Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

gdzie ta miłość, o której mówiła ;D

10 posts / 0 new
Ostatni
Juzz
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wro

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 0
gdzie ta miłość, o której mówiła ;D

Cześć, chciałbym opisać swój ostatni związek, który już się zakończył. Trudno, ale chcąc być lepszym i móc się rozwijać, trzeba wyciągnąć wnioski. Ekspertów jest tu sporo, wiec doradzicie gdzie były błędy.

Mam 24 lat, w maju do mojej pracy (pracuje w dużym biurze) przyszło kilka nowych osób, w tym właśnie ona, Patrycja(l.22). Zajebista laska z wyglądu, takie 8-9/10. Buźka bardzo ładna, reszta tez niczego sobie. Z kumplami mówimy, że najlepsza spośród około 30 innych.
Stwierdziłem, a co mi tam, podbije, zobaczymy co z tego wyjdzie. W robocie rozmowa się kleiła, więc zaczęliśmy się spotykać(kawa, spacery). W między czasie musiałem wyjechać za granicę na tydzień. Stwierdziłem dobra opcja, stęskni się, będzie jeszcze ciekawiej jak wrócę. Po powrocie rzeczywiście tak było, sporo smsów, rozmów przez tel. Oczy przecierałem ze zdziwienia, że tak jest mną podjarana.W końcu myślę, że trzeba to przytemperować trochę, bo tak szybko jak się zaczęło, tak szybko się skończy. Słabo trochę z tym było, bo Pati latała za mną jak pojebana. Wkręciła się we mnie, aż za bardzo. Po miesiącu zostaliśmy parą. Relacja rozwijała się w dobrym kierunku, a przynajmniej mi się tak wydawało. Lipiec minął dobrze, seksu niestety nie było, czego mi szkoda, ehhh. Pod koniec lipca coś zaczęło się psuć. Zauważyłem, że zaczyna stosować st coraz bardziej (gadanie o poprzednich facetach itd.)
Pewnego dnia wchodzę na fejsa, a tam Pati wrzuciła sobie zdjęcia z jakimś typem, którego obejmuje wpół (ze mną nie miała akurat ani jednego, co nie przeszkadzało mi, nie lubię chwalić się swoim życiem w necie). Zamiast to zlać, to ja zrobiłem jej lekką jazdę. Uznała, że przesadzam, że to zdjęcie z poprzedniej zimy i ze jestem głupi, ze się o to rzucam. Nie byłem zazdrosny o tego typka, ale sam fakt mnie wkurzył. Moim zdaniem tu był błąd. Chwila spokoju, Pati coś wspominała, ze pojedzie do koleżanki na tydzień w okolice Warszawy. Dała mi dwa dni znać przed tym, że kupiła bilet i jedzie. Myślę sobie ok. Podczas tego wyjazdu widzę, że dalej jakieś st z jej strony, że się nie odzywam do niej, ze mniej się nią interesuje itp. Zarobiony praca byłem, po 12h w dwóch pracach, kontakt moim zdaniem tylko trochę ograniczyłem.
Tutaj następuje punkt kulminacyjny. Gdy ona była tam u koleżanki ja zdecydowałem się na wyjazd nad morze ze znajomymi. Oczywiście jej zaproponowałem, żeby tez jechała z nami (tego samego dnia wracała od koleżanki, co ja jechałem) stwierdziła, że nie może jechać bo praca, dopiero wróci itd. Myślę sobie ok. Ona pojechała, to ja tez pojadę. Mogła jechać, nie chciała, jej problem. Dzień przed moim wyjazdem, zaczęła się dokładnie pytać z kim jadę, gdzie, na ile. Akurat był to spontaniczny wyjazd, więc miałem wyjebane gdzie, ale jechaliśmy w 5 facetów i 3 laski. Jak zapytała z kim jadę to oczywiście jej powiedziałem (o tych dupach też), bo jechałem tam tylko dobrze się pobawić. Reakcja była natychmiastowa, jak to usłyszała, to teksty od razu, że co ta ma być, że jadę z dupami jakimiś, nic jej nie powiedziałem o tym wcześniej, focha strzeliła i koniec. Starałem się jej tłumaczyć, przeprosiłem, ze nie powiedziałem jej o tym wcześniej, ale sam nie wiedziałem o