Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Historie życiowe i przypadłości

6 posts / 0 new
Ostatni
Fixyourface
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-05-27
Punkty pomocy: 0
Historie życiowe i przypadłości

Zdecydowanie długo zajelo mi zebranie się do napisania w końcu czegos na tym forum. A można powiedzieć, ze pomaga mi od początku tego roku.

Nie wiem, czy powinienem to robic, ale „opisze” swój ostatni etap zycia, dzięki czemu może ktoś będzie w stanie odpowiedzieć na moje wątpliwości i pytania, które zadam na końcu.

Byłem ze swoja dziewczyna przez 3 lata. Była kochana, moglem robic co chce przez caly nasz związek, nigdy nie była zazdrosna (w zasadzie nie miała powodow) jedyna rzecz, o która się klocilismy to fakt, ze widzieliśmy się przez ostatni rok trwania zwiazku średnio raz w tygodniu. Przez zeszle wakacje nie widzieliśmy się przez 2 miesiace, ze względu na mój wyjazd. To miał być czas przemyslen, czy jest sens być z dziewczyna, która tak naprawdę nie chce się z Toba widywać. I tak – nie chce – wymówki typu „nie mam czasu” były tylko wymówkami, bo wielu zajec niestety nie miała. Po powrocie wszystko fajnie, szczęście, ale musialem wyjechać ogarnąć uczelnie. Przez ten czas byłem zajęty swoimi problemami i chciałem sprawdzić, czy cos się zmienilo, czy zaproponuje żeby może do mnie przyjechać, cokolwiek, jakas wlasna inicjatywa. Niestety nic takiego się nie stało, przez tydzień w ogole nie było kontaktu. W końcu spytala, czy może do mnie przyjechać. Zdecydowanie byłem wkurwiony do granic i miałem jej dac jedna, ostatnia szanse. Jednak mnie ubiegla i to ona powiedziała, ze to nie ma sensu, ze mnie kocha, ze nie chce widzieć jak przez nia cierpie,w ale już taka jest i nie potrafi się zmienić. Ja byłem sparaliżowany, oboje plakalismy, no ale coz, uznałem, ze widocznie tak musi być. Moja duma była zdecydowanie urazona. Tydzien później spotkaliśmy się po raz ostatni, zaczela mi mowic jak strasznie jestem wspaniałym i dobrym facetem i ze zyczy mi jak najlepiej. Zachowalem się jak facet i zyczylem tego samego, pocalowala mnie i.. koniec. Pierwsze pare dni było nawet okej, jednak później rozpoczal się mój zyciowy dramat. Kiedy do niej pisałem nic nie odpowiadala, zupełnie, tylko widziałem jak lazi na imprezy do klubow ze swoimi przyjaciółkami (kiedy ze mna była zdarzalo się to może raz na pol roku) lub odpisywala, ze ja to boli i nie możemy ze sobą pisać. Przez 3 miesiace chlałem dzień w dzień, zawalalem swoje studia i uzalalem się nad sobą, patrząc jakie zycie teraz zaczela prowadzic. Nie wytrzymalem pewnego dnia i napisałem co o tym mysle, ze nasze rozstanie nie wygladalo tak jak to wyrezyserowala. Jednak również nie dostałem odpowiedzi. Na początku stycznia było „apogeum” mojego załamania, po prostu po powrocie z weekendu spędzonego ze znajomymi wszedłem do pokoju i się rozplakalem. Od tej pory w mojej glowie pojawilo się pytanie „czy chcesz żeby Twoje zycie tak wygladalo?” i rozne inne, o dość podobnej treści. Przeprosilem ja za to co napisałem, zaproponowałem spotkanie. Spotkalismy się, zdecydowanie zaczela o siebie dbac, balem się swojej reakcji, ale o dziwo nie poczułem praktycznie nic. Raczej byłem zakochany obrazem w swojej glowie. Na koniec spotkania zadałem pytanie, czy może jednak nie chciałaby wrocic. Powiedziala, ze nie wie, ale na pewno się nie zmieni. Od kiedy powiedziała to zdanie spadl mi kamien z serca, bo dala mi po prostu potwierdzenie tego, ze nie jest mnie warta w jakimkolwiek stopniu. Po tym spotkaniu uznałem, ze czas cos ze sobą zrobić (przytyłem jakies 15 kg w ciągu tych nieszczęsnych 3 miesiecy), najpierw znalazłem to forum, a następnego dnia zapisałem się na silownie. Odbilem sie w koncu od dna i zycie zaczelo nabierac rozpedu.

