Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziewczyna z klasy, co powinienem zrobić ?

9 posts / 0 new
Ostatni
mg7mateusz
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-06-09
Punkty pomocy: 2
Dziewczyna z klasy, co powinienem zrobić ?

Cześć, nazywam się Mateusz i jest to mój pierwszy post choć z rad ze strony staram się uczyć i korzystać już od dłuższego czasu. Pewnie jak większość trafiłem tu przez dziewczynę, ale nie teraz o niej.
Mam pewien problem/dylemat i chciałbym usłyszeć rad kogoś bardziej doświadczonego i obytego. A więc w mojej klasie jest pewna dziewczyna nazwijmy ją X. Zawsze miałem z nią dobry kontakt, ale jakoś nie specjalnie byłem zainteresowany nią jako kimś więcej niż koleżanka. Ona w sumie od połowy pierwszej klasy (Liceum) kręciła z kolegą nazwijmy go Y (nic szczególnego) jednak on zabierał się za nią raczej jak „pies za jeża” z tym, że wszyscy próbowali ich tak trochę na siłę zeswatać on jednak chyba nie miał odwagi posunąć tego Dalek. Jak to w szkole bywa, dziewczyny trochę się zmieniają i x nieźle się wyrobiła. Jesteśmy aktualnie w 2 klasie i wiadomo rozpoczął się sezon 18stek. Na jednej z nich (piątek) trochę z nią potańczyłem. Akurat wypadło tak, że na następny dzień (sobota) mieliśmy drugą 18stke i siadając przy stoliku jako pierwszy zauważyłem, że przysiadła się z koleżanką akurat koło mnie (mówiąc chodź siądziemy koło Mateusza). Ogólnie ten wieczór wspominam bardzo dobrze, bo w sumie pierwszy raz czułem od dziewczyny jak to ona mnie „podrywa”. Do teraz nie mogę sobie darować, że wtedy nie znałem tej strony… Do kilku zdjęć x tak się przytulała, a ja głupek nie potrafiłem tego pociągnąć dalej, nie miałem pojęcia i odwagi by podnieść to na wyższy poziom. W ogóle nie była zainteresowana tym kolegą, z którym próbowali ja zeswatać chociaż siedział naprzeciwko nas. Teraz wiem, że powinno być znacznie więcej kina chociaż taniec uważam, że był w porządku- bo sama kilka razy wyznaczyła granice ;p + dotyk i patrzenie sobie w oczy. (teraz gdy o tym myślę było to po prosty Nie, ale rob tak). Wiem, że zjebałem tamtą noc bo gdy wychodziłem „kolega” ona siedział u niego na kolanach, podszedłem i przytuliłem ją na pożegnanie. Szał 18stek opadł (w sumie w wakacje szykuje się jeszcze jedna stałym składem), ale moje zainteresowanie wzrosło… Od tego momentu ona także więcej ze mną chciała rozmawiać. Na niektórych zajęciach rozmawialiśmy ze sobą o błahych rzeczach, ale tak głęboko patrzyła mi się w oczy (nie wiem czy wiecie o co mi chodzi)- oczywiście pierwszy nie spuszczałem wzroku. Czasami wręcz sama prosiła mnie, żebym przyszedł na dodatkowe zajęcia- oczywiście siedziałem z nią- ciągłe rozmowy patrzenie się w oczy starałem się by to ona mówiła, siedziałem tak blisko niej pod pretekstem takim, że zasłanialiśmy koleżankę z tyłu (pisała sprawdzian). Od tej pory idąc za radami z tej strony stosowałem kino przy rozmowie z nią (nie protestowała). Jednak zaczął się nią interesować jeszcze jeden kolega z klasy (miał dziewczynę) nazwijmy go Z .W sumie od tej pory flirtowała tak jakby z nami dwoma kiedyś chciał zaproponować jej spotkanie to jasno dała mu do zrozumienia, że powinni wrócić do starej znajomości bo ona nie chce psuć ich związku. A kolega Y całkowicie odpuścił i nie zwracał na nią uwagi… Teraz ostatnio ona sama zaproponowała spotkanie (kiedyś obiecałem, że zabiorę ją na bilard) oczywiście to ja ustalałem godzinę gorzej dla tego bo wybraliśmy się tam w 4 osoby Ja, Ona, mój przyjaciel, koleżanka. Przyjaciel był wtajemniczony o co chodzi (ustaliliśmy, ze po bilardzie pojdziemy jeszcze w jedno miejsce i on postara się wyizolować koleżankę). Wszystko było niby ok, z tym ,że ona nie dawała już takich oznak zainteresowania jakie bym chciał. Parę razy zaczepiała mnie , a a ja starałem się stosować jak najwięcej kina. Później wpadliśmy do takiego klubu na parę piwek (trochę ją siekło xD ale bez przesady) ciągle mówiła ze czeka na telefon, w żartach zabrałem go jej i powiedziałem ze oddam na koniec to mówiła ze musi bo obiecała ze odbierze. Padał deszcz wiec z planem pójścia gdzieś indziej nic nie wyszło. Zadzwonił telefon ona wyszła na dwór rozmawiać. Trochę nie wracała 2 koleżanka zasugerowała ciekawe gdzie poszła, powiedziałem pójdę sprawdzić czy wszystko w porządku powiedziała ok . Wyszedłem lało nieźle ale rozmawiała z kolega Z o tym, że niedawno zerwał ze swoja dziewczyna. Trochę wkurwiony nawet do niej nie podchodziłem wróciłem do lokalu i wyjebałem do końca browara. Później gdy wróciła nie siedziałem już blisko niej tylko po drugiej stronie stolika obok przyjaciela. Zapytałem czy idziemy gdzieś jeszcze czy wracamy. Pomyślałem, że to ostatnia szansa, żeby ją wyizolować, ale nie było w sumie jak, dobrze, że przyjaciel kumaty wziął ta druga na spacerek na cmentarz Tongue. Ok to pomyślałem ze to moja szansa, ale ona była troszeczkę pijana i sumie gadała same pierdoły. Stanęliśmy ja powiedziałem: [J] Czuję, że za bardzo się w to wciągam, a nie lubię trójkątów. [x] Ona traktowała to tak trochę jakby tego nie słyszała, nie pamiętam dokładnie co powiedziała jakieś bzdety [J] Zapytałem, ale ty i tak kręcisz cos z „z” co ? [X] Nie, to jest tylko mój przyjaciel ja nie pozwolę, żeby ten związek (Z miał ciche dni ze swoja dziewczyna) tak się zepsuł. Później jeszcze raz mówiła, że to jest tylko przyjaciel. [J] wtedy w ogóle się nie stresując z pełną powagą powiedziałem a co gdybym Cie teraz pocałował ?( No właśnie k**wa powiedziałem zamiast złapać i po prostu to zrobić) [x] Ze nie… (trochę odsunęła) bo jest taki kolega… [J] kolega i zobaczymy co z tego wyjdzie ? (z lekkim uśmiechem) [X] tak, zobaczymy co z tego wyjdzie. Wtedy wróciła już pozostała dwójka i odprowadziliśmy koleżanki do domu. Czułem się trochę wkurwiony, a jednocześnie morda mi się śmiała i byłem z siebie zadowolony (nie wiem z czego), że przełamałem wreszcie swój strach i udowodniłem sobie, że nie ma się tak naprawdę czego bać. Jeżeli ktoś tydzień wcześniej powiedziałby mi, że walne tak prosto z mostu nie uwierzył bym. Ale to nie rozwiązuje mojego problemu. Teraz akurat jest długi weekend i od środy się z nią nie widziałem, nie pisałem. Wiem, że jak wrócimy w poniedziałek do szkoły to będę się musiał jakoś zachować, ale kompletnie nie wiem jaką przyjąć taktykę, bo to mądra dziewczyna, a ja chciałbym coś jeszcze odratować o ile się da…
I w tym momencie pojawia się prośba do was, doradźcie mi co mógłbym jeszcze zrobić, jak to rozegrać. Wydaje mi się, że prędzej cz później to i tak ona będzie przychodziła do mnie pogadać, bo gdy nawet widziałem, że z kimś gada więcej i po prostu udawałem, obojętnego – sama przychodziła, lub mówiła Mateusz powiedz coś. Osobiście mam taką jedną wadę, że jak zaczynam się starać o jakąś dziewczynę to unikam kontaktu z innymi, tak żeby ona nie była zazdrosna czasami… krótko mówiąc olewam trochę inne, nie odpowiadam na zaczepki itp.
Tak sobie myślałem, że teraz delikatnie powinienem przystopować, nie podchodzić do niej, ale też nie udawać wielce obrażonego, po prostu traktować ją jak koleżankę. Nie stosować kina podczas rozmowy, nie patrzeć się tak głęboko w oczy, nie zagadywać itp. Po to by np. zatęskniła, a w wakacje spróbować wyciągnąć ją gdzieś solo. Jakie jest wasze zdanie, proszę o konstruktywne podpowiedzi i nie hejtowanie mnie… Opcja Olać jest ostatecznością.
Swoją drogą przypuszczam, że gdy mówiła o jakimś koledze to miała na myśli tego pierwszego Y, bo on ostatnio olał ja całkowicie a ona zaczęła go troszeczkę zaczepiać, tylko różnica miedzy mną a nim jest taka, ze on nie zna tego forum i jeżeli mnie można nazwać kimś kto bał się wykonać jakiś ruch to on jeszcze bardziej.

