Witam,
nie chcę się za bardzo tu rozdrabniać (nie czas i miejsce w sumie) i pisać o sobie, trochę tego jest w moich blogach, jak będę miał trochę czasu to pewnie coś skrobnę 
N-ta impreza z rzędu. Ta akurat była w klubie, ale to w sumie bez znaczenia bo czy jestem w klubie czy na domówce akcje często wyglądają podobnie. W każdym razie zrobiłem ogromne postępy, kiedy zaczynałem imprezować, szło mi chujowo. Po prostu drętwo tańczyłem obok lasek licząc, że któraś sama mnie zaprosi do nie wiadomo czego. Teraz to ja przejmuje inicjatywę. Przejdźmy do rzeczy.
Poczekałem trochę w loży aż imprezka się rozkręci, w międzyczasie 3 piwka. Ruszyłem na parkiet, patrze taka fajna grupka lasek sobie tańczy, zacząłem tez tańczyć za jedną z nich, która mi się najbardziej podobała, po niedługim czasie, delikatnie odwróciłem ją za ramie, szczery uśmiech ona też, spojrzenie w oczy i zaczęliśmy tańczyć we dwoje. Pomijam fakt że zanim ją upolowałem to dostałem chyba ze 3 zlewki,a potem to nawet nie liczyłem bo coś koło 7.
I teraz prosiłbym o wytknięcie tego co zrobiłem źle, zależy mi żeby to poprawić, bo mam dosyć jedynie lizania lasek na imprezach, chciałbym czegoś więcej - wyciągnięcia nr, dalszej znajomości. Ciągle ją delikatnie dotykałem po ramionach, biodrach, zakładałem jej ręce na swoją szyję. W pewnym momencie dałem jej buziaka w policzek, byłem trochę zaskoczony, kiedy odsunęła lekko głowę ode mnie. Okazało się, że chciała odgarnąć włosy za ucho i odchyliło głowę. Dla mnie jasny sygnał aby trochę popieścić jej szyjkę
Potem 2 razy długie i namiętne pocałunki z języczkiem i trzymając ją za rękę poszedłem z nią do loży. Tu wydaje mi się, że zjebałem bo zapytała mnie czy mam coś do picia, powiedziałem, że nie i zaproponowałem, że jej postawie piwo. Wyczuła w tym momencie że jestem needy czy coś, bo potem się pyta czy mam fajki a ja nie że nie pale. To ona:"To przejdź się po klubie i załatw od kogoś." Skapnąłem się co się święci, więc mówię, że to Ty chcesz zapalić więc musisz to załatwić sama. Nie będę latał za Twoimi fajkami. Przeszła się po klubie, ktoś ją poczęstował i chciała mi spierdolić do sali dla palaczy, ale ją wyczaiłem i poszedłem z nią. Ona sobie jarała i popijała piwko, trochę się całowaliśmy i dużo gadaliśmy, ze 2 razy mnie w sumie trochę zjechała ale nie byłem dłużny. Po mojej ripoście przeprosiła mnie za to co mówiła i dodała że idzie do toalety i żebym się nie ruszał bo mnie nie znajdzie. Wzięła piwo i poszła. Za późno się zorientowałem, że piwo jej w toalecie potrzebne nie jest i już jej nie widziałem.
Sorry, że tak się rozpisałem jak na blogu ale mi zależy na waszej opinii, a chciałem aby historia była w miarę spójna.
Pzdr
Jakbym czytał własny wpis. Mam podobne rozkminy. I dołączam się do prośby, aby ktoś doświadczony napisał, gdzie leży błąd.
Moim zdaniem, w dyskotece nie znajdziesz laski, na jakiej ci zależy. Same sukotarcze u tych ładniejszych. Częste zlewki. One po prostu chcą być podrywane.
Myślę, że trzeba wyjść nieco poza schemat w kontaktach z nimi. Jednak jak to zrobić, gdy chce się poprosić je do tańca, a potem wyizolować, często są problemy. Wiem, że nie ładnie podpinać się do czyjegoś tematu, ale zakładam, że autor, też ma podobne problemy i nie będzie miał nic przeciwko.
Może błąd jest w tych trzech piwkach przed podejściami i paroma w trakcie ?
Trzy piwa to nie jest dużo. I nie jest łatwo to zauważyć, szczególnie na takiej imprezie. Masz jakiś pomysł, co może być przyczyną tych porażek, oprócz takiej ilości alkoholu. Może zbyt słaby socjal, co o tym myślisz ?
musial bym cie widziec w akcji ale mi sie wydaje ze przedewszystkim brak pewnosci siebie i to napewno po tobie widac
sam mowisz ze podchodzisz do laski tanczysz za nia a gdzie regula 3 sekund moze maly social proof tego sie nie da tak opisac, wiesz wielu chodzi po klubie napina sie dziwnie sie zachowuje jak by czegos szukal cos takiego nie sprzyja sytuacji. Masz wejsc do klubu tak jak bys wchodzil na secene tak jak by ta impreza byla specjalnie dla ciebie rozsiewac dookola aure zajebistosci
to jest to
Wydaje mi się, że jak dodałeś "mam dosyć jedynie lizania lasek na imprezach, chciałbym czegoś więcej - wyciągnięcia nr, dalszej znajomości" to imprezy klubowe nie są do tego najlepszym miejscem. Czytając Twój wpis widziałem swoją sytuację z jednej z imprez klubowych, tyle że moja po 'pójściu do toalety' jakąś godzinę później lizała się z jakimś mięśniakiem.