Minęło trochę czasu. Spotykalem się z 3 pannami, jednak zdecydowanie nic z tego nie wyszlo. Caly czas patrze na nie pod względem tego, czy sa lepsze od mojej bylej – wiec jednak chcąc nie chcąc siedzi mi to w glowie. Caly czas mam tylko rozkminy, czy sa dla mnie wystarczająco dobre (ladne?), widze wszystkie ich wady i zachowania, które będą mi przeszkadzaly. Jeśli jednak dziewczyna przestaje okazywać jakies większe zainteresowanie – od razu zaczyna mi się podobać. Nie wiem, czy to tylko ze mna jest cos nie tak? Zawsze w swoim zyciu celowałem bardzo wysoko – nie jestem mega-super- przystojniakiem, ale jednak jakos po swojemu to wychodzilo. Z początku jestem straaasznie milym człowiekiem, nieufnym, nie potrafiącym zachować się w dużej grupie ludzi, stojący z boku. Dopiero kiedy jestem z kims sam na sam jestem w stanie w jakiś sposób pokazac swoja osobowość, co powiedziała jedna z moich „przyjaciółek”. Zyje mi się teraz co najmniej dobrze, jednak chciałbym żeby ktoś rozwial moje wątpliwości. Ostatnimi czasy napisałem do bylej, tak po prostu pogadać, gdybym chciał to spotkalibyśmy się. Z tego co widze po portalach spolecznosciowych zrobila się z niej straszna suka, az mnie ciekawość zżera, czy ktoś naprawdę potrafi się tak zmienić. Zrobilbym to, żeby zobaczyć, czy z perspektywy czasu jeszcze jest jakikolwiek sens w ogole zakrzątania sobie tym glowy. Akurat od tygodnia spotykam się z kims, wobec kogo mam wątpliwości (jak zwykle) i może w jakims stopniu zmienilo to moje podejście w glowie. Jest tez druga kwestia.. Ale o tym później. Jeśli ktoś bylby w stanie podpowiedzieć mi czy jest to dobre rozwiązanie, czy miał podobna przypadlosc i sobie z nia poradzil – bylbym bardzo wdzięczny Smile

howtobepro
Portret użytkownika howtobepro
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 475

Żadnego kontaktu. Ona ma dla Ciebie przestać istnieć.

---------

Nigdy porażka. Zawsze lekcja.

jaro12
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ....................

Dołączył: 2013-05-13
Punkty pomocy: 116

Nie ma tego złego , ta sytuacja zaprocentuje w przyszłości. Nabierzesz dystansu, przestaniesz pieskowac, przynajmniej teoretycznie . Tak jak kolega wyżej, zero kontaktu inaczej nic z tego.

abandon
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2015-05-09
Punkty pomocy: 12

'Nadal Cie kreci była i tyle. Czasami tak jest, ze czas pomaga bardziej niz inne cipki."

- nieprawda, przykro mi. Przebywaj z innymi kobietami

tak naprawdę wina zawsze leży po obu stronach ale to nasza rama, zawsze facetów świat, to od nas zależy w większej mierze.

prosta zasada, laska nie ma dla mnie czasu - od jutra nie istnieje, rzuca st: nie mam czasu - ok, bo właśnie zastanawiałem się czy iść na imprezę bo właśnie Tomek mi napisał, myślałem, że też trochę czasu z tobą ale ok

'Powiedziala, ze nie wie," - okej, zobaczymy, to ST

ostatnio wziąłem numer, dzwonie ok pogadalismy, dzwonie dwa dni potem 3 sygnalki nie odbiera - delete

'Caly czas mam tylko rozkminy, czy sa dla mnie wystarczająco dobre (ladne?), " - trochę dziwne, fajnie mieć pewność siebie, ale nie jesteś lepszy od reszty świata

'Jeśli jednak dziewczyna przestaje okazywać jakies większe zainteresowanie – od razu zaczyna mi się podobać. Nie wiem, czy to tylko ze mna jest cos nie tak?" - jak laska jest mną za bardzo zainteresowana, odpuszczam rzucam milo cie bylo poznac i lecimy dalej, to takie wkurzające jak jest łatwo...

'Akurat od tygodnia spotykam się z kims, wobec kogo mam wątpliwości (jak zwykle) i może w jakims stopniu zmienilo to moje podejście w glowie."

- mówisz dziewczynie, w związku dla mnie liczy się porozumienie... porozumienie dusz..

trzy zasady: szczerość, szacunek, zaufanie
pytasz ją co ceni w związku, opowiedz jej że miałeś dziewczynę ona cię zdradziła, następnego dnia już Cię nie było a byłeś z nią dwa lata

co do twojej byłej: spieprzyłeś wszystko, miałem dokładnie podobnie, patrząc na przestrzeni czasu spieprzyłem wszystko i nie wiem czemu ze mna była, proszenie błaganie haha kurwa ...

zacznijmy od tego: '2 msc przerwy na wakacje" - zbyt długaa przerwa, każdy chcę ruchać, a pozatym taka przerwa... to nie pokazuję zaufania tylko tego, że Ci nie zależy. TO boli, to zawsze będzie boleć, zawsze będzie w tobie, nigdy się takich rzeczy nie zapomina, gdy jest Ci naprawdę ciężko one wracają.

zrób jedno - zaakceptuj to. tak, spierdoliłeś kurwa tak, najbardziej na świecie, upadłeś tak nisko, żeby wznieś się wyżej niż kiedydkolwiek byłeś, musisz być wdzięczny losowi ze tylko 3 lata a nie 30 !
tak! teraz jest twój czas! jest zajebiście! super!

JESTEŚ NIE DO RUSZENIA

a co do niej - odpuść, może za rok napiszę że tęskni to może ją ruchniesz lub nie, twoja sprawa, otaczaj się kobietami, ona wkrótce to zobaczy ale kogo to obchodzi, twój świat twoje życie,

MYŚLISZ, ŻE JAKBY BRAD PITT DO NIEJ NAPISAŁ TO BY POWIEDZIAŁA: 'DZISIAJ SUSZĘ WŁOSY?" - napewno znalazła by dla niego czas

powodzenia

only go out for sex