Witam wszystkich
Jestem raczej wolnym strzelcem, przez to mam małe problemy. Powiem tak....co jakis czas czytam sobie artykuły i moge naprawde stwierdzic, ze na niektore sprawy zostalem pokierowany. Wiele czasu poświęciłem na czytanie o podrywaniu kobiet nieznajomych, obcych np na imprezie gdzie nieznasz 95% dziewczyn... oraz troche mniej na próby w realu, ale ważne że DZIAŁA.... często wykorzystuje na swoją strone te zaskoczenie, ktore wywołuje jak poprostu podchodze i na luzie z nimi rozmawiam.
Tak jak wspomniałem jestem wolnym strzelcem. Niezangazowalem sie w powazny zwiazek od 2 lat. Zazwyczaj moje znajomosci trwały na jeden wieczor, mam sporo numerów telefonów, ktorych nigdy wiecej niewykozystalem albo wcale.
TAK!! Boję się zaangażowania, poświęcenia, dalszej znajomości. Moze dlatego ze skupiłem sie tylko na wstępnym podrywie, na zszokowaniu dziewczyny. Może albo napewno niezrozumialem przesłania paru artykuów. I tu zamieszczam pytanie z tytułu, dlaczego dla mnie o wiele trudniejsze jest poderwanie dzieczyny którą już znam dluzej? Te pytanie zrodziło sie gdy poraz kolejny doznałem tego uczucia jak próbowałem poprostu zbliżyć sie do dziewczyny którą już znałem od miesiąca. Gdy podrywam z zaskoczenia to ide na żywioł!! Nie przejmuje sie zlewkami. Ale gdy wchodzi w gre dziewczyna na ktorej nam zalezy i którą znam to zadaje sobie zbyt wiele pytań (a jak powie nie to co bedzie dalej, czy nasza znajomość urwie się?... co bedzie gdy ją spróbuje pocałować.... jak zareaguje gdy podczas tańca sie do niej zbliże?) Wymyślam sobie jakieś tanie wymówki zeby poprostu odpuścić...
Niewiem jak sie odblokować na takie sytuacje.. mam takie coś juz poraz ktoryś. Czy to przez ten strach przed stałymi związkami? Czy to jest dziecinne zachowanie? Co wy na to?
Wydaje mi się, że Twoim problemem są fundamenty.
Mam wrażenie, że zgrywasz kogoś innego podczas podrywu niż faktycznie jesteś i to może być odpowiedzią.
Szczerze polecam Ci też przeczytać książkę Osho - Miłość, wolność, samotność.
Warto.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Pjona stary, je*ać frajerow co się kiszą w zwiazkach pod pantoflem swojej pani a potem dostają schizofremii bo ich misiaczek-pisiaczek ich zostawil/zdradzil..
Jestem taki jak Ty, to co nami kieruje to strach że zepsujemy relację i znów będziemy cierpieć. Bo związek a podryw to 2 inne światy uwierz. Nie jesteśmy uwodzicielami a zwykłymi frajerami kty dobrali sie do to arkanow uwodzenia i zgrywają PUA
wiem prawda boli stary, ale uświadom to sobie sam a zaakceptujesz ten stan rzeczy który jest
bądź dalej Łowcą i pie*dol to że jesteś sam.
A gdybyś postanowil przejsc na ciemna strone mocy too..
Pamietasz jak uczyles sie brac numery od obcych dam? Zanim nabrales wprawy dostales 50 zlewek.. Tu sie sprawa ma podobnie. Zwalisz pare razy związek i nauczysz się jak się zachowywać.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Co do zlewek to bylo ich sporo..... ale czy niemoge czegos zmienic zeby brac tego czego chce? Zeby pokonać ten strach? Tak ten strach jest we mnie, ktory powoduje ze coraz bardziej pragne powaznego zwiazku
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Strach powoduje że chcesz związku. Ciejawa teza.
Ogarnij się. Odstaw te dziewczyny i rób to co lubisz - procz siedzenia przed kompem i podrywania!
Pojedz nad jeziorko z ziomkami, urzadzcie grilla, naje*cie się, rob to co kochasz ( czy to granie w pilkę, bieganie, rzucanie lotkami, naprawianie skuterówz cokolwiek! ). Wiesz o co mi chodzi? Stales się " needy " na zwiazek ale boisz się ze jak juz bedziesz z kims to zachowasz się nie tak.
Najpierw Ty musisz byc szczesliwy. Sam od siebie. By dawac szczescie kobietom, Związek to powazna sprawa ale nie traktuj tego jako swietosci. Zachowuj sie tak jakbys dopiero co chcial uwiesc swoja dziewczynę. Spie*dolisz to trudno, bedzie nauka i doswiadczenie i 0 płaczu! Nabierz tej prawdziwej pewności siebie, nie uzaleznionej od kobiet, takiej po prostu oo! Nabytej od życia, a będzie Ci łatwiej ze wszystkim, w przypadku drakońskiej sytuacji w zwiazku bedziesz w stanie powiedzieć " chcesz urządzać sobie gierki? to nie ze mną bejbe.. idę się napic bo moja kochanka wódka nie wali mi ST i za to ją szczerze kocham a z Tobą to 1 ch*j co sie stanie nie interesuje mnie to co bedziesz robić, bywaj! " - i zapominasz o durnej piździe ;> proste jak budowa cepa, teraz jeszcze wdrożmy to w praktyke i będzie bajka
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Każdy odczuwa strach przed wtopą więc to nie jest dziecinne. Musisz sobie poukładać w głowie wszystko. Jeżeli zagadujesz laske i dostajesz numer to pewnie jest zainteresowana minimum znajomoscią. Dalej w rozwijaniu relacji trzeba być sobą,ale też unikać chamstwa. Musisz też mieć w głowie że dziewczyna może odejść bo niespodoba sie jej coś. To sie zdarza. Wiec ważny jest też dystans do podrywanej kobiety aby potem nie płakać tydzień i obwiniać sie jaki to ja brzydki albo szczyrbaty!
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Prawda jest tak, że jak facetowi zaczyna "zależeć" (niestety - jak się zakocha to głupieje) to chce czegoś więcej od dziewczyny, szybko, już teraz, zaraz. Gra, robi wszystko, żeby mieć ja przy sobie za każda cenę. Zachowuje się po prostu nienaturalnie. Powoduje to tylko same problemy w relacji. Moja rada: looz, wszystko na spokojnie, możesz się zakochać, potem kochać, ale to wszystko musi być na luzie i bez wyniosłych emocji...pozdr
W tym co napisałes jest sporo prawdy, przy osobie w ktorej sie poprostu zakochalem probuje na siłe pokazac ze jestem fajny, wychodzi to wrecz nienaturalnie. Dostosuje sie do waszych rad i postaram sie nieangazowac za mocno emocjonalnie. Po czasie minie albo jak napisales wyzej zmieni sie w cos mocniejszego.
Ale mam pytanie czy ten strach przed stalymi zwiazkami musze przełamać po prostu nowym zwiazkiem? czy powoli sam sie przekonam ze jednak lepiej miec tą jedną jedyną niz pare nic nieznaczacych dla mnie dziewczyn ktore poznaje a nastepnego dnia o nich zapominam
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Jesteś jeszcze młody i myślenie o poważnym związku może Ci tylko zaszkodzić. Oczywiście, możesz mieć taką potrzebę i wewnętrznie możesz czuć (czujesz), że chcesz mieć kobietę na stałe, ale pamiętaj, że na siłę nic nie osiągniesz. W różnym wieku, w różnych etapach naszego życia, mamy różne priorytety, cele, potrzeby... Jesteś w wieku gdzie powinieneś poznawać ludzi, bawić się, korzystać z życia (z rozsądkiem). Co do strachu, to nie myśl o tym, tylko daj się rozwinąć sytuacji będąc z nową kobietą, ale nie na siłę i nie po to by z kimś być. pozdr