Wiem, że stażem długo, ale doświadczeniem nadal początkujący.
Jechałem dziś z miasta x do miasta y swoim autem.
W mieście x zgarnąłem 4 nieznane sobie dziewczyny. To akurat przypadek, że same kobiety 
Na początku próbowałem zagadywać, ale właśnie nie były skłonne do rozmowy, przynajmniej ta co siedziała obok, a że ja nieśmiały to potem już całkiem się speszyłem i nie próbowałem do pozostałych.
Widziałem tylko że każda w swoim tel... jedna z nich mi się spodobała, tym bardziej, że patrząc w lusterko akurat widziałem jej ładne oczy.
No i do sedna. Mam do niej tel, znam imię i poza cześć i pa. Nic nie było. Jest sens się odezwać?
Zgadać czy trafiła z przystanku gdzie ją wysadziłem do mieszkania?
Ona może i trafiła do mieszkania, ale Twoje jaja i godność gdzieś po drodze się zgubiły.
Kurwa, może coś ze mną jest nie tak, ale dla mnie to creepy w chuj. Rozumiem jakbyście mieli spoko rozmowę w aucie, ona okazuje jakieś znaki zainteresowania, albo jakby się uśmiechała do Ciebie i zalotnie patrzyła w to lusterko z którego Ty z ukrycia ma nią zerwałeś...
Tak mi się wydawało, że to może zły pomysł, dlatego tu napisałem, żeby ktoś spojrzał na to z innej perspektywy.
Gdybyś miał zagadać po takiej akcji to jak byś to zrobił?
Nic by nie zrobił, bo Cfaniak by popracował nad sobą, zamiast coś tu jeszcze robić, ale to tylko moja opinia.
Gdyby było wszystko fajnie i laska by była zainteresowana, to by było spotkanko, a tak? Sam widzisz.
Nie było raportu i mógłbym się założyć, że z tej mąki chleba by nie było
Czyli wg was całkowicie mam zrezygnować ze spotkać z kobietami dopóki nie popracuje nad sobą? To w takim razie jak mam rozumieć to 'pracować nad sobą'?
Po prostu rozmawiaj z tymi kobietami i nie tylko, tak możesz pokonać swoją nieśmiałość, jeśli tego chcesz.
Podryw odpuść najlepiej i zajmij się od pokonania nieśmiałości.
Ty ją po prostu podrzuciłeś do innego miasta i tyle. Zamiast do niej pisać lepiej popracuj nad sobą by pokonać tą nieśmiałość. Według mnie tutaj nic nie ugrasz bo zakladajać, ze byscie się spotkali ( najpierw musi chcieć się z toba spotkać) to spierdolisz to koncertowo na spotkaniu, spalisz buraka i chuj z tego będzie.
Owszem, tylko podrzuciłem, pytanie czy jest szansa to zmienić, spotkać się z nią jeszcze? Bardzo prawdopodobne, ze jak będzie chciała się spotkać to spale to tak samo jak i kilka poprzednich spotkań, ale jak inaczej dojść do wprawy niż przez ćwiczenie?
Nie mam problemu z rozmową z dziewczyną, mam problem z rozmową przy osobach trzecich.
Nic z tego nie będzie. "Po ptokach" - jak to się mówi. Wiesz na kogo wyjdziesz?
Na creepy, desperata. Ewentualnie dostaniesz łatkę "o chuj mu chodzi".
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Możecie mi posypać minusik ale jak dla mnie możesz pisać
może była nieśmiała również? Zreszta niektórzy mogą mieć problem z otworzeniem się rozmowa tym bardziej jeśli jest się w aucie pełnym nieznanych ludzi
nie masz nic do stracenia, ale zgadzam się, ze na drugi raz po prostu spróbuj porozmawiać, nawet nie chodzi o sam podryw ale obycie wśród kobiet, luźna gadka
potem będzie łatwiej jak spotkasz ta która Ci się podoba, ja swoją pewnosc siebie zaczynałem budować wiele lat temu jeżdżąc autostopem i coś tam z tego wyszło, powodzenia!
Sam się teraz spotykałem z dziewczyną, która była i dalej jest mega wstydliwa, nieśmiała. Sama by do mnie nie zagadała, a się okazuje, że sie jej podobałem/podobam.
Nie zmienia to faktu, że trzeba wykonać ten 1 krok, zagadać i zobaczyć co się wydarzy:D
Napisz do niej o spotkanie na kawe i nie słuchaj głupot. Jak nie odpisze/odmówi to next
Nie słuchaj co ci wciskają o spieprzeniu sytuacji.
Próbowałeś zagadać, dziewczyny nie przyjęły gadki, może dlatego, że we cztery były.
Nic nie mogłeś lepiej zrobić.
Napisz do niej. Masz małe szanse, ale też nic do stracenia.