Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Geolokalizacja Tindera

13 posts / 0 new
Ostatni
raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 326
Geolokalizacja Tindera

Siema.

Rzadko coś piszę ale mam zagwozdkę.
Otóż. Z miesiąc temu poznałem na tinderze 1 pannę. Sama do mnie zagadała. Akurat w tym czasie trochę kręciłem z innymi dziewczynami + miałem kiepską sytuację rodzinną. Więc nie paliło mi się, sporo pisaliśmy a znajomość przeniosłem dość szybko na inny komunikator.

Laska mieszka ode mnie jakieś 60 km, a z racji tego, że w tygodniu nie mam czasu (trenuję 3-4x w tygodniu, uczę się po pracy drugiego zawodu), to postanowiłem się po miesiącu ciekawego gadania spotkać z nią. Pewnie powiecie, że długo czekałem. Może i tak. Zwykle, jak panny są taki do 20 km ode mnie to robię to szybko. W ciągu kilku dni. Tu było inaczej i przyznam, że nie paliło mi się szukać kobiety o tyle oddalonej. Niemniej wydała mi się na tyle fajna, otwarta i rozmowy bardzo ciekawe, że się z nią umówiłem. W pewnym momencie nawet zaczęła mi wysyłać jakieś nagie fotki i zeszliśmy na tematy mocno seksualne. Bardzo dobrze reagowała na fantazje, które jej opisywałem i mówiła coś, że chce nawet którąś spełnić, wyciągając kolejne ze mnie.

No i ugadaliśmy się u niej. Laska z wyglądu mi się spodobała, świetnie mi się z nią gadało, czułem się mega spoko przy niej. Siedzieliśmy na spotkaniu obok siebie na kanapie. Bez problemu dawała się dotykać, obejmować, reagowała na dotyk. Nawet sama mnie pocałowała jak się zacząłem droczyć w stylu, ze mam fajną historię ale nie powiem: "historia za całusa". Pocałunki odwzajemniała i generalnie mogłem ją dotkać gdzie chciałem I iść w interakcji tak daleko jak chciałem. Myślę, że nawet tego oczekiwała.

Kurwa. No i zacząłem sobie wkręcać do głowy jakieś bzdury, że coś jest nie tak. I że mi się podoba z wyglądu ale nie chce by potraktowała to spotkanie jak tylko wyruchać na pierwszej randce. No i nie szedłem dalej. A wiedziałem, że miałem zielone światło to jednak na pocałunkach i wzajemnych pieszczotach się skończyło. Ostatnio oglądałem jakiś filmik Adepta o tym, żeby nie ufać swojej psychice i nie podkopywać się gdy z panną idzie łatwo.
+ dłuższe rozmowy sprawiły, że sporo emocjonalnie zainwestowałem w nią, więc nie była mi obojętna tak jak to zwykle jest na 1szych randkach.
+ zacząłem ją przez to widzieć jako kogoś na kolejne spotkania, dlatego z seksem mogę poczekać i nic się nie stanie...

No cóż. Wiem, że to prawdopodobnie zjebałem i laska oczekiwała tego po naszych rozmowach, że na spotkaniu to będzie ruchana. Nie dostała tego na co liczyła i co mogła sobie wyobrażać.

Jak od niej wychodziłem to na koniec ją jeszcze porządnie przelizałem z ręką na tyłku ale raczej byłem pewien, że było w miarę ok i się jeszcze zobaczymy więc na 2 albo ewentualnie 3 spotkaniu będzie seks.

No jak się domyślacie. Coś się popsuło.
Za tydzień na propozycję spotkania się wykręciła nawałem pracy. Napisałem jej, że „spoko, rozumiem i życzę miłego weekendu”.
+ zaczęła chłodzić kontakt i odpisywać dużo rzadziej. Ja przyznam, że trochę zacząłem latać, wysyłać jakieś fotki z rolek, rowera itd. Więc bardziej inwestować, chociaż pisaliśmy do siebie już co 2 dzień.
Panna ma jakąś awersję do telefonów. Nie ma insta, nie lubi gadać przez telefon, więc raczej piszemy. Pytałem o co chodzi to powiedziała, że nie czuje się komfortowo w rozmowie przez telefon. Nie naciskałem na to. W rozmowach już bardziej osłcha, tłumacząc się natłokiem pracy I bla bla bla. Nie wchodziłem w to, raczej chciałem pokazać, że w sumie u mnie wszystko dobrze I robię fajne rzeczy.