nix
Portret użytkownika nix
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2012-01-11
Punkty pomocy: 21

Chłodnik i postaraj się, żeby była zazdrosna

Anarax
Portret użytkownika Anarax
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2012-02-24
Punkty pomocy: 59

Zasada: nie bierz dupy ze swojej grupy jest aktualna ale są wyjątki.

Nie wiem ile trwało to patrzenie sobie w oczy i rozmawianie, szkoda że nie pocałowałeś jej w czasie tańca na 18 czy w czasie dodatkowych lekcji kiedy patrzyliście sobie w oczy pokazałbyś jej swoje intencje to że jesteś pewny siebie i wiesz czego chcesz, ale nie szkodzi to dałoby się odwrócić na Twój plus, zamiast rozmawiać w szkole mogliście wyskoczyć gdzieś poza, znacznie lepsza atmosfera, teraz zjebałeś trochę tym wypadem na bilard, i tą rozmową przez telefon, trzeba było ją zostawić i nie wypytywać się co kto i po co, Ciebie to nie powinno obchodzić a tak zobaczyła że jesteś nie wiadomo dlaczego zazdrosny. Zamiast pytać całować Smile

Co teraz? odpuść sobie milczenie i bycie niedostępnym bo pomyśli sobie że jesteś sfrustrowanym chłopczykiem który nie dostał lizaka i strzelił focha, nie mów o tym spokaniu tylko umów się na następne tylko ty+ona nikt więcej i zacznij robić swoje, dotyk+pocałowanie nie wspominaj poprzedniej sytuacji.

Żeby stosować push and pull musi być push- czyli spotkanie kino+pocałunek i później pull-(bardziej pause)- czyli czekasz na jej ruch czy będzie chciała się spotkać/zaczynać rozmowy czy będzie dawała IOI

gambler
Portret użytkownika gambler
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-30
Punkty pomocy: 44

Jak dla mnie dalej kino w rozmowie.. tylko mniej rozmowy.. Co więcej zauważ że jak laska ma kilku adoratorów to jej wartosc rośnie mimowolnie... Odpowiedz na zaczepki innych dziewczyn, pokaż jej że laski na Ciebie lecą i musi się trochę o Ciebie postarac.. niech będzie zazdrosna.. ponadto nie spinaj się tak.. jak się idziesz z nią spotkac w grupie to nie stawiaj sobie celów typu "dzisiaj muszę ją wyizolowac itp".. po prsotu ciesz sie chwilą.. I ostatnie i chyba najważniejsze.... Wiecej zdecydowania! Jeżeli czegoś chcesz, to to zrób! Pozdrawiam i mam nadzieję że dasz znac jak sytuacja się rozwinęła ;]
Gambler

Dare to be great ;]

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Dużo spieprzyłeś tą rozmową, a przede wszystkim : "Zapytałem, ale ty i tak kręcisz cos z „z” co ?" i "kolega i zobaczymy co z tego wyjdzie ? (z lekkim uśmiechem)"- to już kompletnie bez sensu.

Kolejna sprawa: "wtedy w ogóle się nie stresując z pełną powagą powiedziałem a co gdybym Cie teraz pocałował ?( No właśnie k**wa powiedziałem zamiast złapać i po prostu to zrobić)".- bez komentarza... dobrze, że przynajmniej sam wiesz, że spieprzyłeś sprawę. W ogóle nie rozumiem w jakim celu zadałeś jej te pytanie zamiast po prostu to zrobić. Liczyłeś, że da Ci odpowiedź twierdzącą i wtedy za przyzwoleniem ją pocałujesz? No proszę Cię, wyobraź sobie teraz, że gdybyś zrobił to spontanicznie, to laska pod wpływem chwili, bardzo możliwe, że nie zdołałaby Ci się oprzeć, powiem więcej, nawet mogłoby się jej spodobać. Wink

