Witam,
Sprawa wyglada nastepujaco. Jestesm z kobieta od 3 miesiecy, swietnie nam sie uklada, kochamy sie, trzymamy wlasnych granic, dajemy sobie wolnosc i takd alej - jednym slowem bardzo zdrowa relacja chociaz musze ja czasami tempreowac (zreszta ona mnie tez)
No ale naprawde jest zdrowo.
Rozmawiamy o zamieszkaniu razem - tylko ja jeszcze niestety nie mam sfinalizowanego rozwodu i to staje na drodze - jej zasada - nie wprowadzi sie do faceta ktory prawnie jest jeszcze zonaty.
Po rozwodzie bylem z dziewczyna ale to nie bylo to i rozstalismy sie w bardzo przyjacielskiej atmosferze. Super laska (jako kolezanka). Zreszta ona jest teraz juz w powaznym zwazku ale dalej utrzymujemy kontakt od czasu do czasu.
Dobra jako ze naswietlilem sytuacje teraz do meritum.
Robie u siebie impreze za 2 tygodnie. Zaprosilem ta swoja byla dziewczyne z chlopakiem i po prostu poinformowalem moja niunie o tym ze jest impreza i zaprosilem pare osob w tym P. i ze mam nadzieje ze nie ma nic przeciwko.
W odpowiedzi uslyszalem ze nie ma nic przeciwko, zreszta to nie ma znaczenia czy ma czy nie bo juz P. zaprosilem - ze jakby sie to dla mnie liczylo to bym zapytal wczesniej.
Ale ja nie chce sie pytac z kim mam utrzymywac kontakt a z kim nie, kogo zapraszac na imprezy a kogo nie - zwlaszcza ze ona ze mna nie mieszka i to jest moja impreza w moim domu.
Moj kumpel mi mowi ze sobie strzelilem w stope...
Mam to zlac jaos ST i udawac ze nic sie nie stalo czy powinienem to ciagnac dalej i probowac dyskutowac i jakos ja udobruchac. Szczerze powiem ze ja uwazam ze nic sie nie stalo. Tak zrobilem co chcialem i nikt mi nie bedzie dyktowac z kim sie widywac a z kim nie. Nie po moim poprzednim zrytym malzenstwie gdzie mi moja byla zona wlazla na glowe.
Z gory dzieki za odpowiedzi.
Sam sobie problemy robisz, piszesz że zrobiłeś jak uważałeś a mimo to zakładasz temat i się wahasz - to nie polega na tym, bo ty nadal masz wątpliwości.
"W odpowiedzi uslyszalem ze nie ma nic przeciwko" problem solved
Po twojej wypowiedzi widzę to tak.
Masz jakieś zasady, kobieta nie wchodzi na głowę itp.
Mimo to nie jesteś przekonany czy dobrze że masz te zasady.
Zresztą jak ją już zaprosiłeś to chyba po ptakach i przepraszać swojej przecież nie będziesz bo jeszcze się nic nie wydarzyło.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dzieki - Point taken
Temat do zamkniecia.
Więcej wiary w siebie i własne czyny
. Zrobiłeś jak uważasz, Ty organizujesz imprezę i decydujesz kto na niej będzie więc masz prawo zaprosić kogo chcesz i innym nic do tego.