Witam. Poznałem dziewczynę kilka miesięcy temu, na imprezie u kolegi.Fajna, ładna dziewczyna, ale jakoś wtedy tego nie dostrzegłem i trochę ją zlewałem.
Spotkaliśmy się ponownie na uczelnianym wyjeździe. Tam dałem jej okulary do przechowania i kompletnie o nich zapomniałem (byłem mocno pod wpływem). Kiedy znowu spotkaliśmy się u kumpla na imprezie,oznajmiła że ma moje okulary i całkiem przyjemnie nam się tego wieczoru rozmawiało.Wydawało mi się że jest mną bardzo zainteresowana, rzucając teksty w stylu: "nie mam chłopaka" i pozytywnie reagując na moje uśmiechy skierowane w jej stronę i puszczanie oczka (wiem trochę wiocha z tym oczkiem:D).
Moje domysły potwierdziły się kiedy zdobyłem numer od kumpla i napisałem do niej smsa. Treść smsa mniej więcej taka, że pisze do niej facet który zawsze się do niej uśmiecha i którego okulary ma i kiedy mogę po nie przyjść. Ona odpisała że tak łatwo mi ich nie odda, "jeden uśmiech nie wystarczy". Pomyślałem no to już się tego zepsuć nie da.A jednak:D Miałem zadzwonić w piątek i dograć szczegóły. Jak powiedziałem tak zrobiłem. Przygotowałem dwa warianty i wybraliśmy ten drugi czyli spacer, później ewentualnie kino.
Mimo całkiem niezłego przebiegu tej rozmowy miałem dziwne przeczucia, które się potwierdziły. Mianowicie na trzy godziny przed spotkaniem napisała że dostała niby jakiegoś maila z notatkami na egzamin w poniedziałek i że musi się uczyć. Napisała też, że jeśli chce okulary to mogę do niej przyjechać i mi je da.
Odebrałem to jako obraze, bo nie było nawet słowa przepraszam tylko "głupia sprawa ale.." Nie podała też alternatywnego terminu. Po za tym nie muszę mówić jaki to był słaby wałek z tą nauka, jakbym chciał się spotkać z dziewczyną to bym na głowie staną. Odpisałem że w takim razie nie będę jej przeszkadzał a te okulary nie są takie ważne i jakoś bez nich przeżyję. Ona odpisała że przecież mi je odda, no i ja zakończyłem "spoko kiedyś przy okazji".
Czy powinienem ją całkowicie skreślić, po takiej olewce wziąć okulary i tyle. Czy się łudzić i spróbować jeszcze raz za jakiś tydzień? No i oczywiście co zrobiłem źle ?
Zdarza się.. nie panikuj.
Dostałeś dużo IOI, wszystko ładnie się układało przestań obrażać się jak jakieś dziecko z gimnazjum.
Każdy ma swoje życie - różne sprawy się zdarzają, może dostała sraczki? Może zwija się z bólu bo ma okres? może miliard innych rzeczy?
Wyluzuj, daj jej parę dni na inicjatywę... Jak się nie odezwie to zadzwoń do niej jakby nigdy nic i się umów.
Masz się zachowywać jak facet który ma milion innych alternatyw do spędzenia swojego wolnego czasu, ona nie jest pępkiem świata - pokaż, że bez niej też możesz mieć zajebisty dzień.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
nomen dobrze gada polać mu!
Wystarczyloby zebys plusa mu dal, a sobie odpuścił taki komentarz
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
@Kaps po takim wałku to możesz być pewny że nie jest zainteresowana.
Bo pomyśl, gdybyś ty dostał jakiegoś posranego maila z notatkami to odmówił byś sobie spotkania się z kimś kto cię pociąga?
To marny wykręt.
Twoja reakcja jednak była dobra. Nie dałeś sobą pomiatać.
Zobacz ja taki mądry nie byłem;
http://www.podrywaj.org/forum/on...
ma nadal twoje okulary (dobry ruch, że nie odebrałeś) więc panienka ma okazję, żeby się zrehabilitować i wykazać inicjatywę (ma dobry pretekst, nie wyjdzie na to, że przejmuje inicjatywę). Jeżeli jest bystra i masz u niej szanse to powinna to wykorzystać...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Po za tym nie muszę mówić jaki to był słaby wałek z tą nauka, jakbym chciał się spotkać z dziewczyną to bym na głowie staną."- No i widzisz, tym się właśnie różnisz od niej, bo ona nie stanęła na głowie. Poza tym już widać, że się zaczynasz niepotrzebnie nakręcać i zbyt poważnie traktować tę sprawę. Czasem tak się zdarza, że studenci muszą się pouczyć, więc może wcale to nie był wałek, może coś jej po prostu wypadło, tego nie wiesz.
"Mianowicie na trzy godziny przed spotkaniem napisała że dostała niby jakiegoś maila z notatkami na egzamin w poniedziałek i że musi się uczyć. Napisała też, że jeśli chce okulary to mogę do niej przyjechać i mi je da.
Odebrałem to jako obraze, bo nie było nawet słowa przepraszam tylko "głupia sprawa ale..""- Gdyby Cię olała, to nie byłoby propozycji odebrania okularów osobiście u niej w mieszkaniu, gdzie notabene mogłeś fajnie wykorzystać zaistniałą sytuację, podczas, gdy Ty wolałeś rzucić focha i unosić się dumą. A co tak naprawdę strasznego się stało? O tym, że nie może przyjść na spotkanie poinformowała Cię 3 godziny, a nie 10 minut przed spotkaniem lub nawet w ogóle, jak potrafią robić inne księżniczki. Jak dla mnie to pokazałeś się ze strony rozkapryszonego chłopca, który dodatkowo ma kompletny brak dystansu do siebie i wszystko odbiera śmiertelnie poważnie i jako atak na swoją osobę. Obrazą byłaby sytuacja, w której laska nie zamierza przyjść na spotkanie nie informując o tym jednocześnie i marnując Twój cenny czas- wtedy byłby to brak szacunku do Twojej osoby. Teraz nic wielkiego się nie stało Jak sam wspomniałeś, otrzymywałeś od niej IOI, więc sorry, ale to Ty zawaliłeś, bo zamiast wpaść do niej i ciekawie wykorzystać tę sytuację, Ty pokazujesz wielkie niezadowolenie i obrazę majestatu.
"Czy powinienem ją całkowicie skreślić, po takiej olewce wziąć okulary i tyle. Czy się łudzić i spróbować jeszcze raz za jakiś tydzień? No i oczywiście co zrobiłem źle ?"- Przede wszystkim wyluzować i nie traktować wszystkiego tak śmiertelnie poważnie, bo są sytuacje, do których należy podejść na luzie. Zajmować się sobą, nie rozkminiać tej sytuacji, bo Ty ją spieprzyłeś, więc lepiej, żeby poszła w zapomnienie i przy następnej rozmowie nie wracaj do tematu i absolutnie nie daj po sobie znać, że jakoś Cię to poruszyło.
"Don't trust the smile, trust the actions"
,,Gdyby Cię olała, to nie byłoby propozycji odebrania okularów osobiście u niej w mieszkaniu,,
Pomyśl LeTombeur masz czyjeś okulary ale wiesz że ta ktora je zostawiła chce cię poderwać a ty tego nie chcesz. Co zrobiłbyś?
Oczywiście okulary są jej potrzebne więc niech po nie przyjdzie - to oczywiste.
A potem... selavi
Nie napisała by zdawkowo;
,,jeśli chce okulary to mogę do niej przyjechać i mi je da.,,
Zauważ - da mu je, Nie zaprasza go na kawę.
Po prostu mu je da i może sobie iść bo ona nie ma czasu.
--------------------
Tak ja to odebrałem.
