Witam wszystkich tutaj zebranych
. Zaczne moze od poczatku. Mam 19 lat, od jakiegos czasu spotykam sie z pewna dziewczyna, w tym momencie warto przerwac i zaznaczyc ze mimo wieku jest to czysto praktycznie pierwsza kobieta z ktora sie spotykam w domysle innego aspektu znajomosci niz kolezenski (kurwa skad ja znam takie slowa). Wszystko uklada sie w miare dobrze, jednak chyba nie dla mnie. Mam spory problem jesli chodzi o flirt, i co za tym idzie, pocalunek i inny kontakt fizyczny. Coz, na urode raczej narzekac nie moge, wstydzic nie mam sie czego. Mysle , ze problem siedzi w mojej glowie. Zawsze po spotkaniu czuje takie ogromne wkurwienie na samego siebie, ze nie posuwam tej relacji do przodu tylko stoje w miejscu w oczekiwaniu na friendzone , i mimo to gdy pozniej poukladam sobie wszystko w glowie to i tak, pod koniec spotkania czy nawet w trakcie nie potrafie tego zainicjowac , a w glebi duszy sam wiem , ze rzucam sobie klody pod nogi. Czasem mysle , ze to sie dzieje dlatego , ze mi zalezy i absolutnie nie chce nic zjebac , ale chyba nie wszystko co robie ma byc idealne. Jesli trzeba , zjebcie mnie z gory do dolu, chce poznac obiektywny osąd calej tej sytuacji. Czesc !
Za dużo myślisz o tym żeby to wszystko dobrze rozegrać , czerp przyjemność z tej znajomości , ona polubi cię jeśli pokażesz jej naturalnego siebie. Nie zmyślaj się nad tym jak "najlepiej" to rozegrać bo przez to myślenie właśnie dobrze tego nie rozegrasz i przez to masz opory przed pocałowaniem jej i resztą kino , bo zastanawiasz się kiedy będzie ten najlepszy moment. Bądź wyluzowany a to przyjdzie samo i zrobisz to jak należy
Twoja oryginalność, pewność siebie i poczucie humoru są kluczem do tego aby ją w sobie rozkochać więc mniej myśl a więcej się z nią śmiej i dobrze baw , bo twoim zadaniem jest stworzyć komfort między wami , od śmiechu do pocałunku jest krótka droga 
Nie myśl, czuj. I cholera jasna zrób coś w końcu nieszablonowego! Pewnie już skiepściłeś sprawe na tyle, że zaraz będzie friendzone. Więc jeśli masz przegrać, to przynajmniej na luzie i z odwagą
Zrób wszystko, na co zawsze miałeś ochotę ale się bałeś. Działaj!
YOLO.
Nic dodac nic ujac, przestan myslec jak to bedzie i ukladac sobie plan w glowie bo to nigdy nie wyjdzie uwierz mi sam kiedys bawilem sie w takiego mysliciela a potem uj z tego bylo. Baw sie i badz wyluzowany nie czuj presji przestaw myslenie co bedzie to bedzie nic sie nie stanie jak cos zjebiesz musisz czerpac fun z tej relacji to podstawa
Patrzysz jej głęboko w oczy i mówisz jak bardzo ją nienawidzisz. Proste.
mierz wyżej. Jeśli masz problem z całowaniem to nie myśl o całowaniu ale DĄŻ do tego żeby ją przelecieć - nawet jak się nie uda to KC wleci po drodze, na luzie bo nie KC będzie celem

Nie analizuj, spontan i ciesz się spędzanym z nią czasem.
Kot który trzyma się zbyt długo jednej dziury szybko zdechnie - tak odnośnie tego że jest to pierwsza, pamiętaj że nie ostatnia. Jak zjebiesz to przemyśl dlaczego, wyciągnij wnioski i leć dalej, każda kolejna relacja jest lepsza
Nie ma porażek, są tylko lekcje
Rozmyslanie i analizowanie co i jak zrobic nic Ci nie da jak koledzy wyzej podali. Jest tu i teraz. Spotykacie sie i czerp z tego przyjemnosc, nie z myslenia:)
"Mysle , ze problem siedzi w mojej glowie." - sam sobie odpowiadasz na pytania, dasz radę