Co z tym wszystkim zrobić? Powiedziała Ci, że jest ktoś inny, kim jest zainteresowana. Sądzę, że to nie ST i, gdyby czuła coś do Ciebie, to nie wyjeżdżałaby z takim tekstem, a ewentualnie czymś takim, żeby Cię zachęcić do bardziej zdecydowanego działania. Wydaje mi się, że "jest ktoś inny" to w tym przypadku nie jest innymi słowami "postaraj się bardziej". Nie wiem też, czy odpowiednio zinterpretowałeś jej "sygnały" w Twoja stronę, bo spójrz: "Do kilku zdjęć x tak się przytulała, a ja głupek nie potrafiłem tego pociągnąć dalej, nie miałem pojęcia i odwagi by podnieść to na wyższy poziom. W ogóle nie była zainteresowana tym kolegą, z którym próbowali ja zeswatać chociaż siedział naprzeciwko nas."- Kolega, którym była "kiedyś" zainteresowana siedział naprzeciwko was, a ona przytulała się do Ciebie- połącz fakty, bo może się okazać, że wcale nie był to brak zainteresowania jego osobą, a próba wzbudzenia w nim zazdrości z wykorzystaniem Ciebie. Tak więc, bardzo możliwe jest też, że jest ona nim dalej zainteresowana i mówiąc, że jest "ktoś inny", miała na myśli niego, a więc Ty idziesz w odstawkę, lub ewentualnie przyjmujesz rolę przynęty, która ma sprawić, że na haczyk złapie się nie kto inny, jak PAN "Y". Przykre = prawdziwe, chociaż mogę się mylić...

P.S.: Na potwierdzenie mojej teorii może dodatkowo wpłynąć fakt, że PAN "Y" olał kiedyś PANIĄ "X", a to często pobudza motywację i zachęca do podjęcia zdwojonych wysiłków w celu albo zdobycia danej osoby, albo udowodnienia jej, że podjęła błąd, odrzucając zainteresowaną. Jakieś takie głupie zjawisko, coś w stylu zranionego ego.

"Don't trust the smile, trust the actions"

mg7mateusz
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-06-09
Punkty pomocy: 2

Heh jeżeli do tego momentu nie myślałem tyle o tym to w tej chwili mam kompletny mentlik w głowie.
I trochę teraz nie wiem jak postąpić. Ale Tombeur wydaje mi się, że powyciągałeś trochę cytaty z kontekstu i w taki sposób może to wyglądać. Wiesz może gdyby te oznaki zainteresowania były tylko przed nim to pewnie bym to zauważył. Nie opisywałem tutaj także wszystkiego, bo nikt by tego nie przeczytał (książki nie pisze) . Gdyby jednak było tak jak mówisz to na mój „zdrowy” rozum nie prosiła by mnie żebym się do niej dosiadał, sama nie chciała tyle rozmawiać, a gdy ja nie mówiłem sama, się „upominała” ; czasami prosiła, żebym wytłumaczył jej coś z jakiegoś przedmiotu chociaż wiem, że nie było jej to potrzebne, sama dopytywała się o spotkanie (ten bilard). Ale to wszystko działo się także, że Pana [Y] nie było w pobliżu czy w szkole.
A teraz tak zakończymy na spekulacjach… bo czarny scenariusz już mamy  Jak powinienem się teraz zachowywać, bo szczerze mówiąc trochę mi się to skomplikowało. Nie chodzi mi o podanie gotowego uniwersalnego schematu/szablonu bo takiego nie ma, a poza tym to w taki sposób nie działa, a i tak wszystko zależy ode mnie. Chodzi mi o nakierowanie mnie na właściwy tor jak powinienem to rozegrać, żeby nie pogorszyć tego a wręcz przeciwnie przyciągnąć ja nawet jeżeli szanse SA minimalne – zaryzykuje.
Czy stosować kino ? w każdej rozmowie czy kiedy ? Czy jeżeli ona będzie dalej prowadziła ze mną takie „intensywne” rozmowy z wpatrywaniem to odwzajemniać to ? Starać się słuchać i ciągnąć temat by to ona mówiła ? Gdy przestaje lub nie wykazuje zainteresowania to zaczynać rozmawiać jako pierwszy podchodzić, czy nie ? Pierwszy kończyć rozmowy ? Jeżeli ona widzi jak rozmawiam z inna dziewczyna to tez stosować wobec niej kino (bo raczej tego nie robiłem). Pisaliście także, żeby zaprosić na spotkanie, ale teraz to chyba nie będzie dogodny moment… Łatwiej byłoby mi zrobić to w wakacje (nie ma przy niej tyle koleżanek i nie wprosiłaby się żadna). Czy to zbyt długo czekania ? Teraz w rozmowie traktować ją jakby nic się nie wydarzyło czy zmniejszyć trochę moje zainteresowanie nią ? Wiem, może wydawać się wam, że są to idiotyczne pytania (takie są), ale każde wskazówki traktuje poważnie, bo wiem, że są poparte doświadczeniem i lepiej przejechać się na czymś co może się udać niż na moich głupich błedach…
Pytam o tyle, bo zbliża się poniedziałek, a ja będę musiał jakoś się zachować 
Nie wiem czy wbić do szkoły z pełnym uśmiechem i rozmawiać jak najwięcej z dziewczynami czy jak. Bo jeżeli moje zainteresowanie zmieni kierunek to też może sobie pomyśleć, że latam jak chorągiewka… (w sumie jedno myślą, drugie mówią, trzecie robią)
P.S Dziękuje za wykazanie zainteresowania moim tematem, bo jest co czytać.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Kino i EC stosować niezależnie od wszystkiego, dotykając ją, po prostu oswajasz dziewczynę ze sobą, tworzysz swego rodzaju połączenie, więc zawsze będę zwolennikiem umiejętnie stosowanego kina, w każdym etapie znajomości (oczywiście zaawansowanie kina odpowiednie do etapu).

