Cześć wszystkim! Tak na wstępie. Jestem tu nowy i jestem tu po to by się zmienić, jednak potrzebuję do tego także waszej pomocy.
Przepraszam, że napisałem "książkę" i z góry dziękuję osobom, które poświęcą dla mnie tyle wysiłku i czasu by to przeczytać i mi pomóc! To dla mnie wiele znaczy, bo zależy mi na tej dziewczynie
Dla zachęty mogę powiedzieć, abyście pomyśleli ile ja musiałem włożyć wysiłku by to napisać 
Teraz do rzeczy!
Pech chciał, (bo tak na początku myślałem) że choroba sprowadziła mnie do szpitala, jednak jak się później okazało poznałem tam świetną dziewczynę, ale... Ona ma chłopaka i choć wcale mnie to nie zniechęciło to jest trochę ciężej, niż z wolną...
Od razu chciałbym się zwrócić do osób przeciwnym "rozwalaniu związków". Otóż na ten temat mam takie samo zdanie jak Andrew, który opisuje to w swoim blogu, tutaj http://www.podrywaj.org/rozwalan...
Zacznijmy od tego, że mam 17 lat, a dziewczyna jest ode mnie o rok młodsza. A cała historia wygląda tak:
Przyjęli mnie na oddział, leżałem sobie chory próbując zasnąć... W tym samym dniu przyjęli 2 dziewczyny. Jedna z 1 gimnazjum, która wcale mnie nie interesuje, druga starsza, która z początku również nie zwróciła mojej uwagi. Jak się można domyślić ta druga to właśnie bohaterka tego tematu. Obudziłem się. Czułem się już trochę lepiej. Zagadała do nie pierwsza. Okazało się, że mamy wspólnego znajomego i poznała mnie po jego zdjęciu profilowym z jednego portalu na którym jestem razem z nim 
Zaczęliśmy rozmawiać... Dużo. Zaczęliśmy się zbliżać do siebie. Zaważyłem dużo IOI z jej strony. Kontakt fizyczny (Kino?) nie stanowił kompletnie żadnego problemu, bez jakichkolwiek przeszkód mogłem wziąć jej rękę, poprawić jej włosy, dotykać twarzy czy pomasować po brzuchu. Moje zainteresowanie wzrastało. Jeszcze o tym nie wiedziałem, ale powoli zakochiwałem się w niej - niestety... Niestety ponieważ z tego powodu dawałem ponieść się emocjom, robiłem się zbyt miły, dużo czasu przebywałem na jej łóżku, leżąc obok niej i rozmawiając, bawiąc się. Rzadziej ona przychodziła do mnie i robiła to tylko wtedy kiedy, byłem zajęty np. pisaniem z innymi koleżankami i kiedy ona się pytała co robię i odpowiedziałem, że pisze z koleżanką to wtedy przychodziła do mnie i dawała znaki, żebym to właśnie nią się zajął. Wszystko było ok dopóki nie odwiedził jej chłopak. Byłem zdziwiony, bo nie mówiła mi tego wcześniej. Jak wcześniej wspomniałem mimo tego nie zniechęciłem się. Postanowiłem wykorzystać okazję i obserwować jak wygląda ich związek i czy ona jest szczęśliwa. Gdy on wszedł to ona podbiegła do niego się przytulić nie na odwrót. Siedział na łóżku obok niej, niewiele z nią rozmawiał, (zapomniałem napisać, że wcześniej przyszła do niej jej przyjaciółka) więcej rozmawiała z przyjaciółką. Dość często odwracała się do mnie i patrzyła mi w oczy (najczęściej gdy coś ją rozśmieszyło, wtedy odwracała się i patrzyła mi w oczy z uśmiechem). Ona go całowała nie on jej, jakby trochę się bał ją pocałować. Często jej kazał coś zrobić mimo tego, że ona mówiła, że nie chce. Na przykład kazał jej się położyć, gdy ta mówiła, że jej tak wygodnie i że ją boli bardziej jak leży, ale on na siłę przyciskał ją do łóżka. Na siłę brał sobie jej nogi na kolana, mimo, że ona mówiła, że jej tak nie wygodnie. W moich oczach ten związek wyglądał tak jakby ona była z nim lekko z litości, a on był zwykłym frajerem. Możliwe, że chciałem tak to widzieć, ale jednego byłem pewny, gdy patrzyła mi wtedy w oczy widziałem, że nie jest do końca z nim szczęśliwa. Gdy tylko poszedł. Zaczęła ze mną rozmawiać, zaproponowała mi, że mnie nakarmi
