Witam. Chce przedstawic taka sytuacje. Moja dziewczyna z ktora juz jestesmy ponad rok (ma 25 lat) kupila mi na urodziny lancuszek pare miesiecy temu, przed tym nosilem lancuszek swojej bylej. Wiec jak dala mi ten prezent wyrzucilem stary lancuszek do okna na jej oczach.
W domu w pudelku na szafie mam podobny lancuszek, kilka dni temu zostala u mnie w domu sama i zadzwonila do mnie z pretensjami ze sie potknela i zachaczyla szafe po czym to pudelko spadlo i ona zobaczyla ten lancuszek, i twierdzi ze ja oklamalem.
Powiedzalem jej ze to jest inny, temat zamkniety ale watpie ze uwierzyla.
Sprawa w tym ze nastepnego dnia co tylko nie robilem z ta szafą ale nie ma bata by pudelko spadlo. Nawet byl u mnie akurat kumpel i tez tak uwaza ze to jest niemozliwe.
Wiec powiedzalem dziewczynie ze nie podoba mi sie ze grzebie w moich rzeczach, ze to jest conajmniej nie kjlturalne zachowanie, ze pudelko napewno nie spadlo.
Doszlo do wielkiej obrazy z jej strony, placzu, zaprzecza ze nic nie grzebala, z tego co rozumiem oczekuje na przeprosiny.
Wiem ze pudelko napewno nie spadlo, jesli przeprosze wyjde na frajera, jesli nadal bede trzymal sie swego, wstyd jej nie pozwoli sie przyznac, itak nic z tego nie bedzie.
A chcialbym sie jakos pogodzic i sprytnie rozwiazac ta sytuacje. Pomozecie mi, ma ktos jakis pomysl?
Zapytaj siebie, czy na pewno chcesz być z taką jebniętą dziewczyną. Jak tak to spoko, ale nie musisz się nic tłumaczyć ani zastanawiać, jak wyjdziesz. Pierdol to. To ona sobie coś roi, to nie twój problem. Ty nic złego nie zrobiłeś. Tłumaczyć się nie musisz ani załagadzać sytuacji. Jak ona będzie chciała się z tego powodu rozstać to jet na pewno jebnięta i nie masz co na siłę próbować czegoś ratować. Ale tak nie będzie, ona raczej sprawdza właśnie na ile jesteś facetem, a o ile dasz się wciągnąć w te gierki. Wyjeb na to, bądź ponad to.
Myślisz, że ona by się zastanawiała, jak "sprytnie rozwiązać sytuację", gdybyś to ty jej zaczął jazdy o jakieś wyimaginowane łańcuszki zaczął robić?
Co ty pierdolisz
? Dziewczynie zależy i jest zazdrosna
Zrobiła coś głupiego ale bez przesady nie jedna czyta smsy czy sprawdza połączenia przez przypadek gdy wyłączony telefon sam wyświetla tekst większość kobiet już taka jest 
Od razu pierdol to jest jebnięta a rzuć ją w pizdu co tam rok co za retoryka. On już zapytał siebie dlatego zwrócił się na forum w jaki sposób sytuacje rozwiązać.
Jeśli jesteś pewny że grzebała to trzymaj się swojego i czekaj na inicjatywę z jej strony. Bo nie ma ani jednego powodu abyś Ty wykonywał krok aby się pogodzić. Grzebała niech się przyzna i po sprawie.
Miej wyjebane. O ile jest rzeczywiście tak, jak napisałeś.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Dział podstawy:
Wracając do siły, bo na tym skupiamy się w tej lekcji. Musisz być stanowczy. Jak powiesz, że trawa nie jest czerwona tylko zielona to później żeby nie wiem co, nie możesz przyznać jej „racji” i powiedzieć, że trawa jest jednak czerwona. Nie chodzi mi tu oczywiście o to żeby się z nią wykłócać i na siłę jej udowadniać swoje racje- nie. Powiedź swoje, powiedź, że Twoje zdanie jest inne i zakończ dyskusję. Są granice których nie możesz przekroczyć i musisz o tym pamiętać.
Interpretację pozostawiam Tobie
http://www.podrywaj.org/lekcja_2...
