Witam.
Info:
Ja 19, ona 17 lat.
Jestem z dziewczyną prawie 5 miesięcy. Dziewczyna wydaje się mega zakochana, ja czuję się świetnie w związku.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie z imprezy. Razem z paczką bliskich znajomych postanowili spontanicznie wyjść do pubu. Zadzwoniła, ogólnie pyta się jak mi minął dzień itp. Mówi mi, że mam pozdrowienia od jej znajomych itd. W pewnym momencie rozmowy zaczyna się lekko śmiać i mówi mi, że "X ją łaskocze".
Ten "X" to chłopak, w którym kiedyś była zakochana, o którym czasami wspomni, bo jest w jej ekipie. Mówi, że jest idiotą itp., ale wiecie jak to jest...
Kiedyś miałem z nią rozmowę o nim, ale wytłumaczyła mi, że to było zauroczenie i teraz kocha mnie i jest szczęśliwa.
Podczas rozmowy przez telefon zlałem tą sytuację. Dziewczyna powiedziała mi, że dzwoni w sumie po to, żeby powiedzieć, że mnie bardzo kocha. Przez chwilę zastanawiałem się, czy jej odpowiedzieć to samo, na pewno tego nie wyczuła, bo mówiłem o czymś innym, ale w końcu to powiedziałem. Nie wiem, czy w tej sytuacji powinienem...
Teraz się zastanawiam, co robić. Planowałem do niej jechać (mieszkamy 20km od siebie) za dwa dni, spędzić dzień na pieszczotach. Zastanawiam się, czy zlać tą sytuację, czy opierdolić ją, że pozwala mu na zbyt wiele. Jakieś rady?
Hehehe ruszyła Ci grdykę widzę, pierdol to. Panny mówią takie rzeczy nieświadomie, a Ty za dużo myślisz. Rób swoje, to Ty zaglądasz w jej majty na spotkaniach nie on, jednak jesteś kilka kroków przed łaskotaniem tak?
Jeśli myślisz, że masz kobietę w garści to tak nie jest
No ruszyła trochę
. Powiedziała, że jeszcze dzisiaj napisze/zadzwoni, dlatego zastanawiałem się, jak się najlepiej zachować.
Szczerze, to powiem ci, że o ile zlewam jej rzadkie zjebane zachowania i widzę, że przynosi to dobry skutek, to za dużo myślę.
Jeżeli zaczynasz za dużo rozkminiać to kubeł wody na głowę. Hej hej przecież skoro chce z Tobą być, mieć kontakt to coś ją w Tobie kręci i tego nie da się zmienić z dnia na dzień! trzeźwe myślenie to podstawa.
Jeśli myślisz, że masz kobietę w garści to tak nie jest
Dzięki za dobre słowa, postaram sobie je wziąć do serca
. Widocznie nie wypleniłem jeszcze do końca zazdrości w sobie, mimo że jej nie ukazuje.
"ona 17 lat."
Serio? I ty się przejmujesz jakimiś "X ją łaskocze" ? No proszę Cię.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
No cóż, młoda jest to i może jej coś odjebać.
Co nie zmienia faktu, że moment na "kocham" i to przez telefon, w czasie kiedy jej były obiekt westchnień łaskocze ją po (?), był mówiąc delikatnie, mocno niefortunny.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Napisała mi smsa, że ją właśnie ten typ odprowadza. Odpisałem, że w takim razie się o nią nie martwie.
Wkurwiony jestem fest.
No co zrobisz. Lustereczko, ale nie od razu bo cała Twoja perfidia wyjdzie na jaw. Jak znowu będzie prowokować takie sytuacje, niektóre tak mają i żyć bez tego nie mogą, to nie ma sensu się kopać z koniem i trzeba będzie poważnie przemyśle sens relacji. Ale to na przyszłość rada, żebyś nie wykonywał teraz jakiś pochopnych ruchów. Na spokojnie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein