Witam. Na wstępie, żeby nie było że wchodzę tu pierwszy raz i od razu błagam o pomoc, miałem wcześniej konto około rok lecz zapomniałem loginu bo nie miałem potrzeby używać go.
Przechodząc do sedna sprawy. Poznałem jakieś 2 miesiące temu dziewczynę w szkole. Zaczęło się od zwykłych rozmów, czasem jakieś pisanie na fejsie itp. 3-4 rozmowa zaprosiłem ją, żebyśmy gdzieś wyskoczyli. Powiedziała, że okej ale 1h przed spotkaniem napisała, że nie może przyjść bo coś tam. Drugi raz było to samo, więc stwierdziłem walić to, urywam kontakt. Po...tygodniu napisała do mnie, że przeprasza miała gorsze dni bla bla bla, ja napisałem tylko "ok" i tyle, ona nadal ciągnęła rozmowę, w sumie to pisałem już niechętnie więc po kilku wymienionych zdaniach pisałem, że muszę spadać i tyle. Jakiś tydzień temu kontakt powrócił (przez przypadek, bo w szkole złączyli nam klasy na jednej lekcji i wyszło, że musiałem siedzieć z nią. Stwierdziłem, że spoko...pogadaliśmy chwilę i od tamtego momentu pisaliśmy non stop, dzwoniliśmy do siebie i jako tako kontakt się utrzymywał. Nie wiem czy to istotne, ale trzy dni temu okazało się, że zna jakieś 80% mojej rodziny, bo za małego mieszkaliśmy koło siebie.
Wczoraj napisała do mnie, że przyjeżdża do Wrocławia (mieszka około 20km od Wrocławia) i czy chce wylecieć na miasto, powiedziałem że się zastanowię. 22:30 zadzwoniłem do niej i umówiliśmy się w centrum. I tak od 23:30 do 4:30 siedzieliśmy na rynku, chodziliśmy wszędzie. Przed spotkaniami, co do pocałunku w policzek, czy przytuleniu nie miała żadnych problemów.
Przez te 5h brałem ją na plecy, jak przytrzymałem ją za tyłek, to nie miała z tym problemu, weszło 2 razy KC, jak dla mnie świetnie się bawiliśmy. Pod koniec zamówiłem taksówkę i pojechaliśmy do domu, jak przyjechała to dostałem wiadomość "Jestem już w domu, bawiłam się świetnie".
Na następny dzień napisała mi, że ona to tak nie może się ze mną całować, bo jest jakiś tam Marcel od lutego i ona z nim nie jest w związku, ale coś do niego ją ciągnie (przez cały okres znajomości mi to wciskała, ale w sumie miałem to gdzieś). Nie wiem czy mam to zlewać, czy przestać działać..Jej koleżanka z klasy kiedyś napisała mi, że podobno to jest jej tylko i wyłącznie przyjaciel.
Ciągle mi piszę "nie mogę Cię pocałować, bo Marcel" "nie mogę coś tam bo Marcel" a mimo wszystko KC było i z tyłkiem też nie miała problemu, nawet jej się podobało. Więc podsumowując...ciągnąć to dalej i nie wierzyć w tego Marcela, czy przestać ? Może przez jakiś czas znów walnąć chłodnik? Będę wdzięczny za każdą odpowiedź 
Jakaś z zaburzeniami manipulatorka według mnie, stary olej to i już, jest tyle kobiet wokół Ciebie że nie ma co się zastanawiać. Pojawił się taki temat z Twojej strony bo pewnie nie poznajesz nikogo innego, pamiętaj jesteś facetem, masz wybór, gdybyś regularnie poznawał nowe kobiety, miał kilka numerów, kilka umówionych spotkań czy zaprzątałbyś sobie głowę jakąś niestabilną emocjonalnie panienką...? Nie sądzę, rusz dupę, za rogiem czekają kolejne i każda co lepsza
A ona niech się bawi jakimś innym leszczem, który będzie za nią latał i pieścił jej ego.
Jeśli ten Marcel istnieje to są tylko przyjaciółmi, ona może chce od niego czegoś więcej ale to nie znaczy, że nie możesz próbować swoich szans. Tylko musisz sie liczyć z tym że ciężko będzie coś osiągnąć. Chociaż z drugiej strony, czytając to o czym pisałeś jesteś na dobrej drodze
.
.
A jeżeli Marcel jest jakimś tworem wyobraźni to nie mam pojęcia w co ta dziewczyna gra
a to Ty masz na imię Marcel?
Bo jeśli nie to stan z nią przed jakimś lustrem i zobacz, kto stoi obok niej. Ty? No to o co chodzi?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ona przed naszym spotkaniem ciągle mi mówiła, że ona nie może się spotkać bo dla niej jest tylko Marcel, nie mogłaby mnie pocałować bo Marcel. Doszło do spotkania i było na odwrót. Więc nie rozumiem, chciała mnie po prostu spławić a ja to zlewałem czy po prostu sama nie wie czego chce? Jak już pisałem jej koleżanka powiedziała mi kiedyś, że Marcel to tylko i wyłącznie jej przyjaciel ale szansa na prawdę w tym to 50/50.
