Witam. Panowie potrzebuje waszej rady. Jakiś tydzień temu dziewczyna strzeliła sporego focha. W sumie to przeze mnie poniewaz umowilem sie z nią jakieś 2 dni wcześniej, po czym w dzien spotkania nie odezwałem sie wogóle. Oczywiście zaczęły się fochy i gierki w stylu: " Umówię sie z nim na poniedziałek, a w pn powiem mu, że nie dam rady i nie wiem kiedy znajdę czas". Postanowiłem, że sie nie bede odzywał, ale niestety nie wytzrymałem i wczoraj napisałem sms'a w stylu: "Czy długo ma zamiar strzelać fochy..." No i niestety do teraz sie nie odezwała. Wiem, że zjebałem, ale zależy mi na niej. Co zrobić w tym wypadku?
Pozdrawiam.
Jak zjebales to wypadałoby przeprosić
zadzwoń i przeproś nie pieskuj nie błagaj ale przeproś one lubią być przepraszane a jakby na to nie patrzeć olanie ją w dzień spotkania nie jest fajne a już na pewno nie męskie nie wiem w jakim poradniku wyczytałeś że tak trzeba zrobić;)
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Malo konkretny jesteś, to Twoja dziewczyna? Jesli tak to ile z nia jesteś?
Jesli to związek i tak zrobiłeś, po co jeszcze walnales chlodnik? Nosz kurwa, masz jaja jedziesz do panny i Przerpaszasz, bo zjebales sprawę.
Jeśli z nia bajerujesz to hm, na jej miejscu bym Cię olal z góry na dół chłopie
Zależy jaka panna, i jak to rozgrywales.. mimo wszystko przepros ja.
Jakby Ci zależało to byś się nie zachował jak smarkacz.
Zgrywaj dalej pseudotwardziela. To skończysz tam, gdzie miejsce takich - z łeskami w oczach na nocniczku.
Ale się hejt posypał, no no. Ale chociaż raz uzasadniony.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi. Macie racje dostałem nauczkę za moje zachowanie. Pozdro!