Witam mam problem z jedną dziewczyną. Poznałem ją na tinderze mieszka ponad 100 km ode mnie. Po kilku dniach dostałem facebooka, numer telefonu itp itd. Jest już około 10 tydzień naszej internetowej znajomości. Miało dojść do kilku spotkań, lecz albo ona albo ja nie mieliśmy czasu. Teraz strasznie omija to i nie odpisuje wgl na pytania o spotkanie, nie można się z nią dogadać. Nadal pisze, lecz strasznie omija ten temat. Pisze, że można się spotkać, lecz jeżeli chodzi o termin spotkania to kompletnie omija to pytanie. Czy ktoś wie o co może chodzić. Z góry dziękuje.
O to, że ona nie chce się z Tobą spotkać.
Tym samym Matti wyczerpał temat. Nie ma czego dodać ani odjąć...
To dlaczego nadal pisze sama i nadal odpisuje strasznie tego nie kumam.
Nie musisz tego kumać - ona jest dziewczyną więc ile byś nie myślał to nie zrozumiesz i tak to zostawmy.
Mniej neta a więcej rzeczywistych spotkań. 10 tygodni na necie? What wrong with you... Poczytaj strone, nie jeden tu już był co przedeptał ten teren-miliony smsów, facebooki i inne pierdy a spotkań zero.
Więc o co jej chodzi? O to, że nie chce się z Tobą spotkać-tyle
Kurwa, ja też sobie czasem działam w sieci, ale mam zasadę że po pierwszym pisaniu muszę mieć jej numer. Jeśli nie mam to next. A jak już mam, to nie ma opcji żeby dalej pisać przez neta. Tylko sms albo rozmowa. Jeśli nie dochodzi do spotkania w ciągu tygodnia, to znajomość uważam za zakończoną. Szkoda czasu na wirtualne romanse. Jednocześnie następnego wieczora pisać mogę z kolejną. W ten sposób możesz co wieczór mieć numer. Nie wszystkie przekładają się na realne spotkania, ale przynajmniej nie mam takich idiotycznych rozkmin. Prawdę mówiąc to do ponad połowy dziewczyn nawet się nie odezwałem, bo flirt z więcej niż 2-3 dziewczynami wymaga w chuj czasu, nie wspominając o tym że mylisz wątki i zapominasz która jest która. Dopiero kiedy spotykasz się w realu i jest dobrze możesz sobie rozkminiać. A Ty chłopaku nie dość że wpadłeś w syndrom jedynej to jeszcze z laską której w życiu na oczy widziałeś i mieszkającą w chuj daleko od Ciebie, jakby nie było miliona innych kobiet w pobliżu. Słabo to rokuje drogi kolego...
Walisz jej kopa na pizdę i next!
haha Twój komentarz jest dobry na wszelkie rozkminy
No właśnie, po co chcesz ją rozumieć? Jeśli tak Cię to trapi to powiem Ci tyle:
Nie wyszły Wam spotkania bo nie jesteś dostępny geograficznie. 100km to sporo. Pisze z tobą bo pieścisz jej waginoego, ma faceta do zabicia nudy. Olej ją. Najlepiej nie pisząc, po prostu. Jak sama nagle zacznie to też olewaj bo będzie tylko chciałą Cię sprawdzić.
no i jak, mireczku? Zakumałeś? Czy czekasz na bardziej odpowiednią dla Ciebie odpowiedź?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie wiem bd próbował dalej XD Próbując ją też olewać przy tym, ale pisać dalej może kiedyś się uda.
"Może kiedyś się uda" Wspaniałe motto na SYmpatię.
. Walnę sobie takie motto nad łóżkiem. Gdy będę rano wstawać, widząc ten napis będę mieć od samego rana poczucie wyższości, bo przypomnę sobie jakie tematy tutaj ludzie zamieszczają. 
Nie będę musiał stawać z fajką na balkonie petując ludziom na głowy...