Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Fobia społeczna ?

9 posts / 0 new
Ostatni
Hazelek
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 58
Fobia społeczna ?

Witam. Nie wiem w jakim dziale forum powinienem opisać mój problem, ale postaram się go przybliżyć w pytaniach początkujący. Ostatnio znalazłem pracę w Call center pracującej dla znanego dostawcy internetu i telewizji. Od poniedziałku rozpocząłem kurs na konsultanta na infolinii. Wiem nie jest to jakaś SUPER praca, ale od czegoś trzeba zacząć Tongue Mniejsza o to. W mojej grupie jest około 11 osób. Gdy jestem na kursie czuje lekki dyskomfort. A gdy mam zabrać głos to jest dla mnie duży problem. Natłok myśli, drżący głos, bardzo silny dyskomfort. Myślę, że ten lęk zbudował mój umysł już w dzieciństwie. Już od podstawówki miałem problemy z otoczeniem grupy. Na lekcjach często, gdy miałem coś przeczytać to zacinałem się i nie umiałem nic powiedzieć. W gimnazjum byłem nazywany przed pewną grupkę starszych uczniów pedałem... BANG. Z rozmową z innymi ludźmi sam na sam lub jak jest dosyć mała grupka do 4-5 osób czuje się swobodnie. Smile. Jeśli chodzi o kobiety to takich problemów z rozmową nie mam, lęku przed podchodzeniem już aż takiego nie mam, bo pracuję nad tym od sierpnia. Co mi poradzicie? Do psychologa nie chcę iść, bo wydaję mi się to zbędne. Smile

minonAlaG
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź/Warszawa

Dołączył: 2014-12-01
Punkty pomocy: 40

Jak by to powiedział znany kołcz (raczej ideologia która tu towarzyszy od kilku lat)

Znajdź cele w życiu i bądź sobą Wink

Czy dyskomfortowi towarzyszy tzw.Burak(red face) ? Ciebie nazwali pedałem a mnie burakiem .

tbohimnemwtmmt
Portret użytkownika tbohimnemwtmmt
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2014-11-14
Punkty pomocy: 65

A jak przełamałeś lęk podchodzenia do kobiet ? Zapewne zacząłeś więcej podchodzić do kobiet, prawda ? Laughing out loud I zrozumiałeś że Cię nie zjedzą , a ich zlewki nic dla Ciebie przecież nie znaczą . Tak samo tutaj , po prostu rób to czego się boisz . Przełamiesz się raz , każdym następnym razem będzie ociupinkę łatwiej . Poza tym , możesz zawrzeć znajomości z osobami z twojej grupy , wtedy będziesz wśród "swoich " ludzi i presja /stres spadnie .

ReCover
Portret użytkownika ReCover
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kielce/Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 29

A ja Ci odpowiem z własnego doświadczenia, bo miałem podobnie. Cały problem tkwi w Tobie i twoim sposobie myślenia. Kiedyś bałem się wystąpień publicznych czy to przed klasą czy ogólnie przy szerszym gronie ludzi. Po prostu gdzieś tam w nas rodzi się taki strach... Ale zacząłem WMAWIAĆ sobie np "ej no kurwa stary... a co może się stać? Najwyżej trochę się pośmiejemy z ciebie i tyle" Wink i właśnie takie wmawianie sobie jest najlepsze Laughing out loud musisz zrozumieć fakt, że dasz radę to zrobić bez względu na to co się może stać. Jak ty tak będziesz myślał, że jesteś w stanie to zrobić to tka będzie na prawdę. Czy taki coś działa? Miesiąc temu byłem prowadzącym imprezę szkolną bez żadnych przygotowanych tekstów po prostu na spontanie przy około 100-150 ludzi na sali Wink Psychika robi swoje Wink

Falcon21
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 50
Miejscowość: sosnowiec

