Hej. Miałem dziś taką głupią sytuację, odprowadzam dziewczynę do domu, przyczepił się jakiś jej znajomy i nie chciał puścić przez prawie pół godziny. Koles starszy o de mnie o 20 pare lat, wyższy i grubszy. Co z tego że chodzę na siłownię jak i tak bym nie miał szans? Gadałem z nim, poszturchałem się nie chciał puścić. I co miałem robić? Dzwonie po kumpla, nie odbiera. Poszedłem po niego ale jak już wracaliśmy to ich nie było. Zadzwoniłem do niej jest OK to jej daleki wujek jakiś (i tak ma teraz MINUSY
na mieście).
Tylko że się teraz beznadziejnie czuję...
Co wy byście zrobili w takiej sytuacji?
Ten jej wuj zachowuje się jak gnój. Zaopatrz się w jakiś gaz obezwładniający jak nie jesteś pewien czy dasz rade. Koleś jakiś nienormalny, może bierze prochy albo pije.
Ja bym się poczuł po prostu 'napadnięty' i nie zgrywał cwaniaka tylko uciekał, a jak nie ma gdzie to bym próbował tym gazem w czambo mu strzelić i odejść. Nie ma co się lać z jakimiś gnojami. On będzie szukał jeszcze zemsty, a z tego co widać to normalny nie jest. Może sprawdza czy nie chcesz jej przeruchać i kopnąć...
Ale jak już okazało się że to jakiś wujek to może się odczepi po tym jak rozmawiałeś z nią.
Co mu powiedziałeś w ogóle?
Beznadziejnie to się powinien czuć on, chyba masz czyste sumienie?
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Tak, aż śmierdziało mu z pyska piwskiem. To jej jakiś bardzo, bardzo daleki wujek. A z tym gazem to nie. Obok niego stało jeszcze dwóch gości więc... oni nie mają do mnie szans ale on tak i gdyby we trojkę się rzucili to
.
Powiedziałem mu aby ją zostawił bo chcemy już iść.
Tak, jestem czysty ale głupio mi że nie mogłem nic zdziałać.
Z wujkiem panny chciałeś się bić? Popierniczyło Cię?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Opisz troche szerzej sytuacje. Chocby tak dla potomnych, czy cos, by byl przyklad?
No bo, jak to nie chcial jej puscic? Zlapal ja za reke i trzymal przez dwie godziny?
A ona? Jak reagowala? Co siedzialo?
Opisz wiecej, bo mysle, ze warto wiedziec.
Tak, po prostu trzymał jej rękę. Ona cały czas mówiła aby ją puścił, ten nie chciał. No i tak w kółko. Koleś zjebał nam humor. Już go prosiła żeby puścił.
Ahh. Widzę że trzeba będzie wrócić do walk ulicznych. Do tego, czego trudno było mi się oduczyć...
Jeszcze jedno pytanie- ile on ma lat, ten wujek?
Tak czy siak- sluchaj.
Moze i przemoc fizyczna nie jest rozwiazaniem, ale jesli ten typ byl juz nabtyle bezczelny by chwycic Twoja dziewoje i ja trzymac, to trzeba mu bylo przypieprzyc.
Najwyzej bys przegral. Nie to sie jednak liczy. No musisz, po prostu musisz chronic swoja babe bo innej rady nie ma.
Nie liczy sie czy dostaniesz w zeby czy wygrasz. Liczy sie, ze jednak jej bronisz bo iest Twoja.
Oj, ta akcja mogles podlapac u niej minusa, jesli nie reagowales.
To sie nie powinno wydarzyc.
No bo stary, a jesli ktos podejdzie i strzeli Twoja babe w dupsko klapsem, to tez nie zareagujesz?
Musisz!
Moze i dostaniesz w leb, ale musisz jej bronic.
Masz 100% racji, tak powinienem zrobić. Wcześniej jakoś nie przejmowałem się czy dostanę w pysk czy nie, biłem się do końca tylko że raz taka sytuacja mi utkwiła w głowie że teraz mam lekki lęk. Ale lęki trzeba łamać.
Z pewnością złapałem minusa. Ale myślę że to nie zaważy zbytnio nad "naszą" przyszłością, prawda?
Po co lazłeś po kolegę ? Bierzesz dziewczynę za rękę i ich przepraszasz mówiąć ,że nie macie czasu
http://develop.blog.pl/
Kolega koxi uczę się od niego walk.
przecież tak robiłem a ten ją trzymał jak największy zjeb.
Pewnie... łatwo Ci mówić
Głupio się czuję przez tą sytuację.
Przemoc fizyczna nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, uczestnicząc i prowokując dla kobiety wtedy zawsze będziesz podrzędnym samcem, używając przemocy. Tylko słabi muszą walczyć. Nawet jeśli masz dwukrotną przewagę i tak nie warto, wtedy tym bardziej.
Musiałbyś do zdesargować, czyli być samcem alfa tej trzy osobowej grupy.
Po 1 musisz się z nim zaprzyjaźnić, to podstawa i początek.
Po 2 nakładasz mu po kryjomu ramy bety, by poczuł się słabszy, by poczuł, że masz silniejszą ramę, po prostu masz nim manipulować jak sprzedawca, albo niwelujesz jego wartość na oczach grupy i w jego oczach także.
Przykładowo, gdy prowokuje Cię agresji, byś też się mu postawił, obracasz to w żart mówiąc : "No, stary, naprawdę jesteś zajebiście silny, pokonałbyś mnie jednym ciosem przecież. Dużo ćwiczysz na siłowni? (
Z kobietą możesz zrobić wszystko, pod warunkiem, że sprawisz by obezwładniła ją odpowiednia emocja, która jej pozwoli się na to zdecydować.
A jak mu babe beda gwalcic na jego oczach to tez ma stac jak malowane ciele?
Bo przeciez to taki mlody szczawik...
Jest ich 3... nie chcą się odpierdolić..
Bierzesz pierwszy z brzegu kamień do reki, telefon (co kolwiek aby mieć w ręce zaciśnięte) i ładujesz mu w pysk z całej siły.. ja innej opcji nie widzę, trudno dostaniesz w pierdol ale czasami są takie sytuacje w życiu, że nie można odpuścić i stać z boku..
Jak idziesz sobie sam/z kolegami i się do was prują, spoko można olać, udać, że się nie słyszy... ale jak w tak bezczelny sposób ktoś się zachowuje to trzeba reagować.
Ewentualnie jak idzie jakaś grupka chłopaków mówisz, aby przypilnowali coby się reszta nie wpierdalała i robisz tak samo.
Czy masz minusa u niej - na pewno nie jest zadowolona z Twojej postawy.
Carlopactwo - to nie trwało minute, dwie, trzy.. 10 tylko jak kolega napisał w chuj czasu.. Zebrał by w pysk bo i zebrał ale raczej nikt by go tam nie zabił.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
W pierdol?
A co to?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ja bym siebie nie chciał widzieć...
zachowałem się jak cowboy klawiatury, nie wiem kurwa co bym zrobił.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Zdaje sobie sprawę z tego, że przemoc i agresja są oznaką słabości - ale w tym wypadku słabości jej wuja. Jeśli bym zareagował czego niestety nie zrobiłem sam nie wiem czemu to nie była by to moja oznaka słabości tylko chęć obrony dziewczyny. Otworzyliście mi umysł, trzeba bronić bliskich choćbym musiał dostać wpierdol.
A co do sytuacji... to załatwione. Wbiłem z ziomkami na ulice, pogadaliśmy z nim i ma się odjebać. Jak nie to nie będzie takiej kultury.
Dzięki