Jakieś 3 tygodnie temu poznałem dziewczynę, wziałem jej numer, umówiłem się na spotkanie - no i teraz jestem w głębokim gó...friendzonie. Spotykamy się 2 - 3 razy w tygodniu, na parę godzin, sam na sam, i jedyne co się tam dzieje ciekawego to lekka (czasem bardziej agresywna) eskalacja. Zawsze po spotkaniach do mnie pisze itp. A nawet KC nie było. Mam już dość bo mam bardzo dużo swoich zajęć i przez nią nie mogę poznawać innych
Co tu zrobić, bo jak słysze że idzie gdzieś na bilard z jakimś kolesiem czy coś w tym stylu to mnie kurwica strzela. Iść po KC, spoko, ale jak się nie uda to ją strace, a jakby nie patrzeć zajebiście mi się z nią gada i fajnie byłoby się nadal czasem spotykać. Chyba że po prostu ją olać, ale bez walki nie chcę się poddawać. Jakieś pomysły?
bierzesz wszystko albo nic. Spotykasz się z nią, w trakcie spotkania wchodzi KC i wiesz już o co chodzi.
Jak nie wyjdzie to tak jak mówisz, pójdziesz do przodu i poznasz inną a tak stoisz jak leszcz w miejscu i nie dość, że jej nie grzejesz to nie grzejesz innych.
Next.tu raczej już nic nie ugraszasz.poszukaj innej i rob co masz robic.
Dotyk , dotyk , dotyk i kc .
Dlaczego mam nic tu nie ugrać? Wkurza mnie takie szufladkowanie, 2 randki i nic -> koniec. Serio nie ma szans żeby z czegoś takiego coś wyszło?
2 randki? Napisałeś, że poznałeś ją 3 tyg temu, a 2-3 spotkania tygodniowo oznaczają, że już się spotkaliście >6 razy.
Poza tym, pytasz się, dlaczego tu nic nie ugrać, ale co ugrać, jeśli ty sam nie wiesz czy chcesz czy nie, jak chcesz to lecisz po KC, jak nie to siedź w friendzonie.
Mam już dość bo mam bardzo dużo swoich zajęć i przez nią nie mogę poznawać innych
Co? Przecież nie masz obowiązku spotykania się z nią.
Napisales, spotykamy się 2 , 3 razy w tygodniu.. jak to jest w rzeczywistości ?
Edit. Poznales ja 3 tygodnie temu.
Stary. Na co Ty czekasz? Na znak z niebios, zeby ja pocalowac? Kurwa, chcesz cos z nia kombinowac, to ruszasz dupe albo odpuszczasz, ona za ciebie zadnego kroku nie zrobi. Dziwisz sie ze jestes w FZ? Spojrz co robisz, po 3 tygodniach 0 konkretow, a jak Ci piszemy zebys szedl po kc po trupach, to piszesz ze "nie chcesz jej stracic". To czego kurwa chcesz? Bycia jej psiapsiolka z kutasem? Znajdzie sobie bardziej konkretnego faceta i to TOBIE bedzie opowiadac jak jej zajebiscie dobrze robi... myśl troche... Lepiej ja stracic czy sie meczyc z taka relacja?
Btw nie rozumiem podejscia "zrobie cos to ja strace" stary to nie jest szkola zakonna a ona nie jest katechetką, to nie jest nic zlego ze ktos sie komus podoba, wrecz przeciwnie i dobrze jak taki ktos cos z tym robi a nie czeka chuj wie na co. Spojrz co robicie na spotkaniach... zwierzacie sie sobie? Pomysl czego ona oczekuje od chlopaka, samo to ze laska zaczyna sie z Toba umawiac najczęściej swiadczy o zainteresowaniu. I to twoja rzecz, czy je podsycisz, czy spierdolisz swoim zachowaniem. Mowie Ci to tak na przyszlosc, bo tu juz nic nie ugrasz, sad but true.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Nie ma porazek są nowe doswiadczenia,twoim będzie ta relacja a raczej bedziesz wedział na przyszłość czego dokładnie nie robic by nie byc koleżanką z fiutkiem
Ale nie przejmuj sie każdy uczy się na błędach
A teraz w twojej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest pojscie po wszystko albo nic,moze akurat odwzajemni twoj pocałunek.WIEC KURWA POCAŁUJ JĄ DO CHUJA !
))))
masz 2 opcje kolego, pierwsza to NEXT!, a druga to spróbować ją pocałować, skoro i tak nie masz nic do stracenia to leć po swoje ale daj sobie ultimatum
"jeśli jej nie pocałuję na najbliższym spotkaniu w tym:
- odwróci głowę.
- powie że jestem dla niej jak przyjaciel, brat czy inne gówno.
- nadstawi policzek.
- tu możesz sobie wpisać co chcesz.
to daję sobie z nią spokój i NEXT!"
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Stary, albo przyklejasz się do niej jak glonojad do szyby, albo zostajesz zwykłym gupikiem. Że tak akwariowym slangiem polecę.
Zdradzę Ci sekret.
Kobieta nigdy Cię nie oleje, gdy będziesz chciał ją pocałować. Sama próba już wyklucza friendzone
Może mieć opory i się nie uda od razu...ale one zakładają, że kilka razy będą się Tobie opierały. Więcej, ja gdy całuje pierwszy raz. Liczę na to, że się nie powiedzie. Jak tak to fajnie, ale mając do tego takie podejście mam gdzieś, że ona zrobi kwaśną minę itd. Nie przejmuję się, później próbuje znowu.
Przegrywają Ci, którzy z pocałunku robią wielką rzecz i gdy dostaną opór, pokazują jak bardzo są smutni, dąsają się, mają pretensje, obrażają się. Kobieta uzna to za błagalne i oleje sprawę, bo ona dobrze wie, że wystarczyłoby być wytrwałym. To prosta droga do friendzone, wyeliminuj to, a będziesz najwyżej najmniej pożądaną opcją seksualną/dalszym materiałem na chłopaka, ale nigdy więcej w friendzone.
A co do tematu, to prawdopodobnie już nie do uratowania. Ale nic nie szkodzi postawić wszystko na jedną kartę. Czasami dobrze jest mieć koleżankę
żeby zyskać dziewczynę musisz być gotowy ją stracić. Sam doskonale wiesz co robić.
Następnym razem jak poznasz laskę to nie czekaj 3 tygodni na próbę pocałunku. Im dłużej zwlekasz tym głębiej wpadasz w friendzone i tyle. Tą potraktuj jako doświadczenie i spróbuj ją pocałować. Przecież tego chcesz, więc nie powstrzymuj się i sprawdź czy ona też tego chce.
Skoro spotkała się z Tobą , jest zainteresowanie.
Ona czeka , a może czekała jak ją pocałujesz.
Spróbować warto, a nuż może się uda.
Pozdrawiam opos1
Kurwa, sytuacja obróciła się w...ciekawym kierunku. Nie powiem że niespodziewanym, bo trochę się domyślałem, chociaż ona nic konkretnie o tym nie mówiła, a ja miałem wyjebane. Teraz to dopiero nie wiem co robić. Ona chyba ma dziecko (z byłym)
EDIT. Tzn. wiem co robić, ojcem być nie chcę 
yyyyyyy... a co? Myślisz, ze KC i FC bedziesz musiał mieć także z dzieckiem? Czy już planujesz "ojcowanie" nawet jej nie pocałowawszy... (istnieje taki imiesłów?
)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Całuj! Jak wyjdzie to zajebiście. Jak nie wyjdzie to dalej możesz mieć przyjaciółkę do której zawsze możesz napisać i wyjść, tylko po prostu ci powie, że nie. Miałem raz taką akcję, więc radzę ci tak samo. Nic nie tracisz
Spróbuj uderzyć całusem najpierw w policzek i sprawdzić reakcję, jak będzie pozytyw, to atakuj w usta
Całus w policzek...jak to może nie być pozytyw? Przecież to norma
Co Ty chrzanisz. Po co Ci relacja, która daje Ci tylko niepotrzebne nerwy, bo Ty się tam stresujesz, że ona chodzi z kimś na randki. Chcesz być jej przyjacielem? No weź przestań.
Całuj ją i tyle. Zagraj odważnie.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Jak już się na to zdobędziesz to napisz jak poszło
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Jasne, napiszę
Odwróciła głowę :/ Wtf, wszystko fajnie, dużo emocji, dużo dotyku, potem próbuję KC i taka lipa...Powiedziała że "nie po tylu piwach", eh. Żeby nawet KC nie weszło? Nadal pisze, może troszke bardziej "emocjonalnie", ale jednak chyba...next?
W każdym razie, O WIELE LEPIEJ wracać do domu wiedząc, że się coś zrobiło, niż że się nie miało odwagi.
Próbuj jeszcze raz, co się zrażasz.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie