Siemka. Ostatnio wziąłem numer od przeuroczej dziewczyny. Gadaliśmy niestety bardzo krótko, około 15 minut, ale szło nam bardzo gładko. Z tego co wiem, to jedna z tych imprezowych. Tak się składa, że byłem trochę zajęty a akurat teraz jest okres świąteczny i chyba nie jest dobrym pomysłem dzwonienie do niej w wigilię albo święta. Co sądzicie o dzwonieniu do dziewczyny, z którą zagadanie poszło mega gładko dopiero po tygodniu albo lepiej? Ogólnie wypowiedzcie się, na temat okresu czasu, po którym najlepiej zadzwonić po wzięciu numeru. Po jakim czasie dzwonienie traci sens?
Nie ma sensu podawanie sztywnych ram czasowych, ponieważ to wszystko zależy od tego co zbudowałeś w interakcji z dziewczyną. Kontakt do niej to jedynie narzędzie do dalszego eskalowania znajomości i umówienia spotkania. Sądząc po tym, że rozmawiałeś z nią koło 15 minut to zbudowałeś jakieś zainteresowanie i (może) znikome połączenie emocjonalne. To drugie jest bardziej "trwałe", a zainteresowanie natomiast bardziej ulotne. Wszystko tutaj zależy od tego jak silne zainteresowanie zbudowałeś i w jakim tempie będzie ono opadać.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Każdy ma inne zdanie i każdy może mieć równie słuszne . Bierzesz nr po to żeby się spotkać i nie ceregielic. Możesz tego samego dnia czy następnego . Pamiętaj że czym dłużej czekasz tym Panna coraz bardziej o Tobie zapomina vs Panna czeka az zadzwonisz i się nie cierpliwi . W pierwszej sytuacji jest tak gdy panna jest atrakcyjna co jest pewne ze każdy jA adoruje smsami ,telefonami i pisze z 3 fagasami na raz . Druga sytuacja ma miejsce kiedy naprawdę jesteś bardzo atrakcyjnym facetem i świetna partia wyróżniającą się w swoim otoczeniu i nie tylko oraz Panna przy spotkaniu daje Ci mnóstwo zainteresowania są swojej strony. Podsumowując ona te schematy powinny Cię mało interesować ,z kobietami działamy tak żeby ktoś inny mam ich nie sprzatnal spod nosa . Dostajesz nr ,gadka i umawiasz się na spotkanie . Pozdro
Jeśli dziewczyna jest dość atrakcyjna, a co za tym idzie adorowana przez facetów, to gdy zadzwonisz do niej po tygodniu to może nie wiedzieć kim jesteś.. Ja bym zadzwonił nawet w wigilię, oczywiście jakoś w południe
Jeśli powie, że jest zajęta przygotowaniami do "kolacji" to nawet lepiej dla Ciebie bo będziesz mieć pretekst by się zrewanżować spotkaniem za to, że jej przeszkodziłeś w lepieniu pierożków 
"Life starts today, not tomorrow."
Nad czym tu deliberować? Do stracenia nie masz nic. Jeśli zadzwonisz, w najgorszym wypadku nie odbierze, albo Cię oleje, ale jakieś szanse masz. Jeśli nie zadzwonisz, oleje Cię NA PEWNO. Nad czym tu się zastanawiać?
Zadzwoń złóż życzenia, pogadaj chwilę, postaraj się ustawić, ale nie naciskaj bo teraz wiele rzeczy na głowie każdy ma i niekoniecznie będzie o tym myśleć. Daj znać jak poszło
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie