sfdd d d ddd dd ddd ddd ddddd ddd dddd ddd dddd dddd dddd ddd ddddddd ddddd ddddddd dddddd ddddddd dd ddddd ddd ddd ddddd ffffff fff ffff ffff ffff ff fffff ff fffff ffff fff fffff fffffff f fff fff fffff fff ffff fffff fff ff fffffff ffffff fff f ffff ff ffff ff ff fffff fffff f fff ffff ff fffff fffffff ffff ff ffff ff fff ff fffff fff fffff f
Po co ją tak negowałeś? Zasłużyła na to w jakiś sposób?
ddddddddddd dddddddddf fffffff fffffff ffffff fffffffff fffffff fffffff ffffffff fffffff fffffff ffffff
sssss ssssss sssssss sssssssss sssssss
Skoro brak jej przy Tobie komfortu emocjonalnego to nie dziwota, że zachowuje się w ten sposób...
Z drugiej strony poprzez to mimo wszystko wychodzisz na pantoflarza, który godzi się na wszystko co jego panna wymyśli sobie pod wpływem emocji...nosz kurwa mać przecież to są jakieś jaja, żeby panienka mówiła ci kiedy będziecie razem a kiedy przyjaciółmi, jak ci zaproponuje, że przez tydzień będzie się bzykać z innym, aby poczuła się ładna to też się zgodzisz? kto w tym związku ma jaja?
No nie rozumiem Cie człowieku. Po 1 nie znasz podstaw. Neg nie służy do obrażania kobiety. Naprawdę zapoznaj się z podstawami. Bycie pewnym siebie a chamskim to dwie różne sprawy. Po 2 to ona jest facetem czy Ty? Separacja? Co to jest... Miesiąc. Żeby się nie okazało , że po tym miesiącu panna Ci powie do widzenia. Gdyż stwierdzi , że nie będzie z chłopakiem który ją bez końca rani. Nie docenia jej. Pisze tu gdzieś żebyś ranił kobiety? Nie! Mówi , że wróci jaką masz pewność , że wróci?
Wygrywając z kimś jesteś silny wygrywając z samym sobą jesteś potężny!
Tak sobie czytam i czytam, no i pewne fragmenty mnie poważnie rozbawiły: "Od dwóch dni mówi mi że potrzebuje odpocząć ode mnie... Żebyś my dali sobie przez miesiąc czas... Żeby znowu poczuła się ładna... Ale że nie możemy się z nikim spotykać itp... "- ona Ci narzuca jakieś dziwne ramy czasowe, żebyście zrobili sobie przerwę, śmieszne jest też stwierdzenie, że przez ten czas ona się poczuje ładna. Jednocześnie zabrania Ci się spotykać, a niby jakim prawem? Zauważ, że to ona trzyma stery w tym Waszym związku, ona ustala zasady, a Ty się do wszystkiego dostosowujesz. Kto tu jest facetem? Oczywiście wiadomo, że nie można też przesadzać, ale Ty też tu powinieneś mieć coś do powiedzenia, a nie potulnie zgadzać się na to, co pani postanowiła. Co do pytania, to tu nic nie pomoże miesiąc przerwy, bo jeśli faktycznie panna ma zaniżone poczucie własnej wartości, to delikatnie mówiąc, dałeś lekko dupy negując ją, natomiast jeśli chcesz to naprawić, to powinieneś zadbać o wytworzenie odpowiedniego komfortu, ona powinna poczuć się przez Ciebie doceniona i akceptowana. Jednocześnie nie daj się wciągać w jej gierki, jeśli będzie próbowała obwiniać Cię teraz za swoje złe samopoczucie, albo na siłę wymuszać jakieś zachowania z Twojej strony tylko dlatego, że zaczniesz mieć wyrzuty sumienia w związku z tym, że źle ją traktowałeś. Myślę też, że będzie to wymagało trochę więcej czasu niż miesiąc, aby przekonać ją do tego, że akceptujesz ją taką, jaka jest. Pozdrawiam.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Czyli jak mam się zachowywać teraz przez ten niby miesiąc? Jak wytworzyć odpowiedni komfort? Mam robić dla niej miłe rzeczy czy co?
To prowokacja jakaś, czy na prawdę jesteś głupi?
