Witam, jestem tu nowy na forum. Wczoraj natrafiłem na dziwną sytuację. Nieznajoma wysłała mi zaproszenie. Ja akceptowałem zaraz pisze mi że przypadkowo mnie zaprosiła, i że jak chcę mogę ją usunąć. Dziewczyna 8/10. Później z nią pisałem, bo kawałek ode mnie mieszka. Sama zaczęła rozmowę itd. Nawet rozmowa się kleiła 
Dziś pisze do niej w szkole. Ona "Hej, mam teraz lekcje". Ja "OK".
Czekam i czekam i nie odpisuje. Sprawdzam jej dokładnie profil. 1000 znajomych zdjęcia po 500 lajków. Znajomych wspólnych mamy tylko że takich gimbusów. Myślę że zbiera tylko lajki a nie chce nowych znajomości. Strasznie spamuje lajkami, przez to musiałem przestać ją obserwować na FB. Jej 80 znajomych ją tylko obserwuje a ma ich 1000. Więc nie wiem czy się jej już znudziłem czy po prostu pisze do każdego by później miała lajki i więcej znajomych.
Dziękuję za odpowiedzi
Jeszcze nigdy z czymś takim się nie spotkałem. I nie wiem czy odpuścić czy ciągnąć dalej tą znajomość i się z nią umówić na spotkanie.
Laska mnie zaprosila na fb - ona chce lajka czy mnie?
najlepszy temat ostanich czasów!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Wiem że temat trochę głupi, ale nie wiem co mam o tym myśleć. Zawracać sobie du*ę czy nie
Pytasz się czy dalej ciągnąć "znajomość ?!
Dzisiaj trwalszą znajomość, zawiązałem z laską w kolejce do kasownika, kiedy powiedziałem "Przepraszam".
I don't have dreams. I have goals. Now, it's on to the next one.
~Harvey Specter
To wypierdoliłeś z tematem ...
Panie złoty. Wyjeb ją ze znajomych. Jak widzę takie dziewczyny co mają po 2000 znajomych, stado klakierów pod każdą fotką komentujących "Ale lala!" + jej wpisy typu: "YOLO" to nawet sobie głowy taką nie zawracam. Na 99% ma siano w głowie takie, że tylko iloraz inteligencji na poziomie 60 mógłby sprawić, że wydałaby Ci się interesująca.
Sic Luceat Lux
Tu bym polemizował, ponieważ spotykam się z dziewczyną, która ma około 1000 znajomych na fejsie(uważam, że jest to przesada/chore). Dziewczyna w realu ogarnięta, bardzo inteligenta, ambitna w chuj. Studiuje dziennie i w dodatku pracuje. Ma jakieś tam wady w wyglądzie, które jej przeszkadzają(mi akurat nie przeszkadzają, a nawet pociągają mnie
). Minusem jest to, że jest uzależniona od fejsa i podobnych portali społecznościowych. Nie wrzuca często zdjęć, nie komentuje często, ale jak już coś wrzuci to odczuwam, że brakuje jej zainteresowania ze strony innych ludzi, czuje się osamotniona...
Fejsbuk to miejsce dla większej części kobiet na dowartościowanie się, co jest przykre...
Póki nie wyśle Ci zaczepki nie ma opcji na coś więcej.
Nie ufam ludziom, którzy mają po 1000 znajomków.
niby to pierdola ale tez zwracam na to uwage, rozwiniesz swoja mysl?
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Odnoszę wrażenie, że to ludzie nieco niedowartościowani, szukający akceptacji i poklasku. Zapraszający nawet sprzedawczynie z osiedlowego bazaru, zawsze wszak to kolejny potencjalny dawca lajków, od których tak przecież rośnie ego. Bo niektórzy wciąż myślą, że liczba lajków oznacza poziom uznania w społeczeństwie.
Tyczy się to osób, które ogólnie w życiu niewiele sobą reprezentują [szaraczki]. Są też panienki, które mają ładną mordkę, więc i wianuszek skaczących nad nimi tygrysków. Paradoksalnie najczęściech ruchają je Ci, których w znajomych dana osobniczka nie posiada.
Są też rzeczywiście popularni ludzie, którzy tylu znajomych realnie posiadają. Za przykład podam mojego znajomka, nie dość że mega otwarty i uśmiechnięty człowiek, to jeszcze mistrz polski w jakichś przepychankach na macie. Zjeździł 1,5 świata i poznał miliard ludzi. Jemu się nie dziwię.
żałosne ziomek, serio to już przesada z tym tematem. Użyj wlasnej glowy.
podpis
Sorry że temat głupi, ale nie wiedziałem co o tym myśleć. Bo nie jestem doświadczony w tych sprawach. Także sprawa rozwiązana, dostała bana
Nigdy nie założę konta na FB.
Jestem tego pewna.
Nie zamierzam narażać moich ewentualnych adoratorów na takie rozkminki.
Widzicie ile to życia zajmuje?
W dzisiejszych czasach znaleźć dziewczynę, która nie posiada i nie jest uzależniona od fejsa i innego tego typu gówna to jak szukać igły w stogu siana
...
Propsuję
. Fejs czasami potrafi szkodzić, niż pomagać
.
A ileż fajnych dziewczyn "z wczorajszej imprezy" przepuściłbym między palcami gdyby nie ten fb ;p
jak już mówiłem, są plusy i minusy
....
To tylko wiatr w polu, daruj sobie tę pannę
YOLO.