała prosto z mostu, że rozstała się z chłopakiem jakieś roku temu i szalała ostatni czas, potrzebowała tego. Przyznała się, że całowała się na imprezach z facetami, cztery imprezy czterech typów. Już wtedy troche wątpliwości miałem, ale co tam, przeszłość, chęć poszalenia itd wiec w sumie postarałem się to zrozumieć i przebolałem tą myśl. Ostatnio napisała do niej koleżanka, zobaczyłem troche tej rozmowy i mowie, pokaż co tam sobie pisałyście - ona, że nie chce żebym czytał itd... ale pokazała bo nalegałem a tam rozmowy typu: Kurwa, ale sie najebałam, kurwa chodź na piwo, kurwa impreza, piwo, drink, piwo, bar, bar, bar drink, piwo, drink, jakieś fotki prawie nagie jej wysyłała (nazwała to wygłupami) i tak co chwilę (LECZ TO BYŁY ROZMOWY PRZED TY JAK MNIE POZNAŁA) I najlepsze jest to, że mnie to boli bo wyrobiłem sobie po tym wczoraj o niej zdanie. Kiedy ją poznałem, zadałem jej pytanie czy jest ogarnięta bo nie chcę kolejnej zakłamanej i głupiej dziewczyny prosto z mostu. Ona, że tak tylko powiedziała o tych facetach czterech i, że musiała odreagować rozstanie a teraz to wyszło. Jakoś na początku zadała mi takie pytanie "Co byś zrobiła jakbyś dowiedział się czegoś od moich znajomych?" - To już w tamtym momencie pobudziło moje myśli, że coś chyba jest na rzeczy.
Po tym co zobaczyłem w tych wiadomościach, powiedziałem jej zeby jechała do domu - wiem, zapewne zjebałem bo wymusiałem jakieś czytanie wiadomości, znamy się 5 miesięcy, razem jesteśmy 4 a ja wielce szeryf mam pretensje o wszystko. Ona mówi, że jej zależy itd, i szczerze to w czasie kiedy jesteśmy razem nic nie zrobiła i powinienem jej ufać, spedzamy dość dużo czasu razem, ale mam jednak myśli i doświadczenie dwu letnie z nieźle zakłamaną kobietą, że ludzie się nie zmieniają i teraz obawy o to czy to wszystko nie wróci, chlanie, imprezy, chlanie, imprezy. W dodatku ja nie potrzebuję aż takiej dawki imprez, pod tym względem się diametralnie różnimy. Pytała już, czy bym ją np. kiedyś jakby była okazja puścił samą na imprezę z koleżankami, czy do baru z koleżankami beze mnie i szczerze sam już nie wiem co mam myśleć. Na pewno bym nikomu nic nie zabraniał ale wiem, że zaraz z mojej strony byłoby 1000 myśli i jedna wielka kłótnia po wszystkim pewnie i to samo jej napisałem, pewnie już dużo zostało zjebane po wczorajszej kłótni i kij wie czy jest co zbierać.
Co mam teraz zrobić, ustawić spotkanie, nagle się ogarnąć i wyluzować, ochłodzić relacje, odpuścić lekko, bo wydaje mi się, że ja za bardzo chcę wszystkiego. Może po prostu zdusić w sobie wszystko i powiedzieć jej miłej zabawy na imprezie po czym po prostu robić swoje a na drugi dzień o nic nie pytać i olać? Sam już nie wiem, nie mam jej nic do zarzucenia odkąd ze mną jest, ale to jaka była za dobrze o niej jednak nie świadczy.
Zjebałeś tym pytaniem co pisze i o czym.To raz druga sprawa już przegrywasz bo masz sto mysli co ona zrobi na party.Już jej robisz kłótnie...To co ci mówi że chciaĺa odreagować to w moim przekonaniu nie prawda.Ona to poprostu lubi.Te imprezy, to chlanie.Raz że jest jeszcze młoda a dwa poprostu taki tryb imprezowy jej sie poprostu podoba...Co zrobíć? Chłodnik i cisza z twej strony.Zastanów sie jednak czy ta panna ci pasuje.Możesz jeszcze lustro zrobić.Czyli rob to co ona robi.Nie pomoże to out.
Zjebałeś tym pytaniem co pisze i o czym.To raz druga sprawa już przegrywasz bo masz sto mysli co ona zrobi na party.Już jej robisz kłótnie...To co ci mówi że chciaĺa odreagować to w moim przekonaniu nie prawda.Ona to poprostu lubi.Te imprezy, to chlanie.Raz że jest jeszcze młoda a dwa poprostu taki tryb imprezowy jej sie poprostu podoba...Co zrobíć? Chłodnik i cisza z twej strony.Zastanów sie jednak czy ta panna ci pasuje.Możesz jeszcze lustro zrobić.Czyli rob to co ona robi.Nie pomoże to out.
Przestań bo się chłop tego na pamięć nauczy i będzie brzmiał jak na konursie recytatorskim.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Dobra, jebać. Pisze do mnie, ze sie nie odzywam od 24h, pyta co robimy dalej i ze jej ciezko, napisałem jak gdyby nigdy nic "Jak chcesz to jutro wpadaj, zapomnijmy o tej akcji, muszę trochę ogarnąć swoje gorzkie żale i tyle" I teraz albo sam ze sobą sobie poradzę i ni stąd, ni zowąd się ogarnę przestając wymyślać w swojej głowie różne scenariusze albo będzie over. To co napisałeś LOKI, jutro (bo na pewno się zgodzi) też poruszę, coś w ten deseń, tego typu krótka rozmowa i tyle, zobaczymy co będzie dalej.
Jak tak zrobisz tylko sie pogrążysz.Do kobiet a tym bardziej do takiej logiczne argumenty typu rozmowa nie działaja.Ona robi z tobą co chce.Pisze że sie dobe nie odzywasz a ty już lecisz do niej z esemesem by przyjechała i zapomnisz o tej akcji..Ona cie irytuje zachowaniem a ty jej dalej dajesz nagrode czyli siebie.Zamiast póki co zamilknąc
Problem z poprzednią jak i z tą dziewczyną leży w Tobie. Owijają Cię wokół palca i robią co chcą. Co z tego, że tupniesz nogą, nam się wyżalisz jak tylko ona napisze SMS a Ty już podajesz jej się na tacy. Ona lata po imprezach, pije ile wlezie a to Ty masz sobie to poukładać w głowię?
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Ojej, kurwa, wielkie halo, boli chłoptasia, że jak Cię nie znała to robiła co jej się podobało? No bez kitu, może Ci chusteczkę jeszcze podać, wypłakać się chcesz na ramieniu? I co Cię to chłopie obchodzi, co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Jak będiesz szukał jaśnie świątobliwej panny to Ci fiut parchem zarośnie
Sam święty nie byłeś pewnie, więc nie oburzaj się, tylko działaj. Jak nie będziesz miękką fujarą (którą właśnie z siebie robisz) to ani jej w głowie będzie skok w bok. Karty na stół i tyle, niech zna konsekwencje, bo na razie to to ona powinna tu być z nami na tym forum, a Ty po drugiej stronie.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
dubel
Miej wyjebane, a będzie ci dane!