Wg mnie to nie bawisz się w żadną przerwę, zachowujesz się normalnie, jakby nie było tej rozmowy i tyle. Co do tego jak masz wytworzyć komfort, to po prostu zacznij pokazywać jej, że jest dla Ciebie ważna, tylko nie przesadzaj teraz z tym w drugą stronę, żeby to nie było na takiej zasadzie, że teraz zaczynasz być pieskiem i słodziutkim słodziakiem, bo z tym też można przegiąć, a co za dużo, to i świnia nie zeżre. Możesz od czasu do czasu wspomnieć jej, że dobrze się czujesz w jej towarzystwie, albo, że jest coś, co odpowiada Ci w jej charakterze, a czego nie mają inne kobiety, komplement na temat wyglądu też może być ok, ale nie w nadmiarze i lepiej, jakby był przemyślany i oryginalny. Przede wszystkim jednak nie rób nic wbrew sobie i nie staraj się zmieniać na siłę, bo to będzie sztuczne i nie przyniesie dobrych skutków.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Hahaha przerwa, dobre sobie. I co zamierzasz teraz czekać na tą swoją wielką 4 miesięczną miłość. A ona powie, oj ta przerwa mi dała wiele, bardzo cię kocham ale nie mogę być z tobą.
a do tego negowania, przesadzacie chłopaki, dobrze gadał że coś mu się nie podoba i proste.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Przesadziłeś z negami i tyle.
A tak na marginesie, to przerwę możesz mieć w pracy albo szkole, nie w związku.
LEŃ
Czyli mam tą jej przerwę traktować jak zerwanie tak?
słuchaj umów się i pogadaj w 4 oczy, powiedz otwarcie, że nie akceptujesz takiego zachowania (bo jak się domyślam nie akceptujesz) jeśli chce zerwać to ok szanujesz jej decyzję, jeśli nie to poważnie z nią porozmawiaj o waszej relacji i tej sytuacji...nie widzisz tu czegoś pośrodku w postaci przerwy i tyle
Czytaj człowieku co koledzy piszą...
Uświadom jej że nie akceptujesz żadnych przerw w związku
- Jesteśmy razem albo osobno, nie ma niczego pomiędzy -
Dodatkowo przestań krytykować jej wygląd i neguj ale z większym umiarem tylko wtedy gdy coś naprawdę Cię wkurwia.
Bądź facetem, powiedz tylko raz przepraszam (tak żeby to coś znaczyło) i jeżeli naprawdę czujesz się winny wynagródź jej to. Ale nie daj zrobić z siebie jej pieska, osobistego lizodupę.
No i bądź cierpliwy, kobiety lubują się w wyciąganiu starych brudów, więc nawet i za pół roku spodziewaj się nawrotów.
Już tu byłem, zobaczyłem, zwyciężyłem.
Teraz inny pseudonim, inne cele, inne problemy.
Powiedz nam coś o niej więcej. Jaka ona jest? Co lubi? Jest romantyczna? Może damy radę coś jeszcze zaradzić.
Jest baaaardzo wrażliwa... Wszystko ją potrafi wzruszyć... Szczególnie działa na nią muzyka... To musi być coś naprawdę mocnego żeby w końcu uwierzyła.. Próbowałem już szczerych rozmów z wcześniejszym wręczeniem kwiatów, ale nie pomagało...
daj sobie spokój z tą kobieta jak stawia tobie takie beznadziejne warunki jest nic nie warta!!!
Przecież to jest kurwa jeden wielki pretekst żeby się rozstać ! "jestem za brzydka, nie zasługujesz na mnie". Też to kiedyś usłyszałem. Raczej już wtopiłeś ten związek, chyba że nagle zaczniesz zachowywać się jak mężczyzna...
Lubię spuszczać się do buzi!
Ale ona serio tak myśli! Wiem to... Mam jedno pytanie... Czy teraz jak niby mamy tą przerwę to powinienem jej dawać znaki że ją kocham itp... (np. miłe sms) czy powinienem ją całkowicie olać? W sumie to moja wina że się czuję brzydka itp. więc nie wiem czy to będzie dobre wyjście.
Ok załóżmy że macie tą "przerwę". Co ona oznacza ? Że nie jesteście razem? Tak czy nie ? No więc po jaką cholerę masz jej mówić że ją kochasz ?
Wytłumaczę Ci to. To nie jest tak że ona czuje się brzydka, to jest tylko jedno pierdolone usprawiedliwienie dla jej logicznego myślenia żeby mogła łatwiej Cie rzucić. Narazie nie jest ono na tyle silne żeby zerwać definitywnie więc macie separację bo ona wie że będziesz za nią latał. Jak można w ogóle uwierzyć w takie coś ?
Na Twoim miejscu bym pojechał do niej: powiedział że przepraszasz za te wszystkie słowa na jej temat, że bardzo ich żałujesz ale skoro ona już podjęła decyzję że nie chce się z Tobą spotykać to Ty to uszanujesz. Pożegnaj się i PA. Od tej chwili ona nie istnieje! Nie byłeś wystarczająco silnym facetem aby ją utrzymać ! Jeżeli pokażesz jej to teraz mając na tyle jaj żeby dać jej spokój to dosyć prawdopodobne że będzie chciała wrócić do Ciebie. Czy wrócisz ? Do laski która tak manipuluje ? Ja bym nie chciał ...
Pozdrawiam serdecznie.
Lubię spuszczać się do buzi!