Co do domówek, to chyba jest nieco inaczej. Tam niekoniecznie chodzą osoby żeby się zabawić, tylko żeby popić, pogadać, pośmiać się ew. potańczyć (tak bynajmniej wyglądają domówki na które chodzę).
Jedyne co mogę doradzić- zmień albo podejście do tego, czego oczekujesz od kobiety poznając ją W KLUBIE, albo jeśli szukasz czegoś nieco innego- zmień miejsce.
bynajmniej to nie przynajmniej, może brzmi bardziej elokwentnie, ale to nie zmienia faktu, że język polski powinniśmy szanować.
Co do tematu to miałem podobną akcję, tańczą trzy laski wyciągam jedną z nich, chwilę potańczyłem i w ślinę, widzę, że laska się klei itd. ale nagle podbijają jej koleżanki i wyciągają ją do łazienki, skoro tak to ja też skoczyłem do WC, wychodzę- nie ma ich. W takim razie poszedłem do kumpli, po godzinie widziałem ją jak lizała się z innym gościem. Taki już urok klubowych lasek.
Czajenie się gdzieś za plecami laski zanim podejdziesz to już jest błąd. Spróbuj podbić do laski jakoś frontalnie jakbyś wchodził na parkiet prosto do niej-zacznij jakimś otwieraczem i porównaj jak to działa
Nie widać tu raportu, bo to co robisz po izolacji to tylko obniżanie swojej wartości. Kupowanie piwa to już jest błąd, ale sam go zaważyłęś,po drugie jak laska idzie palić a ty biegniesz za nią to kolejny błąd,
"Przeszła się po klubie, ktoś ją poczęstował i chciała mi spierdolić do sali dla palaczy, ale ją wyczaiłem i poszedłem z nią"
Co to jest- "berek" ?
Jak chce iść to niech idzie a ty wyrywaj dalej, jak wróci to dobrze jak nie to ty i tak masz jeszcze conajmniej kilka targetów na oku i działasz...
Needy przez Ciebie przemawia a to laski mają być przy tobie needy.
"Po mojej ripoście przeprosiła mnie za to co mówiła i dodała że idzie do toalety i żebym się nie ruszał bo mnie nie znajdzie"
I co czakałeś?
Jeśli czekałeś chociaż minute a nie odbiłeś tego ST to ciesz się że ona nie przyszła z koleżankami i nie pokazała im Ciebie mówiąc:
"zobaczcie, powiedziałam waruj i waruje.Mądry co?"
O czym z nią gadałeś po izolacji?
Pominąłeś ten temat a to w sumie jedna z ważniejszych elementów. Masz rozmową puścić jej serial telewizyjny i wyłączyć go w punkcie kulminacyjnym!
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Co do ilości piw - uwierz to nie jest dużo
Większość, którzy tam byli wypiła znacznie więcej.
Niestety czekałem tak ze 30 sekund zanim się zorientowałem że piwa do kibla się raczej nie bierze...
Rozmawialiśmy naprawdę o wszystkim, od muzyki przez tematy o szkole gdzie chodzimy/chodziliśmy, o tym co chcemy robić w przyszłości. Wydaje mi się, że nawet udało mi się ją mocno zaintrygować jak powiedziałem co jej moim największym marzeniem. Nie chcę o tym pisać aby się w jakiś sposób nie zdradzić, mam nadzieje że zrozumiecie ;p
Hahahah stary to Ci coś opowiem.
Otworzyłem dziewczyne w klubie, byla mocno zainteresowana, domyk kc, potem się z nią zalozylem o piwo, o cos tam, wyszlo bardzo dziwnym trafem, że przegrałem i honorowo to piwo kupilem, byłem na siebie wsciekły, po tym piwie, zainteresowanie diametralnie spadło, potem mi uciekła.
Ps. Na następnej imprezie jak widziała mnie z innymi, jej zainteresowanie znow uroslo. ; )
Za bardzo się starasz;) ona nie zrobiła nic, a już Cię miała. Była górą, to jej się znudziło i sobie poszła.
Zwycięzcą się jest, wygranym się bywa.
Dyskoteka jest po to aby sie bawić.
Dziewczyny mają tam kolosalne branie,mogą sobie wybierać do woli,szybko się nudzą,szpanują przed koleżankami. To wszystko czynniki które przeszkadzają w nawiązaniu dobrej mocnej relacji.
Wydaje mi się że powinieneś przede wszystkim zrobić mocne dobre pierwsze wrażenie i zastosować tzw. zegarynkę aby szybko wyciągnąc numerek(telefonu)
Nastepnie niech cię widzi jak sie dobrze bawisz, masz jej numer i olewasz ją. Za dwa dni albo nawet na drugi dzień jak chcesz dzwonisz i komplement , miłe słówko po czym się umawiasz.
Chuja nie przewidzisz sytuacji, tak jak wyżej napisali koledzy, jeśli chcesz czegoś więcej to nie z laską z klubu. Ostatnio doszedłem ze znajomymi do wnioski, że laski czasem nawet wstydza się odpowiedzieć koleżankom na pytanie "skąd go znasz"- "z klubu" albo "poderwał mnie na ulicy" i później nie odbierają...