tym i na pełnym spontanie podchodziłem do tego wyjazdu. Mieliśmy się spotkać jeszcze przed moim wyjazdem, ale stwierdziła, że nie chce. Ja chciałem, więc pojechałem do niej do domu, ale pomacałem klamkę tylko, a tel. nie odbierała. Nad morzem oderwanie 4 dniowe nastąpiło od rzeczywistości Laughing out loud Kontakt z Pati był, ale widzę, że zagniewana na amen. Olałem to, robiłem swoje. Zachowywałem się jakby nic się nie stało. Wróciłem z nad morza, a Pati nagle już nie ma czasu się spotkać, tylko w pracy jakaś tępa gadka. Myślę sobie, pojebało ją, ale skoro mnie tak kocha (hahah) to przejdzie jej. Ja nie miałem sobie nic do zarzucenia, ale ten chłodnik z jej strony zaczął przybierać na sile. W końcu łaskawie księżna dała się wyciągnąć na kawę. Bez czułości, spotkanie jak z koleżanką. Stwierdziła, że się nie dogadujemy, że dla mnie są ważne rzeczy które dla niej nie i na odwrót. Lampka ostrzegawcza zapaliła mi się, że to nieuchronnie zmierza do końca. Po kilku akcjach z jej strony gdzie olała mnie, jakieś sapanie przez smsy z jej strony, że to wszystko za szybko i że nie jest dobrze, stwierdziłem, że stawiam wszystko na ostrzu noża.
Wkurwiała mnie już tak mocno swoim zachowaniem, że któregoś dnia przyszedłem do pracy specjalnie pół godziny wcześniej, wziąłem ją na ławka i spytałem czy po prostu kończymy nasz związek. Stwierdziła, że tak, bo się nie dogadujemy (gdzie ta kurwa miłość sprzed miesiąca się podziała Tongue) Na co ja, ze sama nie chce się dogadać ze mną i jak nie potrafi zrozumieć, ze pojechałem nad morze tylko zrelaksować się to cześć.Pożyczyłem jej szczęścia i tyle. Bolało w środku, ale nie mogłem się z nią dalej męczyć. Nie byłem w stanie do niej dotrzeć, nie wiem dlaczego do dzisiaj.
Zależało mi jednak dalej na tej lasce, wiec oczywiście zastosowałem się do rad z zajebistego blogu Bane i Gracjana (mega pomocne). Niestety z Pati spotykałem się w pracy tak ok. 2 razy w tyg. Tylko cześć, nic więcej. Po 3 tyg. zaczęły się smsy co tam słychać itd., zdawkowo odpisywałem, ona jednak dalej ciągnęła temat.
Stwierdziłem, że dam od siebie trochę więcej. To napisałem sam, zadzwoniłem, w pracy tez stosunki się poprawiły, aż do momentu gdy chciałem ją wyciągnąć na kawę. Powiedziała, że już jest umówiona. Tu zjebałem, bo zamiast powiedzieć, że rozumiem to ja ciągnąłem temat tego spotkania. Powiedziała, że z koleżanka się umówiła. Wieczorem pisze do niej, jak spotkanie z koleżanka, ona: dlaczego zadaje takie pytania, wcześniej się nie interesowałem, nie pisałem, a teraz nagle się odzywam i pytam o takie rzeczy. Kurwa, oczy zrobiłem i piszę jej, że napisałem z życzliwości czy miło spędziła popołudnie i zresztą nie będę jej tłumaczył dlaczego się odzywam przez smsy czy telefon. Odpowiedziała, że nie chce wracać do tego tematu. Kurwa, czyżbym dał jej się złapać w gierkę pod tytułem: „czy mu jeszcze zależy?”. Zobaczyła, że tak, ego jej znowu urosło, i pewnie myśli, że ma mnie pod kontrolą. Więc jak nie chce to odpuściłem temat znowu. Cisza miesiąc już, chociaż w pracy patrzy na mnie jak w obrazek, ja ją traktuje jak powietrze, czasem cześć powiem.
A i jeszcze trochę o niej: pojebała chłopaka z którym była prawie 4 lata, bo się wypaliła po prostu Smile. To było jakiś rok temu, wiec pocieszycielem nie byłem raczej. Cwaniara, do błędu ni huhu się nigdy nie potrafiła przyznać, kota ogonem obrócić potrafi perfekcyjnie. Ładna jest i wie o tym, wiec pewność siebie na mega wysokim poziomie.