Po prostu działaj, to zapomni o Marcelu.
Za przeproszeniem, jebac Marcela. Działaj tak jakby nie istniał, a jej gadki o nim puszczaj koło ucha jeśli chcesz coś ugrać.
Działaj dalej i olej Marcela. Co to za imię w ogóle.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Robiłem tak ciągle, ale jednak chciałem się upewnić. Dzięki wielkie !
No pewnie, olać:)
Mistrzu, skoro masz prace w terenie i mijasz mnóstwo ludzi (nie tylko pięknych kobiet), to rozgrzej sie zagadujac do innych osób. Obojetne czy to będzie babcia wracająca z zakupów, ekspedientka w warzywniaku, dziadek idący z psem na spacer, uczniowie po szkole, wymień parę prosty zdan, będzie Ci latwiej. Jak juz to wykonasz to pora zagadać do jakiejs wymarzonej. Jesli nie wiesz co powiedzieć to po prostu powiedz ze "pewnie nie będę mial okazji Cię juz wiecej spotkać, a los tak chcial ze jestem w trakcie pracy. Wydajesz sie wartościowa osoba. Zapisz sobie mój numer i odezwij sie wieczorem." oczywiscie staraj sie przeprowadzic krotki dialog (max. 5 min) i do nastepnej albo do wieczora
Podryw to dodatek do życia. Jeśli myslisz inaczej, zmien nastawienie.
Staryyy co ja czytam to ręce opadają, kobieta chce Twojej UWAGI a nie Ciebie, bawi się Tobą, pokaż jej że nie jest tą jedyną a Ty frajerem, który będzie jej udowadniał jaka to ona nie jest zajebista bo za nią latasz, na litość boską, szanuj się chłopie!
Sprawy wyglądają tak. Dzisiaj byłem z nią 3h na dworze, gdy już się żegnaliśmy trudno było jej utrzymać kontakt wzrokowy ze mną (jest strasznie wstydliwa), dałem jej buziaka, poszliśmy w obie strony, szybko zawróciłem i jeszcze raz z zaskoczenia pocałowałem. Raz weszło porządne KC ale dalej zostaliśmy tylko przy "buziaczku w usta". Poczekać z tym jakiś czas, czy ciągle próbować KC?
Dokładnie, wrzuć na luz młodzieńcze,
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wszystkie wasze odpowiedzi analizuję i biorę pod uwagę.
Dzisiaj w szkole, poszedłem do niej, chciałem jej dać buziaka w policzek na przywitanie, odsunęła się...no to nic, gadamy sobie 15 minut, ona idzie pod klasę, chce znów się z nią pożegnać a ona mówi "nie nie nie, mogę Cię tylko przytulić"... Więc poszedłem i koniec.
Przed chwilą napisała mi jej koleżanka, że wczoraj po tym pocałunku była w szoku,a także że "na pierwszym miejscu jest Marcel".
Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Może po prostu napisać do tego Marcela, żeby sobie nie wchodzić w drogę? Bo jedna mówi, że to jej przyjaciel, a druga że on jest na pierwszym miejscu.
Ja bym sobie dał spokój, bo po prostu nie udźwignął bym ciągle słuchać o jakimś gościu. Ale rób jak uważasz, a jak już to jak najbardziej na luzie.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Ona ma Marcela, niech pojawi się koło ciebie jakaś Marcelina lub o innym imieniu niewiasta.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Teraz mi napisała sama, że ona nie chce się mną bawić, tylko jest zainteresowana Marcelem i bardzo dobrze wie, że nie szukam przyjaźni ani nic podobnego. Zostaje mi ultimatum, utrzymywać kontakt na luzie i rozglądać się dalej za kimś innym, czy zerwać kontakt?
no i co wybierasz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Już wybrałem. Napisałem jej, że życzę jej szczęścia z nim, ale nasza dalsza znajomość nie ma sensu i koniec
Wiesz co stary, moim zdaniem za dużo nad tym myślisz, przejmujesz się "na zapas". Rozejrzyj się, jest tyle pięknych dziewczyn a skupiasz się na jednej. Po drugie - co Cię obchodzi jakiś Marcel? Nie myślałeś, że może być to zwykły ST? Nawet nie odbić, po prostu olać! Ty Marcelem nie jesteś, Ty jesteś SevenUP i robisz na co masz ochotę! Obracaj się w towarzystwie innych pięknych dziewczyn, flirtuj z nimi wszystkimi, znajdź sobie więcej koleżanek, pójdź chopoku na siłownie skupiając się na sobie, postaw sobie jakiś cel i dąż w jego kierunku a laski same będą się do Ciebie pchały! I nie myśl tyle
"Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Kochanie w końcu mi się udało! Zdałam prawo jazdy, teraz możemy zwiedzić świat!
- Ten, czy tamten?"