Siema! 
Mam pewien problem. Jakoś tak wyszło, że w ostatni weekend zaiskrzyło troszkę między mną a przyjaciółką mojej byłej. Było całowanie, przytulanie, nic więcej. Dobrze się nam rozmawia, jednak ona ma wyrzuty sumienia (co mnie akurat nie dziwi, swoją drogą niezłe przyjaciółki heh) Wszystko byłoby ok, gdyby nie jej pytania, które słyszałem już chyba ze sto razy w ciągu 3 dni. Pytania typu: żałujesz tego? warte to było tego jednego weekendu? czemu mnie pocałowałeś? Czemu nie umiesz się przy mnie powstrzymać? Panna widać, że jest zainteresowana, ale wkurwia mnie tymi ciągłymi pytaniami. Serio, odbijałem te gadki moim zdaniem bardzo dobrze, ale ona jest na tyle upierdliwa, że nie daje mi spokoju, czyli to chyba nie takie typowe ST. Dodam, że panna niedawno skończyła związek z kolesiem który był totalnym frajerem i pieskiem, który codziennie po tysiąc razy powtarzał jaka to ona piękna i jak bardzo ją kocha. Przez to ma chyba trochę wyprany beret. Jak myślicie czy ona chce takiego frajerskiego sztucznego dowartościowania jakie miała przez 4 ostatnie lata? Jak mogę zakończyć te gadki z jej strony? Szczerze olewanie i odbijanie tego nic nie daje, panna jest jakaś dziwna :/ . Powiedziałem jej nawet wprost, że w tym momencie zachowuje się jak mała dziewczynka, ale to nic nie dało.
Z góry dzięki za pomoc 
Ona chce sprawdzić czy może ugrać coś więcej niż jednorazowe przygody.
Ja na Twoim miejscu bym odpowiadał np. Może zaluje może nie, a dlaczego pytasz? Spodobało Ci się?
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Może ma Alzheimera?
A tak na poważnie - najwidoczniej to źle odbijasz, bo nie wyobrażam sobie żebym zapytany przez dziewczynę czy żałuje Tego, że ją pocałowałem odpowiedział jej na to pytanie, a ona jutro znowu o to zapytała.
Przecież zna już odpowiedź, co jej więcej argumentować? No chyba, że chce to powtórzyć tak jak kolega wyżej zaznaczył
To o tyle dziwna sytuacja, że ona doskonale to wie (powiedziałem jej o tym w oczy) że spodobała mi się i chcę ją bliżej poznać. Że nie mam czego żałować, bo całkiem nieźle całuje
I się na każdy możliwy sposób przysrywa z tymi pytaniami.
Kolego SeBlue na ten tekst "Może zaluje może nie, a dlaczego pytasz? Spodobało Ci się?
" ona odpowiedziałaby znowu tym samym pytaniem lub że to ona mnie zapytała. Zaczynam myśleć, że laska serio emocjonalnie została jeszcze gdzieś w gimnazjum i szuka dowartościowania.
Z uwagi na to, że pomimo opinii niektórych osób sms-y uważam za bardzo pomocne narzędzie przy podrywie, podam przykład jak wyglądało moje odbicie przez sms:
Ona: Ale powiedz czemu to zrobiłeś? no słucham
Ja: Muszę Ci się do czegoś przyznać.. Kręcą mnie kosmitki
Chyba to było ok?
Nothing is impossible.
,, Muszę Ci się do czegoś przyznać.. Kręcą mnie kosmitki" ja pierdolę...
powinno być:
Ja: Bo taką miałem ochotę i koniec tematu.
Chojan25: w ten sposób odbiłem to za pierwszym razem i ch*ja dało
Nothing is impossible.
Pytania maja tą cechę, że pytający oczekuje na nie odpowiedzi.
żałujesz tego?
Nie, było bardzo fajnie
warte to było tego jednego weekendu?
No pewnie, że tak
czemu mnie pocałowałeś?
Bo miałem na to ochotę
Czemu nie umiesz się przy mnie powstrzymać?
Bo mnie kręcisz i mi staje
Ona tymi pytaniami chce usprawiedliwić swoje zachowanie. Odpowiadając na nie normalnie, nie traktując ich jako "shit test" albo coś podobnego, uspokoisz jej sumienie.
Ona była 4 lata z psiakiem który jej prawił komplementy i przyzwyczaiła się do tego. Myśli, że wszyscy faceci są tacy a ty musisz ją postawić do pionu najzwyczajniej. Pass7 dał ci fajne krótkie odpowiedzi na takie pytania, ale skoro już odbijałeś a ona je powtarza to ze śmiechem powiedz jej po poprostu "skończ już kobieto, jesteś nie poważna".
Przyjaciółka twojej byłej... może ma wyrzuty sumienia z tego powodu, a tymi pytaniami szuka usprawiedliwienia.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Z każdym kolejnym takim pytaniem odpowiadaj coraz bardziej absurdalnie i śmiesznie, wtedy skończy ;>
Chociażby.
- warte to było tego jednego weekendu?
- nie, było chujowo (ale oczywiście z bananem na twarzy, gdy o tym rozmawiacie)
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Miałem kiedyś podobną sytuacje tyle że to była mojego znajomego, na każde pytanie jak je powtarzała znasz odpowiedz i nie ważne co by innego odpowiedziała ciągle ten sam tekst, aż w końcu laska się znudziła i nie pytała o to ^.-
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Dzięki za pomoc chłopy
Nothing is impossible.