--------------------
Wszystko zależy od kontekstu, nie wiemy czy ona nie chce być poderwana. Swoją wypowiedź raczej opierałem nie na samej kwestii odbioru okularów, a raczej na tym, co opisał autor tematu, czyli sygnałach zainteresowania, jakie wysyłał mu target, pod warunkiem, że rzeczywiście takowe miały miejsce, a nie była to zwyczajna nadinterpretacja- tego nie wiemy.
Black Hawk, akurat ten fragment mojej wypowiedzi, który przytoczyłeś, wydaje mi się, że też źle zinterpretowałeś, bo mi nie chodziło o olewkę w kontekście całej ich relacji, a o samą sytuację spotkania/odebrania okularów. Gdyby rzeczywiście koleżanka olała autora tematu i miała go w dupie, to nie dałaby propozycji przyjścia do niej do domu. Może faktycznie była zajęta. W każdym razie poinformowała o fakcie, że nie stawi się na spotkaniu wg mnie odpowiednio wcześnie. Na propozycję spotkania przystała pierwotnie, dopiero później zadzwoniła, że coś jej wypadło, a gdyby miała go gdzieś, to przecież spokojnie mogła odmówić od razu i wcisnąć milion różnych wałków, bo niby po co ma go zwodzić i marnować tylko jego cenny czas, skoro, jak twierdzisz, nie jest zupełnie zainteresowana. Kobiety są mistrzyniami wymówek, więc jaki byłby to problem, żeby wcisnąć na poczekaniu jakiś wyimaginowany powód. Oczywiście co osoba, to inna opinia, więc takie jest tylko moje skromne zdanie w tej sprawie.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Ile ludzi tyle opinii:) Może faktycznie powinienem popracować nad dystansem do siebie i nie brać wszystkiego tak serio, ale uważam że zostawiając okulary u niej nie zrobiłem źle. Jest w posiadaniu mojej rzeczy i chcąc nie chcąc, patrząc na nie, będzie myślała o mnie, a im więcej będę w jej głowie tym większa szansa dla mnie. Natomiast idąc do niej czułbym się nie jak na randce, tylko przychodząc po okulary i to szybko bo ona ma się przecież uczyć. Po za tym chciałem dać jej wyraźnie do zrozumienia, że umawiam się z nią a nie żeby dostać okulary. Dam jej kilka dni do tygodnia na jej ruch. Zastanawiają mnie natomiast sprzeczne sygnały bo IOI było na wcześniejszych spotkaniach i w czwartek, natomiast już w dzień spotkania wydawała się spłoszona i jakby pomału szukała pretekstu. Ale może za bardzo szukam dziury w całym, więc postaram się o niej przez kilka dni nie myśleć i zająć się swoimi sprawami tak, żeby nabrać dystansu. Dzięki za porady. Jeszcze się odezwę.
Czas na zakończenie tej historii. Zadzwoniłem do tej dziewczyny po tygodniu. Zamieniliśmy parę zdań co słychać bla bla... Zaproponowałem kawe po czym usłyszałem, że muszę się zapytać o zdanie pana x Oo. Pan x to nasz wspólny znajomy właściwe znam go trochę dużej od niej. Jest to jej były chłopak z którym podobno nie jest już od jakiegoś czasu. Powiedziałem że nie musi się tłumaczyć nie wiedziałem że są razem. Gdyby to był jakiś nieznanym mi gość pewnie zwisało by mi to ale taka sytuacja to co innego. Powiedziałem że przyjdę po okulary jutro. Dostałem smsa że "głupia sprawia ale od kilkunastu godzin właściwie coś między nimi z powrotem jest". Zkwitowałem to zdaniem "dobrze że mi powiedziałaś bo nie mam w zwyczaju umawiać się z dziewczynami znajomych", na co dostałem zajebistą odpowiedź "ani ja z kolegami". Generalnie podsumowanie jest takie że albo do siebie faktycznie wrócili albo ma mnie w dupie, więc idę jutro po seki i kasuje numer tel. Pozdrawiam i dziękuje za rady
Temat miał być zamknięty ale warto żebym dopisał co zdarzyło się wczoraj i dziś.