Jezeli jestes w 100% pewien , ze to nie twoja wina nie przepraszaj jej . Jezeli grzebala Ci w rzeczach to wiadomo , ze zalezy jej na tobie . Podsumowanie , badz cierpliwy , na pewno napisze . Narazie nie pozwala jej kobieca duma , zeby Cie przeprosic, ale jak za tenskni to na pisze . Wytrwalosci Ci zycze
Walcz , a zwyciężysz !
Blacha sprawa.. Żart jakis mozna powiedziec.
Powinniście sobie wyjaśnić na spokojnie wszysko. Jestescie ze sobą rok, wiec ze sobą rozmawiac potraficie i takie problemy to nie sa tak naprawde problemy.
Dokladnie. Powiedz swoje zdanie i zakończy ten temat, sa duzo przyjemniejsze tematy do rozmów.
Uśmiechaj sie.
Dodam ze wtedy kiedy zapodala focha i pojechala do domu z placzem, mowilem jej ze w takich sytuacjach sie rozmawia, ona w smsach jakies jazdy na mnie, ze jak ona teraz ma sie czuc i td. Napisalem jej ze za bardzo mi nie odpowiada smsowanie w tych tematach ze nie mamy po 14 lat. przjedz do mnie po pracy to pogadamy normalnie.
Wiec po pracy napisala mi, "Jesli chcesz to zadzwon"
Zadzwonilem po 5 minutach, powiedzala normalnym glosem ze nie moze przyjechac ze musi odwiesc auto siostrze, ja powiedzalem ok i zyczylismy sobie milego dnia.
Mysle teraz co dalej, pewnie oczekuje ze ja znow sie odezwe by pogadac jutro, moze nie, niewiem.
Jak lepiej zrobic chlopaki, czekac czy samemu cos proponowac?
Tia, poczytajcie wcześniejsze tematy edelcacao to zobaczycie że łańcuszek to najmniejszy problem (o ile to w ogóle ma być problem)
they hate us cause they ain't us
Co do tego maja inne tematy, by robic spam? Interesuje mnie konkretnie ta sytuacja.
Tamte tematy nie sa aktualne, cos ja zrozumialem, cos ona. jest lepiej niz bylo, dzieki tej stronce.
Nie no, należy Ci się "pomógł" za umiejętność podnoszenia na duchu
Przeczytałem kilka tematów i stwierdziłem, że oboje jesteście siebie warci. Kłótnie o damski chuj z dwóch stron - kłótnie o wisiorki, spanie poza domem, dotknięcie włosów przez innego faceta i inne tego typu pierdoły. Po prostu dwójka gówniarzy.
No tak masz racje, z zazdroscia juz sobie poradzilem. Ale to inny temat. A tu z nia sie nie klocilem tylko powiedzalem spokojnie ze mi sie nie podoba jak sie czegos szuka w moich rzeczach.
To w koncu mam do niej sie odzywac po tym jak z nia gadalem przez telefon czy czekac??
Błąd. Ty nie radzisz sobie sam ze sobą oraz z tym związkiem. W przeciwnym razie wiedziałbyś co zrobić i zamiast zastanawiać się to po prostu nie bałbyś się być sobą. TY SIĘ TEGO BOISZ JAK SAM JASNY CHUJ i w tym jest problem. Baba ROZ-JE-BA-ŁA Cię do tego stopnia, że jak rzuci fochem to Ty nawet nie wiesz czy masz się odezwać jako pierwszy !!!
Tutaj wcale nie rozchodzi się o to czy masz się pierwszy odezwać czy drugi. Baba za każdym razem swoim fochem rozpierdala Cię na łopatki. I ona to widzi, a Ty nie. Leżysz i kwiczysz. Nie ma znaczenia czy odezwiesz się pierwszy czy nie bo ona będzie czuć od Ciebie ten brak pewności siebie. Albo nabierzesz pewności siebie i przestaniesz się jej bać albo zawsze będziesz rozkminiał co zrobić przy kolejnej kłótni o damski chuj aż w końcu laska wymieni Cię na inny model. Bo Ty akurat jej nie wymienisz na inny model - to widać, słychać i czuć.
Śmierdzisz strachem i nadal nic nie rozumiesz z tej strony. Niestety.
Dzieki Wiarus. Nabiore dystansu do niej, zajme sie wlasnymi sprawami wiecej spotkan ze znajomymi, silka itd to powinno pomoc. Przez co stane sie mniej wrazliwy na nasze klotnie. Faktycznie za duzo uwagi poswiecam na to wszystko.