Jestem z dziewczyną od roku. Wydaje mi się że całkiem dobrze nam się układało do tej pory.
Jednak ostatnia wybuchła z jakimś żalem do mnie (powiedziała, że nie może dalej udawać, że jest super) po pierwsze o to, że jej znajomi mnie nie znają (a raczej dobrze nie znają, bo miałem okazję spotkać się z niektórymi 3-4) i że za mało czasu jej poświęcam m. in. przez to, że na weekendy jeżdżę do domu zamiast zostać z nią. (studiuję i w tygodniu mieszkam w tym samym mieście w którym ona).
Co do pierwszego oskarżenia, to twierdzi, że ja nie chcę poznawać jej znajomych i z nią wychodzić razem do jej znajomych, i że wiele osób myśli, że jest wolna bo wszędzie chodzi ciągle sama, bo niby z nią nie chce. I że jak się spotykamy w jakimś większym gronie to podobno tylko z moimi znajomymi. I mówi, że jej źle, że nie dogaduje się dobrze z jej znajomymi i mnie nie znają.
Co do drugiego, to chodzi jej o to, że nawet jak mnie gdzieś zaprasza to nie chcę z nią chodzić na jakieś imprezy do znajomych czy coś (co nie jest do końca prawdą, po prostu ostatnio dwa razy odmówiłem pójścia na taką imprezę bo po prostu nie miałem na to ochoty). I że w sumie po roku czasu przyzwyczaiła się już do takiej wolności, i że niby mnie ma, a niby nie.
Teraz stwierdziła, żebym sobie to przemyślał i żebyśmy na razie nie gadali. Tylko co ja mam przemyśleć? Ja nie wiem czy w moim zachowaniu jest coś złego, przecież jestem z niąa nie z jej znajomymi. Co ja mam teraz robić/powiedzieć jej?
Co do pierwszego oskarżenia, to twierdzi, że ja nie chcę poznawać jej znajomych i z nią wychodzić razem do jej znajomych, i że wiele osób myśli, że jest wolna bo wszędzie chodzi ciągle sama, bo niby z nią nie chce.
I że w sumie po roku czasu przyzwyczaiła się już do takiej wolności, i że niby mnie ma, a niby nie.
Powyższe, skłania mnie do stwierdzenia, że ona ma kogoś na oku innego - adoratora. Sprawdzała Cię jak zareagujesz...
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Będzie powrót do byłej
Kobiety uciekają się do mówienia wprost w ostateczności. Czy na pewno to jest jedyny problem? Jak często się widujecie? Jak jest wam w łóżku? Robicie coś ciekawego poza seksem? Spotykasz się z innymi czy jest to Twoja jedyna opcja?
Nie ma co ukrywać, że skoro powiedziała o tym wprost, to jest to dla niej ważne. Albo jej zależy i chciałaby Cię zmienić (wtedy się zastanów czy chcesz się zmieniać dla niej; jeżeli faktycznie nie masz ochoty na spotkania z jej znajomymi - nie ma sensu; Diamond12 ten scenariusz już całkiem nieźle opisał), albo szuka drogi wyjścia – wtedy cokolwiek nie zrobisz skończy się źle. Opowiedz więcej o Waszej relacji, to może coś się uda doradzić.
Jak dla mnie to inaczej wygląda. Laska czuje się niedowartościowana, bo jej koleżanki lansują się ze swoimi "bojfriendami" a ona nie, przez co czuje się jakaś gorsza. To właśnie ona staje się needy względem Ciebie. Sam musisz rozkminić co z tym zrobić. Na pewno nic wbrew sobie!
Ona twierdzi, że jeżeli ja jeżdżę na weekendy do domu to tak naprawdę nie ma miejsca na związek w tygodniu bo albo uczelnia albo praca.
Z seksem jest ostatnio bardzo słabo. Przy tej rozmowie wprost stwierdziła że jej się od dawna nie chcę bo nie widzi we mnie faceta tylko jej słodkiego chłopaka.
Powiedziała też, nie wiem po co, że poznała ostatnio faceta który rozśmiesza ją do łez I świetnie dogaduje się ze wszystkimi jej znajomymi. I ze ja taki nie będę bo nie chcę gadać z jej znajomymi.
Już sam po tym co napisałem widzę co może być powodem tego wszystkiego. To że nie widzi we mnie faceta. Może dlatego że ostatnio zachowywałem się zbyt słodko, jak jakiś pluszowy miś bo myślałem że to żarty I jej się to podobało.
Oczywiście ona twierdzi że mnie kocha i nie chce zrywać czy coś, tylko coś naprawić bo jest zdesperowana.
Jak na razie nie będę się do niej odzywać co najmniej do poniedziałku. Tęsknotę, ale nie widzę sensu rozmawiać do tego czasu. Jadę na weekend do starego kolegi w odwiedziny, może trochę ochlone.
Tylko co ja mam jej powiedzieć w ten poniedziałek?
Czyli standard. Można powtarzać do porzygu, żeby faceci pracowali nad sobą, byli atrakcyjni, nie włazili pod pantofel, flirtowali z kim się da i mieli inne opcje... a i tak to nic nie da.
W momencie, w którym dziewczyna uświadamia sobie, że a) ma powodzenie wśród facetów b) Ty nie masz żadnych innych opcji na oku c) nie zostawisz jej cokolwiek by nie robiła (bo: patrz punkt b)) to zaczynają się dokładnie takie problemy jakie opisujesz.
Dbasz o siebie, masz hobby, zajęcia, jesteś atrakcyjny? To raz. Dwa: flirtujesz albo i sypiasz/spotykasz się z innymi dziewczynami? Czy ta laska o której piszesz ma świadomość, że w mig znajdziesz sobie inną? No i w końcu: czy w ogóle stawiasz jej jakieś granice czy też na wszystko grzecznie się zgadzasz i wchodzisz pod pantofel?
Inna sprawa, że jak sam nie jesteś imprezowy to z "imprezową laską" trudno wytrzymać, bo ją kręci zewnętrzna walidacja. Pokazać się koleżankom z lepszym facetem jeżdżącym szybszym samochodem, itd.
Po tym co napisałeś - temat spalony, kwestia czasu. Ja bym się szybko wziął za poznawanie i randkowanie z innymi. Albo zadziała to na plus, albo nic nie zmieni. Ale w tym drugim przypadku przynajmniej nie zostaniesz z ręką w nocniku.
Powiedziała też, nie wiem po co, że poznała ostatnio faceta który rozśmiesza ją do łez I świetnie dogaduje się ze wszystkimi jej znajomymi. I ze ja taki nie będę bo nie chcę gadać z jej znajomymi.
Gościu jest atrakcyjniejszy dla niej od Ciebie. To mogą być złego początki. Pytanie co z tym zrobisz i co robi koleżka w stosunku do Twojej kobiety?
Wzbudził jej zainteresowanie dlatego punkt dla niego a Twoja wartość w jej oczach spada.
Ty masz póki co przewagę, że jesteście razem i jeśli on nie wykazuje wyraźnego zainteresowania i zdecydowania to będzie bała się zostawić jedną gałąź dla drugiej nie wiadomo jak stabilnej...
Już sam po tym co napisałem widzę co może być powodem tego wszystkiego. To że nie widzi we mnie faceta. Może dlatego że ostatnio zachowywałem się zbyt słodko, jak jakiś pluszowy miś bo myślałem że to żarty I jej się to podobało./
Sam sobie odpowiedziałeś, brawo za wnioski.
Jak na razie nie będę się do niej odzywać co najmniej do poniedziałku. Tęsknotę, ale nie widzę sensu rozmawiać do tego czasu. Jadę na weekend do starego kolegi w odwiedziny, może trochę ochlone.
Tylko co ja mam jej powiedzieć w ten poniedziałek?
Myślę że dobrze Ci to zrobi. Lepiej jest na chłodno analizować aniżeli z gorącą głową.
Uważam, że nie słowa będą ważne a czyny.
Skoro sam stwierdziłeś, że po drodze gdzieś zgubiłeś jaja, to teraz jej pokaż że jednak były tylko lekko ściśnięte i bądź dla niej facetem którego jej brakuje.
Cokolwiek zrobisz, powodzenia!
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Ja się trzymam tego co napisałem powyżej. Spraw aby poczuła się dowartościowana. Na moje oko ona potrzebuje zainteresowania i dlatego pierdoli Ci o innym chłopaku. To taka forma szantażu, wymuszenia uwagi. Gdyby miała poważne zamiary względem niego, ona by była ostatnią osobą która Ci to powie. Daj jej to czego potrzebuje, ale na swoich zasadach i w czasie który TY uznasz za stosowny, a nie wtedy kiedy tego od Ciebie żąda. Jej marudzenie to dla Ciebie cenna informacja zwrotna. Od Ciebie zależy co z tym zrobisz.
Dziewczyna sama w weekendy wychodzi na imprezy i do znajomych bo jej chłopak jedzie do mamusi na obiadek, wcale mnie nie dziwi nowy kolega na horyzoncie, który już jest dla niej atrakcyjniejszy od Ciebie. o czym Ci zresztą sama powiedziała. To było kwestią czasu i wydaje mi się, że kwestią czasu jest kiedy panna Ci powie koniec. Powiem Ci, że przerabiałem bardziej rozrywkowe panny ode mnie i chuja z tego wychodziło, taka panna nic dobrego nie wróży więc jeśli nie odpowiada Ci charakter dziewczyny to zastanów się dobrze, czy jest sens ciągnąć coś na siłę kiedy każda strona ma inne priorytety.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
tddaygame powiedziałeś to o czym sam myślałem. Twoja wypowiedż jest odpowiedzią na ten temat. Już z nią zerwij. Szukaj innej dziewczyny. Trzymaj się autorze