Witam , mam pewną dziwną sytuację której sam do końca nie rozumiem. Chyba trochę zjebałem bo zacząłem za bardzo naciskać.
Sprawa wygląda tak jakiś miesiąc temu poznałem pewną kobietkę. Zaczęliśmy się spotykać , dowiedziałem się tyle że ona miała zawsze jakieś dziwne towarzystwo , typu ćpuny , ludzie nadużywający alko itp dresy.
Po kilku spotkaniach pocałowaliśmy się , wszystko było fajnie , po pocałunkach powiedziała że zawsze chciałaby mieć takiego faceta itp. wszystko szło w dobrym kierunku. Może za dużo potem pisałem , zbyt często chciałem się spotykać.
Trafiliśmy na imprezkę , gdzie było już całkiem ostro , ona się kleiła do mnie jak nigdy , ja nie piłem wtedy , ona sobie wypiła. Wzięła mnie nawet do osobnego pokoju , tam było całkiem miło i przyjemnie , ale skończyło się na pieszczotach , bo nie byliśmy u siebie i w każdej chwili mógł ktoś wejść do pokoju.
Na drugi dzień wieczorem , po spacerze całowaliśmy się z dobre 10 minut , a ona po wszystkim powiedziała że nie chce zobowiązań. Że nie chce żebyśmy wyglądali jak para , że woli byśmy byli kolegami i byłoby tak jak teraz. Powiedziała że ją kręcę , że się jej podobam , ma ochotę na mnie , ale nie chce zobowiązań.
Mi zaczęło zależeć , nie pamiętam kiedy ostatni raz jakaś kobieta tak mi wlazła w głowę. Nie interesuje mnie w jej przypadku znajomość bez zobowiązań. Twierdzi że była rok temu w chujowym związku i nie jest gotowa. Dla mnie to blef jak chuj , bo tydzień wcześniej mówiła jeszcze coś innego.
Mózg rozj.... zależy mi na niej , a trafiłem w dziwne friendzone. Bo z całowaniem , prawdopodobnie z bzykaniem. Nie chcę w to wchodzić bo uczucie się pogłębi , a w każdej chwili może znaleźć kogoś innego , bo nie ma zobowiązań.
Nie wiem co robić .. tragedia 
Od zawsze ceniłem sobie wolność , swobodę i szalałem. Na wakacjach teraz też się zabawiłem , ale jeszcze przed latem postanowiłem sobie za cel powoli się ustabilizować .
Mam już dość jakiś jednorazowych ekscesów , czy tam przygód. Swoje przeżyłem , jak zacząłem zmieniać nastawienie to dostałem kopa .. i teraz boli i to bardzo boli.
Kurwa...ty naprawdę nie masz innych problemów? Jak ja nie lubię takiego zawracania dupy. Na Ukrainie rozpierdol, codziennie giną tam ludzie. W Izraelu też się ostro napierdalają, a w Afryce grasuje śmiercionośna ebola a ty męczysz dupę bo jakaś panna chce się bzykać bez zobowiązań. Nie mam pytań.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
no rzeczywiście jakby nie napisał tematu to na Ukrainie i w Izraeleu byłby spokój, a ebola by nie istniała.
Nie zrozumiałeś mojego przekazu. Chodzi mi o to, że ludzie na świecie mają naprawdę ciężkie problemy: choroby, głód, wojny itp. Często są to istne dramaty życiowe których nie da się rozwiązać a tak naprawdę "problem" autora to żaden problem a oznaka lenistwa, nieporadności i wyolbrzymianie błahych spraw. Jedna dupa będzie chciała związku, inna tylko seksu a jeszcze inna nie będzie chciała nic. Czy to takie dziwne? To normalne i trzeba się z tym pogodzić i przyjąć odrzucenie na klatę jak przystało na prawdziwego faceta. W ogóle zauważyłem że mężczyźni w dzisiejszych czasach mają skłonność do robienia z igły widły oraz mają duży problem z podejmowaniem decyzji.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Rozumiem Cię. Tylko zdaję sobie też sprawę, że nie warto cały czas żyć problemami typu Ukrainy. Swoją droga uważam, że powinniśmy jako państwo się od tego odciąć, nie jesteśmy im nic winni.
Autor tematu może zdaję sobie sprawę z sytuacji na wschodzie, ale żyje własnym życiem i napotkał się na małą przeszkodę. Pomożemy mu, od tego tutaj wszyscy jesteśmy
to żeś mu poradził, może zrozumiesz, że nie każdy szuka relacji typu fuck friends? to że Ty nie widzisz problemu w takiej relacji nie znaczy, że każdemu to będzie pasowało..
