Chciałbym z koleżanką stworzyć związek typu fuck-friends. Tutaj trochę o niej, naszych relacjach:
- Mamy 22 lata
- Znamy się 2 lata
- Widywaliśmy się w tym okresie rzadko, coś w rodzaju raz na miesiąc, ostatnio częściej (1/10 dni)
- Nie ma chłopaka; nie miała go od 1,5 roku na oko; nie ma nikogo na oku
- Całkiem sporo rozmów o seksie, dzisiaj luźna rozmowa o f-f, powiedziała, że chyba bylaby w stanie w taką relacje wejsc
- Kontakt fizyczny, łapanie za tyłek, całowanie w polik, obejmowanie (chociaż dziś raz powiedziala, żebym nie przeginal); spalismy ze soba (nacisk na slowo spalismy, przytulanie itd, brak seksu, ale to dosc dawno temu)
Teraz jak to rozegrać? Właściwie brałem pod uwagę dwie opcje:
a) zacząć się spotykać, dążyć do seksu i wtedy jej wyjaśnić czego oczekuję
b) umowic sie na spotkanie, usiasc i rozpoczac rozmowe, ze chce takiej i takiej relacji, otworzyc sie czego oczekuje itd.
Czekam na porady, z góry dzięki, jesli jakies info bedzie potrzebne to dam znac.
Opcja a:)
Periculum in mora.
Też tak sądziłem, ale.. ona jest osobą, która ma dość przeciętne życie towarzyskie, woli spędzać czas z książką itd. No i boję sie, że takie wyciąganie jej i kolejne spotkania to zajmie mi to z trzy miesiące. Gdybym powiedział na starcie, że chce tego i tego albo przynajmniej, że powinniśmy się częściej spotykać i zobacyzć co z tego wyniknie to by ją to zaintrygowało i chciałaby częściej się spotykać.
Nie mów, że chciałbyś się częściej spotykać, tylko inicjuj spotkania, jak będą ciekawe to sama będzie proponowała kolejne. To że nie jest bardzo towarzyska nie znaczy, że nie może być fajna i spontaniczna, nie musi Ci to zająć aż tyle czasu. Jak to widziałeś inaczej? Że powiesz: "Cześć, będziemy się ruchać bez zobowiązań?" - trochę dziwne, nie sądzisz?
Periculum in mora.
Miałem n myśli coś bardziej subtelnego i nie o ruchaniu tylko może zaproponowanie częstszych spotkań czy coś. Po prostu mam wrażenie, że może być tak, że będzie spotkanie, minie parę dni, zaproponuję nastepne, będzie odmowa, miną 3 tygodnie, uda się spotkać, ale ciśnienie z poprzedniego już minie. Dlatego myślałem, że rozmowa na ten tmeat może coś dać.
Kiedyś powiedziałem prosto z mostu że chce seksu bez zobowiązań.
Nawet z dwoma dziewczynami tak postapiłem , czyli otwarcie powiedziałem.
To nic nie daje , kobiety nie przekonuje się do seksu na logicznym poziomie.
Kobietę trzeba nastroić jak instrument.
Żadnej werbalnej formy tylko czyny , gesty , flirt i sygnały podprogowe.
Psychologia.