Temat o dziewczynie z Bloga podpiętego na główną. Kilka informacji, może to zawiać lekką hipokryzją ale ostatecznie zacząłem doceniać jej starania, do seksu doszło, nawet nie raz, byliśmy ze sobą dalej aż do pewnego momentu w którym przestało się układać. W ferie ustawialiśmy się ze znajomymi na piwo, 2 dni po tym jak u mnie spała co miało wiadomy finał. Wpadam do pubu, a tu moja panna nadstawia mi policzek, mysle sobie trudno, siedze dalej, kolejna próba nieudana, odpuszczam dotyk bo widzę że ma muchy w nosie i zachowuje się jak księżniczka. Chodzą z koleżanką do jakichś ziomków siedzących w innej sali, no trudno zaczynam gadać z kumplami czas płynie, stwierdziliśmy że idziemy coś zjeść, wyszliśmy nie ma mnie 5 min, dzwoni, pyta gdzie jestem, mówie że jem, słyszę tylko "uff to dobrze bo juz myslałam że sie wkurzyłes i sobie poszedłeś". Wracam, szybka rozmowa w której mówię że nie musi się na mnie rzucać z radości, ale takie zachowanie to brak szacunku, który mi się nie podoba. No cóż, przeprosiła, pocałowała namiętnie, wszystko w normie. Kolejne spotkanie, walentynki, miałem bardzo mało czasu na przyszykowanie się (babcia chora musiałem sie nią zając przez trochę), poleciałem w zasadzie biegiem, po drodze wskoczyłem do żabki po jakiegoś głupiego lizaka, bo nie miałem nic, stoję na rynku, patrze moja królewna nadchodzi, w ręce kwiaty, a nawet 2 bukieciki i znowu nadstawia policzek, myslę sobie "kurwa no to jest jakis żart", widzi po mnie że spochmurniałem i się tłumaczy że kwiaty to od kumpla, bo już mu kiedyś powiedziała że "nie" ale znowu spróbował, a te drugie to od takiego przyjaciela po prostu na walentynki. Wiem że większość jej znajomych to faceci więc jakoś ich skwitowałem żartem, dałem lizaka, oprócz "dziękuje" żadnej rekacji. Mieliśmy wspólnie jechać na imprezę do naszego znajomego i tam też spać, mówie jej że czas iść na tramwaj, na co ona wypala że sie umówiła z koleżankami do pubu i żebym poszedł z nią, tutaj zjebka ode mnie że co to wogóle ma być, że trochę inaczej sobie planowaliśmy ten dzień, patrzy sie na mnie jak na kretyna z ironicznym uśmieszkiem. Ostatecznie powiedziałem że ja jadę nawet sam a ona niech się zastanowi nad swoim zachowaniem bo przestaje mi się to podobac. 15 min później telefon z przeprosinami, że to tak wyszło z tymi koleżankami, ale że mi to wynagrodzi, nawet dzisiaj tylko żebym przyszedł do nich tak do 2-3 to pojedziemy do niej bo ma wolne mieszkanie. Komunikacyjnie nie dałem rady , może to i lepiej bo nie wiem czy nie było w tym jakiegoś haczyka. Później znowu spotkanie na którym znowu się pocałować nie dała, mi ciśnienie rośnie. Ostatnie spotkanie 5 dni temu, oczywiście nadstawiony policzek, na początku wybieramy sukienkę bo potrzebowała na jakis slub zajmuje to 10 min, po tym dostaje (klekajcie narody) buziaka i na tym czułości się kończą. Siadamy sobie, pytam sie wreszcie o co jej chodzi ostatnio, a ona mówi "No bo kiedyś to miałes mnie gdzieś, mówiles nawet że do siebie nie pasujemy, a teraz jakaś odmiana coś mi się tu nie zgadza" mówię tylko że powinna się cieszyć z tego powodu, Ona "no niby tak, ale to wszystko stało się tak szybko, z poprzednim chłopakiem byłam 8 miesięcy i nie byliśmy nawet blisko tego co teraz mam z tobą" tutaj też mówię że chyba nie powinna się tym martwic bo nie ma w tym nic złego, no i dostaje odpowiedź "Wiem, ale martwi mnie kwestia moich zmian no i jeszcze jesteś Ty dla którego jest tak albo nie i nie ma żadnych przejściowych opcji" no i tutaj w sumie nie wiedziałem o czym ona mówi, jakie zmiany, zapachniało mi typowym babskim pieprzeniem o niczym. Powiedziałem jej że "Nigdy żadnych deklaracji nie oczekiwałem i oczekiwał nie będe, natomiast oczekuje normalnego zachowania i dlatego obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania, jeśli sie ogarniesz to sie odezwij a może z czasem dojdziemy do ładu". Ta zrobiła wielkie oczy, zniknął gdzieś ten wkurwiający uśmieszek, który jej ostatnio towarzyszył zapytała tylko "Czyli co?" na co odpowiedziałem jej "Na to pytanie powinnas już sobie sama odpowiedzieć" i wskoczyłem do tramwaju. Oczywiście dostałem smsy z przeprosinami i tak dalej, ale wiadomo że nie jest to pierwszy raz. Nie wiem sam o co może jej chodzić, wiadomo laska młoda bo 17 lat i różne rzeczy może miec w głowie. Prosze o analizę bo sam nie dostrzegam żadnych większych błędów, ale nie potrafię też znaleźć sposobu aby tą relacje przywrócić na normalny tor, a może powinienem to sobie po prostu darować?