"Gdyby jednak było tak jak mówisz to na mój „zdrowy” rozum nie prosiła by mnie żebym się do niej dosiadał, sama nie chciała tyle rozmawiać, a gdy ja nie mówiłem sama, się „upominała” ; czasami p".- Często dzieje się tak, że osoby, które są zainteresowane dziewczyną, naciągają, źle interpretują i wyolbrzymiają pewne "oznaki zainteresowania" ze strony tejże dziewczyny dlatego, że po prostu chcą wierzyć w odwzajemnienie zainteresowania z jej strony, mają po prostu lekko zakrzywiony obraz rzeczywistości, bo chcą, żeby był zgodny z ich oczekiwaniami i pomyślny dla nich. Nie wiem czy jest tak w tej sytuacji, bo nie widziałem "na żywo" waszych spotkań, także Ty powinieneś wiedzieć lepiej, chociaż feedback ze strony zaufanego kumpla, bądź koleżanki nie byłby tu złym rozwiązaniem.

Co do innych oznak zainteresowania, które tymi oznakami mogą, ale wcale być nimi nie muszą, to istnieje opcja, że wszystkie jej działania były jedynie na podłożu koleżeńskich relacji i tak też panna tę znajomość traktuje. Trudno ocenić, ale zauważ, że powiedziała Ci, iż jest zainteresowana kimś innym, co dla mnie jednoznaczne jest z tekstem na spławienie lub też po prostu grzecznym wyrażeniem odmiennego stanowiska w kwestii posunięcia tej relacji o krok dalej, bo, gdyby chciała jakoś zaczepnie pokazać, że nie jest "łatwa" i musisz się o nią postarać, to nie padłby taki tekst, a coś innego, dużo tych możliwości by miała, choć tu też oczywiście mogę się mylić.

Wybacz, że zasiałem Ci w głowie wątpliwości, zamiast pomóc rozjaśnić sytuację, ale po prostu po przeczytaniu Twojej historii odniosłem takie, a nie inne wrażenie. Mogę się natomiast mylić, gdyż nie widziałem tego, o czym piszesz, na własne oczy. Zakładam jednak, że nie oczekujesz klepania po plecach, tylko w miarę możliwości jak najbardziej racjonalnej oceny tego wszystkiego przez kogoś z boku.

