W skrócie, poznalem dziewczyne ktora sama zainicjowala spotkanie. Na spotkaniu zjebalem bo do niczego nie doszlo (u niej w domu).
Nastepnego dnia zadzownilem, nie odbebrala, tylko wieczorem dala znac, ze odezwie sie nastepnego dnia. Tak tez zrobila. Rozmawialismy kilka razy, piszac jaka mamy na siebie ochote itd. Ciagle jednak nie miala czasu na spotkanie.. Spotkalismy sie raz na pół godziny, w samochodzie.. zwykle calowanie i nic wiecej. Rozmawiamy czasem ze soba, nie jestem natretny, ona tez sama zagaduje. Teraz jednak czuje, ze napiecie jest juz mniejsze.
Jak mam postepowac z taka dziewczyna ktora ciagle nie ma czasu sie spotkac? Ma czas, ale nie dla mnie..
Dzieki wielkie za rady.
Wlasnie chcialem sie spotkac, "ale nie ma czasu..."Dokladnie taki mam plan zrobic jak mowisz, ale nie daje mi szansy i w zasadzie wyszedlem na idiote bo zaproponowalem spotkanie juz kilka razy...
Ona sama mowi o spotkaniu, ze musimy sie spotkac, ale zero konkretow.
Nigdy nie pisz w smsach jaką to masz ochote to tylko pisanie. Napisac jedyne co mozesz bede za 5min
Nie pisz tylko działaj
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
Ona cię tylko zwodzi. Sama nie jest pewna swoich uczuć.
Kurdę jakich uczuć? Przecież widać gołym okiem, że ona potrzebuje kutasa a nie uczuć, a Ty się do niej zabierasz jak sprzątaczka do czyszczenia kibla
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Stary, ale nie mialem okazji juz wiecej..Spierdolilem, okej. Popelnilem kilka bledow i teraz gadka sie juz tak nie klei...
Jedyne co moge zrobic teraz to ja zlac i czekac az sie odezwie albo i nie.
Panna chyba juz Cie olala, bo prawdopodobnie wydales sie jej zbyt ciotowaty (alternatywnie, to ona jest straszna cnotka). Zostaje Ci danie sobie siana, albo ostatnie zagranie 'va banque': powiedz jej ze chcesz ja ostro wyruchac (niektore tak lubia, hehe). Szansa w sumie znikoma i choc pewnie wydasz sie jej chamem, to przynajmniej bedzie wiedziala ze masz chuja.
O matko..
Zainteresowana laska zawsze ma czas, zastanów się, jakbyś miał okazje spotkać się z super laska, ktora Cie kreci to mowilbys jej ze nie masz czasu? wniosek jest taki ze ona jest mało/ słabo zainteresowana, ma zmienne zainteresowanie. Prawie na pewno jesteś tylko opcją. Moze tez czuc sie za pewnie siebie tzn wie ze Ty i tak nie stracisz zainteresowania jak ona bedzie sie tak zachowywac LUB gra w gierki żebyś to Ty inwestował wiecej i nakręcał się mocniej.
znamy sie w sumie niecale 2 tygodnie (11 dni). Cnotka na pewno nie jest, ciotowaty na pewno nie, chyba ze nie wydymanie panny od razu swiadczy o byciu ciota to okej, to w takim wypadku dobrze sie stanie jesli nic z tego nie bedzie.
Z czasem to ja wiem, ze go nie ma za wiele bo to juz mowila na 1 spotkaniu (obrona pracy dyplomowej jutro oraz masa pracy w agencji reklamowej). Jednak tak jak mowicie, gdybym to ja mial tyle roboty to dla zajebistej laski bym znalazl chwile.
Nie chodzi o 'nie wydymanie panny', a o sposob w jaki z nia na poczatku dzialasz. Napisales 'zwykle calowanie', moze wiec pomyslala sobie ze calujesz ja jak np. brat, a tu trzeba bylo pokazac namietnosc, wejsc mocno z jezykiem do buzi i jeszcze dzialac reka gdzie sie da. (Jak mawia moj wujek: Nie badz gapa, bierz lapa!!
) Moze wiec po prostu za slabo to robiles...tak troche ciotowato, nie rozpaliles jej dotykiem (no chyba ze jak juz napisalem, to taki rodzaj cnotki, wtedy inna bajka).
Cnotka na bank nie, jezor tez byl gleboko. Moze i tak to odebrala, tego nie wiem. Moze mysli ze jestem ciota w tej kwestii, ale na BANK wie ze nie jestem ciota ogolnie.
U niej w domu zdjalem koszulke zeby sprawdzic czy to co mowi ma pokrycie z tym co zrobi, nawet nie drgnela... tylko stala
Jesli chodzi o sylwetke to 90% kolesi z okładek Mens Healtha mogłoby co najwyzej przyjsc do mnie po rady. W ogole u mnie pewnosc siebie wynika z wygladu glownie. Wiec nie jestem dobry w gierki, shit testy i inne pierdoly.