żeby sobie poprawić humor, pomyśl jak zajebiście by było gdybyście tak np. wpadli
ja bym spróbował wychłodzić, jak nic nie da to w tym wieku next.
Zadaj sobie pytanie,czy chcesz sie dalej meczyc...Skoro proby jej ogarniecia nie pomogaja to trzeba sie zastanowic,czy warto...Tracisz czas ,inwestujesz siebie hmmmmmmm next?
don't ever give up...
Sprobuj zastosować jej broń, tzn przy przywitaniu ty nadstawiaj policzek, potem bez żadnych czułości ani nic, jak będzie miała wonty i pytania co sie z tb dzieje to powiedz że przecież sama mówiła że wszystko się tak szybko dzieje i potrzebuje czasu, że ją rozumiesz, po czym daj buziaka w czoło i jebnij taki uśmieszek jaki ona tb
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
daj lasce do zrozumienia, że nie masz ochoty, ani czasu na jakieś glupie gierki z jej strony bo swój czas szanujesz i lubisz konkretne kobiety, które wiedzą, czego chcą. po tym chlodz, jak sie odezwie jest twoja, jak nie to next...
"Jak nie wiesz o co chodzi kobiecie to wiedz że to jedna z jej gierek"
Nie martw się, wszystko zrobiłeś elegancja francja.
Pamiętaj że ona ma 17 lat, jest nie ustabilizowana emocjonalnie.
Dlatego Cię tak na każdym kroku testuje.
Nie możesz nic sobie zarzucić więc skoro powiedziałeś że ma się odezwać jak przemyśli swoje zachowanie itd. to TKWIJ w tym postanowieniu do końca, choćby się waliło i paliło TKWIJ W TYM!!!
Czyli chłodnik lodówa, Antarktyda taki że jaja wklęsłe się robią.
Po paru dniach zrobi się jej w głowie trójkąt Bermudzki z emocji, jedynym uwolnieniem się z niego będzie odezwanie się do Ciebie.
Najważniejsze jak się odezwie a tak zrobi w 99% , ustal na umiarkowanym wyjebaniu z Twojej strony, zasadę że koniec z jej gierkami, jeśli:
Zgodzi się - ok
Zgodzi się na chwile lub nie zgodzi się- po ponownym przekroczeniu granicy, zwijaj manatki, zacznij się facet rozwijać i poświęć okazywany czas jej na samorozwój + postaw poprzeczkę na następnej kobiecie jeszcze wyżej. Tym sposobem unikniesz kobiet(o ile można 17'tke nazwać kobietą) jej typu.No i będziesz bogaty o kolejne doświadczenia.
Mała porada, w czasie nie rozmawiania z nią zajmij się sobą, wiem że to tylko łatwo mówić, jak wplatają się w to emocje, ale da radę.
Jak to mówił Tical bądź twardy jak twierdza nie do zdobycia
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
Stary, miałem podobny układ. Chłodzilem raz, drugi, trzeci, ciagle przeprosiny itp. Skonczylem to, bo szkoda nerwów, i mysle, ze mógłbyś pomyśleć o tym samym
Uśmiechnij się.
a może.... byś tak stał się bardziej konsekwentny w tym co robisz?
a gdyby za trzecim razem panienka nastawiła policzek, to nastepnym razem podałbym jej pierwszy rękę...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobrze właśnie że masz tak lub nie,i że mówisz otwarcie twardo i stanowczo co Ci się podoba i co nie,nie jesteś psem bo to widać,ale moim zdaniem pogadajcie o tym,a jak nie to wyciągnij konsekwencje.
Jak nie to jak wyżej next
Żyj tak byś miał co wspominać!.