Od tego momentu mi zaczęło to trochę śmierdzieć. Na weekend majowy powiedziała, że jedzie w góry (sam już miałem swoje plany wcześniej ustalone, to nic jej nawet nie proponowałem) i w sumie nie odzywała się przez pare dni. Nie mówiła ani z kim ani na jak długo. Niemniej pisała “jedziemy”, więc wnioskowałem, że nie sama. Napisałem, że spoko, że zajebisty pomysł, niech się bawi super i odpocznie, bo sam uwielbiam góry.

W sumie od czwartku do dzisiaj się nie odzywała. W tym czasie napisałem jedną wiadomośc czy się bawiła tak dobrze jak obiecała. Coś napisała o super imprezie, że jeszcze nie wróciła itd.
Cóż. Miałem ciągle parę z nia na tinderze. A tinder ma coś takiego jak geolokalizację. Więc wczoraj jak byłem samochodem załatwić sprawy w jej mieście z ciekawości sprawdziłem jej profil gdzie się znajduje. Pokazało mi 3km ode mnie. A dziś usunęła tindera albo zniknął jej profil z powodu bycie nieaktywnym. Albo usunęła parę. Nie wiem ale zacząłem kilka nie pasujących mi faktów sprawdzać.

I nie mam problemu z tym, by zaakceptować, że się zjebało.
Że popełniłem błędy chociażby pisząc z nią tyle I inwestując emocjonalnie w nią nawet jej nie znając.
Że nie dążyłem jak najdalej w interakcji jak miałem ku temu sposobność
Że jest na orbicie inny bolec albo mogłem nie spasować jej I w sumie też miała inne wyobrażenie o mnie przed spotkaniem.
Że coś się jej nie spodobało we mnie (zapach, jakiś tik, czy coś co powiedziałem).
Nie będę się o nic prosił, chociaż nie jest mi obojętna I przyznam, że trochę się w nią wkręciłem. I nie wiem czy bardziej w nią czy w jakieś takie bardziej wyobrażenie o niej w swojej głowie. Wkurwia mnie to, że jak normalnie nie mam takich problemów i rozterek i wiem co robić, tak tu się podpaliłem jak gimbus.

Zastanawia mnie tylko, czy mogę wierzyć temu, co pokazała apka vs jej słowom I zwyczajnie mi ściemnia. W sumie skłaniam się ku jej ściemnianiu, bo patrząc na jej czyny, wychładzanie kontaktu i w sumie co raz mniejsza inwestycja stawiam, że jednak ktoś tam jest na celowniku a ja poszedłem w odstawkę. Możliwe, że to jakaś gierka na przetrzymanie i wzbudzanie jakieś zazdrości. Nie wiem.

Wiem za to, że muszę sobie dać z nią spokój, bo już za dużo o niej kminię. Na dzisiejszą wiadomość nie odpisze jej przez jakiś czas, skoro ona odpisuje po prawie tygodniu. Chociaż mam wątpliwości czy w ogóle odpisać jak zaczęła mnie okłamywać. Mam teraz kilka nowych znajomości. Dużo na głowie zawodowo i sportowo, więc na tym się skupię.

Napisałem to trochę jak swój rachunek sumienia i takie spojrzenie na swoją sprawę. Raczej błędy są oczywiste i w sumie wnioski też. Niemniej może ktoś coś wyniesie z tego wątku albo podzieli się jakimiś swoimi spostrzeżeniami. Historia raczej stara jak świat. Tak czy siak latał za nią nie będę.

Warszawiak42
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-07-24
Punkty pomocy: 11

A czego Ty oczekujesz od laski, która po chwili znajomości wysyła Ci nagie foty, później daje zielone światło na seks? Przecież ona ma 100 innych takich jak ty. Laska Ci nie powie prawdy, one mają w dupie jakiś tam honor, będzie udawała, że niby się szanuje bo one tego ci nie powiedzą wprost, tylko zamydlają oczy, a prują się z innymi. Jak tobie wysyła tak szybko opstre foty, daje się macać, nie jest wyzwaniem to tak samo zachowuje sie wobec innych kolesi. Nie jestes wyjątkowy, jesteś z pośród setek innych. Nie wkręcaj sobie, że to coś więcej, one takie są, szczególnie z tindera. Zasdkoczyłeś mnie, bo w innych wątkach dawałeś niezłe rady, a tutaj sam wpadłeś w swoją iluzję.

raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 326

Nie od razu. Od razu była powściągliwa i rozmawialiśmy raczej na stopie koleżeńskiej a do ciekawszych fot to ją nakręciłem można tak powiedzieć, więc nie mam pretensji o to, że zrobiła coś w emocjach i będąc pobudzoną. A, że może inni też tak potrafią podziałać Smile Cóż.

I możliwe, że masz rację. Że właśnie dłuższe pisanie sprawiło, że zacząłem sobie wkładać do głowy iluzję i wyobrażenie o niej zamiast realnie oceniać jaka jest. No jest to zabawne z jednej strony, bo gdybym obserwował coś takiego z boku, to pewnie napisałbym taki komentarz jak Ty mi.

Ale, że mi się samemu to przytrafiło, to potrzebowałem to trochę uzewnętrznić z siebie, spojrzeć na to trochę z boku i może z perspektywy osób 3 i realnie ocenić sytuację. I w sumie nikt nie jest tutaj bezpieczny jak pozna "inną niż wszystkie" heh Smile Albo sobie coś ubzdura. Ale dobrze dobrze. Zdecydowanie mi to było potrzebne. Dzięki za komentarz ;*

Warszawiak42
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-07-24
Punkty pomocy: 11

a z innej beczki i geolokalizacji z tindera, to miałem 2 przypadki typu laska mówi, że na weekend jedzie do rodziców,którzy mieszkają np 200km od miasta, w którym mieszkamy. Czyli powinien tinder w weekend podawać, że laska jest oddalona odemnie około 200km, a wychodziły mi zupełnie inne liczby, co po krótkim czasie wychodziło na jaw, że one wcale do rodziców nie jechały tylko zupełnie gdzie indziej, z innymi kolesiami :DDD One są nieźle puste, że jak robią takie przekręty to nawet się nie skapną, że tinder podaje odległość pomiędzy użytkownikami :DDDDD

raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 326

tak. Dlatego jak mówił towarzysz Stalin.
"Ufaj ale sprawdzaj".

No cóż. Dlatego ja sprawdziłem jak tam góry i o dziwo stosunkowo blisko. A w takiej odległośći żadnych gór nie ma.

Prawda Cię wyzwoli Smile

Warszawiak42
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-07-24
Punkty pomocy: 11

raq7 ---> Jak laska jest atrakcyjna to ma po 100 wiadomości dziennie od obcych typów. Jak lubi się pruć to... no właśnie po porostu jest łatwa, jak możesz zrobić ją na 1,2 czy 3 spotkaniu to wiedź, ze będziesz miał kłopoty, bo będzie dopuszczała innych do swojej dupy Smile Przerabiałem kilkanaście takich relacji z tindera w ciągu ostatanich 2 lat. Dałem sobie spokój z tinderem, no chyba, że ktoś chce po prostu poruchać bez zobowiązań. Kumpel miał identycznie. Tam są laski, które nie mają za dużo do zaoferowania. Szukają bolca lub profitów. Żadna laska nie skasowała konta, mimo, że się spotykaliśmy. Ciekawe dlaczego? Pewnie dlatego, że nawet jak znajdzie to i tak zostawia sobie furtkę na inne propozzycje od innych gości. Nie widzicie tego?

belford
Portret użytkownika belford
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krosno

Dołączył: 2019-07-19
Punkty pomocy: 127

Istnieje kolosalna różnica pomiędzy tym co dziewczyna mówi a co robi. Zresztą, wydaje mi się, że nie muszę Ci o tym pisać - jesteś na tym forum od dawna, dajesz niezłe rady i generalnie sam powinieneś wiedzieć takie rzeczy. Rozumiem jednak, że niekiedy interwencja osób trzecich jest kluczowa, by wyjaśnić wszystkie aspekty. Sam tak mam.

Wspomniałeś, że nastąpiło stopniowe wychładzanie kontaktu, mniej rozmawialiście, a końcowo zostałeś okłamany. Nad czym konkretnie się tutaj zastanawiać? Nie spełniłeś pokładanych oczekiwań - jeśli ochoczo wcześniej pisałeś o seksie, fantazjach itd., a na spotkaniu pokazałeś coś innego, to jest to niesamowicie niespójne ze sobą i kobiety bardzo łatwo ten aspekt wyczuwają. Postaw się na jej miejscu. Napisała do gościa, który się jej podoba, otwarcie rozmawia na temat różnych spraw, zaprasza go do siebie, a on ostatecznie robi cokolwiek innego. Widzisz tu spójność pomiędzy sobą z sieci a pomiędzy tym jaki byłeś na żywo? Z pewnością pocałunki i inne bardziej intymne rzeczy są spoko, natomiast - umówmy się - apetyty były znacznie większe.

Tak jak kolega napisał wyżej - niektóre dziewczyny z Tindera takie są. Niektóre, bo sam trafiałem na przypadki, gdzie szukały związku, a inne wiadomo czego. Najpewniej Ty spotkałeś tę drugą. Gdybyś był spoko w łóżku, to moglibyście się spotkać jeszcze kilka razy tylko w tym celu. Możliwe jest też to, że laseczka szuka tylko takich facetów na jeden raz. Nie wiem, to już jej charakter i preferencje.

Zdecydowanie za dużo zaczynasz rozkminiać i sytuacja siadła Ci na głowę. Skoro jej intencją nie jest utrzymywanie kontaktu, to nie prowokuj go na siłę. Będzie chciała, to szybko przypomni sobie Twoje imię i nazwisko, a potem napisze na Messengerze. Nie obawiaj się.

raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 326

Wielkie dzięki za ten komentarz.

Wiesz, rozmawialiśmy o wielu rzeczach. O muzyce, filmach, podróżach, marzeniach, dzieciństwie, pracy, ksiązkach. Potem o seksie i otwarcie o swoich fantazjach. Więc z jej strony było widać spore zaangażowanie w tego typu tematy i to na bardzo głębokim poziomie: emocji, z czym się kojarzy, dlaczego co lubimy i co czujemy. A z tego co wiem to jest osoba zajętą. Praca na 2 etaty. Więc to mi też dawało do myślenia. Zwłaszcza, że bardzo dużo mi się rozpisywała na wiele wątków osobistych.

A co do reszty się zgadzam i zdaję sobie sprawę z tego, że zjebałem. Dlatego nie mam do niej pretensji o nic i z tą poradą o kontakcie to tak samo pomyślałem, że sobie dam spokój.

Slippin Jimmy
Portret użytkownika Slippin Jimmy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: po 30stce
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2020-04-27
Punkty pomocy: 23

To ja napiszę trochę z innej perspektywy. Skoro dziewczyna nie ma oporów do gadania o seksie to mogła sama temat trochę pociagnąć do przodu na tym spotkaniu. Ja w zeszłym roku tez spotykałem się z taką jedną, randeczki, kręgielki, film, całuski i widzę, że jakaś taka nieobecna, że chyba o coś innego jej chodzi. Ja tu się rozgaduję o sobie, ale widze że ją to tak średnio obchodzi XD Na kolejnym spotkaniu już nie dała rady i sama zainicjowała. Niestety w Twoim przypadku dziewczyna zamiast trochę pobawić się znajomością skoro tak fajnie się wam gada wolała wziąć kolejnego z kolejki na Tinderku. Mogę się mylić, ale za wiele nie straciłeś moim zdaniem.

Men lie, women lie, numbers don't lie

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 800

Z laskami to nie ugadniesz zerojedynkowo. Podam świeżutki przykład. Pisałem z ponad miesiąc z laską oddaloną o 120 km. Fajnie się gadało, ona więcej inicjowała rozmowy, potem podobnie jak u ciebie doszły wątki seksualne. Z uwagi na odległość nie proponowałem spotkania. Ale zainteresowanie seksualne i nieseksualne duże z jej strony. Dużo dwuznaczności, pisania o seksie. Ostatnio była akurat u kumpeli w mieście w którym wynajmuje mieszkanie. Przy okazji umówiliśmy się. Na randce w parku zaczęła się sama do mnie przytulać. Potem spacer i zaproponowałem herbatę u mnie. Zgodziła się. Skończyło się na macaniu i tyle. Powiedziała, że na pierwszym spotkaniu nie da i tyle - muszę poczekać. Po kilku próbach włożenia ręki w majtki odpuściłem bo ciągle zabierała rękę. Kontakt jest... u mnie tak z dystansem, bo gryzie mnie ponad 120km między nami...