Dużo napisałem, ale chciałem naświetlić całą sytuacje. I tutaj Panowie, gdzie moje błędy, co można było zrobić żeby doprowadzić ją do porządku, a nie rozpierdolić związek. Nie chcę do niej wracać, chociaż pracuję z nią dalej. Wkurza mnie to, że kiedyś relacje były takie zajebiste, a teraz traktuję ją jak daleką koleżankę (powietrze Wink). Robotę czas zmienić.

J@nek
Portret użytkownika J@nek
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Sz-n

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 18

Prosto, krótko, zwięźle i na temat:

znajdź inną, inaczej nim się obejrzysz będziesz za nią latał jak pies.

Polaroid
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: LU

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 3

Laska ma talent do robienia jazd o nic.
Było, minęło. Poszukaj innej.

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 698

A skąd jesteś? ta cała akcja we Wrocławiu? Dla mnie dziewczyna niestabilnia emocjonalnie. Duża dziewczynka, spotykałem się kiedys z taką. Robiła fochy o byle co.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

Kolosik
Nieobecny
pisze blogi analne... "całkiem do dupy"
Wiek: 19
Miejscowość: Zamość

Dołączył: 2012-08-16
Punkty pomocy: 418

Doczytałem do połowy i odsyłam do podstaw Smile
Z tego co przecztałem, nie panujesz nad swoimi i jej emocjami. Mężczyzna to skała, której kobieta nie powinna nawet ruszyć głupim st.
Ja zawsze wyciągam konsekwencje, a nie robię awantury. Przykładowo, jakby moja dziewczyna wstawiła takie zdj:
1. Polubić, albo skomentować że ładnie wyszli
2. Z 50% inwestycji w relację zrobić 10%, czyli innymi słowy, ochłodzić

Jak jest choć trochę mądra to zrozumie.
Kobiety trzeba wychowywać poprzez system kar i nagród. Z tym, że jeśli karasz wymyślając jakieś perfidne i głupie spodoby to wychodzisz na idiotę (wiem z autopsji). przekonałem się, że najlepszą karą jest brak nagrody, czyt. Twojej obecności, dotyku czułości itd.

Pozdrawiam!

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

1. Pati latała za mną jak pojebana.
2. Lipiec minął dobrze, seksu niestety nie było
3. Pod koniec lipca coś zaczęło się psuć

22-latkę swędziała cipka, a ty nie użyłeś magicznej pałeczki, aby jej dogodzić. No to musiała cię spuścić w kiblu. Nie mogła tego powiedzieć wprost, to zaczęła robić jazdy, co byś sam zrozumiał, że masz spieprzać.

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

Kisex
Portret użytkownika Kisex
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Pomorze Zachodnie

Dołączył: 2010-07-16
Punkty pomocy: 196

Spotykałeś się z nią ponad miesiąc i nawet seksu nie uprawialiście? To nie jest normalne Tongue...Bałeś się ją zaatakować czy co?

Sic Luceat Lux

ukimen4
Portret użytkownika ukimen4
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: konin

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 92

chyba nie wiesz ile księżniczki mogą wytrzymac bez seksu miesiąc to jeszcze nic he he

smakosz dziewic

krzysiek0710
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: ZG

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 4

Księżniczce nie spodobało się że podjąłeś decyzje za nią i pojechałeś nad morze zamiast siedzieć w domu albo tylko latać za nią. Każdy pewnie kiedyś trafił na taki typ więc jedyne co zostaje to olać i szukać innych Wink

hubal
Nieobecny
Wiek: 1991
Miejscowość: pl

Dołączył: 2011-06-02
Punkty pomocy: 212

Gówno prawda panowie, to jest gra, i tu nie ma zasad. Gra jak świat stara.
Tylko obycia troszkę plis.

Kiedyś mój kumpel dobierał się do panny, baaa byli nawet parą 2 miechy ponad, ale zamku "cipka" nie potrafił sforsować, Zbyt mu na tym zależało, nawet o tym rozmawailiśmy przy piwku kiedyś. Trochę razem imprezowaliśmy, i za każdym razem ta jego panna, widziała jak obracam inne panny, a mimo to wysyłała miękkie piłeczki niczym radwańska. Zostawiła go dla mnie, bo on chciałtylko seksu, ale nia dała mu przez 2 miechy. My kochaliśmy się na 3 spotkaniu, mimo, iż miała okres, może to magia świąt, bo była wigilia, może to mejbelin xD Czujecie kurwa, jakie to mistrzynie hipokryzji.

Było ciężko bo to był pierwszy ograzm ładnej 19-latki. Panna miała rok przerwy od facetów, a 2 długie lata wcześniejsze była w związku z facetem, który o seksie miał pojęcie z pornoli, oddawała mu się ok raz w miesiącu, wszystko ją bolało, płakała i tyle miała z seksu.
Trzeba było ją normalnie seksualnie uwolnić, pokazać, jaka to zajebista przyjemność.
Potem szczytowała jak ckm, seriami.

Kolejny długi ltr miałem z zupełnie innego kręgu, gdzie w sumie też zasłużenie miałem łatkę ruchaczo/podrywacza.
Trzymałem ją bez seksu grubo ponad 3 miechy, aż zostałęm przez nią zgwałcony, gdy miała jechać na tydzień za granice. Gdybym zastosował wcześniejszą taktykę, każda opowieść z ust jej koleżanek o moich podbojach zapalałaby u niej w głowie żarówkę " kurde faktycznie, zawsze jak gdzieś wychodzimy to obściskują go jakieś koleżanki a na chodzniku albo on się smieje, albo do niego się śmieją, a on udaje, że nie widzi". Chuj, że nigdzie nie wychodziliśmy razem do moich znajomych xD

A tak, zalapała się lampka " hola hola lafiryndo, mój boj nie jest taki, zależy mu na mnie, 3 miechy się nie kochaliśmy, tylko się poznawaliśmy, ty nic o nim nie wiesz, to nie może być prawda"

Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.