Witam,
mam nadzieję ,że mnie nie wyśmiejecie bo to już blisko rok jak krążę wokół tego tematu (nie będę wszystkiego powtarzał więc zapraszam do mojego postu jeśli ktoś jest zainteresowany). Ale przechodząc do sedna. Poszliśmy na ten kurs tańca. Relacja się poprawiła. Jakiś miesiąc temu trafiliśmy na siebie w klubie i wylądowaliśmy wiadomo gdzie. Od tego czasu się spotykamy tylko chcąc się ustrzec przed poprzednimi błędami mam do was pytanie.
Na tą chwilę spotkania są rzadko, jeśli chodzi o kontakt sms to również praktycznie nie piszemy. Tylko jeśli mam w planie się spotkać. Zauważyłem jednak ,że częściej to ja je proponuje. Ostatnim razem zaproponowałem spotkanie w sobotę jednak odmówiła podając za powód brak możliwości powrotu do domu. Za powód podała to ,że ma ze sobą zwierzaka a taksówkarze nie zawsze chcą brać z nimi ludzi. (także wg mnie kiepska wymówka). Nic już jej nie odpisywałem w tej kwestii. No i teraz sprawa taka czy proponować kolejne spotkanie czy czekać aż sama da znać. Na samym początku naszej znajomości wspominała ,że nie lubi być osaczana zbyt dużą ilością spotkań. Jednak wiadomo dużo to pojęcie względne dla jednej osoby jest to raz na tydzień dla drugiej raz na dzień. Ogólnie mam swoje zajęcia ale wiadomo teraz wirus i wszystko odwołane więc zamulam w domu. Zaproponował bym ,żeby wpadła ale nie chcę przedobrzyć. No i jest jeszcze jedna kwestia. Nasz pierwszy kontakt zakończył się mega spiną. Tak jak wspominałem nie mogła na mnie patrzeć. Zastanawiam się czy poruszanie tematu przeszłości ma sens czy nie. Tzn czy pytać co się nagle stało ,że jednak postanowiła się ze mną znowu spotykać czy lepiej nie wracać do przeszłości. Dzięki za wszelkie rady.
Nie wiem co z wami jest nie tak, uczepicie się jednej i za nic w świecie nie chcecie odpuścić nawet jak ma was głęboko w piździe
Poznałem kilka w klubach. Albo miały dzieciaka, albo w domu czekał narzeczony. Albo zryty baniak. Troche mnie to zniechęciło.
''Poznałem kilka w klubach. Albo miały dzieciaka, albo w domu czekał narzeczony. Albo zryty baniak. Troche mnie to zniechęciło.''
Jesteś usprawiedliwiony. Nie oszukuj sam siebie.
I to jest powód aby trzymać laski która jak widać nie jest tak zainteresowana jak rzep psiego ogona? Jeśli przez ten czas nic nie ugrales to myślisz że Ci się to uda? Miałeś możliwość na początku aby jej zakręcić w głowie, działać jak na faceta przystało, myślisz że słodkimi rozmówkami, spotkankami przytulaniem rozkochasz pannę? Odpowiedź brzmi NIE. Im dłużej trwają te podchody tym bardziej jesteś w dupie. W twoim przypadku to rok czasu (wtf). Przemyśl sobie wszystko.
_____________________________________
''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''
Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.
Rozstalem się ze swoją z 2 miesiące temu. Od tamtej pory spotykam się z kilkoma dziewczynami jednocześnie plus czasem randomy z klubów. Co jest z wami nie tak, że się doczepiacie do jednej jakby byla boginią i nie było innych kobiet na świecie? hahah
przestan, niby gdzie poznales te laski ze masz teraz 5 naraz + z klubow, co ty jestes enrige iglesias hahaha kolejny co ma mokre sny
No dobra. Coś w tym racji jest.
Autorze, poznawaj koniecznie inne. Robienie "bogini" z tej Jednej-Jedynej to efekt braku wybory i monopolu emocjonalnego, jaki ma ta Jedna-Jedyna u ciebie. Jak będziesz mieć więcej lasek, to z miejsca będziesz je porównywać i pseudo-Ideał spadnie z piedestału.
Nie bać się, tylko działać.
Nie zastanawiaj się nad nią, tylko nad sobą. W relację z kobietą zaangażowałeś się emocjonalnie pierwszy od niej, i do tego o wiele bardziej. W tym masz problem. A to Ci nie wróży szczęśliwego happy endu.
Nie wnikaj w jej motywacje i przyjmij zasadę, kontakt za kontakt, spotkanie za spotkanie. Czasem można wyjść z inicjatywą 2 razy z rzędu, ale co za dużo to nie zdrowo. Pozwól jej odzywać się pierwszej, pozwól jej pierwszej zaproponować spotkanie.
Piszesz, że ona tego nie robi. Pytanie brzmi, ile jej dałeś na to czasu, zanim wypaliłeś pierwszy?
Nie każdy lubi intensywną znajomość po pierwszym seksie. Np. laski po rozstaniu z byłym dość często się dystansują na początku znajomości, co nie znaczy że to zły znak. Trochę za mało znam szczegółów żeby powiedzieć coś więcej, ale za duże masz oczekiwania na starcie.
LudwikXIV dzięki za odpowiedź. Co do tego czasu jaki daje. Ostatnio było to tydzień. W końcu sam zadzwoniłem i usłyszałem, że właśnie miała w planach się odezwać i umówić na spotkanie. Ile w tym prawdy nie wiem. Ogólnie staram się nie truć dupy smsami. Ale tak jak mówię póki co to ja wychodze z propozycjami. Jeśli chodzi o tą intensywność no to nie wiem czy czytałeś moje wątki. Poznaliśmy się juz dawno tylko na jakieś pół roku był zerwany kontakt, który powoli się odnawiał aż do teraz kiedy jako tako spotykamy się regularnie. Tylko zwykle to ja coś proponuję. Ale może rzeczywiście masz rację , że mam za duże oczekiwania jak na tą chwilę.