Problem dosyć prosty w przekazie, trudny w zrozumieniu.
Spotkaliśmy się po czasie na pewnej imprezie. Musiałem lecieć wcześniej. O północy, po imprezie zadzwoniła do mnie 3 razy. Nie mogłem odebrać, próbowałem się dodzwonić, ale cisza, więc wysłałem smsa, że dzwoni, a potem nie odbiera. Rano mi napisała na fb, że dzwoniła żeby mi powiedzieć, że nieźle wyglądam. No i przez półtora tygodnia sobie pogadywaliśmy. Jedna-dwie wiad na dzień. Brnąłem w stronę spotkania, jak się wydawało, sukcesywnie. Niestety w pewnym momencie zamiast zreflektować się do moich słów i odpisać (chciałem po tym zaproponować spotkanie), przeczytała i cisza. Minęło półtora tygodnia, zapytałem ją czy aby znowu się o coś na mnie nie obraziła, bo nie wiem, być może faktycznie powiedziałem coś co jej się mogło nie spodobać. Przeczytała i cisza, oczywiście. Po dniu, czy tam dwóch, nie liczyłem, wysłała mi zdjęcie nut, których chyba aktualnie się uczy - tu akurat tylko takie przypuszczenie, ponieważ nic nie napisała poza wysłaniem tego zdjęcia. W tym czasie również dała lajka na moim zdjęciu, które wstawiłem właśnie jakoś wtedy, kiedy wysłała mi tamte nuty.
Przez chwilę miałem wrażenie, że zrobiłem jakąś plamę pisząc, że mogłem ją czymś urazić ale wydaje mi się że napisałem to zbyt na luzie i z wyraźnym uśmiechem.
Czy myślicie, że to ST, czy po prostu nie jest zainteresowana i bawi się jak niezdecydowane dziecko?
Ona ma 21 lat. Ja również.
Jest dużo opcji , może aktualnie się z kimś spotyka ? Moze się nudziła? a teraz testuje na ile jesteś silny. Za kobieta nie nadążysz...
-Lepszy jeden czyn, niż tysiące planów
jestes w stanie zagrac to, co Ci wysłała? Wykaż się jakąś inwencją... Dowiedz się, co to za utwór, jakoś zareaguj... Myśl, chłopie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Aktualizacja.
Odezwała się do mnie dzisiaj, jak gdyby nigdy nic. Nie robiłem wyrzutów. Przyjąłem ją z uśmiechem. Jadę dalej.
Jak cokolwiek będzie miało z tego rzeczywiście wyjść, to tylko i wyłącznie ciasto francuskie.. ; p
Dzięki za odpowiedzi
az na odległość wyczuwam u Ciebie wyciekający preejakulat tudzież wywieszony język i spływającą z kącika ust ślinkę.
Trzymaj ramę, bo spłoniesz jasnym ogniem. Nic a nic nie kontrolujesz sytuacji. Zmień to!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Mówiąc o ramie, masz na myśli przeciągnięcie liny na swoją stronę, czy trzymanie fasonu wobec jej zachowań?
edit: w sumie jedno do drugiego prowadzi xd
"No i przez półtora tygodnia sobie pogadywaliśmy. Jedna-dwie wiad na dzień. Brnąłem w stronę spotkania"
Pełznąłeś, jak już.
"zapytałem ją czy aby znowu się o coś na mnie nie obraziła, bo nie wiem, być może faktycznie powiedziałem coś co jej się mogło nie spodobać."
Ała, ała, ała, ała. Boli.
*Tddaygame
Fakt, bolało ale już, zdaje się, wybrnąłem z tej głupoty, rozmyło się i oby nigdy więcej takich gaf bez powodu. Dzięki za wyszczególnienie
*Guest
Już obczaiłem jak to ugryźć, wziąłem się za siebie. : )
"Minęło półtora tygodnia, zapytałem ją czy aby znowu się o coś na mnie nie obraziła, bo nie wiem, być może faktycznie powiedziałem coś co jej się mogło nie spodobać."
Gościu co mogłeś jej napisać? Najwyżej już wiesz, że nie ma dystansu do siebie - dla mnie to BARDZO ważna cecha, więc już wiem, że szkoda marnować ekranu smartfona na takie laski. Swoją drogą cały srasz i dygoczesz, że się mogła obrazić.
NIGDY NIE PYTAJ JEJ CZY SIĘ NA CIEBIE GNIEWA (przynajmniej nie na poczatku jakiejkolwiek relacji) bo co Ci ma powiedzieć? Poza tym to wg mnie nie brzmi dobrze - bo jak Ci napisze, że tak to będziesz stawać na fiucie, żeby to naprawić, a laska będzie mieć przedni ubaw