Opowiem wam dosyć absurdalną historię z dzisiejszego dnia. Dostałem bojowe zadanie, kupic prezent 9-letniej kuzynce. Jako że za chiny nie znam się na gustach małych dziewczynek, stwierdziłem że odezwę się do pewnej dziewczyny (17 lat to ważne) z którą nie miałem kontaktu od miesiąca (kiedyś kręcilismy ale się wychłodziło, dorabiała w wakacje jako opiekunka do dzieci więc stwierdziłem że może mieć jakieś rozeznanie), za to byłem w dobrych relacjach z jej koleżanką. No to telefon, mówię jak sprawa wygląda, z chęcią się zgadza mówi że pomoże. Dobra godzina ustalona wszystko okej. W dzień spotkania jeszcze się upewniała czy na pewno. Okej wychodzę z siłowni wsiadam w tramwaj i jadę. Jestem 5 minut po czasie, nie ma jej telefon w dłoń i dzwonię. Tutaj zaczyna się robić zabawnie. Telefon odbiera jej koleżanka i mówi że są na korkach z czegoś tam i nie mogą gadać
No ja lekko zamurowany mówię tylko "fajnie w chuj to dzięki za pomoc". Idę wybrać coś sam. 3 minuty później telefon już od niej "halo, halo, halo no siema gdzie jesteś, co sie dzieje?" odpowiadam "W umówionym miejscu, nic się nie dzieje bo jesteś na korkach więc poradzę sobie w tym temacie sam, mysle że to już wszystko" i się zaczyna "A co ty jesteś taki naburmuszony, jakiś humor w stylu "odpierdol się" o co Ci chodzi?" no to powiedziałem wyraźnie "Głupio się jeszcze pytasz dobrze wiesz o co mi chodzi dziekuję za pomoc". Jestem w sklepie z zabawkami i znów telefon "Gdzie jesteś?" mówię "W sklepei z zabawkami właśnie wybieram prezent" "No bo my siedzimy u XYZ (jakaś koleżanka) i ona jeszcze dokończy jeść ale już ma mało to poczekaj na nas wychodzimy za 10 min to będziemy za jakieś 40 u Ciebie" odpowiadam "za 40 min to już będzie za późno, możesz sobie odpuścić, załatwie to sobie sam" i tutaj sie zaczyna już kompletna tragedia
do telefonu dorywa się ta XYZ i zaczyna "Dedal o co ci kurwa chodzi, nie spinaj się bo juz mnie zaczynasz denerwować" juz nie wytrzymałem "O nic mi kurwa nie chodzi, patrze sobie na jakies jebane zabawki i świetnie sie kurwa czuję" ona "No widzisz no to sobie popatrz na jakieś swoje samochodziki i czekaj" No to juz nie wytrzymałem i mówie "Jak chcecie sobie lecieć w chuja to sobie kurwa lećcie życze powodzenia w życiu ja dziękuje bardzo" i sie rozłączyłem. Wróciłem do domu patrze na fejsie wiadomość od targetu "Przepraszam :(". Sytuacja absuradalan ja wiem już co zrobię ale powiedzcie mi panowie jak tu żyć 
tyyyyy, misiek.... ale o co sie spinasz? Cos sobie moze przypadkiem wiecej wyobrazales, ze taki nakrecony jestes? Gdyby nie ona to bys nie kupowal zabawek? Bo wygląda jakbys od jej obecnosci uzaleznial zakupy. Ona miala byc dodatkiem. Dodatek nie przyszedl to bierzesz inny dodatek (ekspedientkę) i reszta zwisa ci luźnym swobodnym kalafiorem...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie wiem jak ty ale ja jak się z kimś umawawiam to oczekuje jego obecności albo chociaż powiadomienia mnie o ewentualnych przeszkodach. Tutaj nie wytrzymałem tego cyrku z telefonami i próby obrócenia kota do góry ogonem żeby wyszło że to moja wina.
po pierwszym bym odpowiedzial z usmiechem: "OK, nie ma sprawy. Moze nastepnym razem"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Może ona jak się z kimś umawia, to oczekuje kultury a nie buractwa i bluzgów?
A moze ja jak sie z kims umawiam to oczekuje szacunku bez kłamstw i prob zrobienia ze mnie idioty? Co to trzeba udawać ze lyknales ściemę i nie mozna im nic dosadnie powiedzieć?
Powiedzieć dosadnie, a być nie kulturalnym, to dwie różne sprawy.
Tak jak Quest napisał: "OK, nie ma sprawy. Moze nastepnym razem"
Wychodzisz z twarzą i nie pokazujesz, że się spinasz.
Sam oczekujesz szacunku, a nie szanujesz.
Czasem lepiej jest powiedzieć mniej, niz za dużo.
Zjebałeś ją jak burą sukę... Czuje się winna, więc niedługo ci to wynagrodzi.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Trza było z dyńki jej przyjebać!!! A nie tam..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Cóż nie mogę się powstrzymać
. Ty już raz przyjebałeś, nie chciałem powielać błędów 
następnym razem zadzwoń właśnie po wystylizowanego doktorstyle:)
Eee tam, z kim Ty się zadajesz? jakaś dziecinada i tyle.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
moim zdaniem zachowałeś się dobrze, bo pokazałeś, że nie tolerujesz takich sytuacji w których ktoś się umawia a potem daje w chuja i koleżanka następnym razem będzie 15 minut przed czasem
dobrze zrobiles,moze trochę zbyt agresywnie...Ja tez bym się wkurzyl bo przecież nikt nie lubi jak się z nim leci w kulki...
don't ever give up...
Jak się do niej nie będziesz odzywał, to sama cię gdzieś zaprosi w najbliższej przyszłości
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Szczerze wątpię. To jedna ze szkolnych SHB, typ księżniczki, egzaltowanej panienki. Dodatkowo dziewica. Miała jednego faceta w zyciu, ktory ja rzucil i od tamtej pory nikogo,nawet specjalnie nikt sie nia nie interesuje podejrzewam ze sie boją. Jest taka co jej nic nie mozna powiedzieć bo robi wielkie oczy i sie zapowietrza w stylu "Ale JAK TO?! Ja?!". Nie wiem czy jest świadoma ze zjebala sprawę. Nie jestem jedyna osoba z ktora tak sobie pogrywa bo robi tak i z kolegami i z kolezankami, chyba ma nadmierne przeświadczenie o swojej wyjątkowości. Watpie by jej duma pozwolila na jakikolwiek kontakt. W szkole sie z nimi nawet nie witam, widzę jak z psiapsiółeczką się wkurwiaja, czasem slysze "o chuj mu chodzi?" ale nie zamierzam odpuszczać. Ile mi daje tyle dostaje.
Dobrze robisz,nie przejmuj się i olej sprawę...Skoro ma się za wyjatkowa,niech taka zostanie nawet do końca zycia a Ty mijaj ja z uśmiechem na twarzy...
don't ever give up...