Witajcie. Poznałem bardzo fajną dziewczynę, z którą całkiem przyjemnie mi się rozmawiało. Spotkaliśmy się kilka razy, była bardzo otwarta na rozmowę, chętnie opowiadała o sobie. Ostatnio zostałem zaproszony na wesele mojego kolegi. Postanowiłem zaprosić ją jako osobę towarzyszącą. Bardzo chętnie się zgodziła, wydawało się nawet że jest podekscytowana tym wieczorem. Kilka razy powtarzała, że chętnie wybierze się na poprawiny, bo bardzo lubi tańczyć. Jak się okazało na weselu byli również jej koledzy. Gdy jednak zabawa się zaczęła jej zachowanie całkowicie się zmieniło. Zamiast spędzać czas ze mną nieustannie chodziła gdzieś z kolegami, o których mówiłem. Ciągle z nimi rozmawiała, łatwo można było zauważyć, że czuje się dobrze w ich towarzystwie. Ze mną jednak tak chętnie nie rozmawiała. Gdy próbowałem zacząć rozmowę odpowiadała krótko na moje pytania, nie angażując się w rozmowę. Nie była zaciekawiona jakimkolwiek tematem, unikała kontaktu wzrokowego i prawie się nie uśmiechała. Do tańca również ciężko było ją zachęcić, a gdy już to się udawało widać było, że robi to niemal z przymusu. Nie było widać radości na jej twarzy, ciągle unikała kontaktu wzrokowego, a po zatańczeniu jednej piosenki chciała iść odpocząć. Wracaliśmy do stołu, pod który nieustannie przychodzili jej koledzy, z którymi ciągle rozmawiała. Przez całą noc zatańczyliśmy może z 10 razy. Gdy próbowałem ją zachęcić do zabawy mówiła że jest zmęczona, albo że źle się czuje. Gdy wesele się zakończyło odstawiłem ją do domu. Przytuliła się i podziękowała za "świetną zabawę". Gdy następnego dnia odezwałem się do niej w sprawie poprawin stwierdziła, że jest bardzo zmęczona i zle się czuje i ze nie da rady przyjść. Od tamtej pory się nie widzieliśmy. Rozmawialismy jedynie przez smsy. Również wtedy ciężko było ja zachęcić do rozmowy, na wszystkie moje pytanie odpowiadała najkrócej jak mogla. Po chwili rozmowy powiedziała ze jest bardzo zmęczona i idzie do łóżka. Podziękowała również jeszcze raz za zaproszenie i powiedziała, że dobrze się ze mną bawiła, a wesele bardzo jej się podobało. Kilka godzin później, niemal w środku nocy widziałem ją aktywną na facebooku. Od kilku dni w ogóle się nie odzywa. Wydaje mi się, ze nie jest zainteresowana dalsza znajomością. Myślicie ze powinienem gdzies jeszcze próbować ja zaprosić, pogadać z nia, czy może najlepszym rozwiązanie będzie ja sobie odpuścić i zapomnieć jak najszybciej?
ja bym odpuścił. daje wyraźne znaki, że ci jej koledzy zrobili na niej duże wrażenie i to pewnie nimi teraz jest zainteresowana.
nie ma co jej prosić i za nią latać kiedy ona ma Cie gdzieś.
nic na siłe
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Odpuść. Poczekaj na jej ruch. Jeśli się odezwie i np. zaproponuje spotkanie, może jeszcze nie wszystko stracone. Jeśli się nie odezwie, może byłeś jej potrzebny właśnie po to, aby na tej imprezie się znalazła, może był tam jakiś jej target?
"Nie rób priorytetu z kogoś dla kogo jesteś tylko opcją". Odpuść stary, zaoszczedzisz sobie niepotrzebnych rozkmin i samonapędzającego się wkur**nia.
Nic nie odpuszczaj, zainteresowanie tej dziewczyny bardzo spadło ale nie wszystko stracone.
Nie powinieneś na weselu traktować jej jak swojej własnośći, zraziłeś ją do siebie swoją zazdrością i potrzebą bycia z nią cały czas.
Teraz przystopuj, daj jej trochę luzu, don't be needy guy.
Good luck.
--------------------------------------------
Jak chcesz osiągnąć sukces, skoro boisz się porażek ?
W sumie to trzeba było zrobić trochę inaczej. Jeśli byli jej znajomi i widziałeś, że ona dobrze z nimi trzyma, to najlepiej jak byś się też z nimi zaczął bawić. A nie odstawić ich i pannę na bok i strzelać "fochy", że panna wybrała znajomych a nie Ciebie
A no i jeszcze jedno za bardzo kontrolujesz to co ona robi. Odpisuje nie tak jak trzeba, jest na Facebooku ale nie pisze nie odzywa się, ale jest dostępna itd itd Stary... weź wyluzuj
Nie można, aż tak bardzo kontrolować panny.