Mówię ci że serio się czuję od 3 miesięcy... Płacze... Nawet przy mnie i przy innych... Naprawdę jej tak odbiło przez to co gadałem. To nie jest usprawiedliwienie żeby mnie zostawić wiem to.
Jest jeszcze jeden problem... Ja ją będę codziennie widywał w szkole. Bo niestety chodzimy do tej samej szkoły ;/ To jak się w końcu zachowywać? Olewać? Czy może pokazywać że mi się podoba żeby w końcu uwierzyła bo serio jest załamana.
Może tak być jak piszesz ale może to być spowodowane poprzez negowanie jej. Dużo zależy w jaki sposób ją negował. Jeśli np. mówi: "Nie podoba mi się, że gdy spotykasz się z koleżankami ubierasz się fajnie podkreślając swoje atuty, a dla mnie wprost przeciwnie" to jest ok. Takie negowanie prowadzi do zmian pewnych sytuacji. Jeśli jednak negował ją bardzo, bardzo, to ta cała sytuacja może być spowodowana przez to.
Sytuacje wyjściową po części popieram, w zależności od stylu jej przekazu.
Co do powrotu nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem. Trzeba by to przemyśleć, jak pisałem wina może być po stronie autora tematu. Moim zdaniem my panowie powinniśmy dawać szczęście, zadowolenie, radość, miłość, wspaniałe chwile i dobrą zabawę, uczyć czegoś nowego swoje kobiety. Moim skromnym zdaniem te i wiele więcej kwestii powinno być priorytetem związku zaraz po szczerości, zaufaniu i szacunku.
Sam już nie wiem jak się zachowywać teraz. Wiem że to moja wina że tak się czuję teraz. Nie wiem czy ją olewać czy może się starać? Co radzicie? Ona nie chcę tej przerwy przez jakąś pierdołę tylko dlatego że już nie daje rady... Po prostu jest bardzo wrażliwa i nie daje rady się na mnie złościć o to że sprawiłem że czuje się taka. Co radzicie?
Według mnie informatyk ma racje, zrób jak on mówi. Niestety już widzę, że i tak postąpisz inaczej bo masz klapy na oczach i jednotorowe myślenie, tyle z mojej strony..
Myślicie że takie olewanie odniesie lepszy skutek niż przymilanie się itp? Ona ma 17 lat... A podobno na takie dziewczyny olewki nie działają...
Zachowaj się jak facet i działaj według wskazówek informatyka, napisał Ci wszystko co musisz teraz zrobić. Stary, zajebałeś to teraz musisz za to zapłacić. Zrobisz inaczej, to obudzisz się z ręka w nocniku, pozdrawiam.
Dla mnie to trochę dziwne. Wydawało mi się że powinienem coś zrobić żeby poczuła się dla mnie ładna. A nie olewać.
W tym momencie to dajesz się lasce za nos wodzić koncertowo. No trudno (albo i nie trudno, bo może teraz przypadkowo dzięki tej sytuacji zauważysz, że nie warto tego dalej ciągnąć, bo, jak pisał Informatyk, to może być już preludium do otrzymania kopa w dupę) stało się i się nie odstanie, nie cofniesz tego. Jednak widzę już po Twoich wpisach, że poważnie jesteś rozdygotany zaistniałą sytuacją i tylko patrzeć, a zaczniesz się teraz dla odmiany obchodzić z nią jak z jajkiem, jeśli już nie zacząłeś. W takiej sytuacji nie wróżę nic dobrego na przyszłość- Ty będziesz nieźle skołowany, ale ona również, bo zdziwi ją nagła zmiana Twojego zachowania. W dalszej kolejności spodziewać się można, że będziesz miał na tyle wyrzuty sumienia, w które wpędzi Cię Twoja niewiasta (bo laska zaczyna Tobą manipulować i grać biedną i nieszczęśliwą), iż zaczniesz się przed nią płaszczyć i pieskować, postępować wbrew sobie, a ona widząc to, urobi Cię na swoją modłę, a później wypluje, bo nie spodoba jej się to, co sama poniekąd stworzy. W każdym razie, jeśli chcesz to "ratować", to może spotkaj się z nią i szczerze porozmawiaj, chociaż ja nie polecam.
Pozdrawiam.
"Don't trust the smile, trust the actions"
człowieku użyj może najlepiej własnego mózgu i jeśli masz jaja a czujesz że spierdoliłeś i ją skrzywdziłeś to weź ją jutro na rozmowe i przekaż jej taki komunikat obracając kota ogonem : żałujesz że tak to odebrała bo nie chciałeś jej urazić, podkreślając jednocześnie, że gdyby była brzydka to nie byłaby Twoją dziewczyną. o żadnej przerwie nie ma mowy bo to żaden powód do takich roszad. a na drugi raz po prostu myśl co mówisz zwłaszcza jeśli jesteś z kobietą o niskim poczuciu własnej wartości.