nie zdążyłem nawet odpowiedzieć, a ona już była na moim łóżku i wkładała mi do buzi biszkopty. Czasami się droczyła zabierając mi je sprzed buzi, a ja korzystając z sytuacji tak daleko łapałem biszkopta, że ustami oblizywałem jej palce. Pewnego razu rozmawiała z chłopakiem i gdy powiedziała do niego "kocham cię", ja się specjalnie zaśmiałem. Skończyła rozmawiać i się zapytała dlaczego się śmiałem, ja skłamałem, że koleżanka mi napisała śmiesznego sms'a. Chwilę się zastanowiła i powiedziała do mnie "chciałbyś żebym ci powiedziała, że cię kocham". Nie wiedziałem co odpowiedzieć i powiedziałem "no jasne" :/ mogłem obrócić pytanie i powiedzieć coś w stylu " to ty byś chciała ode mnie usłyszeć" ale niestety wpadłem na to po fakcie... Po tym jak powiedziałem "no jasne" Zagrała ze mną w swoją gierkę, ale ja przyćmiony emocjami jeszcze tego nie wiedziałem (w ogóle nie wiedziałem o co jej chodzi i wiadomo, że wtedy to gierka na 100% ale mimo to emocje wzięły górę). (to było w nocy) Powiedziała do mnie "chodź tu na chwilkę" ja głupi podszedłem, następnie powiedziała "połóż się obok mnie" ja jak zwykły frajer posłuchałem" zapytałem "co chciałaś?", a ona "chciałam cię tylko sprawdzić czy przyjdziesz" wtedy mnie olśniło, że to gierka i jedyne co mogłem zrobić to pokazać jej granicę. Wstałem z łóżka złapałem ją za rękę i powiedziałem, żeby przestała grać ze mną w te gierki i poszedłem do swojego łóżka. Ona złapała mnie za koszulkę i powiedziała jakoś tak "przepraszam, choć tu na chwilkę" ale ja byłem stanowczy i wyrwałem jej się. Ona po tym cały czas mówiła, żebym przyszedł do niej bo chce mi coś wyjaśnić, a ja jej odpowiedziałem, że jeśli tak to niech przyjdzie do mnie potem przestałem się odzywać, a ona w pewnym momencie odpuściła i poszliśmy spać. Następnego dnia wszystko wróciło do normy. Wyszedłem, ze szpitala, a ona prosiła, żebym ją odwiedził jeszcze tego dnia bo następnego może już wyjść, przeszedłem 5 godzin później i rozmawiałem z nią. Zapytałem, czy jest szczęśliwa z chłopakiem. Chwilę się zastanowiła i powiedziała, że tak, na co ja, że widziałem wtedy w jej oczach, że nie jest do końca szczęśliwa. Jeszcze o czymś sobie pogadaliśmy poprzytulaliśmy się i poszedłem do domu. Przy okazji przypomniała mi się ciekawa historia jak ją pierwszy raz zobaczyłem. To było rok temu jak wróciłem z kolonii i ten kolega wrzucił sobie zdjęcie profilowe ze mną, a że był/jest bardzo popularny to często szedłem ulicą i słyszałem część od ładnych dziewczyn, których nie znałem. Był u nas "Dirt CITY RIDE" i też tam byłem i pewna dziewczyna cały czas się na mnie patrzyła ja w pewnym momencie też się na nią popatrzyłem uśmiechnąłem a ona się speszyła i przytuliła do koleżanki coś jej szepcząc do ucha
Dziwne, żę mi się to przypomniało i, że to akurat ona sięznalazła w tym szpitalu, ale tak było na prawdę. Miałem przyjść następnego dnia i jej to opowiedzieć, a następnie ją pocałować z zaskoczenia, ale cały misterny plan w pizdu, gdyż wyszła tego dnia do domu. Chciałem się z nią umówić przez internet (mieszka na wsi) i dokończyć to co planowałem.
Rozmowa wyglądała tak:
(takie info Hubert to jej chłopak)
JA:
no hey 
ONA:
SIemka ; d
JA:
jak tam w domu? 
ONA:
Zajebiscie xD
JA:
hahahaha
a ja miałem dzisiaj przyjść do was z kompem hahaha
ONA:
aa
JA:
i co juz zdrowa?
ONA:
to ta niespodzianka
xd
20:03
JA:
a co myślałaś?

ONA:
Zdrowa zdrowa xD
JA:
a wiesz chociaż co Ci było? ; p
ONA:
od kregoslupa przeciazenie czy cos ;p
JA:
za duże piersi 
ONA:
WEZ
XD
JA:
xD
mam je wziąć? 
ONA:
Nie! wez sobie od rudnika xd
JA:
hahahahahahaha
dobrze
ale on mi nie da!
z resztą
nie chce
ONA:
xD
JA:
masz zwolnienie do końca tygodnia?
ONA:
no xd
w pon dopiero ide
xd
ide sie wykapac domowo xDD
JA:
hahaha w końcu
ONA:
noooo
xD
zw 
JA:
nie ma to jak w domu 
ok
JA:
o wróciła!
xD
ONA:
no ;d
JA:
trzeba się spotkać, a nie na fejsie siedzieć ;p
ONA:
hah xd
JA:
a włąśnie
właśnie*
twoja koleżanka coś mnie nie przyjęła do znajomych hahaha xD
JA:
kiedy w zgolu będziesz?
ONA:
nie wiem xD
JA:
teraz masz wolne to przyjedź!
ONA:
po co ? Xd
JA:
no jak, spotkać się 
mówiłem już
ONA:
5 dni sie widzielismy rano wieczor
xd
JA:
oj tam, oj tam
mam ci coś do opowiedzenia haha
ONA:
to opowiadAj
x
xd
JA:
nie na fejsie
masz przyjechać do mnie!
ONA:
no no
xd
JA:
no tak, a co ty myślisz ;p
ONA:
to opowiadaj teraz
: )
JA:
nie ma szans, opowiem Ci to jak sięspotkamy
co robisz w weekend?
ONA:
jeszcze nie wiem
musze lezec
xd
JA:
tak, jasne
;p
co powiesz na sobotę?
ONA:
Na serio nie mogee
odmowilam juz Hubertowi
bo musze ten weekend wylezec
JA:
-,-
ONA:
jeszcze
co?
JA:
to następna sobota musi być koniecznie
ONA:
ale czemu ?
JA:
zarezerwuj sobie
ONA:
opowiedz tu
JA:
zarezerwuj*
ONA:
skoro takie wazne!
JA:
no powiedziałem już!
no jasne
ONA:
Napisz tu!
JA:
oj nie będę się z tobą kłucić
ONA:
no to napisz jeju .
JA:
masz być w zgolu w sobotę następną
ONA:
bo?
JA:
bo inaczej przyjde tam po ciebie i cię tu przytargam

ONA:
ALE PO CO.
JA:
napisałem Ci, że chcę sięz tobą spotkać
ONA:
Ale zrozum ze ja tak nie moge ;/
chcesz cos waznego to napisz
JA:
dlaczego tak nie możęsz?
ONA:
Odmówilam Hubertowi to tez Tobie
i nie moge sie za bardzo spotykac z innymi chlopakami bo obiecalam ostatnio cos jemu
jesli masz cos waznego do mnie to napisz.
ok?
; )
JA:
a ja chce się z tobą spotka, a nie z twoim chłopakiem ;p
ONA:
no to ci napisalam ze jak odmowilam jemu zeby sie spotkac to tobie tez
a poza tym obiecalam jemu cos
skoro to takie wazne to powiedz przez telefon ,albo napisz
; )
JA:
no chyba nie zrobisz mi tego
ONA:
xD
czego?!
JA:
no nie odmawiaj mi
ja proszę o kolejną sobotę a nie tą
ONA:
czego mam ci nie odmawiac?
JA:
spotkania
ONA:
Ale po co chcesz sie ze mna spotkac, widziales mnie przez 5 dni 
JA:
no widzisz, a coś mi się przypomniało i chce z tobą o tym pogadać
z resztą chce się z tobą zobaczyć
ONA:
Jasne ,mozemy sie widywac ale nie tak czesto
zrozum ze ja sie pozniej musze tlumaczyc
dlatego nie chce tak co chwile
no to napisz mi skoro
wazne
no boze
JA:
jeśli to coś jest ważne to dlatego nie mogę o tym napisać, czy powiedzieć przez telefon tylko muszę sięspotkać osobiście
z resztą jakie często!
chcę sięz tobą spotkać za ponad tydzień!
kupa czasu
ONA:
taa
JA:
no i tak cały czas powinnaś odpowiadać ; )
nie chcę widzieć "nie"
ONA:
JAK BEDE MOGLA TO WPADNE,JAK NIE TO WYBACZ
JA:
nie wybaczę
musisz się zgodzić ;p
ONA:
nie musze ;p
JA:
jakto nie!
ONA:
no normalnie ; )
JA:
ok, bardzo mi przykro, że mnie tak traktujesz
ja się chcę z tobą spotkać jak kolega z koleżanką, a ty nie
ONA:
Zrozum ze narazie nie moge
jak tylko bede miala czas i bede mogla to tak

JA:
pogadamy jutro papa
ONA:
pa 
EDIT: od 3 dni z nią nie piszę, żeby ochłonąć z emocji, które mną sterują i żebym mógł na spokojnie i z głową dalej ją uwodzić i dodatkowe pytanie czy mam ja teraz do niej napisać czy czekać aż ona napisze?
Uffff, tak teraz możesz odetchnąć doszedłeś do końca! Jestem twoim dłużnikiem
teraz proszę powiedz mi co robiłem źle, co powinienem zmienić i co mam robić dalej.
Już w pierwszych zdaniach napisałeś, że ci zależy na niej
a to podstawowy błąd. Wmawiaj sobie, że ci nie zależy. Albo rób przed nią takie wrażenie i wtedy wszystko poleci gładko;) Nie spinaj się i powodzenia:)
Właśnie zapomniałem dodać, że teraz od 3 dni nie piszę nic do niej żeby ochłonąć z tych emocji, które mną sterują i na spokojnie to poprowadzić, dzięki za odpowiedź i pomoc
Przede wszystkim:
JA:
no nie odmawiaj mi
ja proszę o kolejną sobotę a nie tą
Prosisz ją o spotkanie w tym momencie, sam to przyznałeś-jesteś needy.
Na moje byłeś po prostu za miły, jak sam pisałeś "dałem się ponieść emocjom", właśnie nie możesz. Według mnie w tym szpitalu powinieneś dosyć często pisać z tymi swoimi koleżankami, stosować taki mały push&pull oraz ciągle pogłębiać znajomość, bo w 5 dni od rana do wieczora można wiele osiągnąć.
Osobiście na Twoim miejscu, przestałbym szukać z nią kontaktu, olewka na 100%, jeżeli by napisała napisz coś w stylu "chcesz pogadać, zapraszam w sobotę o tej i o tej", bez proszenia jej o spotkanie.
właśnie często korzystałem z tego "pisania z innymi koleżankami" także z zainteresowaniem jej sobą nie było problemu. Więc rozumiem, że na razie mam ją kompletnie olać, tak?
aa i z własnego doświadczenia to jak już masz zamiar odbić ją temu "frajerowi" to staraj się nie rozmawiać o nim. Wyobraź sobie, że ją pocałowałeś jej się spodobało i zaraz zaczynasz pytać o tego jej to wtedy do jej świadomości wpada "mam chłopka, co ja robię" albo "mam chłopaka a się z nim całuje weźmie mnie za sukę"
Trochę skiepściłeś z tym ,że musisz coś jej powiedzieć. Ona się boi, że zaraz wyskoczysz do niej, że ją kochasz albo coś w tym stylu. Po prostu mów, że chcesz się umówić tylko , spędzić czas razem. Tak jak wyżej Ci radzą, dla Ciebie jej chłopak nie istnieje:)Nie osaczaj jej. Poczekaj teraz trochę i znowu spróbuj się z nia umówić ale nie przez gg czy tam fb tylko zadzwoń. Takie sprawy przez telefon lepiej się załatwia.
Ciężka droga przed Tobą ale życzę powodzenia:)
Jeśli się z nią umówię na spotkanie to mogę ją spokojnie pocałować czy jeszcze za wcześnie? Może jej sienie spodobać z powodu wyrzutów sumienia, że ma chłopaka... itd?
Ktoś kiedyś napisał i się z tym w 100% zgadzam ,że nie ma odpowiedniej chwili. Gdy zaczynasz się zastanawiać czy to zrobić to właśnie wtedy jest ten moment:) Całuj! a jak się odwróci czy coś w tym stylu nie przejmuj się i próbuj dalej:) Pamiętaj kino i mowa ciała:)Bądź pewny siebie i pamiętaj, "miej jaja by robić i mówić to na co masz ochotę"
dzięki, że mnie upewniłeś w moich przekonaniach, teraz nie mam już żadnych wątpliwości
Edit: Jeszcze takie pytanko mnie naszło, a mianowicie czy jeśli dalej będzie się bała umówić ze mną, bo myśli, że chcę jej wyznać miłość to mam jej powiedzieć że nic takiego nie chcę zrobić tylko po prostu spędzić z nią czas czy zostawić już to w spokoju?
Nie, nie, nie. Nie mów wprost, że nie chcesz jej tego powiedzieć. Wtedy ona zacznie sobie coś myśleć w tym kierunku. Daj jej znać pośrednio, że nie o to chodzi. Albo nawet zażartuj, że chodzi właśnie o to. Oczywiście w oczywisty sposób.
Nigdy nie ufaj ludziom którzy nie płakali na Królu Lwie
ale musisz, nie odmawiaj mi, prosze, to w nastepna, nie badz taka, zaplace Ci.
No bez przesady...
"Strach" to tylko rzeczownik
Po pierwsze byłeś dla niej za miły .
Za bardzo nalegałeś na spotkanie .
Zrozum to i pogódź się z tymi błędami .
Nie ta to inna zrozum .
Jest 10000000000000000 lepszych niż ona .
needy i tyle w temacie.
Piszesz, że tamten koleś jest frajerem. Przeczytaj swoją historię rozmowy przez fb i porównaj z przekazem tej strony to jeśli jesteś w miarę ogarnięty to zrozumiesz kto wyszedł w tej historii na największego frajera.
"Rozmowa wyglądała tak:
[...]"
To, co opisałeś, to nie była rozmowa, tylko pisanina. Zdecydowanie za długa zresztą.
Napisałeś o jej chłopaku per "frajer", ale to on KAŻE tej lasce robić co on chce, natomiast ty, jak na razie, namolnie prosisz się o spotkanie i w dodatku przekonujesz ją jakie to ważne dla ciebie.
Cóż, młody jesteś i jeszcze dużo musisz się nauczyć. Na szczęście życie przed tobą. Na początek poczytaj trochę więcej to forum.
Jakaś totalna masakra... Narzucasz się lasce, do tego zachowujesz się jak jakiś rozkapryszony gówniarz rozchwiany emocjonalnie. Szczerze to współczuję lasce, boś się przykleił jak jakiś wrzód na dupie do biednej dziewczyny, a ona nie wie, jak już ma ci dać do zrozumienia, żebyś dał jej spokój, chociaż w gruncie rzeczy daje to znać dosyć wyraźnie, tyle tylko, że do ciebie nic nie dociera. Ja w tej wymianie "zdań" widzę, że próbujesz się pokazać jako dominujący facet, ale robisz to strasznie nieudolnie. Nie wiem czy to tylko moje odczucie, ale wygląda to jakbyś był jakimś niezrównoważonym prześladowcą. Do tego strasznie ciśniesz i nalegasz na te spotkanie, rzucasz z góry terminem na przyszły weekend- ogółem pokazujesz, że nie masz w życiu nic ciekawego do roboty, oprócz czekania na to, aż pani łaskawie przyjmie propozycję spotkania. W dodatku jakby w ogóle nic do ciebie nie docierało, żadna argumentacja dziewczyny, która nota bene, chce być w porządku wobec swojego faceta i widać, że nie zamierza go puścić kantem, a już na pewno nie na rzecz twojej osoby. Póki co, to nie pokazałeś jej, że jesteś dobrym materiałem na potencjalnego faceta, a już na pewno nie przewyższasz w tym jej obecnego, więc na zdrowy rozum zastanów się, czy ona ma powód, żeby się z tobą umawiać. Generalnie "nie wydaje mnie się", żebyś coś ugrał z tą panną, poza tym masz chujowe nastawienie, bo zamiast pokazywać jakieś wartościowe, męskie i atrakcyjne cechy charakteru, to takimi dramatycznymi i nachalnymi prośbami o atencję ze strony laski wytwarzasz wokół siebie skutecznie otoczkę maksymalnej cipy. Tyle w temacie.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Po co pchać się w coś gdzie są trudności w budowie związku czy znajomości. Z tej rozmowy na fb wynika, że nawet nie chciało jej się z Tobą pisać. Nie wiem czy posłuchasz nas czy nie ale wiem, że tracisz jedynie swój czas na nią a niczego nie osiągniesz. Poczytaj kilka blogów i przemyśl sobie to wszystko jeszcze raz.
