Witam panowie i panie!
Właśnie rozstałem się z narzeczoną po 3 latach związku i zaręczynach, po planowanym ślubie i po tym jak pomagałem jej samej i jej rodzinie w sytuacjach bardzo ciężkich kiedy ich rodzina wypieła sie na nich totalnie, ja rzuciłem wszystko żeby im pomóc, ale co zrobić życie...
Nie mam zamiaru udawać ze mam na to wyjebane bo nie mam, jest mi ciężko jak jasna cholera, jakas część mnie skończyła sie z tym związkiem. To była jedyna dziewczyna w moim życiu na której mi zależało naprawde. Nie wiem co ze sobą zrobić i jak to ugryść, nie czuje żadnej nienawiści, dziękuje jej za wszystkie wspaniałe chwile które razem przeżyliśmy tych złych wole nie pamiętać. Tak mi jest jakoś cholernie źle czuje pustke i nie potrafie sie wziąśc w garść. Jak ułatwić sobie przejście tego wszytkiego i zapomnieć oswoić sie z tym że jej już nie ma w moim życiu?
amba fatima, było i nima
Wyjdź z beczki, ze złości, z pokoju, z przeszłości i zobacz ile pięknych kobiet dookoła
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
inne też mają
poderwij nową dziewczynę,
Miałem podobny problem jakiś czas temu więc opisze Ci swój sposób.
Porządny sen. Wyspij się porządnie to rozładuje Twój stres. Na następny dzień proponuje jakieś ćwiczenia, bieganie itp. Idź do fryzjera, kup sobie nowe fajne ciuchy, coś o czym od dłuższego czasu marzyłeś. Potem wbijaj do kumpla i na imprezę. Wyrwij kilka dziewczyn tak dla sportu:) możesz się z nimi przespać. I wykasuj jej nr, wyrzuc zdjęcia i wszystkie przedmioty z nią związane. Zamknij ten rozdział i ciesz się wolnością:)
jak się nie mylę pół roku temu pisałeś że się to wali już... co w tym czasie zrobiłeś dla tego związku , dla samego siebie ??...
Zacząłem cwiczyć (kupiłem sobie sprzet do domu ławke z obciążeniami) ograniczyłem kontakt do minimum miedzy spotkaniami, prawie nigdy pierwszy do niej nie pisałem oni nie dzwoniłem, żadziej sie spotykaliśmy, odświeżyłem stare znajomości z kolegami, które przyschły jak zacząłem ten związek, zacząłem jej odmawiać jak miała jakies prośby (najczęściej bylo tak ze raz cos tam zrobiłem raz odmowiłem). I wiecie co chuj to wszystko dało, nic nie pomogło
"(...) I wiecie co chuj to wszystko dało, nic nie pomogło"...
Chwali Ci się to że się starałeś ,że coś chciałeś zrobić i robiłeś ..Widać że było to spisane przez nią na straty od dawna skoro nic nie pomogło.
Często czytam tu różne wypowiedzi żeby zastosować w upadającym związku te wszystkie metody które Ty opisałeś ( odnowić stare kontakty,zająć się bardziej sobą ,ograniczyć spotkania ,spełnianie próśb itp..) A jednak gdy druga strona postanowiła już odejść nie ma na to siły i trzeba się z tym honorowo pogodzić ...
A tak z czystej ciekawości- jaki tekst Ci zapodała na koniec?
Podoba mi się Twoje szczere, niedesperackie i męskie podejście do tej sytuacji. Stary będzie dobrze, wielu ludzi przez to przchodzi. Są gorsze sytuacje niż Twoja. Niekiedy trzeba dzielić majątek, walczyć o dziecie, takze ciesz się ze rozstanie nastąpiło przed ślubem i przed dziećmi.
Masz 25lat jestes młody, zycie przed Tobą. I teraz nie ma co się zadreczac , tylko iść do przodu i się bawic. Poznasz kolejne cudne kobiety. Zobaczysz. Trochę CIę poboli ale patrzac na Twój post widzę ze będzie z Toą dobrze i nie będziesz srał po gaciach.
Przeczytaj to :
http://www.podrywaj.org/moja_his...
i arty użytkownika Bane tez sa zajebiste.
Oraz :
http://www.podrywaj.org/m%C3%B3j...
Wkreć się w tą stronę a nie pozałujesz;D uwerz mi !
Cenna rada : Nie naciskaj !
Najlepiej będzie jeśli wyjdziesz do ludzi. Nie zamykaj się w czterech ścianach. Zajmij się czymś, to pomaga zapomnieć. Rób wszystko aby o niej nie myśleć.Nie martw się niedługo powinno przejść. Trzymam kciuki
.
Przeczytaj część drugą dodaną w nocy, to było przez telefon mowione a wieczorem było spotkanie zeby pozamykać niedokonczone sprawy a przekonasz sie jaka jest sytuacja, ja nie twierdze ze nie mam wad mam je jak kazdy, mysle ze zachowalem sie jak facet a jak to sie dla mnie skonczylo doczytaj w drugim temacie watpliwosci ci sie rozjasnia
Jak to mawiał "Trzech rzeczy trzeba do szczęścia: nie chorować, nie kochać, nie myśleć" zastanów się co możesz zrobić żeby lepiej się poczuć, a później zacznij to robić. Przykro mi, ze wam się nie udało.
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Jestem w podobnym miejscu. Mnie dziewczyna zostawiła ok 4 miesiące temu po 8 latach bycia razem. Też były plany ślubu itd. Jej rodzina mnie uwielbiała (z jej siostrą mam kontakt) i vice versa. Żadnych patologii związku typu bicie, alkohol, chorobliwa zazdrość, dręczenie itd. 2 tyg przed tym jak odeszła jeszcze robiliśmy wspólne zakupy do mieszkania i wszystko było niby ok. Z wiedzą, którą mam teraz wiem, że zabiłem atrakcyjność przez różne codzienne zachowania ale nie będę o tym tu pisał.
Na świeżo wiem, że każdy z tych podanych sposobów radzenia sobie z tym działa...tak działa ale w moim przypadku niestety tylko powierzchownie. Jednak co nam zostaje? Przyjąć pozycję embrionalną i płakać? Oczywiście, że będzie dobrze ale niestety długa i ciężka droga przed Tobą jeśli bardzo kochałeś tą dziewczynę. Wkurza mnie też jak ktoś mi mówi "bądź facetem! weź się w garść!" Jak masz ochotę się żalić czy płakać to rób to! bo tłumiąc emocje nie jest łatwiej. Emocje zmieniają się szybko ale uczucia niestety już nie. Powodzenia w dążeniu do celu
carpe diem...I wanna have fun before I die \m/
Podobno czas leczy rany ... zresztą nigdy w życiu nic a nic nie wiadomo. Jest wiele osób z podobną sytuacją. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Przykre uczucie pustki ale trzeba iść dalej. Dać sobie czas. 2 kroki do przodu i jeden do tyłu.
Panowie moderatorzy, kasowanie wpisów z serii " kącika złamanych serc" już nie jest uskuteczniane na tej stronie ?
Niemożliwe to jest cipkę do sucha wylizać...
akurat w tym przypadku byłoby to niehumanitarne...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"