Witam. Wczoraj wieczorem rozmawiałem z dziewczyno przez tel i w pewnym momencie dostała od kogoś smsa, gdy sprawdziła od kogo zapytałem się jej kto jej napisał tego smsa, z początku nie chciała powiedzieć od kogo mówiła że nie ważne że od nikogo. Domyśliłem się że być może jest to sms od kolesia z którym kiedyś kręciła za moimi plecami i przez co prawie rozpadł się nasz związek, gdy zapytałem się co jej napisał skwitowała mnie milczeniem i odpowiedziała że nic ważnego. Wtedy zapytałem się jej czy nadal coś ją z nim łączy odpowiedziała że nie że mnie kocha a do niego nic nie czuje. Ja w takim razie zapytałem się co jej napisał wtedy odpowiedziała mi coś w stylu " weż przestań" albo "skończ". Ewidentnie nie chciała kompletnie o nim rozmawiać i nic mi powiedzieć na jego temat, to mnie wkurwiło do tego stopnia że zakomunikowałem jej że jeśli sama mi nie powie jak jest naprawdę to sam do niego zadzwonie i się zapytam co jest między nimi i jest grane, wtedy powiedziała że jeśli do niego zadzwonie to już więcej się do mnie nie odezwie, mówiła to głosem jak by miała się zaraz rozpłakać. W sobotę mieliśmy się spotkać ona pracuje do puzna w pizzeri i wiem że tamten koleś często tam przychodzi, tak więc zapytałem się jej czy nic nie będzie miała przeciwko jak pocałuje ją przy nim, odpowiedziała że nie ma nic przeciwko że nic do niego nie czuje i że tylko mnie kocha.
Panowi czegoś tu nie rozumiem ona doskonale wie że jak się spotkam w nią w pizzeri i on tam będzie to będe mógł z nim porozmawiać a po mimo tego nie chce żebym do niego zadzwonił i zapytał się o to co jest między nimi grane.
Co o tym sądzicie? Zadzwonić do tego kolesia już dziś czy czekać do soboty i wtedy na żywo z nim pogadać??
A o czym z nim chcesz gadać?
Nie masz nawet 100% pewności, że to był on.
A jeśli on, to może się zaleca nieśmiało, ale ona go i tak olewa a nie chce Ci mówić, żeby Cie nie niepokoić.
Ale zalecam trzymanie ręki na pulsie i delikatne kontrolowanie, bo już nie jeden tu się przejechał, wierząc ślepo w to co mówi jego niunia...
Wiem już byłem w kilku związkach tak więc nabrałem dystansu do dziewczyn wiem że są nieprzewidywalne.
Kowboj, napisałeś, że ta dziewczyna pracuję w pizzerii.
Czy to jest ta sama, która Cie puściła kantem z jakimś typem na wyjeździe?
ile chcesz czasu na poprawienie błędów? (te w tytule też!)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ale on po ślunsku napisał: "z dziewczyno"
tak ale to już jest przeszłość od tamtego czasu się wiele zmieniło, wszystko sobie wyjaśniliśmy zreszto i ja do końca nie byłem wporządku co do niej.
zdradziła cię a wy wszystko sobie wyjaśniliście, hmm
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
chwilę i poprawię błędy
Jak jakieś słowo się kończy na -ą, to nie pisze się końcówki -o ...
A..czyli jednak dobrze myślałem, że to ta sama.
Znowu przerabiasz ten sam temat. Wtedy też zaczęło się podobnie. Chcesz znów drugi raz usłyszeć od niej, że dała dupy innemu?
Ja rozumiem miłość, zapewnienia itp. Ale w 99% przypadków warto odejść. Nie chciałoby mi się myśleć, czy w danej chwili moja niunia się z kimś chędoży. A tym wnikaniem i próbami 'gadania' z tym kolesiem, to piłujesz coraz mocniej gałąź na której siedzisz..
Heh, może kogoś urażę, tym co powiem. Ale co niektórzy powinni mieć bana na tę stronę.
Ja sam osobiście przeczytałem z ciekawości x blogów użytkowników, którzy mieli podobną sytuację jak Ty. I z tego co pamiętam, powroty po zdradzie i tak zawsze, czy to po miesiącu czy po roku szły się j*bać. Bo w 99% dziewczyna znów pogrywała. Bo wiedziała, że może.
Dlatego właśnie nauka na cudzych błędach powinna być najlepsza, ale jeśli ktoś jest masochistą...
Na Twoim miejscu natychmiast bym sobie odpuscil panne i zaczal rozgladac sie za innymi. Ona juz wie, ze moze Cie zawsze robic w bambuko, a Ty bedziesz jej przyklaskiwal.
berrad Tylko że wtedy co niby poszła na bok to sam ją do tego sprowokowałem gdyż to ja miałem jechać z nią na te mazury ale byłem zajęty pracą, nie miałem czasu. Ona wtedy zapytała się mnie czy może jechać ze znajomymi. Akurat wpadł do mnie kumpel i trochę wypiliśmy, ona usłyszała mój podpity głoś i się pokłuciliśmy bo ona była wyczulona jak pije. Skonczyło się na tym że powiedzieliśmy sobie koniec czyli niby zerwaliśmy z tym że ona po powrocie zaraz do mnie zadzwoniła i powiedziała że nie potrafi nie byśleć o mnie że siedze jej w głowie i że choć by mogła to nie potrafi zapomieć i kocha mnie bardzo mocno. A o tym co zrobiła dowiedziałem się dopiero jakieś 3 tyg po tym fakcie. Niby jak mnie zdradziła nie byliśmy razem bo zerwaliśmy ze sobą w złości. Pojebane hehe. Ale jak to mój szef zawsze mówił w trudnych sytuacjach "życie".
A tak na marginesię sory za błędy nigdy nie byłem dobry z ortografi staram się unikać błędów ale szybkie pisanie na klawiaturze czasem na to nie pozwala. Mam takie pytanie wczesniej jak tu coś pisałem i popełniłem błąd to pod tym wyrazem wyskakiwała czerwona linia pokazująca taki błąd teraz tego nie mam, jak to włączyć może ktoś mi podpowie??
Chyba musisz tę opcję włączyć w swojej przeglądarce.
Rób Pan co uważasz za słuszne w takim razie.
,, berrad Tylko że wtedy co niby poszła na bok to sam ją do
"
tego sprowokowałem gdyż to ja miałem jechać z nią na te
mazury ale byłem zajęty pracą, nie miałem czasu."
taa... A wszystkie gwałty to winy kobiet. Kto im kazał być atrakcyjnymi dla jakichś zboczeńców ?
Ja pierdolę, koleś ty masz jakieś skłonności homoseksualne, wkońcu nie każdy jak ty lubi być w dupsko bez mydła ruchany.
A jak napisałeś stare dzieje to się uśmialem.
Pewnie, przecież trzy miesiące to prawie można do kopy lat porównać. Nie zdziwiłbym się jakby tam napisał ,, Teraz u ciebię czy u mnie kotku ? ps. załóż te stringi co ostatnio
No ale co kto lubi... leczyć się z tego nie musisz w każdym bądź razie.
Heh, coś czuję, że treść tego smsa w tym stylu mogła brzmieć
. W końcu, gdy się nie ma nic do ukrycia to się mówi/pokazuję. Mnie dziewczyna zawsze pokazywała smsy, jak ją jakiś koleś próbował 'bajerować'. Wspólnie polewkę z niego mieliśmy.
Nie dzwoń do niego. Niczego w ten sposób się nie dowiesz, a wyjdziesz na zazdrośnika. Koleś dobrze wie że ona ma faceta, więc i tak ci odpowie że między nimi nic nie ma. Powie tak abyś dał lasce jeszcze więcej luzu, żeby mógła się z nim częściej spotykać. Ona natomiast po tym będzie ci wypominać, że nie możesz jej więzić i zakazywać spotykać się z kolegami.
Dlaczego boi się że zadzwonisz, a nie boi się że przyjdziesz do pizzeri? Bo nie masz szans by go tam spotkać! Wystarczy jej krótki sms do niego: mój chłopak jest u mnie w pracy. I masz pozamiatane. Możesz sobie potem stać pod tą pizzerią 24h/7dni w tyg.
Ewidentnie laska przyprawia ci rogi. Sypie się jak domki w Kosowie. Nic już z tego nie będzie!
Moja rada: ruchaj sobie dla sportu, ale przyszłości nie wiąż z tym elemntem i rozglądaj się za innymi.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Jestem przygotowany na każdą ewentualność. Ostatnio w pracy kolega namawia mnie żeby wybrać się z nim i jego dziewczyną do klubu i żeby zabrąć koleżankie z pracy bo ona nie dawno się przeprowadziła do mojego miasta i zbytnio nie zna tu ludzi a mojemu koledze głupią mu jej zabrać bo on idzię ze swoją dziewczyną tak więć mnie namawia żeby z nimi iść tak we 4. Wtedy bym sobie wyjebał na to niby moją pseudo dziewczynę i poszedł z nimi.
