Hej, dzisiaj miałem sytuacje z którą mam problem od niemal żawsze. Byłem z pewną dziewczyną w piątek na randce, całkiem fajnie się odbyła (opisywałem ją w poprzednim moim temacie. Dzisiaj po trzech dniach ciszy postanowiłem odezwać się. Dziewczyna ta, pracuje jako barmanka w pewnej knajpie, dlatego postanowiłem tam wpaść zamiast dzwonić i przeszkadzać w pracy. I oto co się odbyło.
Wchodzę jak do siebie, uśmiech na twarzy jak u alfa, widzę ją tam gdzie sie spodziewałem- za barem. Zmierzając w jej stronę widzę 3 facetów dookoła jej, z którymi rozmawiała, jeden z nią pracuje.
Podszedłem powiedziałem jej cześć, kolesiom "dobry", ona cześć. Niestety nie miałem jak do niej podejść bo była za barem,a ja przed nim. Stałem obok tych facetów, jak pinda. Oni ją zabawiali (mi to w sumie nie przeszkadzało) ale to ja chciałem z nią teraz porozmawiać. Zapytałem ją o zdrowie, bo w piątek skarżyła się na nie całkiem dużo, (mówiła że nie wie czy pójdzie do pracy itd.) Ona odpowiedziała normalnie, spoko, była jeszcze chwila drętwej gatki, którą Ci faceci wychwycili i mnie gasili, zmieniając temat i jej uwagę. W sumie to ani na chwile nie zwróciłem jej uwagi.
Nie cierpię być w niekomfortowej sytuacji, dlatego powiedziałem, muszę lecieć, cześć i wyszedłem.Po drodze usłyszałem od tej dziewczyny, "sory, trafiłeś na zły moment" Usłyszałem odchodząc śmiech jednego z facetów przy barze, możliwe że ze mnie.
Stałem tam jak cipa, szkoda mi było czasu by gdzieś usiąść i zaczekać na nią. Powiedzcie, jak wejść i zrobić show? tzn wejść i od razu mieć szacunek ludzi dookoła.
Dodam, że 15 min później dostałem od niej sms "co tak szybko zwiałeś??" - bo to prawda zwiałem. Faja zmiękła, łatwo być alfa na swoim terenie, przy znajomych, ale przy innych alfa faja mi mięknie.
Stary trzeba się z tym liczyć. Co myślałeś, że usiądzie z tobą przy stoliku pogadać? Mogłeś pójść tam z kimś znajomym zamówić coś do picia i czekać, aż będzie miała chwile. A typami się nie przejmuj, jak się dziewczyna jeszcze raz spyta "czemu tak szybko uciekłeś" to powiedz jej, że nie chciałeś sobie humoru psuć przy tych "amantach".
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
"Cześć maleńka.... porywam Cię na minutkę, a panowie.... niech się zabawią chwilę sami... Tylko bez swintuszenia!"
może być?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No dobre, dobre ale ona była w pracy, jeden z nich to przełożony chyba jej nawet.
Tekst, ogóle znaczenie dobre, ale nie wiem czy był bym w stanie tak powiedzieć w takiej już kilku osobowej grupie, która się dobrze bawi.
to "niech się zabawią sami tylko bez świntuszenia" to przegięcie, chyba każdy by się wkurwił za taki tekst. ale reszta ok
eh... pablo, pablo.... widzę, że nie rozumiesz... nie chodzi o to co powie, tylko JAK powie... Pełen luz, uśmiech na twarzy, cmoknięcie panienki, "dzien dobry panom"... i już lecisz, bo pierwsze wrazenie zrobione i jest "na plus"
A jak wejdzie skulony, czając się gdzieś przy murku i generalnie "przeprasza, że żyje" to zanim cokolwiek powie, aż się prosi, żeby go spuścić w kiblu...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
eh guest, to chyba ty nie rozumiesz, pojazd to pojazd i wszystko jedno czy się przy tym uśmiechniesz czy nie. reszty nie neguję
eh, Pablo.... a wieszs, co to ironia, dwuznaczność... można powiedzieć coś tak, żeby w zależności od kontekstu wypadło niewinnie lub dowcipnie i zaczepnie.... Np. >nie znoszę celibatu<.... widzisz dwuznaczność tego stwierdzenia, prawda?
Ale fakt - do tego potrzeba umiejętności szybkiej riposty...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Właśnie, bo jej jeszcze nic nie odpisałem? Tak jej powiedzieć?
Jak zareagował by samiec alfa?
- Stał i czekał aż ona łaskawie się odezwie?
- Przekrzykiwał towarzystwo starając się zwrócić jej uwagę?
- Olał ją i tych kolesi i usiadł sam przy stoliku jak pierdoła?
no nie wiem?
Po lekturze tej strony nie mam problemów z podejściem do kobiety, ale przy grupce facetów nie potrafię sie wybić ponad ich, a raczej jestem przy nich jak mały chłopczyk
powinienes gadac w taki sposób by było widać ze sie cenisz,wiadomo nie chwaląc się ale być takim pewniakiem,nie cackac sie jak to sie mowi,i byc taki olewczy,bo pewnie podszedłeś do niej i gadałeś w sposób i miałes taki wyraz twarzy że Ci zależy a babka pewnie przy tych gościach też chciała pokazać że się ceni.To mogłeś jej pokazać że to Ty jesteś lepszy
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Tak było, ona się dobrze bawiła a ja byłem w cieniu tej grupki. Nie mogłem być kozakiem stojąc i czekając jak pajac na swoją kolej. Jak konkretnie powinienem się zachować?
Jak sie nie czules na silach to trzeba bylo nie isc. A jak juz wszedles to mogles sie zgadac z pieskami z baru i w ten sposob ich odizolowac. Zaprzyjazniasz sie z zabawiaczami atakujac np zagadka najsilniejszego, ale zartem. Jak jest kozak i dymi, to mu tlumaczysz ze to zabawa taka i zeby sie nie ciskal i prosisz jego kolegow zeby go pilnowali. Pokazujesz ze jestes silny i odbijasz im panne. Tyle teoria, a praktyki musisz sie nauczyc.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
jaką znowu zagadkę? to było próbowane? jakoś średnio to sobie wyobrażam, myślę że lepiej jednak ją poprosić na bok, zamienić kilka zdań na osobności i się ulotnić skoro nie ma akurat warunków do dłuższej rozmowy
Jakakolwiek. Byle zabawnie i inteligentnie. I nie musi to byc zagadka. Chodzi tylko i wylacznie o zbudowanie porozumienia z typami zeby w Ciebie nie ladowali. I nie chodzi o spraszanie sie, a o zachowanie swojej pozycji w tej akurat grupie ludzi.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
rób tak byś miał uczucie że jest z Ciebie taki dumny paw(ale nie rób z siebie takiego gwiazdora), że Ty jesteś na górze i tak wgl Ty w takich sytuacjach ustalaj warunki,bo wkoncu jestes mezczyzna.Nie bój się że zwalisz bo zapewniam Ci że jeśli takim podejściem nie zapunktujesz to jak będziesz uległy to ona z Ciebie będzie chciała zrobić pieska,albo poprostu faceta na chwile
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Pokazałeś się trochę ze złej strony, wyszło że sobie w życiu nie radzisz. Właśnie o to chodzi w świecie PUA, żeby umiejętnie uśpić konkurencję, a nawet zaprzyjaźnić się z nią a później zabrać się za cel.
Jak nie potrafisz to się naucz!
Dzięki za wyczerpującą i konkretną odpowiedź.
Po prostu muszę unikać takich sytuacji, trochę ułatwiać budowanie ramy. A odpisałem jej, to co kolega wyżej mi polecił "Nie chciałem sobie humoru psuć przy tych amantach" i teraz mam ciszę.
Czyżby zaczynały się testy, po jednej wtopie?
Nie, nie możesz unikać takich sytuacji! Ty musisz w takich sytuacjach szybko się odnaleźć.
Twoja odpowiedz sms wskazuje, ze jestes zazdrosny... niedobrze. Najlepiej by bylo, zebys nic nie pisał a panience powiedział, ze szkoda, ze wtedy do Ciebie nie podeszla... Widocznie tamci byli wazniejsi...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobrze, teraz to już po ptakach, przejebałem i już tego nie cofnę.
Co teraz zrobić, ale konkretnie? Jak sie zachować?
facet nigdy nie powinien pokazywać że jest obrażony, zazdrosny itp. to typowo kobiece zachowania. Ja bym teraz proponował czekać, w końcu powinna napisać jakieś "co słychać" i nie wracaj już do tamtego w barze.
Tak naprawdę, to w knajpie miałeś sytuację komfortową. Trzeba było zamówić piwo/herbatę/cokolwiek i usiąść przy stoliku. Siedząc przy stoliku i spokojnie popijając, mogłeś obserwować zachowanie dziewczyny i kolesi. Miałbyś tę przewagę, że jej uwaga byłaby podzielona na nich i na ciebie i ona nie mogłaby obserwować cię tak dobrze jak ty ją. W dodatku mogłeś dziewczynę jeszcze bardziej zaintrygować, dzwoniąc do kogoś (najlepiej jakiejś koleżanki). Ona starałaby się podsłuchać o czym rozmawiasz i tym bardziej wytrąciłbyś ją z rozmowy z tymi kolesiami. Siedząc sobie wygodnie, sam jeden byłbyś przeciwwagą dla pozostałych 3 kolesi przy niej. Następnie podnosisz rękę i przywołujesz ją do stolika, a ona musi do ciebie podejść, bo jest w pracy. Zamieniasz z nią kilka słów, na których ci zależało i albo zamawiasz coś jeszcze albo żegnasz się z nią całując ją w policzek i wychodzisz ścigany zazdrosnymi spojrzeniami kolesi.
A teraz już nie rozkminiaj tego, tylko rób dalej swoje.
Bardzo fajnie tym wpisem pokazales jak wiele zalezy od wlasnego podejscia i tego jak sie widzi konkretna sytuacje. Podoba mi sie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jak się siedzi przed komputerem w domu, to wszystko jest łatwe.
Ale faktycznie warto mieć kilka zasad, które się przydają.
1. Nie iść za tłumem zalotników/adoratorów ani się do takiego tłumu nie przyłączać. Manifestować swoją odrębność i wyjątkowość.
2. W każdym miejscu starać się znaleźć miejsce, w którym można się wygodnie ulokować, obserwować i kontrolować sytuację. Dbać o swój komfort, bo to wspomaga psychikę i pewność siebie.
Podchodzisz, widzisz tych kolesi stojących przy niej, podchodzisz jakby nigdy nic, mówisz do nich, że panie z tamtego stolika o nich wypytywały (jak coś to jesteś ich znajomym czy coś), oni z zainteresowaniem pójdą do tych pań, i zanim się zczaja, że coś jest nie tak, masz jakąś minutkę dwie ze swoim obiektem na osobności. Potem wrócą wkurwieni, ale Ty już ją zagadujesz i to w Twoim towarzystwie się świetnie bawi.