Postanowiłem jakiś czas temu trzymać się pewnych zasad. Powiedziałem dziewczynie, że jak się sama wybierze na imprezę i mnie o tym nie poinformuje ani nic to mnie straci. Niestety olała to i poszła. Wydawało się jej, że ja tego nie skończę, ponieważ kiedyś zachowywałem się jak typowy piesek (ta strona mnie uświadomiła). Wydawało się jej że jestem jej i tylko jej. Jednak ostrzegałem ją i wiedziałem że jak po tym ostrzeżeniu to zrobi i ja nie będę konsekwentny to wyjdę na frajera i już zawsze będzie mnie robić w ch***. Poszła sama dowiedziałem się od koleżanki. Więc to skończyłem. Niestety problem w tym że bardzo ją kocham łączy nas uczucie od prawie 4 lat. Co teraz zrobić żeby ona zrozumiała swoją winę i odczuła mój brak i po prostu się zmieniła? Jeśli czegoś nie rozumiecie to proszę pisac. Proszę o zrozumienie. Szukałem podobnego tematu ale wszystko odnosiło się do sytuacji gdy to dziewczyna kończy związek.
"Niestety problem w tym że bardzo ją kocham łączy nas uczucie od prawie 4 lat"
no własnie widać jakie was uczucie łączy....
No i po co ze skrajności w skrajność?
Wyobraź sobie jak ona Ci mówi: Jak pójdziesz na imprezę beze mnie, to koniec.
Czy taka sytuacja jest normalna? Zakazy z reguły formułują jednostki bardzo słabe. Łatwiej zakazać niż pójść na kompromis lub po prostu się uspokoić i zaufać.
Z boku wygląda to toksycznie. Zerwanie znajomości w imię głupiego prawa, które sam stworzyłeś i nie potrafisz przyjąć jego wyników na klatę. Wstydź się. Jesteś dziecinny z tymi swoimi prawami, zasadami i niekonsekwencją.
Jeżeli jesteś w stanie zrozumieć, że spierdoliłeś sprawę i takie prowadzenie związku jest złe, to zrób coś romantycznego, przeproś ją za swoje zachowanie i postaraj się o zapewnienie jej i sobie normalności.
Powodzenia!
Tylko że pół roku temu wszystko jej wybaczałem i zabardzo ufałem to notorycznie mnie okłamywała, zdradziła a potem zostawiła.
Kierunek przód przez całe życie !
[BRUTALNIE] To na chuj się uganiasz za szmatą? Jest to warte czegokolwiek poza zmarnowaniem czasu i emocji?
No dobra. Dzieki za sprowadzenie na ziemie. Ale jak się teraz zachowywac?
Kierunek przód przez całe życie !
Zapomnij o niej.
Zapomniec.... Ale jak sprawić żeby żałowała jak cholera swojego postępowania?
Kierunek przód przez całe życie !
Ale co Ciebie to interesuje! Co masz napisane w podpisie? Okłamujesz sam siebie!
co do tematu, frajestwo jest jakas namiastka konca ...
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
"Tylko że pół roku temu wszystko jej wybaczałem i zabardzo ufałem to notorycznie mnie okłamywała, zdradziła a potem zostawiła."
Ło ja pierdole. Skończ to bo jedyne co widzę to twoje uzależnienie od niej.
EDIT/ ubiegliście mnie
Showtime, motherfucker, it's on.
Co tak jedziecie po chłopaku, wyście wcale lepsi nie byli.
Też kiedyś ciągnąłem mozolnie pewien związek z cztery lata z przerwami, powroty... odejścia kłótnie i uśmiechy. Ale co... chuj wychodził zawsze z tego. Ja ci proponuje odejście od kobiety i posmakować trochę życia na jakiś czas, weź daj sobie na wstrzymanie i przemyśl co od życia byś chciał. Nie możesz się nastawiać na to że zawsze ktoś ci będzie wierny i będziesz mógł na kogoś liczyć. Takie już życie , że zawsze ktoś lub coś zawiedzie w najmniej spodziewanym momencie, dlatego naucz się byc zależnym tylko od siebie.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
Rozumiem... Nie umiem tylko odsunąć od siebie myśli co ona w tej chwili może robić itd. to uczucie jest okropne i niszczy mnie od środka.
Kierunek przód przez całe życie !