Teraz jakieś możliwości dla Ciebie:
Jeśli faktycznie jest zainteresowana tym PANEM Y, który wg Ciebie średnio jest kumaty w te klocki, to prędzej czy później ona powinna znudzić się jego biernością i dać sobie spokój (oczywiście pod warunkiem, że rzeczywiście koleś nie kwapi się do działania), chociaż na jego korzyść przemawiać może fakt, że to on ją pierwotnie odrzucił, a nie odwrotnie. Schematów działania nie ma sensu tworzyć, bo jest to bezsensowne i mija się z celem, co zresztą sam zauważyłeś. Co możesz zrobić stricte od siebie? Zdecydowanie nie możesz się teraz fochać i nie powinieneś udawać, że jej nie znasz etc. Możesz wychłodzić nieco stosunki, nie pisz z nią, nie nalegaj na spotkania, ale jeśli już z nią rozmawiasz, to zachowuj się normalnie. Demonstruj swoją wyższą wartość, natomiast musi to być robione swobodnie, nienachalnie i ze smakiem, ma wynikać tak jakby naturalnie samo z siebie. Zdecydowanie nie możesz obsmarowywać tego kolesia przed nią, bo zakomunikujesz tym jednocześnie przed nią niskie poczucie własnej wartości (obrażając kogoś, próbujesz podnieść swoją wartość poprzez chęć ukazania się jako osobę lepszą na tle tej drugiej)- Twoje zalety powinny wypływać naturalnie, przez to, co robisz w swoim życiu i co jest częścią Twojej osobowości (jej atrakcyjne cechy). Pokaż się też jako osoba dojrzała, zapomnij o dziecinnych uwagach typu: "kolega i zobaczymy co z tego wyjdzie ? (z lekkim uśmiechem)" (wybacz, że wrzucam jeszcze raz, ale po prostu bije po oczach).

Pozdrawiam i życzę powodzenia. Wink

"Don't trust the smile, trust the actions"

mg7mateusz
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-06-09
Punkty pomocy: 2

No i nastał poniedziałek.
Gdy tylko doszedłem pod klasę starałem się być uśmiechnięty i pewny siebie (przypomniałem sobie kilka lekcji z tej strony i motywującym mnie tekstów) w ogóle nie pamiętając tego co wydarzyło się wtedy wieczorem po tym bilardzie…
Akurat w grupce stała moja panna… Zacząłem ogólną rozmowę ze wszystkimi. Starałem się ,gdy mówiłem, zwracać się też do niej, popatrzeć się w oczy jednak ona jak nigdy unikała już tego kontaktu wzrokowego… Zachowywała się dziwnie olewała mnie troszeczkę gdy do niej mówiłem wzrokiem wodziła gdzieś indziej, unikała rozmowy, w ogóle unikała jak gdyby mnie. Miałem wrażenie jakby zachowywała się trochę mieszanką zawstydzonej i obrażonej.
Ja tego dnia także jakoś nie kwapiłem się z podchodzeniem do niej, ona także co było odmiennością jak dotąd. Teraz już niczego nie potrzebowała – żadnej pierdoły. Na jednej z lekcji siedzę z nią i koleżanka (akurat my na przeciwnych brzegach a koleżanka w środku) zawsze bywało tak, że dużo gadaliśmy (a koleżanka ta druga wręcz nas uciszała). Dzisiaj jakby mnie nie znała, zero próby kontaktu z jej strony. Czasami gdy ja rozmawiałem z tą drugą zagadywałem jakiś pytanie również do niej, ale krótkie odpowiedzi bez chęci ciągnięcia tego dalej . Jedno się zmieniło podrywała gościa [Y] (w sposób podobny jaki mnie do niedawna) on niby to zadowolony, niby olewka gada z inna, dlatego panna wydawała troszeczkę mówiąc zdenerwowana. Tak jak mówiłem gość nie spieszy się zbytnio do roboty, a do tego czasami zachowuje się dziecinnie (nie obrażając go). Ten dzień chociaż z założenia miał być moim dobry to jakoś tak podłamał mnie. Nie wiedziałem jak mam się w tej sytuacji zachowywać(poznać tego po sobie nie dałem). Kina nie było bo nie miałem nawet jak (no może raz).
Panowie jakieś dalsze rady ? Krótko mówiąc zależy mi na niej, ale płaszczył się przed nią nie będę na pewno (znam swoją wartość). Myślałem o tym by odpuścić na jakiś czas, a w wakacje uderzy ć po raz ostatni tylko nie wiem jak się do tego zabrać (tego odpuszczenia).
Myślałem też o tym by po prostu jak zacznie się dziwnie zachowywać powiedzieć „co ty świrujesz ?” ale to może nie koniecznie dobry pomysł.
Sorki za moje wypociny i za to jak ten tekst wygląda, ale spieszyłem się. Dziś o tyle dobrze, że jej w szkole nie będzie i odpocznę sobie od myślenia co tu dalej. Za wszystkie podpowiedzi serdeczne dzięki 

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

oj chłopcze, laska robiła to specjalnie, nie dość że będziesz myślał o co jej chodzi to może się jeszcze bardziej postarasz. Ona cię olewa, to ty też Smile tylko nie rób tego jak obrażone dziecko.

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki