Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziwny problem z dziewczyną.

21 posts / 0 new
Ostatni
Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0
Dziwny problem z dziewczyną.

Witam serdecznie jest to mój pierwszy temat na forum tego typu więc postaram się opisać jak potrafię wszystko po kolei.

Zacznę nieco od siebie. W tym roku kończę już 20 lat. Jestem cichym chłopakiem, stonowanym choć czasami również potrafię być zaprzeczeniem cichego faceta. Doświadczenia z kobietami nie mam. Po 1. nie jestem zbyt pewny siebie, po 2. przez wiele lat swojego życia byłem "misiem" i żadna dziewczyna się mną specjalnie nie interesowała.

Moja dziewczyna jest ode mnie o 3 lata młodsza. Poznałem ją w szkole, jesteśmy ze sobą już 5 miesięcy. Zdarzały się kłótnie, gorsze chwile ale przeważnie byliśmy szczęśliwi. Mamy ferie. W ubiegłym tygodniu ja byłem u niej. Teraz w tym ona przyjedzie do mnie. Nasz kontakt w między czasie bazuje na smsach i rozmowach przez telefon. Odnośnie jej samej. Jest to troskliwa, opiekuńcza dziewczyna. Inteligentna, mądra i dojrzała jak na swój wiek (sytuacja w domu zmusiła ją do dojrzałości). Często rozmawialiśmy o przyszłość. Mówiła, że pragnie poważnego związku, nie chce żadnych zabaw, nie chce być zraniona. Ma ona dominujący charakter. Uświadomiłem sobie, że dałem sobie wejść na głowę, pozwoliłem się ustawić. Unikam konfliktów, częściej idę na ugodę... I mimo zapewnień, że mnie kocha, że "mnie nikomu nie odda" to jednak ostatnio zaczyna dziać się coś dziwnego... wahania nastrojów. Raz jest dla mnie kochana by zaraz być oschła. Ostatnio ktoś zaczął rozsiewać plotki na nasz temat. Pisaliśmy o tym i zapewniłem jej, że jej ufam... ona napisała tylko "ok, kocham cie, pozniej sie odezwe, pa". Mam osobiste wrażenie, że się mną po prostu znudziła. Jeszcze ostatnio powiedziała mi, że na meczu poznała "chłopaka z którym fajnie się jej pisało". Zapewniała, że chce się z nim tylko zakolegować, że nic więcej. Ale sam nie wiem co o tym myśleć. Ostatnio odczuwam jakby coś ukrywała. Częste "znikanie" bez wyjaśnienia co się wcześniej nie zdarzało. Pytania odnośnie problemów.

1. Co powinienem czynić w kierunku by "przestać być nudnym" "by znowu zainteresowała się moją osobą"?
2. Czy wg. Was dziewczyna rzeczywiście może coś przede mną ukrywać?
3. Co o tym wszystkim sądzicie?

Dodam, że bardzo ją kocham i przyznam otwarcie - nie chcę jej stracić.

Pozdrawiam.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Zajecie se znajdz. Hobby masz? Pasje? Czy Twoim jedynym hobby i pasja jest ona?
Co robisz dla siebie w zyciu? Studia? Praca? Myslisz o przyszlosci czy zyjesz ta swoja "miloscia" do niej?
Inne znajomosci? Inne panny? Czy tylko sobie tak gruchasz jaj golabeczek do golabka?

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

Eh... muszę przyznać, że stała się dla mnie całym światem. Hobby? Ostatnio zacząłem uczęszczać na siłownię i biegać. Powiedzmy, że stało się to moim hobby bo polubiłem jedno i drugie. Przymierzam się także do wypróbowania innych sportów. Przyznaję także, że przeginam. Wchodzę w tyłek, staram się spędzać z nią jak najwięcej czasu, nawet pisząc. Wiem, że to złe. Tylko pytanie czy można coś jeszcze zmienić? Zacząć stopniowo wprowadzać do związku drugie, swoje, prywatne życie którego przez większy czas nie było? Przestać być pantofelkiem?

@ Co do codzienności. Szkoła, w tym roku matura. Myślę o przyszłości, ale również i o miłości do niej. Znajomości. Cóż, nieco zaniedbałem... Inne panny. Raczej przestałem na nie zwracać uwagę, podchodzę do nich z dużym dystansem.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

A masz pomysl jakis na siebie za 10, 20 lat?
Powiem Ci jak to dziala. Mysle ze bylbys w stanie zrezygnowac dla niej ze swoich marzen i gdyby zaszla taka potrzeba zrobilbys to, tylko ze to blad. Czym bardziej tkwisz w takim przekonaniu, tym mniej robisz dla siebie a co za tym idzie tym mniej robisz dla Was.
Zeby byc interesujacym czlowiekiem na ktorego panna patrzy z zainteresowaniem, trzeba byc...interesujacym czlowiekiem. A jak chcesz nim byc jak ciagle z nia siedzisz, nie rozwijasz sie w zadnej dziedzinie, nie robisz ze soba nic co moze zaprocentowac w przyszlosci, a przy okazji zeby byc atrakcyjna partia dla kazdej kobiety jaka znasz czy poznasz?
Rozwoj wlasny to nie mniej wazny aspekt udanego zwiazku, wiec dlaczego go zaniedbales? Czemu zaniedbujesz siebie?

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

Cóż. Zastanawiam się w pracy w policji, ale nie jako chodnikowy tylko coś głębszego. Lubię także historię, jestem na bieżąco z tym co dzieje się obecnie na świecie i potrafię wyciągnąć z tego swoje zdanie. Co do marzeń... cóż... chwilę się zastanowiłem i jednak byłbym w stanie z nich zrezygnować. Może dlatego, że moim największym marzeniem jest za kilka lat zamieszkać z nią i założyć rodzinę. Na wakacje planowałem wyjechać do Norwegii do pracy, zarobić na auto, studia. Zrobiło jej się cholernie smutno. Po głębszym namyśle postanowiłem zostać i poszukać pracy wakacyjnej w Polsce mimo zdecydowanie mniejszego zarobku. Byleby od czasu do czasu się z nią zobaczyć. Masz rację... zaniedbałem rozwój własnej osoby. Powiedz mi. Teoretycznie wprowadzając tego typu zmiany ma szansę na zaprocentowanie to w związku? Zmiana jej zdania na mój temat, większego zainteresowania się moją osobą? Masz może jakieś wskazówki z własnego doświadczenia odnośnie wprowadzania zmian w związku po kilku miesiącach?

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

1. Wiem, młoda dziewczyna...
2. Mówiąc "z trudnego domu" nie mam na myśli patologii, przemocy rodzinnej, a raczej że mieszka tylko z matką i w domu się specjalnie nie przelewa. Z tego też powodu szybciej dorosła.
3. Powiedzmy, że na odległość. W tygodniu mieszkamy oboje w internacie. Nie widzimy się na weekendy, ale podczas większej liczby dni wolnych przyjeżdżamy do siebie, raz ona, raz ja.
4. Z tym niestety muszę się zgodzić. Nie zasmakowałem wcześniej związku, przy tym popełniłem mnóstwo błędów i teraz płacę tego konsekwencje...

Co do chodzenia na mecze. Właściwie nie chodzi, raz poszła z koleżanką i przyjacielem (chłopak przyjaźni się z nią od dzieciństwa, poznałem go i wiem, że nic ich nie łączy). Słyszałem już nieraz, właściwie często przypadkowo jak chwali się dziewczynom z klasy czy z internatu, że jest ze mną szczęśliwa, że cieszy się że jestem taki a nie inny. Zapewniała mnie też nieraz, że jestem zabawny, że nie nudzę jej. Komplikacje zaczynają się niestety gdy nie widzimy się dłuższy czas. Potrafimy ze sobą rozmawiać, ale nie do końca pisać... i to jest problem. Podczas pisania przeważnie wychodzą jakieś nieprzyjemne sytuacje, ale zazwyczaj kończą się inaczej. Może nie byłem wcześniej nigdy w związku, ale kobiet znam wiele. I przyznam, że to nie jest typowa dziewczyna i nie powinienem kierować się schematami, jednak w każdym jest (tak myślę) choć ziarnko prawdy. Gdyby doszło do końca związku (czego bardzo bym nie chciał) to czuję, że mogłoby się trochę zmienić. Ale o tym w tej chwili mniejsza. Zawsze raczej wolałem spokojniejsze, ustatkowane życie, ale to też spowodowane jest tym że mało rzeczy próbowałem. Myślę, że powinienem znaleźć pasję, hobby by później mieć temat-rzekę i również interesować swoją dziewczynę, pokazać nieco niezależności. I właśnie. Czy po 5 miesiącach mogę powoli wprowadzać pewne zmiany? Czy stopniowa zmiana z "misia" "pieska" "pantofelka" na bardziej niezależnego faceta ma szansę coś zdziałać? Ogólnie rzecz biorąc od mojej dziewczyny nigdy zbytnio nie mogłem narzekać na brak uczuć. Jestem pewien, że mnie kochała i przypuszczam że kocha dalej... Z tym, że może jej przeszkadzać moje zachowanie. Myślę, że ona liczy na pewne zmiany. Dziewczyna raczej już dawno by zerwała gdyby nic nie czuła, a moje zachowanie jej nie odpowiada. Ona jest wyjątkowo cierpliwa, ale jej oschłość o czymś świadczy. Może liczy na pewne zmiany lub na chwilę spokoju.

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

Cóż. Napisała do mnie przed chwilą. Niby piszemy, ale tak... tak nijako. Po każdej wypowiedzi stawia kropkę (tzw. kropkę zawiści). Niby całkiem normalne, prawda? Nie do końca. Po każdym zdaniu stawia kropki i brak emotikonek co oznacza, że jest zła/obrażona. Chociaż teraz jakby poprawiało się. Pojawił się jakiś temat, nawet buziaczka wysłała. Zobaczymy jak to się potoczy... Sam osobiście jestem dobrej myśli, choć muszę nabrać tego dystansu. Świadomości, że jednak związek wisi na cienkiej nitce. Pragnę też się zmienić. Nie tylko dla niej. Przede wszystkim dla siebie. By stać się bardziej interesującym, czerpać z życia więcej. Nie będę ukrywać. Kocham tę dziewczynę i nie chciałbym jej stracić.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Pierwsza istotna zmiana- zamiast z nia przesiadywac na komunikatorach i analizowac znaki interpunkcyjne, przeczytaj ciekawa ksiazke chocby o profilowaniu kryminalnym, spotkaj sie z kumplem na piwie, film obejrzysz, zmontuj samolot, cokolwiek co Cie wciagnie i bedziesz to robil cyklicznie z pasji.
A jak sie spofkacie bedziecie miec kilka razy wiecej do opowiadania sobie wzajemnie.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Ancymon problem polega na tym ze Ty chcesz zmiany wprowadzac u siebie po to, zeby ona na Ciebie patrzyla jak kiedys, a tak to sie nie da. To jak ona bedzie reagowac, to powinien byc efekt uboczny tego ze sie zmieniasz na lepsze, ale powinienes to robic dla siebie, nie dla Was.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

przecież to już jest końcówka - miesiąc, no góra dwa i nie będziesz miał tych dylematów - panienka jebnie Ciebie w komis...

DarkDude
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Stolica KaDAlońskiej krainy

Dołączył: 2012-07-01
Punkty pomocy: 20

Ancymon, gdybyś poczytał trochę nawet nie tak odległych tematów to wiedziałbyś, że twój związek jest w fazie tonięcia i długo już to nie potrwa, dla Ciebie będzie to najmniej bolesne, jeżeli zajmiesz się sobą i poczekasz na rozwój wydarzeń.

"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

Jutro będziemy się widzieć. Spędzimy czas tylko we dwoje, możliwe to coś pomoże. Po prostu obecność drugiej osoby, kto wie. Dark, wierz mi, wiem że mój związek jest w fazie tonięcia, ale może powinienem znaleźć koło ratunkowe i liczyć, że ona się za nie złapie.

DarkDude
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Stolica KaDAlońskiej krainy

Dołączył: 2012-07-01
Punkty pomocy: 20

Chłopie, ale jak ja czytam te Twoje wpisy, to mam wrażenie, że to koło będzie Ci bardzo ciężko znaleźć, bo tylko siedzisz i z nią "klik klikasz", weź sobie znajdź jakieś zajęcie, bo póki co to jesteś needy, że aż przez kabelek to czuję. Nie wiem, robienie domków z zapałek, krzyżówki, dzierganie na drutach Laughing out loud (?) cokolwiek co zajmie Ci umysł chociaż na parę godzin czymś innym niż ona. Macie kryzys, ale polega on na tym, że im Ty bardziej chcesz go rozwiązać to on się coraz bardziej zawiązuje, więc tylko chwilowy odpoczynek (tzn. kilku godzinny/dniowy) od siebie da wam jakąś szansę, w przeciwnym razie koło ratunkowe, którego tak chcesz się złapać okaże się być w kurwę ciężką kotwicą.

"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 735

A ja Ci odpowiem tak:
"Niech wenusjańskie sztuki wzbogacą Twoje życie,
ale niech nie staną się jego wyłączną treścią."
Wiesz kto to napisał? Mystery, a on się kurwa zna na rzeczy. Coś czuje, że za bardzo się starasz.

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

Mądre słowa... aczkolwiek momentami wydaje mi się, że przez lenistwo angażuję się czasami... gdy czuję, że tonę. Podczas całego bycia razem raz skarżyła się na rutynę, monotonię. Zgadzam się z nią i teraz mówię w pełni obiektywnie (wiem, trudno uwierzyć. Zbyt mało kreatywny byłem jeśli chodzi o randki. Może to być również powód.

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

No ale chłopaki dlaczego końcówka, dlaczego w fazie tonięcia? Fakt, Ancymon popełnił grzech zaniedbania bardziej siebie niż jej (brak doświadczenia, młody wiek), dodatkowo 17-latce może wieeele się pozmieniać jeśli chodzi o priorytety. No ale czy ta akurat zastana sytuacja oznacza rychły koniec? - tu faktycznie autorowi trzeba uświadomić, że sprawa wymaga parę korekt w zachowaniu, podejściu, prowadzeniu tej znajomości i dać dziewczynie czas na reakcję, obserwować.
Ancymon, ja po skorygowaniu błędów, zastanowieniu się nad tym co pisze Snoofie i Baude pchałbym ten wózek do przodu puki co, a nie spodziewał się tak od razu końca.

Przypomniała mi się historia (takie chyba rzadko się zdążają) takiego znajomka jeszcze w średniej szkole; od pierwszej klasy miał dziewczynę 2 województwa dalej. Widywali się max 2 razy w miesiącu (on do niej zwykle jeździł w weekendy) a wtedy jeszcze nie było komórek. Przetrwali. Dziś są małżeństwem (Oczywiście Ancymon z tego nie wyciągnąj daleko idących wniosków ) ☺

Ancymon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-02-24
Punkty pomocy: 0

Widzisz kilroy, żyję tą nadzieją że będzie jeszcze dobrze, że wszystko się ułoży. Zrobiłem błąd bo z początku naszej znajomości oddawałem swój czas jej i z początku jej to odpowiadało, poświęcenie i udowodnienie, że staje się dla mnie kimś wyjątkową ważny. Po czasie jednak zaczęło jej to wadzić, czuła się osaczona. Dwa tygodnie temu mieliśmy lekką kłótnię z tego powodu, która zakończyła się pozytywnym skutkiem. Denerwowało ją to, że na każdej przerwie do niej przychodzę, po lekcjach jestem u niej, później wieczorem również bo pomiędzy są godziny nauki i nie mogę u niej przesiadywać. I tak na co dzień. W weekendy bez przerwy piszemy. Chyba, że ona pójdzie spotkać się z przyjaciółmi, a mi zostaje znaleźć sobie zajęcie bo w mojej miejscowości ludzi w moim wieku w ogóle nie ma. Ale cóż. Siłownia, bieganie, teraz chcę naprawić rower bo pogoda coraz to ładniejsza. Niedługo wracamy oboje do internatu. Od ostatniej kłótni, jeszcze przed feriami przestałem chodzić do niej na przerwie. Czasami podejdę, dam buziaka i idę w swoją stronę. Po lekcjach daję jej więcej swobody. Chce się pouczyć, pójść na spacer z koleżankami z pokoju? Nie ma problemu. Ferie rozpoczęliśmy dobrze. Pisaliśmy, rozmawialiśmy i czekaliśmy na wspólnie spędzoną środą. W tą środę mieliśmy swój pierwszy raz. Było cudownie, czułe słowa, pocałunki, bliskość. Nie żałowaliśmy tego, poczuliśmy, że to nas do siebie zbliżyło. Żyliśmy tym przez kilka dobrych dni i cieszyliśmy się z podjętej decyzji. Problemy zaczęły się przedwczoraj, wczoraj była poprawa, dziś dalej nie jest zbyt cudownie. Teraz niby piszemy, ale tak nijako. Może chce pokazać, że coś jest nie tak?

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

No to nie pisz nic do niej narazie, daj jej odetchnąć od tych smsów. Przeżyła co dopiero z tobą swój (no albo tylko wasz ☺) pierwszy raz więc nie bój się, nie zapomni o tobie. Dawkój jej siebie umiarem, a nie wyskakuj swoją obecnością zewsząd

kefler
Portret użytkownika kefler
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-01-14
Punkty pomocy: 35

Każdemu zdarzają się okresowe uderzenia hormonów do głowy a szukanie pasji i hobby na siłę nie zawsze pomoże. W mojej wewnętrznej zasadzie jest trzymanie się kilku podstawowych reguł w razie utraty głowy dla dziewczyny:
Po pierwsze: trzymać się swoich decyzji i nie zmieniać ich pod wpływem kobiety. Spotkanie ustalam sobie OD pewnej godziny i KOŃCZĘ na pewnej porze.
Po drugie: jak najmniej facebooka i telefonu. Przesiadywanie tam prowokuje jedynie śledzenie wybranki.
Po trzecie: zrobić cokolwiek innego niż zwykle - pójść na basen, wypić wino półsłodkie.
I najważniejsze(!): Porozmawiać z kimkolwiek innym niż ze swoją miłością. Zwykła rozmowa na skype, fb, na żywo - im dłużej tym lepiej.

Zapamiętanie tego uratowało mi tyłek nieraz Wink

Ancymon, wierzę, że to przetrwasz, dobra decyzja że tu zawitałeś Smile

-------------------
"Zostaw ją lepszą."