Staaaaaaaary, masz opcję fuckfrienda bez zobowiązań i narzekasz
A tak poważnie to pamiętaj, że kobiety są emocjonalne, czyli bardzo często w takich układach ona się przywiązuje i predzej czy pozniej zaczyna jej zalezec, a seks traktuje jako coś poważnego. Także wcale bym nie skreślał takiej relacji.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Poprostu włóż fiutka w to gniazdo szerszeni a bardzo możliwe, że owa urocza pani od P&P przestanie Cie w ten sposób testować.
Jakbyś ją posunął, gdy była okazja to teraz byś tak nie płakał. 
chłopie, powiem Ci z własnego doświadczenia, to jest ten moment w którym, jeżeli Ci zależy na stały związku, musisz postawić sprawę jasno, że Ciebie nie interesuję związek bez zobowiązań i koniec kropka jeżeli wasze oczekiwania są różne, Ty wiesz czego chcesz i ona wie, a nie jest wam po drodze to nie ma sensu tego ciągnąć proste, mówisz jej oczywiście to z pełnym spokojem i lekkim uśmiechem na twarzy,
i mówię Ci, nie patrz w tym momencie na swoje uczucia, tylko myśl zdroworozsądkowo bo ja 2 lata temu miałem bardzo podobną sytuację, nie byłem stanowczy i żałuję do dziś bo to się ciągnie po dzień dzisiejszy
MUSISZ BYĆ STANOWCZY JEŻELI WIESZ CZEGO CHCESZ, INACZEJ PRZEKONASZ SIĘ NA WŁASNEJ SKÓRZE, JAKIE SĄ TEGO KONSEKWENCJE.
podpisuje się pod tym rekami i nogami:) Tak ja perry w swoim ostatnim blogu podsumował - wszystko albo nic. W innym wypadku tylko bedziesz sie meczyl i skoro na poczatku nie jest pieknie i rozowo to juz lepiej nie bedzie:)
Moim zdaniem zanim postawisz jej ultimatum to mógłbyś trochę schłodzić relację. Czemu tak sądzę? No bo jak jej powiesz, że albo związek albo nic, a ona powie spadaj to się złamiesz i po jakimś czasie sam polecisz do niej przystając na jej propozycję byle by tylko mieć ją obok siebie. Jak chcesz stawiać warunki, to musisz mieć realnie wywalone na nią, mieć cholernie dużo pewności siebie i być konsekwentnym. Stawiając jej warunek albo związek albo nic udając z uśmiechem na ustach, że Cię nie rusza jej odmowa pozornie jest ok, ale w środku będziesz mieć nadzieję, że jednak powie tak.
Przestań się z nią kontaktować na jakiś czas, daj jej zatesknic. Niech zobaczy, że nie dasz się wodzić za nos, że coś traci przez swoje niezdecydowanie. Jak napisze: czemu się nie odzywasz to zawsze możesz z uśmiechem przyznać, że przecież nie chce związku to w czym problem? Będziesz miał satysfakcję, że jej Ciebie brakuje zamiast rozczarowania przy odmowie.
Jak dla mnie warunki stawia się wtedy jak masz prawie pewność, że wyjdzie na twoje.
No chyba, że jesteś pewien, że przejdziesz nad jej odmową do porządku dziennego, ale z tego co piszesz bardzo się wkręciłeś w temat.
Powiem tak, jak juz panowie wspomnieli wyzej- musisz byc stanowiczy i konsekwentny swoich decyzji. Możesz postawic wszystko na jedną kartę i powiedziec, ze związek bez zobowiązan Cie nie kreci. Albo ją stracisz albo zyskasz, bo zobaczy w Tobie twardego faceta a nie uległego wobec jej cipki.
Z drugiej jednak strony, miałem kilka razy takie sytuacje i kilka razy oczywiście był tylko seks i nic więcej. Ale mialem jedną super dziewczynę, która chciala tylko seksu i nic więcej a po jakimś czasie się zaczeła angazowac, ale bała się mojej reakcji i zakonczyla nasza "znajomosc". Dopiero po kilku miesiącach jak juz mialem dziewczynę to przyznala,ze zaluje ze mi nie powiedziala o tym, ze poczula cos wiecej.
Byc moze zakocha się od pierwszego włożenia a byc moze Cie oleje. Wiec współczuję Ci sytuacji
"swoje przeżyłem..." powiedział 19-latek..... zastanów się co mówisz, jeżeli panna nie chce z Tobą być to znaczy że siły wyższe, bogowie nie chcą żebyście razem byli bo mają przygotowane dla Ciebie lepsze akcje niż ona. Myślę, że czasem warto uwierzyć w takie pierdoły ;D ja przynajmniej tak sobie tłumaczę niektóre sprawy i w większości przypadków się sprawdza. ZEUS PATRZY.
albo RA, jak wolisz