Zajmij się czymś innym. Konkretyzuj myśli jak najczęściej o innych sprawach. Łatwo napisać, trudno zrobić. Jeśli już nie możesz uciec myślami to dam im swobodnie płynąć, aż wyczerpiesz temat. Niemożliwym jest, żeby nie myśleć o niej wcale. Po pewnym czasie wszystko będzie blaknąć, a Ty będziesz się czuł coraz lepiej. I bardzo ważna sprawa - wyjdź do ludzi, im więcej będziesz rozmawiał i obcował z innymi tym rzadziej ona będzie gościć w Twojej bańce
Pozdro i powodzenia
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Zajmij się czymś... uwierz że przejdzie.
A nie siedzisz i myślisz.
cvcxv
Nic ciebie nie niszczy , chłopie
Nawet nie wiesz jak potężna energia drąży teraz twoje ciało, weż to wykorzystaj, wkurw się na wszystko i działaj tak by stać się lepszym sobą. Zapewne pojawią się trzy drogi w twoim życiu - albo wszystko zaprzepaścisz idac w wóde dragi, dwa znowu wjebiesz się w inny zwiazek robiąc to samo i dostając od zycia to samo, albo trzy - zabierzesz się za siebie, zaczniesz się usamodzielniać i rozwijać. Decyzja należy do ciebie.
Jak już byłeś z nią cztery lata to nie ma mowy, z umysłu jej nie wymażesz. I nie pomoże żadne NLP, hipnoza, dupczenie innych lasek... Mysli będą wracać i wracać... sam się przekonasz.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
Postanowiłem jakiś czas temu trzymać się pewnych zasad.
-Pierwsza zasada. Jeśli postanowiłeś trzymać się pewnych zasad. Trzymaj się ich. Druga zasada. Wszystkie własne zasady, powinny być przemyślane i spójne z samym sobą, własnym charakterem. Tutaj tej spójności nie ma.
Wydawało się jej, że ja tego nie skończę, ponieważ kiedyś zachowywałem się jak typowy piesek
- Okej, ale weź pod uwagę, że SCHEMATY, które tworzą się miesiącami / latami, nie zmieniają się od tak sobie z dnia na dzień. Panie.. stopniowo, małymi krokami, a Pan żeś pojechał z grubej rury.
Poszła sama dowiedziałem się od koleżanki.
- Aha, info od szpiega ? A gdzie szczera rozmowa z partnerką na ten temat ?
Co teraz zrobić żeby ona zrozumiała swoją winę i odczuła mój brak i po prostu się zmieniła?
- Zastanowić się nad samym sobą i porozmawiać z nią. Nie jesteś jej Ojcem, żeby jej czegokolwiek zakazywać.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Na jaki ch... rozmawiać z kimś kto zdradził???
Nie dość że zdradziła to idzie sama na imprezę.
Ma go głęboko w poważaniu.
4 lata , lasce się znudziło.
Powiedziałeś koniec to tak trzymaj. Ja cię wspieram w tym i nie poddawaj się. Zobaczysz że kiedyś jak będziesz siedział z nową dziewczyną i dotykał jej pięknych piersi to mi podziękujesz.
ja zawsze jak nie mogłem się zdecydować czy starać się dalej czy dać sobie spokój to wymieniałem plusy i minusy bycia z tą kobietą - też tak zrób i się zastanów
Nie poddawaj się człowieku zajmij się czymś chociażby głupie odwiedziny u kuzynek tak jak ja to robiłem.Odeszła mnie do innego i wiesz co?Teraz zaczynam się z tego cieszyć,a wcześniej jeszcze prosiłem by wróciła.Zdradziła raz na pewno zdradzi drugi i trzeci,a dwa razy się do tej samej rzeki nie wchodzi.Wejdziesz,ale wyjdziesz z niej za 2 dni lub za 2 lata,ale wyjdziesz i znów złamie ci serce
Szukaj nowej na sylwestra chłopie,żyj przyszłością, idź do przodu szkoda czasu na puste szmaty 
wiesz tu jest tylko jedna niezgodnosc.
"laczy nas uczucie"
skoro postawiles ja w takiej sytuacji,a ona tak sie zachowala
to,
to uczucie laczy tylko ciebie z jakas podrzedna suka stary
domyslam sie ze bedzie cie w pizdu w chuj ciezko, ale moze nie koncz tego tak odrazu, zabaw sie jej kosztem tak jak ona twoim, badz z nia ale zachowuj sie jak singiel, poznasz w tym czasie kilka lasek z komfortem psychicznym ze jestescie razem, a wiedz ze ten zwiazek jesli sie utrzyma to w przyszlosci stanie sie po prostu chory, a malzenstwo stereotypowe bedziecie sie wkurwiac jak przecietne polskie malzenstwo ktore utrzymuje glownie strach przed samotnoscia ...