Widzę, że strasznie Ci na niej zależy. Dlatego nie wiem sam czy bym odpuścił. W każdym bądź razie, jeśli nie odpuścisz to życzę powodzenia
Ja to dziwny czasami jestem ale pewnie bym jej powiedział, że widzisz, że super się dogadują tutaj a skoro jej tak bardzo się nie chce to idziesz do babci Halinki i bym poszedł i jakieś najstarsze babcie/ciotki z rodziny chwilę obtańczył i brał się za inne fajne/ładne kobitki - przecież babcie obtańczyłeś to mógł byś później wszystkimi się zajmować
A tak to ganiałeś za nią i sobie tylko wesele zmarnowałeś na próby zabawiania jakiegoś niezainteresowanego dupiszona...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Dziękuje za rady. Love4ever nigdzie nie napisałem, że traktowałem ją jak własność
Owszem, próbując zapewnić jej dobrą zabawę próbowałem ją wyciągnąć do tańca, ale nie chodziłem za nią wszędzie gdzie się da. Gdy chodziła gdzieś do swoich kolegów ja bawiłem się z innymi. W koncu nie przyszedlem na te wesele zeby cala noc ptzesiedziec przy stole. Dla niej chyba lepszą zabawą była rozmowa z tymi kolegami niż samo wesele, bo widzialem ze na propozycje tanca od innycj facetow reagowala podobnie jak na moje, większości po prostu odmawiała i nadal siedziała zamyślona przy stole lub byla zajeta rozmowa z innymi. Dopiero pod koniec gdy skonczyla gadac z tym kolega sama zaproponowala taniec i zatanczyla kilka piosenek z ebtuzjazmem i usmiechem.
Recover nie przesadzajmy tez tak z tym kontrolowaniem :PP Bedac na faceboolu po prostu widze liste dostepnych osob, wiec nietrudno blo zauwazyc ze jest dostepna
No to chociaż tyle..
Gorzej by było gdybyś cały czas obserwował czy już weszła albo ile minut temu była, ale skoro chodzi o takie przypadkowe zauważenie, to rozumiem 
A co do niej i samych kolegow wcale nie mowie ze chodzilem cala noc na nich obrazony. Z nimi tez kilka razy rozmawialem, troche nawet pozartowalismy, wypilismy toascik, ale nie chcialem tez nimi ciagle siedziec. Gdy ona byla zajeta rozmowa, a ja nawet nie wiedzialem o czym rozmawiaja bo az tak dobrze ich nie mialem okazji poznac po prostu szedlem do swoich znajomych bawic sie i rozmawiac z nimi.
A myslicie ze zaproszenie tej dziewczyny na spacer, kawę, albo film (nie w kinie) w celu wybadania gruntu pod nogami bedzie dobrym pomyslem czy lepiej calkowicie ja olac? Do kina wole jej nie zapraszac, bo nie uwazam zeby bylo to dobre miejsce na "randke"
Dzisiaj z nia rozmawiałem. Wyglądała na zaciekawioną rozmową, przeprosiła mnie za te poprawiny i powiedziała żebym odezwał się jak tylko dostanę film z tego wesela, bo rzekomo bardzo chciałaby go obejrzeć. Zastanawiam się jak powinienem się wobec niej zachować i na co się przygotować. Powinienem zadzwonić gdy dostanę ten film i wyznaczyć termin wspólnego oglądania tego nagrania czy po prostu zanieść jej ten film i mieć na nią wyjebane? Jak powinna wyglądać rozmowa z tą dziewczyną żeby jej jeszcze bardziej do siebie nie zrazić?
stary Push & pull jak chuj w tym widzę, poza tym laska odzywa sie jak coś chce... stary odpuść "inne też mają"
Szukasz Winga?. Preferuje dg, lecz ng nie odmawiam
Pisz do mnie!
"Veni, Vidi, Vici."
A co on ma tam niby pchać?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Chodziło o to, że laska stosuje P&P. Chociaż to też nie prawda, P&P robią laski zainteresowane, a ta nie jest zainteresowana.
I morał z tego taki żeby chodzić na wesela samemu i przy okazji kogoś poznać;)
*Na imprezy - tak. Ale wesele to 50% rodzina.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
to zajmij się tą "nie twoją" połówką... roboty aż nadto!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A jeżeli 40% z tej drugiej połówki to stare szwagry, wuje, ciotki, babki i dzieci? A ewentualna laseczka z towarzyszącym chłopakiem np w związku? Ja uważam, że mała jest szansa na poznanie fajniej kobity na weselu. Dlatego też uważam, że warto zabrać swoją
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."