Nieco się rozpisałem, ale jak widać na moim przykładzie, mimo, że laska w gadce była otwarta seksualnie to nie pozwoliła na seks na pierwszej randce.
Ale pamiętaj lepiej spróbować niż sobie wkręcać, że na pewno ona nie chce. Bo może chcieć....

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

Mick
Portret użytkownika Mick
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2020-12-12
Punkty pomocy: 147

A jak Wytłumaczycie to ? Spotykałem się z laską, bardzo fajną i ruchało się nam też dobrze. Ale ona chciała żebym się w niej spuszczał bez gumy a ja powiedziałem że spoko, ale tylko na indianina. Ona mi na to że ma 46 lat i do zapylenia i tak nie dojdzie. Ale postawiłem na swoim.

No i pewnego dnia po fajnym spotkaniu które zakończone było bananem na twarzy i litanią błogosławiącą ogoniastych facetów, ona momentalnie schłodziła kontakty. Tak że w niecałe dwa tygodnie było pozamiatane.

Wiem na czym polega ta gra więc nie nachodziłem, nie naciskałem i gorzkich żali nie śpiewałem. Ale żal mi było fajnego rżnięcia. Rozumiem że nie spełniłem wymagań ? Ale czy Waszym zdaniem powinienem je spełnić ?

A co do sytuacji raq7 to Ci powiem, że generalnie jestem zwolennikiem seksu już na pierwszej randce. Zwłaszcza jakbym miał jechać 120 km (jestem już na to o 20 lat za leniwy) i miałbym nie dostać.

Zgadzam się z tą niespójnością, Narobiłeś jej smaka na kiełbasę a Zaserwowałeś sadzone. Rozumiem ją, ale Ciebie też. Sam mam czasem takie rozkminy że aż mi stanąć nie chce. Myślę że Ty tą kobietę Wyniosłeś, stała się obiektem czułości a chciała być obiektem pożądania. W dodatku Twoje zachowanie mogło jej zasugerować że Masz względem niej bardziej poważne zamiary. Ona może nie chciała poważnych zamiarów.

Wiadomość z ostatniej chwili. Właśnie gadałem z żoną o tej sytuacji. Powiedziała mi że Twój błąd polegał na tym że dziewczyna Ci się oddała a Ty nie wziąłeś. Skutkiem czego wyszła przed sobą na niespełnioną, napaloną sukę. Poza tym kobieta się często przygotowuje na randkę i może się wkurwić jeśli para pójdzie w gwizdek. Żona mówi że raczej marne szanse żeby Ci się powtórzyła okazja z tą samą kobietą.

Pozdro,

Od tysięcy lat, nam wszystkim zależy tylko na jednym. A Wam dziewczyny, to się ciągle podoba Wink.

raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 326

Myślę, że Twoja żona ma rację.

Pamiętam, że jak mi wysłała nagie fotki to na następny dzień się gęsto tłumaczyła i było jej głupio...

Więc teraz też się mogła poczuć tak, że typ jej w sumie nie chciał i poczuć źle sama ze sobą. Chociaż trochę dziwi mnie taki obrót wydarzeń, bo na wyjściu od niej dostałem "napisz jak dojedziesz do domu" plus sama się odzywała na następny dzień.

Tydzień bez kontaktu i pewnie tak już zostanie. Nie odpisałem na jej wiadomość i byłem ciekaw czy się może odezwie sama ale twardo milczy.

Szkoda mi bo myślę, że po prostu ja to zjebałem a to boli najbardziej świadomość własnych błędów, zwłaszcza że ją polubiłem.

Mick
Portret użytkownika Mick
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 42
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2020-12-12
Punkty pomocy: 147

Nic nie Poradzisz i dla spokoju ducha Zapomnij. Spójrz na to z drugiej strony, jej jednak chodziło głównie o seks. Dlatego tak szybko odpuściła. Prawda jest taka że ona może i "ma 100 takich kolesi w poczekalni" ale i dla Ciebie kobiet nie brakuje. Szybko Znajdziesz następny obiekt który ułatwi Ci zapominanie.

Od tysięcy lat, nam wszystkim zależy tylko na jednym. A Wam dziewczyny, to się ciągle podoba Wink.