W ten sam dzień w którym dzwoniłem do niej i dowiedziałem się że wróciła do byłego postanowiłem wyjść na kluby żeby się zrelaksować i wypić pare piwek. Wyszedłem po prostu żeby się dobrze pobawić i odreagować bez specjalnego nastawienia na podrywanie dziewczyn. O dziwo sprawy przybrały całkiem inny obrót. Rozmiawiałem z kilkoma bardzo ładnymi dziewczynami a z jedną z nich przetańczyłem ładnych parę chwil i wymieniłem się numerami tel. Na sam koniec imprezy zarywałem nawet do dwóch lasek które przyszły z chłopakami i to z dobrym skutkiem:) (goście siedzieli obok jak kołki i nawet nie oddzywali się kiedy żartowałem i przedrzeźniałem się z nimi w najlepsze. Gość w końcu musiał wstać na siłe zabrać swoją laske tekstem "idziemy do domu" hehe. Postawa kiedy masz wszystko w dupie i nie jesteś needy robi swoje.
A teraz najważniejsze. Poszedłem po te seki zkacowany na maksa, ale z dobrym humorem. Nie próbowałem w żaden sposób ją podrywać, po prostu gadaliśmy i trochę się pośmialiśmy. Miałem taki dobry humor że wogóle nie byłem na nia wkurwiony, wręcz przeciwnie. Po krótkiej rozmowie z nią i z jej współlokatorkami zabrałem okulary powiedziałem narazie i wyszedłem. Przed wyjściem powiedziałem jeszcze sory że tak wyszło, gdybym wiedział że jesteście razem to nawet bym się z toba nie próbował umówić.
Po wyjściu od niej nie zdążyłem przejść 100 metrów, a otrzymałęm sms treści
"Małe sprostowanie. Jestem z nim niby od czwartku wiec za nic przepraszac nie musisz:) Tyle, ze nic sie nie zmienil dlatego krotko to potwa:)"
Dziewczyna sama nie wie czego chce w dodatku kręci. Przez chwilę miałem ochotę nawet pojechać i pokazać temu gościowi tego smsa, ale w końcu to już nie moja sprawa. Z uśmiechem na twarzy odpisałem:
"Daj mu czas może się jednak zmienił"
Może ktoś to skomentuje?
Ja ogólnie uważam że lepiej nie być zbyt wylewny. Po te okulary trzeba było po prostu wpaść i na miejscu poflirtować, zamiast ją gdzieś zapraszać.
Jesteście wszyscy znajomymi i dla niej umówienie się na taką randkę może być trochę niekomfortową sytuacją. No ale jak już ją zaprosiłeś na kawę (chociaż lepiej było zagrać bezpieczniej i powiedzieć np. że wybierasz się tu i tu i żeby poszła z Tobą i w żadnym wypadku nie zapomniała zabrać twoich ukochanych okularów) i dostałeś taką odpowiedź to ja proponowałbym zażartować "No co Ty zwariowałaś? nic mu nie mów, jak się dowie że się po kryjomu spotykamy to pewnie będzie chciał się o ciebie pojedynkować...". Ogólnie bardziej na luzie w końcu to koleżanka, dlatego unikałbym takich niezręcznych sytuacji.
Ale koniec końców uważam że nie jest najgorzej. Niby przeprosiny trochę zalatują AFC, ale z drugiej strony dałeś jej do zrozumienia że pewny siebie z ciebie koleś, chciałeś się z nią umówić i potrafisz jej to szczerze powiedzieć, a zarazem pokazałeś że nie jesteś needy. Wg mnie jej sms napawa optymizmem, ale znawcą nie jestem. pzdr