Od bardzo dawna nurtuje mnie ten temat , nie na piszę problem, bo nim nie jest to raczej wyzwanie, którego trzeba się podjąć jak najszybciej, jeśli chcemy być szczęśliwi w życiu. I tutaj nachodzi pytanie na czym to polega? Jakie konkretne kroki trzeba podjąć w kształtowaniu w sobie silny charakter? Jakimi wartościami się kierować? W jaki sposób hartować swój charakter by wypracować w sobie te silne cechy charakteru? Te pytanie kieruję głównie do tych z większym bagażem doświadczeń życiowych, jak zarówno do tych którzy mają interesujące spostrzeżenia na ten temat, być może ktoś ma konkretne ćwiczenia, lub rady to też będzie bardzo przydatne nie tylko dla mnie.

Banalnie proste
Masz teraz 17 lat, więc zacznij już odkładać kasę.
Na 18 urodziny masz się wyprowadzić od rodziców (nie mówię gdzie, znajdź coś.)
I od tego momentu nie bierzesz od nich ani grosza (chyba że będziesz NAPRAWDĘ chory)
koło 24 roku życia powinieneś być już zahartowanym facetem.
Aa.. i rzecz jasna w tym czasie musisz zrobić studia
Tylko to, nic więcej.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
myślę, że na kształtowanie charakteru składa się ogromna ilość czynników, które w różnej konfiguracji komplikują rozpiskę, więc nie ma jednoznacznej recepty jak "hartować charakter".
ale jest jedno działanie, które na pewno warto wałkować aż do porzygu:
POSZERZAJ STREFĘ KOMFORTU I NIE UCIEKAJ OD PROBLEMÓW, TYLKO JE ROZWIĄZUJ
Co niby przeprowadzka miała by mi dać? Ja chcę po prostu, a raczej nie po prostu, bo to tylko z pozoru jest proste, chcę z chłopca stać się mężczyzną, to długotrwały proces, a ja już odpadam na starcie bo czuję strach przed działaniem, i nie potrafię sobię z nim poradzić.
No to jak mawiał mój trener karate "LECIMY Z TYM TEMATEM"
I właśnie o to chodzi. Masz sobie radzić sam! Bez niczyjej pomocy! Masz wyrwać się spod klosza i budować swój charakter. Idź i walcz! Im wcześniej wyjdziesz, tym dalej zajdziesz!
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
Przeprowadzka to nie głupi pomysł. Sam żałuję że od urodzenia z rodzicami - liceum w tym samym mieście, studia udało się też (co z perspektywy czasu nie uważam jako PLUS jednak) w tym samym mieście - i mając 22 lata od urodzenia z rodzicami mieszkam, a właściwie ojciec sporadycznie bo ciągle w delegacjach.
JAkiś czas temu wydawało mi się to fajne, inni znajomi wynajmowali mieszkania, różnie z kasą mieli, większe, mniejsze problemy, nitkórzy całkowicie na utrzymaniu rodziców, inni pracują i studiują. Ale mają smak tego jakiegoś usamodzielnienia. Dbania o własne sprawy i nie oczekiwania na pomoc zewsząd.
I teraz nawet chodzę od jakiegoś czasu żeby się wynieść z domu nawet w tym samym mieście, nawet płacić za wynajem - ale jakiś spokój mieć. Tak to ciągle są jakieś awantury, kłótnie.
Także to jest stwierdzam bardzo dobra opcja, chociaż nie dane mi było jeszcze spróbować - ale chcę. Chociaż na jakiś czas.
To Cię uczy samodzielnośći, wyrabiania własnego zdania, dbania o swoj tyłek, radzenia sobie samemu nawet w ciężkich sytuacjach.
A tak poza tym to rozwijaj pasje, sport, taniec, sztukę, motoryzację, co Ciebie tam interesuje im więcej tym lepiej. Spotykaj się ze znajomymi, ciesz się z życia.
Przeczytaj blog cooli a mianowicie jego pierwszy punkt pt. Wewnętrzna sila. http://www.podrywaj.org/blog/pra...
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym !!!
Czyli w życiu pomaga podejście bardzo indywidualne, okey mam rodzinę, być może przyjaciół, otacza mnie wiele pozytywnych ludzi, ale przede wszystkim liczy się to co ja mogę zrobić dla nich, a nie to jak ja się czuje w ich otoczeniu, że nawet przy własnych rodzicach, lub przy najlepszym kumplu czuję się nie swojo i strach wyrażaniem swoich emocji.
No to jak mawiał mój trener karate "LECIMY Z TYM TEMATEM"
życie hartuje, wszystko co nam się przydarzyło, tylko nie każdego tak samo. Jednego różne wypadki w życiu uodpornią a drugi będzie chlał
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Tak. Kokoskop w jakiś sposób wyczerpał temat
Tak ode mnie:
- sport bardzo kształtuje charakter, regularny ruch, nieodpuszczanie sobie
- różne małe sytuacje, kiedy zgadzasz się na jakieś drobne sprawy, których tak naprawdę nie chcesz, bardzo niszczą charakter. Dlatego warto być "wiernym sobie" jak najczęściej
- poznawanie ludzi z różnych środowisk pokaże Ci, jak można inaczej patrzeć na świat, dowiaduj się bezpośrednio od nich, jak stali się tak silni, jak się stali (każdy ma za sobą ciekawą historię, warto jej posłuchać, to może Cię wiele nauczyć), także próbuj zmieniać środowiska, w których się obracasz
Pewnie jeszcze wiele spraw Cię wzmocni, ale... życie, życie i jeszcze raz: życie zrobi to za Ciebie najlepiej. Także... cierpliwości