Witam.
Od 2 lat spotykam się z koleżanką i chciałbym zmienić tą relacje na coś więcej.
Coś o nas, mamy po 28 lat i oboje jesteśmy wolni.
Spotykamy się raz na tydzień czasami kilka razy w tygodniu.
Zdecydowaną większość spotkań proponuję ja.
Z jej strony padają deklaracje żeby gdzieś pojechać, ale z realizacją tego już są problemy. Chętnie wpada do mnie na kawe. film, czy zrobić mi obiad:). Niestety na spotkaniach raz da się przytulić czy dotknąć a raz nerwowo reaguje (twierdzi, zę nie lubi).
Kiedy jakiś czas się nie odzywam to zaraz dzwoni i pyta co się dzieje. Zanim ją poznałem miała tylko dwóch facetów na których podobno bardzo się przejechała. Kiedy próbuję poruszyć temat naszych relacji to ona udaje, że nie słyszy lub mówi, że nie wie co ma powiedzieć.
Wiem, że większość powie olać i szukać innej, ale nie chce jeszcze tego odpuszczać:) Poradźcie coś jak to rozegrać, żeby tego nie zepsuć.
Skoro nie chcesz odpuszczać to przestań poruszać tematy waszych relacji a przejdź do czynów. Skoro ona robi Ci obiad, ty ja zaproś na kolację. Skoro mówi żeby gdzieś pojechać, to zorganizuj ciekawy wyjazd. Masz kolego naprawdę multum możliwości ale jak będziesz się jej bał to żadna nie wypali.
To już jest popsute, jesteś koleżanką z penisem. Jest z Tobą z braku innych opcji. Kobiety gardzą słabymi facetami i są z nimi tylko z imperatywu społecznego, a jednocześnie szukają lepszej opcji do seksu.
Reasumując jesteś za dobry, zbyt bardzo ją szanujesz, słuchasz jej rozterek życiowych.
DIAGNOZA: Nice guys z Ciebie... Wpisz w google i poszukaj odpowiedzi.
Ja bym spróbował mocniej zaatakować tzn. Pocałować ją, jeśli ona się odsunie, a prawdopodobnie tak będzie to przestać się odzywać na jakiś czas, aż ona nie zatęskni i nie zapyta o co chodzi a wtedy powiedzieć jej, ze nie traktujesz jej jak koleżanki i nie podoba Ci się ta relacja i musisz ja zakończyć, skupić się na sobie, zapomnieć o niej. Lub ewentualnie prostsza wersja, powiedzieć jej teraz wprost, ze nie traktujesz jej jako koleżankę (bo to przecież prawda z tego co piszesz) i ze musisz to zakończyć bo ciebie to meczy. Dla ścisłości nie mówię tutaj o sytuacji w której Ty mówisz do niej „albo zmieniamy ta relacje w coś więcej albo pa” - bo jeśli powiesz to wprost to będzie mega słabe, ale tak powinieneś potraktować ta sytuacje. Byłem w tym miejscu kilka razy w życiu i czasem działa, czasem nie
jeśli jej na tobie zależy to zmięknie a jeśli nie to i tak by z tego nic nie było poza tym, ze jak znajdzie innego to Ciebie oleje, wiec sytuacja win win, przede wszystkim robiąc to musisz być gotowy ja stracić! Napisz potem w komentarzach co zrobiłeś i jak wyszło, bo jestem ciekaw!
Złap ją za kudły i pod ścianę.
Co Wy się patrzycie na siebie na tych spotkaniach?
Zgadzam się z benrot. Jak na moje oko to jesteś zfriendzonowany. Jest na pewno blog na forum o tym jak z niego wyjść.
Jeśli chcesz czegoś więcej to musisz z jednej strony być bardziej niedostępny, a z drugiej bardziej konkretny w działaniu. Jak Cię odrzuci to trudno. Wątpię by przez to przestała chcieć utrzymywać z Tobą przyjacielskiej relacji. Pytanie tylko czego Ty chcesz.
Ja bym tak nie mógł przytulać sie do laski i nic nie próbować zdziałać. No chyba że by mi się kompletnie nie podobała. Jak wiesz kiedy ma okres to sobie policz kiedy ma owulację i wtedy spróbuj coś. Jak nie pyknie to szukasz innej.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Odetnij relacje na 1 miesiąc. Po miesiącu zobacz co się wydarzy. Chłodnik to piękna rzecz, zawsze mówi wszystko o oczekiwaniach laski.
Jak się otaczasz 5 ogarniętymi ludźmi sam będziesz ogarnięty. Jak 5 ćpunami sam będziesz ćpunem.
Lodu nie schlodzisz.
Na 90% nic nie zdziałasz, bądź gotowy.
Ja proponuje ja upić trochę, wtedy ludzie są bardziej otwarci i chętni.
Winko + odważny ruch z Twojej strony jak pocałunek gdy jest chwila ciszy i patrzycie na siebie (w trakcie spotkania, nie pod koniec). Ona Cię odepchnie i zapyta coś w stylu „co Ty robisz?!”, a Ty ze całuje i znowu. Jak nie wejdzie to może na jej panieńskim będziesz się chociaż dobrze bawił. Powodzenia
Niestety nie udało się
Pożegnała się i uciekła
Dzięki panowie za wszystkie rady. Niestety raczej już nic nie zrobie, dwa lata znajomości przepadło.
Jeszcze raz dzięki.
Nie masz co płakać. Stałeś się jej koleżanką na dwa lata. Sam to nakierowałeś na takie tory swoim zachowaniem. Czy 2 lata przepadło ? W jakimś sensie tak ale wyciągnij wnioski z tej znajomości, przeanalizuj a wyjdzie Ci to plus.
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Podejrzewam, że jeszcze się odezwie. Nie sądzę żeby chciała urwać kontakt, większość czasu spędzała ze mną i to ze mną jeździła na wycieczki. Z tego co wiem a wiem całkiem sporo, to ona z nikim nie pisze i nie rozmawia przez telefon. Nie wiem co zrobię jak zadzwoni ani jak się zachowam, ale na pewno nie chcę tkwić w tym co było.
Co za przegryw
Jaja to zgubiłeś już dawno i nawet nie chcesz ich odnalezc
PO CO I NA co palujesz się tą laską, podczas gdy mógłbyś poznać w tym czasie dziesięć innych, przy okazji kapitalizujac pozytywne emocje, ucząc się podejść i nabierając doświadczenia?
To nieeee, lepsza jest platoniczna miłość i jęczenie na forum, no bo achhhhh ta jedyna, niepowtarzalna, unikatowa cipcia, przyslaniajaca mi wszystko inne.
Chuj z nią, że tak powiem.
Idź na miasto i zapomnij o niej.