Coś czuję, że po takim wypadzie będziesz miał poważną rozmowę z nią. Nie ważne co powiesz ona i tak zrobi z Ciebie winnego, rozpłacze się, że ją zraniłeś/zdradziłeś, że tak nie może być. Rozstaniecie się, a niedługo później zobaczysz ją uśmiechniętą z tym typem idących na ruchanko do niej/do niego.
Ale idź baw się bo z tego związku i tak nic już nie będzie.
,,Tylko że wtedy co niby poszła na bok to sam ją do
tego sprowokowałem gdyż to ja miałem jechać z nią na te
mazury ale byłem zajęty pracą, nie miałem czasu."
Co za tłumaczenie z dupy wzięte, gdzie Ty masz człowieku jakąś godność i jaja?! Dziewczyna wykorzystuje pierwszą lepszą okazję do skoku w bok a Ty jeszcze ją przy tym tłumaczysz, skłonię się do tego, że sam sobie tworzysz jakąś głupią wersję zdarzeń aby móc z nią nadal być. Jak panna kocha to nie rżnie się z kimś innym!! Dociera to do Ciebie?! Jak możesz napisać, że sam ją sprowokowałeś. Może siedź przy niej 24 h i ją sprawdzaj bo jak Ciebie przy niej nie będzie to znowu sobie zarzucisz, że ją sprowokowałeś bo nie pilnowałeś...zapamiętaj, że "ze szmaty jedwabiu nie zrobisz"! Do tego jeszcze nadal z nim utrzymuje kontakt. PORAŻKA!
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
nie ma czegoś takiego jak przerwa w związku, albo się kogoś kocha CAŁY CZAS albo nie, nie mozna przestac kogos kochac na 3 tyg, 2 miesiace czy 5 i rypać się z innym a potem wrocic. Każdą zdradę należy wybaczyć dla swojego spokoju ale nigdy nie należy wracać do takiej osoby.
K*rwa kręci z kimś na boku a Ty tego typa obwiniasz... Jak by suka nie dała pies by nie wziął. Zastanów się lepiej czy to dobra dziewczyna na tworzenie związku.
INNE TEŻ MAJĄ
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Szk..a jego mać, jak czytam o takim zachowaniu laski to mnie ch..j strzela. Sam to znam w własnych przeżyć, dlatego dotknęła mnie ta historia osobiście.
Wybrałeś fajny nik - "Kowboj", radził bym Ci abyś się zaczął odpowiednio do Twojego niku zachowywać.
A to oznacza, że musisz doprowadzić do eskalacji:
Nie stawiaj pytań, czy ona coś do niego czuje i ile czuje do Ciebie, bo zawsze możesz być oszukany (kobiety często same nie wiedzą, co czują a co nie).
Liczy się tylko jak ona się w stosunku Ciebie zachowuje. W tej właśnie kwesti kreujesz zasady, które i Ty i ona przestrzega, np. jeśli ten koleś się do niej przystawia SMS-ami to masz prawo wiedzieć, co on pisze. W końcu ma to zarówno wpływ na nią jak i na Ciebie, prawda? Nie popuść jej przy następnych razie. Daj jej do zrozumienia, że jej dziwne tajemnice to zwykły brak respektu i że nie powinny mieć w Waszym związku miejsca. Oczywiście każdy ma prawo do swojej prywatnej strefy, w kwiestiach nowych adorantów jednak stanowczo NIE.
Jeśli się okaże, że on się przystawia a ona twierdzi, że ją to nie rusza, to ONA musi mu powiedzieć, żeby się odwalił. Dopiero jeśli to nie zadziała wkraczasz TY i mówisz mu (najlepiej w 4 oczy) aby się od niej odwalił.
W najgorzym przypadku ona Ci powie, że masz się nie interesować, kto i co do niej pisze, co naturalnie oznacza, że ma Cię lekko w dupie. Pokaż swoje emocje, i powiedz jej, że sobie w ch..a leci i że się zachowuje jak zwykła lafirynda. Możesz na koniec tej (telefonicznej) rozmowy dorzucić zwykłe "pierdol się" i odłożyć słuchawkę. Po takich tekstach musisz niestety zrobić sobie przerwę i się do niej nie odzywać.
To ONA musi wtedy do Ciebie wyciągnąć rękę, nie TY.
Powtorze sie, ale na Twoim miejscu powiedzialbym pannie ze juz jej nie wierze i zerwal z nia, a po tym zupelny brak kontaktu oczywiscie. Jesli nie bedziesz szanowal samego siebie, to zadna panna nie bedzie Cie szanowac. Ona juz raz Ci udowodnila, ze Cie nie szanuje, ze tak na serio miala Cie w dupie, skoro tak szybko sie 'pocieszyla'. Miej swoj honor!