Siemanko. Jestem tu nowy jednak z Wami jestem juz naprawdę długo. Muszę Wam podziękować ponieważ z pieska stalem sie prawdziwym mężczyzną. A przynajmniej do tego miana zaczynam aspirowac.
Żeby Was nie zanudzac - szybko i zwiezle.
Mam 23 lata. Moja dziewczyna 20. Jesteśmy razem 2 lata jak to się mówi oficjalnie. Na poczatku dzielilo nas 400 km spotykalismy sie raz na miesiąc no i jak to w związku na odleglosc - byly klopoty, zazdrosc, brak fizycznego kontaktu. Od roku moja przeniosła sie do stolicy na studia i tu już bylo ok. Spotkania co drugi dzień, czasem jakieś wyprawy, czasem nocowalismy u siebie i powiem szczerze że to jest dziewczyna o ktorej myślę jako potencjalna kandydatka na moją parnterke życiową. Jest naprawdę wspaniała troskliwą i co wazne starający sie dziewczyna. Kochamy sie coraz bardziej ale pojawil się problem. Studia jej tu nie poszły i postanowila zmienic kierunek i wrocic do swojego rodzinnego domu (150 km od Wawy). Mialem ostatnia z nią rozmowe i powiedzialem że studia są bardzo ważne więc dobrze zrobiła że chce o nie walczyc i zeby nie stawiala mnie ponad nimi ponieważ studia zostaną a nam moze nie wyjsc. Powiedzialem mojej E że nie ma szans by nasz zwiazek trwał bo to bedzie straszna meczarnia i nie ma szans byśmy spotykali się raz w miesiącu. Po prostu nie bede potrafil. A co jeśli nam nie wyjdzie. Bede miał 27 lat i bede z niczym... Odpowiedziala że mam racje ale tez nie chce rezygnowac z nas poniewaz sie bardzo kochamy. Nie wiem Panowie co robić. Rezygnowac ze swietnego zwiazku ? Co robić ? Nie moge przenieść sie z Warszawy do miasta 150 tysiecznego. To bedzie degradacja. Na razie postanowilismy zeby nie zrywac wczoraj w pokoju tylko pobyc razem, wykorzystac ten czas do max i czekać na wyrok...
Ma ktos z Was jakaś recepte ?
dziękuję. Salihamidzic
Sam musisz podjąć decyzję, my tego za Ciebie nie zrobimy.
Plany z panną która ledwo ma skończone 20 lat? Jakoś nie brzmi to zbyt racjonalnie ani poważnie. Przynajmniej w moim odczuciu.
Według mnie powinieneś kierować się własnym interesem oraz bilansem zysków i strat - bo pamiętaj, nikt inny o Ciebie nie zadba jak Ty sam tego nie zrobisz.
Osobiście wolałbym zrzucić z siebie „miłosny urok” i zostawić pannę niż miałbym w pewnym momencie życia, je „przegrać” albo co najmniej być mocno w... tyle.
Matematycznie i pragmatycznie będzie lepiej ją zostawić i zająć się poszukiwaniem innej troskliwej.
---------------------------------------------------------------
Think different
Ale nie uda nam się jesli będzie na odległość. Związek powinien sie rozwijac a nie robic krok w tył. Dzięki za odp
Mówię tylko że jest potencjalną kandydatka. Sprawdza się w zyciu. Mogę na nią liczyc a ona na mnie. Więc szukanie nowej nie wchodzi w rachubę. Troche przykry i niezyciowa odpowiedz. Jesli juz bym zerwal to skupilbym sie na tzw szlifowaniu pewnych umiejetnosci. Krótko mówiąc zabawą...
bardzo "robotycznie" podchodzisz do problemu. Potrafisz niemal na zawołanie kogoś odrzucić albo z kims sie związac? Jak akwarium z rybkami. Twoje wątpliwosci są zrozumiałe i racjonalne, ale... zbyt racjonalne.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Życie jest okrutne i rzuca nam wiele problemów na twarz, ale tak to już bywa, że albo nic nie zmieniamy i tkwimy w poczuciu, że cały czas jest coś nie tak, albo bierzemy jednego z nich na klatę i mówimy "Dalej skurwysynie, pokaż na co cie stać".
Pamiętaj że jesteście młodzi. Nie palcie mostów, zawsze w przyszłości możecie się zejść. Możliwe że przerwa w postaci zerwania może być dla waszej znajomości zbawienna.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
,,Bede miał 27 lat i bede z niczym... Odpowiedziala" Rozumiem Cie ze jestes w trudej sytacji . Ona albo Twoje życie . Wasz związek może roznie sie potoczyc , szczerze ...Myślisz ze to będzie Twoja żona ? Nikt tego nie wie , nawet Ty bo macie jeszcze mnóstwo rzeczy do ukształtowania w swoim życiu. Pięknych,mądrych i inteligentyh jest mnóstwo . Zycze Ci jak najlepszych wyborów. To Twoje życie
Nie myślę jeszcze o zonach tylko mówię że jeśli juz by kiedys to ona poniewaz ma cechy ktore mi sie podobaja i odpowiadaja mi. Teraz jestem za młody by myslec o zonach
a czemu raz na miesiąc? ja 150km robie z wawy po autostradzie wolności godzinkę;d a i pociągiem jest szybko
pracuje co drugi dzień. Ona bedzie studiowac . Nie mam samochodu. Autobus 3 h.