Dzięki wszystkim za wytknięcie błędów. Teraz wszystko do mnie dotarło, ale jedną z moich zasad jest nigdy się nie poddawać! Na pewno nie mam zamiaru teraz całkowicie odpuścić, jednak od tej pory będę dążyć do mojego celu w sposób jaki przekazuje ta strona. Dostałem wielki kubeł zimnej wody na twarz i teraz już wiem czego chcę. Teraz pokażę jej, że jestem wartościowym facetem! Dzięki jeszcze raz wszystkim.
Kozuch, pytanie tylko czy będziesz miał okazję jej jeszcze pokazać, że jesteś wartościowym facetem. Dla mnie podczas tego pobytu w szpitalu, przez te 5 dni mogłeś dużo ugrać. Trzeba było dążyć do pocałunku.
A w tej rozmowie wyszedłeś strasznie na needy, ale to już napisano Ci kilkakrotnie.
Teraz będzie ciężko, ona wyraźnie dała Ci do zrozumienia, że nie ma ochoty sie z Tobą spotkać. Jednak jeśli tak bardzo nie chcesz odpuszczać, to za parę dni zadzwoń do niej. Zadzwoń! Uwierz mi, że takie rzeczy o wiele lepiej idą przez telefon, a nie fejs czy sms-y. Zadzwoń, pogadaj chwilę i zaproponuj spotkanie. Jak nie to nie. Rozumiem, że napisałeś, że zacząłeś się w niej zakochiwać. Wątpię aby to było zakochanie, prędzej zauroczenie. W międzyczasie spotykaj się z innymi, a zobaczysz, że jest wiele fajnych dziewczyn.
Widzę że trochę zrozumiałeś .
Ale nie wiem po co się tak uparłeś na niej .
Nie ta to inna zrozum.
Nie może ci aż tak zależeć .
Jak dla mnie to nic już tu nie zdziałasz .
Zajmij się innymi .
Małe odświeżenie.
no i teraz chciałbym się zapytać jak na to zareagować. Na pewno chłopczyka się nie boję, ale nie wydaje mi się, żeby obicie mu ryja coś rozwiązało, no odczepić się teraz też za bardzo nie mogę, bo wyjdę na frajera. Myślałem, żeby zapytać go czy zabrania swojej dziewczynie mieć kolegów, albo czy na tyle jej nie ufa, albo może nawet obawia się mnie no i czy mam o tym mówić Karolinie? Prawdopodobnie ona o tym wie. Co wy o tym myślicie?
Tak jak mi radziliście olałem ją, nic nie pisałem i miałem do niej zadzwonić, ale mnie uprzedziła i pierwsza napisała do mnie. Tak przeprowadziłem rozmowę, że mnie przepraszała. Zaczęła pisać o tym, że miałem jej coś ważnego do powiedzenia, to jej odpowiedziałem, że chciałem tylko spędzić miło razem czas, a jak chce pogadać do zapraszam(mam na myśli spotkanie). Ona coś marudziła, to się zapytałem czy dalej ma zakaz spotykania się z kolegami, ona napisała "TAK
OD HUberta(jej chłopaka)", ja jej na to "cóż przykro mi, żyć z ograniczeniami... ja lece pa". Jak mnie już nie było to odpisała "zadne ograniczenia ;p Pa ;)". 4 minuty później dostałem ciekawą wiadomość (nazwijmy ją Karolina, bo jeszcze nie dostała imienia) "radze Ci sie odczepic od Karoliny, chyba ze mamy to zalatwic w inny sposob." Wiadomo od kogo
Za co masz mu przywalić ?
Nie masz za co .
Powiem ci jedno olej ją napisz jej sms np zapomnij o mnie .
I ty zrób to samo .
Spierdzieliłeś pogódź się z tym . Dziewczyna woli swojego chłopaka .
I następną się zajmij .