Pięciodniowa wycieczka do Paryża. Drugi dzień, już w granicach Francji, dziewczyna pokazuje wyraźne zainteresowanie. Otwarcie, rozmowa, trochę śmiechu, pocałunek na wieży Eiffla. Później jeszcze kilka pocałunków. Wydaje się być super, aż do 4 dnia wycieczki.
Rano podchodzę, chcę wziąć ją za rękę, jednak ona się odsuwa odmawiając. Mówi, że nie poda mi dłoni bo widziała jak wczoraj trzymałem za rękę inną. Trochę nie fajnie. Nie mając innego pomysłu zabieram ją na osobność. Mówię, że nie wiem o co jej chodzi i którą dziewczynę niby trzymałem (nie pamiętam, może trzymałem). Zresztą tak czy siak była to pewnie jednak z przyjaciółek z mojej klasy - kocham je, nie zajmiesz ich miejsca. Poza tym dowiedziałem się, że podobno to Ty masz innego chłopaka! Dziewczyna wyraźniej spadła, uderzyło ją gdy to powiedziałem. Przyznaje, że to prawda - miała innego, ale ją rzucił dzień przed wycieczką. Zaczyna opowiadać, że bardzo go kochała, jak to wprowadził ją w anoreksję i nigdy nie powiedział komplementu. Miałem dość. Powiedziałem, że nie jestem osobą którą można całować i odrzucić! Masz czas do wyjazdu, zastanów się czy chcesz byśmy byli razem! Odchodzę.
Na niemieckiej granicy mówi, że nie wie. Nie chce jeszcze nowego związku po tamtym chłopaku. (W czasie drogi autobusem wszystko podsyciły jej patologiczne koleżanki dając jej zaaaajebiste rady i komentarze). Mówi też, że mimo to chce się spotykać. Mówię dobrze, zapisz swój numer. Ja nie daję własnego. Musimy wsiadać do autokaru.
Dziś wróciłem. Nie wiem jakie możecie dać odpowiedzi, ale każda będzie pomocna. Myślę, że na razie nic nie będę robił. Zaczekam, aż odezwie się na facebooku, w końcu zna nazwisko.
Pzdr.
Zainteresowłęs, ae zjebałeś pierdoląc lamenty, "nie mozna mnie całować i odrzucać" jak baba... i potem stawiasz jej ultimatum że do wyjazdu ma CI powiedziec czy bedziecie razem czy nie.
Przeczytaj mój wpis, jesli użyjesz mozgu to bediesz wiedział co robić dalej.
http://www.podrywaj.org/blog/ty_...
Cenna rada : Nie naciskaj !
zapytałeś w złym miejscu, na niemieckiej granicy nie pyta się o takie rzeczy.
na twoim miejscu czekalbym az o ona sie odezwie, w koncu postawiles sprawe jasno, jesli tego nie zrobi jej strata wie ze nie pozwolisz soba pomiatac
Wyjebane miej i sie smiej:D
Ile miałem sytuacji, że dawałem dziewczynie ultimatum tyle razy nie kończyło to się happy endem.
Zobacz znasz dziewczynę parę dni, kilka godzin z nią porozmawiałeś i już robisz jej jakieś poważne jazdy. Związek? Szybki jesteś. Nie ważne, że to ona zaczęła, trzeba to było olać. Wzruszyć ramionami i szukać zabawy gdzie indziej. Zobaczyłaby, że to na Ciebie nie działa lub nie. Jej problem.
W każdym razie nie chce być złym prorokiem, ale jak dla mnie ona nie ma powodu, żeby się odezwać, więc się nie przelicz.
Zwycięzcą się jest, wygranym się bywa.
to jeszcze dramat nie jest. Jazda się zaczyna gdy dorośli się tak zachowują
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
Ahhh ta młodość i ahhh ta wiosna
Ona też maczała w tym swe palce 
Okazuje się, że nie tylko koleżanki są patologiczne. Również jej chłopak.
Wczoraj w nocy dostałem od gościa jakieś pogróżki (facebook) gdzie pisze, że rozwali mi twarz za to, że całowałem jego byłą dziewczynę. Przyznał, że ją rzucił, więc nie rozumiem o co kolesiowi chodzi. To coś jak jakaś udawana męska duma. Mimo to nie chcę się z nim bić - podobno jest ustawiony, ma wielu podobnych sobie kolegów i kuratora na karku.
Mimo pomysłu, że nie będę się kontaktował z tą dziewczyną, zadzwoniłem do niej i powiedziałem co wyczynia jej kolega. Do niej podobno też się przywala- całą noc dzwonił wyzywając, grożąc, przeklinając. Jej mama ma w poniedziałek iść ze sprawą na policję.
Nie wiem co jeszcze można zrobić z takim typem. Co gorsza kolo ma kolegów, którzy też zaczęli coś pisać, ale na razie kamienna twarz, zimna krew- nie odpisuje tym ludziom.
Nie chcę też w poniedziałek spotkać człowieka pod swoją szkolą (czym groził). Jak znam życie ktoś taki przybiegnie z kolegami, a w mojej szkole nikogo, kto może pomóc- albo z biciem nic wspólnego, albo z biciem sporo, ale ze szkolą już niebyt i po prostu do niej nie chodzą.
Jakieś pomysły? Może mieliście podobne akcje?
Jeśli chce, znajdę SPOSÓB; Jeśli nie chce, znajdę POWÓD