Witajcie , krótko o dziewczynach ze wschodu (nie chciało mi się z tego bloga robic) Więc od długiego czasu jestem związany z dziewczyną z Białorusi. I byłem z nią 4 razy na Białorusi, nie daleko bo Brześć(200 km od Warszawy) . Byłem w KOMPLETNYM szoku jak przetoczyłem się przez centrum Brześcia w niedzielne popołudnie .
Podkreślę że jestem mega wybredny jeżeli chodzi o kobiety . Moja szyja była bardziej 'obrotowa' nawet sowy mogły mi tylko pozazdrościć. Powiem Wam że mit atrakcyjnej Polki pękł w 2 minuty. Powiedzmy w klubie w Polsce jest 5-6 fajnych sztuk na imprezie tam proporcja była odwrotna 5-6 kiepskich . Brak grubych lasek,palące też są rzadkością. Do 3 pobytu myślałem że mam fart i trafiam na te lepsze sztuki, jeżeli jesteś fanem słowiańskiej (prawdziwej słowiańskiej) urody to koniecznie zapuść się na wschód .
No tak, tylko żeby pojechać do Białorusi potrzebna jest wiza ;p Więc pozostaje Ukraina
Airboy000, właśnie dziś mam spotkanie z Ukrainką, jakieś porady z autopsji? ;p
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Wiza kosztuje 25/50 € zależy od trybu . Z autopsji ? Z reguły mają duże cycki lubią kasę ale są też relatywnie rodzinne
Nie chce być stereotypowy, ale panny ze wschodu często wybierając się na zachód czy nawet do Polski chcą zwyczajnie zaznać lepszego życia, dlatego gołodupiec ma małe szansę by wyrwać.
Byłem w Moskwie w ferie zimowe i trochę zapoznałem temat. Ogólnie są tam piękne kobiety...obszedłem kilka lokali, poznałem trochę osób. Stwierdzam, że taka typowa moskiewska laska jest na ten moment nie na moją kieszeń. One nie wiedzą co to płacić za siebie
Osobiście uważam, że takie panny z biedniejszych rejonów wschodnich, to idealne kandydatki na żonę. Są bardzo urodziwe, rodzinne, często pracowite. Oczekują, że facet zapewni im lepszy byt jednak też starają się mu dogodzić. I nie mówię to o zwykłym układzie tylko jeśli dojdzie do tego jakieś uczucie to obie strony mogą być bardzo zadowolone.
Za to te dupki z Moskwy to najpiękniejsze kobiety świata, ale działają trochę tak jakby ktoś facetowi podpiął odkurzacz do konta i go włączył, trzeba ogarniać by nie wciągnął wszystkiego
To nie stereotyp taka jest w rzeczywistości , tam nie ma klasy średniej jesteś albo bogaty albo bidny jak mysz kościelna . Moskwa to inna para kaloszy to takie autonomiczne państwo w państwie . Na Rosjankę z Moskwy mało kogo tutaj by było stać
. Easy ma racje dziewczyny z Rosji szczególnie nie mają w swoim słowniku 'ja zapłace'
Jednak Ukrainki, Białorusinki, studiujące w Polsce to bidne nie są. Studia w innym państwie kosztują..
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Akurat miałem kobietę z tych samych rejonów co autor postu. Jednak bariera językowa spowodowała, że szybko się ta relacja rozpadła. Obecnie mam jedną dobrą koleżankę z Białorusi i poznałem przez nią kilka Rosjanek. Rzeczywiście te kobiety mają w sobie coś wyjątkowego, innego niż Polki i inne nacje. Wiadomo, że nie ma co generalizować, ale te które spotykałem były bardzo atrakcyjne, epatujące seksapilem, przesadnie pewne siebie, kreujące się na ostre suczki i wiedziały, że inni widzą, że to kreacja, ale zupełnie im to nie przeszkadzało. Podobał mi się ten rosyjski akcent połączony z dynamiką mówienia i gestykulacji. Nie dane mi było być na wschodzie, ale chętnie bym się wybrał.
Jak słyszę dziewczyny ze wschodu to włącza mi się w głowie stereotyp dominującej kurwy.. aż chyba dziś zadzwonię do Wiery;p
jak Wy polek w polski jezyku nie umiecie dobrze poderwać, a mowa o zagranicznych dupeczkach
hehehe
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Polonista się odezwał. ,,w polski języku"
Mów za siebie poligloto w 'polska jezyk trudna jezyk' Nie mówić inna język ?
Zależy od regionu bo u mnie co druga niezła sztuka
więc że raz pojedziesz za granice i trafisz w takie miejsce gdzie jest akurat sporo fajnych sucz to jest to trochę nie na miejscu.
Tylko jak tam z hiv bo podobno już się na ukrainie w procentach go liczy. A małe dzieci i starcy odpadają więc kumulacja musi być gdześ w granicach dwudziestki trzydziestki bo ta choroba dosyć niedawno przyszła do europy.
Chojan25- nie strasz mnie,bo wybieram sie do Lwowa w przyszłym miesiącu na weekend z kumplami, poznac troche ukrainskiej "dobroci"
w ogóle, czy tam bezpiecznie jest? czy tylko na wschodzie kraju mają masakre? No i czy lubia Polaków tam?
Lwów jest z założenia Polski . Na Ukrainie nie za bardzo przepadają za nami (z resztą jak wszędzie) . Ukrainki są relatywnie 'otwarte' na Polaków (ogólne na obcokrajowców)
Słyszałem, że we Lwowie jest spokój. I generalnie chyba sa dla nas bardziej przychylni teraz,bo pomagamy im po Majdanie
myślę, że stosunek dziewczyn z bloku wschodniego jest podobny jak naszych do bloku zachodniego ...
ostatnio byłem odebrać recepty w przychodni i czekałem dobre 5 minut, bo panie pielęgniarki rozpływały się nad panem który się rejestrował, a mieszkał na stałe w niemczech, już myślałem że mu loda przez szybkę zrobią
they hate us cause they ain't us
Już słyszałem z kilkunastu źródeł, że Ukrainki i Białorusinki są dużo ładniejsze niż nasze księżniczki i nie mają tak spranych głów (bo sa 10lat wstecz). Sprawdzę i dam znać
A to, że nasze dziewczyny wąhają kasę wszędzie to nie nowość
Zrobiłem kilka zdjęć na ulicy w Brześciu , jak chcesz to wyślę Ci na mail .
Może to nie całkiem Wschód, ale Słowaczki są baaaaaaaardzo otwarte. Szczególnie w trakcie NG.
Panowie, byłem na weekend we Lwowie- magia ładnych cipek
powtórka już niedługo
Ja polecam Litwinki! Moja dziewczyna jest z Litwy. Tak samo, jak byłem tam na wakacjach, to nie wiedziałem w którą stronę patrzeć. Mały kraj i duża konkurencja wśród dziewczyn o to, która wygląda lepiej. Jednak nie dramatyzowałbym pod względem urody Polek, ponieważ wypadają zajebiście na tle europy zachodniej. Wiecie jak to jest, cudze chwalisz, swojego nie znasz