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 487

Dopóki rozpatrujesz swoją przeszłość a jako informację zwrotną dostajesz to jak Cię koledzy nazywali, wyzywali, swoje porażki i inne katastrofalne sytuacje nigdy nie poczujesz się pewny w towarzystwie, bo za bardzo się boisz kolejny raz wygłupić czy wypowiedzieć coś co może się komuś innemu nie spodobać - boisz się krytyki to jest główny problem. Nie będę się rozpisywał o Tobie, bo mam za mało informacji.
Jedyne to co napiszę to to, że pewny facet jak wspomina dzieciństwo to widzi siebie jak z pistolecikiem chodził po domu niczym Bond, wtedy miałeś ten swój ruch, spojrzenie i byłeś pewny, że to Ty jesteś właśnie tym najlepszym, wybranym spośród innych. Ten motyw jest bardzo często w filmach gdy nieśmiały bohater, który ma dużo problemów itp. pod wpływem jakiejś cudownej sytuacji staje się w centrum zainteresowania, pewny siebie, wyrywa najlepsze laski. A więc idź synu w miasto z głową do góry, nieważne czy masz gadane, wygląd, kasę itd. wyobraź sobie, że zostałeś wybrany do specjalnego zadania, które tylko Ty możesz zrealizować, idź z ruchem i spojrzeniem jakbyś szedł ratować świat.

~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.

minonAlaG
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź/Warszawa

Dołączył: 2014-12-01
Punkty pomocy: 40

Czy naprawdę uważacie, że wmawianie sobie czego kolwiek cos da ?
Ilu ludzi rzuciło Palenie po przez wmawianie sobie "nie pale"'nie chce palić" ? Chyba żaden .
Najczęsciej jest tak, że zaczynamy widzieć przyczynę, rozumieć skutki i podejmujemy próby rzucenia tego, pozbycia się czegos np. lęku . Wiem że może brzmie jak jakis hipokryta , bo sam mam fobię . Tyle tylko, że wiem jak sobie z tym poradzić(wiem jak ale nie potrafię osiagnąć skutków) i wiem, że nie chodzi tylko o wmawianie sobie czegos lub własnie wyciąganie wniosków , to siedzi głębiej w podświadomości(nie móie konkretnie o autorze tematu).

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Po pierwsze nie wmawiaj sobie to, czego nie chcesz, tylko to, czego chcesz. Masz przyciągać dobre rzeczy do siebie, a o tych złych nawet nie myśleć. Kiedy z czymś walczysz to siłą rzeczy to przyciągasz. Skup się na pozytywach. Palenie poza tym jest trochę inną kategorią, bo to jest nałóg psychiczny i fizyczny. Dasz radę, nie lękaj się Smile

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

ralliart
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2014-11-28
Punkty pomocy: 30

Może trochę nie na temat, ale zahacza to o kwestię wmawiania sobie czegoś...
Kiedyś tam zainteresowałem się świadomym snem. Problemem było to, że śniło mi się coś(tzn pamiętałem sen) ze 2 razy w roku. W necie znalazłem na to radę: przed snem powtarzać sobie coś takiego "wiem że gdy zasnę bedę miał sny, nie pamiętam ich ale dziś je zapamiętam, będę miał sny i będę je pamiętał, będę miał sny i bedę je pamiętał... ". Nie wierzyłem w to ale co mi szkodziło spróbować... po paru dniach zadziałało, najpierw 1, potem 2, następnie do 3 snów na noc. Do czego zmierzam: podświadomość to jest kurde potężne narzędzie. Niestety, miałem takie sny, że dałem sobie spokój i po jakimś miesiącu przestałem pamiętać sny, bo bym się chyba ma umyśle rozchorował Tongue
Myśl o pozytywach, podkreślaj sobie w myślach fajne rzeczy które zrobiłeś, wychodząc rano myśl że będzie fajny dzień, mimo że zapowiada się chu*owy. Chodzi po prostu o zmianę podejścia, trzeba się nastawiać pozytywnie, bo jak od razu pójdziesz do pracy ze strachem że będzie zbłaz przed grupą... to nawet jak nie będzie to będziesz kminił czy dobrze wypadłeś itd. Idz na to szkolenie z myślą że będzie fajnie, że przed grupą będziesz mówił głośno, wyraźnie, a najważniejsze, z wyjebką co sobie pomyślą. Powtarzaj sobie to non stop.

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

A ile czasu powtarzałeś sobie te sentencje przed snem? Właśnie studiuję 'Potęgę podświadomości' i jestem zainteresowany tematem Smile

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie