Witam
W wakacje poznałem dziewczynę. Spotykaliśmy się co jakiś czas. Ze spotkania na spotkanie było coraz lepiej. Przytulała się do mnie, całowaliśmy się. Od października ona wyjechała studiować do innego miasta. W ten weekend postanowiłem zrobić imprezę u siebie tak żeby ona mogła przyjechać i też się rozerwać. Potem miałem w planach zabrać ją do pustego mieszkania które kolega mi pożyczył na ten dzień bo z wiadomości które mi wysyłała wynikało że ma wielką ochotę.
Ona przyjechała do mnie pociągiem a ja spóźniłem się dosłownie 5 minut żeby ją odebrać. Ona była już na mnie wkurwiona. Potem w trakcie imprezy mowila ze juz nie nie gniewa. Przyznaję że może to zabrzmieć głupio i dziwnie ale siedzieliśmy przytuleni i powiedziałem do niej w żartach/zaczepnie że ma zjebany charakter. Nie miałem tego na myśli, chciałem po prostu się z nią podroczyć a ona wstała i wyszła z pokoju. Poszedłem za nią i pogadaliśmy na osobności. Powiedziała że bardzo ją to obraziło i mi tego nie zapomni. Próbowałem jej wytłumaczyć że nie chciałem jej urazić ale nie pomogło. Potem była już do końca chłodna w stosunku do mnie.
Resztę imprezy spędziliśmy oddzielnie. Na następny dzień odprowadziłem ją na pociąg, przytuliłem i przeprosiłem. Ona powiedziała "co mam ci powiedzieć"
gdy już wsiadła do pociągu napisałem jej że nie powinienem sie pojawiac w jej zyciu
ona odpisała "Myśle ze nie powinnismy się widywać sprawiłeś mi przykrość, nie jestem na ciebie zła ani obrażona ale doszłam do wniosku ze taka znajomość do niczego nie prowadzi"
Nie wiem kompletnie co o tym myśleć. Dla mnie ta cała sytuacja to jakiś kiepski żart. Tyle budowania tej relacji żeby wszystko zaprzepaścić przez jeden wieczór?
Co mi poradzicie? Zawalczyć jeszcze o nią czy odpuścić?
Wiem że ma wracać do domu za 2 tygodnie więc planuje przez ten czas się nie odzywać i dopiero wtedy zapytać o spotkanie.
Myślę że nie chodziło jej tylko o seks bo nasze rozmowy były bardzo dojrzałe i dziewczyna na prawdę się przede mną otwarła.
Z góry dzięki za odpowiedź
"W wakacje poznałem dziewczynę. Spotykaliśmy się co jakiś czas. Ze spotkania na spotkanie było coraz lepiej. Przytulała się do mnie, całowaliśmy się."
Ale nie sypialiście ze sobą? Przez tyle miesięcy?!
"Próbowałem jej wytłumaczyć"
Aaaaaa, źleeee....
"przytuliłem i przeprosiłem"
Aaaaaaaaaaaaa...
"napisałem jej że nie powinienem sie pojawiac w jej zyciu"
I co chciałeś tym osiągnąć?!
"ona odpisała "Myśle ze nie powinnismy się widywać sprawiłeś mi przykrość, nie jestem na ciebie zła ani obrażona ale doszłam do wniosku ze taka znajomość do niczego nie prowadzi""
A do czego, według Ciebie, prowadziła?
"Myślę że nie chodziło jej tylko o seks bo nasze rozmowy były bardzo dojrzałe i dziewczyna na prawdę się przede mną otwarła."
Ale był ten seks czy nie?
nie, nie spaliśmy ze sobą
jedyne co to w trakcie całowania dotykałem ją po cipce przez spodnie
No to nie byliście parą, nic Was nie łączyło, nie było żadnych emocji ani pożądania, więc ona przy pierwszym lepszym wzburzeniu (a o to z kobietami nie trudno) stwierdziła, że to właśnie będzie ten powód, dla którego skończy z Tobą znajomość (albo zacznie z kimś innym).
Przecież to jest z 50% tematów na tym forum - zabieranie się do dziewczyny jak pies do jeża. Ona w końcu znajduje sobie kogoś innego (kto ją zaciągnie do łóżka) albo jej się to nudzi i się wymiksowuje z takiego układu.
Nic nie tracisz i nic nie ryzykujesz sypiając z dziewczyną. Owszem, możesz ją wystraszyć, jeśli zrobisz to nieumiejętnie lub za szybko, ale czekanie całe miesiące na pewno jest jeszcze gorsze.
oboje długo czekaliśmy na to spotkanie i wiedzieliśmy że tego wieczoru ma do tego dojść
a tu wszystko się posypało
no więc czy w takiej sytuacji są jeszcze jakieś szanse czy jestem dla niej już skreślony?
zaraz, zaraz... w dniu, w ktorym planowaliscie seks ona strzeliła tego foszka?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
tak
sama nakręcała mnie fotkami i pisała że ma ochotę żebym ją walnął na łózko...
jeszcze mówiła że ma nadzieje ze znajdziemy chwile dla siebie na tej imprezie
no to obstawiam tanią wymówkę i pretekst. Pewnie przeraziłą się tym, co ma nastąpić. "Mocna w gębie"; miała nadzieję ze pozostanie to w fazie seksu na komunikatorach
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No sory typie, ale tekst "masz zjebany charakter" to nie jest droczenie sie tylko prostactwo ;f
Jak sie spozniles 5 min a ona miala focha, to mogles to inaczej rozegrac:
- spozniles sie 5 min
- a widzisz tutaj ziejacego ogniem smoka?
- nie
- zabilem go, by cie obronic
Lub cos w ten desen.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Zapamiętaj na przyszłość, to znaczy tyle, że tłumaczenie się ZAWSZE pogarsza sprawę.
Można śmiało powiedzieć, że sam ją nakręcałeś jeszcze bardziej. trzeba było po prostu się uśmiechnąć i pokazać, że to na żarty. Zwykły ton głosu, uśmiech w trakcie mówienia tego i po załątwiły by sprawę.
Ona chce, żebyś teraz za nią gonił. Nie idź tą drogą. Już raz przeprosiłeś (ona powiedziałą, ze nie ma Ci tego za złę) i więcej nie przepraszaj. Odpuść to sama zacznie działać w szoku, że jednak za nią nie poleciałeś. To taki paradoks, aby osiągnąć coś walcząc musisz nie robić nic. Odezwie się a jak nie to Ty to zrób za kilka dni, neutralnie.
I
I oto tutaj jest przykład, że bez seksu relacja nie przetrwa.
Ten tekst z zjebanym charakterem był tylko zapalnikiem/wymówką, żeby się już z Tobą nie spotykać. Nie dostarczałeś emocji, spotkania był nudne/grzeczne. Ale, ale... Najprawdopodobniejszym scenariuszem jest to że spotkała kogoś fajniejszego/lepszego.
Poczekaj ze 2 dni i zadzwoń. Nikt Ci oczu za to nie wydrapie. I pamiętaj! Nie płaszczysz się i nie tłumaczysz za to co jej powiedziałeś wtedy na imprezie.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.